To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Literackie Weryfikatorium! - sprawdź swoje umiejętności przyszły pisarzu!
Razem raźniej! Kulturalnie, miło i rodzinnie.

Zweryfikowane - Jabłoń [miniaturka]

Herman - Czw 12 Maj, 2011
Temat postu: Jabłoń [miniaturka]
WWWZ drzewa spadło dorodne, czerwone jabłko. Chłopak podniósł owoc, ugryzł go i rozkoszował się smakiem nieskażonym przez miejskie środowisko. Pomyślał, że należała mu się jakaś radość w życiu.
WWWUsiadł pod jabłonią. Widok był niesamowity: gorące, czerwcowe słońce kładło się na spoczynek, by ustąpić miejsca srebrzystej łunie. Ta… piękne. Jednak ani krajobraz, ani jedzone jabłko nie zdołały stłumić napływających myśli. Nie potrafił zapomnieć o Niej.
WWWW ręce kurczowo trzymał sznur, który skręcał przez cały dzień w kształt doskonały. Przynajmniej raz wykonał coś dobrze. Przynajmniej raz okaże odwagę!
WWWA może nie?
WWWCzemu ojciec w niego nie wierzy? Czemu wszyscy się odwrócili? Czemu ciągle musi wszystko naprawiać?
WWWCzemu…
WWWNie… potrafi to zrobić. Na przekór wszystkim. Na przekór ojcu.
WWWNa przekór sobie.
WWWMoże nie odejdzie w lepsze miejsce, jednak skończy z ziemskimi koszmarami.
WWWA może da się coś zmienić?
WWWMoże wystarczy spojrzeć w głąb siebie? Odnaleźć iskry nadziei i trzymać je za wszelką cenę? Może, jeśli się postara, zdoła wszystko odwrócić.
WWWA może nie?
WWWSmaczne to było jabłko. A sznur dalej ciążył mu w ręce.
WWWNie raz mu się uda… raz.
WWWChociaż…
WWWTa jabłoń przecież też była młoda. Przeżyła burzy, szkodników, inne drzewa, by wyrosnąć i dać wspaniałe owoce, z których mogą korzystać wszyscy. Jedynie przełamana gałąź psuła jej wizerunek, przypominając o kontuzjach wielkich bohaterów. Ale to się da naprawić.
WWW „Prawdziwy mężczyzna umie stawić czoła problemom.”
WWWJeden z cytatów ojca.
WWWNie lubił ich.
WWWNie lubił ich, bo były prawdziwe. A on nie potrafił tego przyznać.
WWWA może… ?
WWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWW***
WWWZawieszony sznur powiewał oświetlony górującym księżycem. Chłopak dalej siedział. W końcu podniósł się i westchnął ciężko.
WWWPociągnął za sznur…
WWWI już. Po wszystkim.
WWWZłamana gałąź została usztywniona. Na twarzy chłopaka zakwitł uśmiech. Wolnym krokiem poszedł do domu.
WWWCzas na zmiany.
WWWCzas stać się jak jabłoń.

dorapa - Sob 14 Maj, 2011

Niejeden raz marudziłam, że nie lubię miniatur. I nadal się tego trzymam. Ledwo się człowiek rozsmakuje, to już "THE END". To nie jest w porządku...

Podobało mi się to, że na początku pomyślałam, iż się gość obwiesi... A on nie! Ha!
Przyszło mi do głowy, że jak na kogoś, kto ma zamiar odejść stąd do lepszego świata, to za bardzo mu to jabłko smakuje, ale cóż -pomyślałam - widać facio kocha jabłka tak samo jak ja.

Styl trochę napuszony - np. jabłoń z naderwaną gałęzią porównana do wielkich bohaterów. Ale w miniaturach styl często jest napuszony, bo mówią o BARDZO WAŻNYCH I GŁĘBOKICH rzeczach.:))

Herman napisał/a:
Usiadł pod jabłonią. Widok był niesamowity: gorące, czerwcowe słońce kładło się na spoczynek, by ustąpić miejsca srebrzystej łunie.

Szkoda, ze nie napisałeś co składa się na ów niesamowity widok. Przepyszne jabłko i przepyszny zachód słońca. Mogło być bosko, ale mi zabrakło opisu. Wiem, że pewnie wtedy nie byłaby to już miniatura, ale... Zabrakło.
Które jabłka dojrzewają w czerwcu? -
Herman napisał/a:
Nie… potrafi to zrobić.

"Nie..." - to jedno wypowiedzenie. "Potrafi to zrobić." - drugie. Dla mnie "potrafi" powinno być wielką literą.
Herman napisał/a:
Smaczne to było jabłko.

Zmieniłabym szyk - "Smaczne było to jabłko."
Herman napisał/a:
Ta jabłoń przecież też była młoda. Przeżyła burzy, szkodników, inne drzewa,

W Szczebrzeszynie chrząszcz... itd. Celowe, czy tak wyszło? Nie mówię, że to błąd. Tak się mi rzuciło w oczy i uszy.
"przeżyła wiele burzy" albo "przeżyła burze" - coś poplątane z przypadkami.
Herman napisał/a:
oświetlony górującym księżycem

górujący - nijak mi nie pasuje. A jeśli już to górujący nad czym. "...oświetlony górującym nad sadem księżycem..."

Nie lubię miniatur, ledwo się człowiek rozsmakuje, już się kończą. Jak jabłka.

pisarski7 - Sob 14 Maj, 2011

Herman napisał/a:

Złamana gałąź została usztywniona.

taa... Czy bolało? Miniatura byłaby udana, gdyby nie elementy nowomowy.
[[quote="Herman"Ta jabłoń przecież też była młoda. Przeżyła burzy, szkodników, inne drzewa, by wyrosnąć i dać wspaniałe owoce, z których mogą korzystać wszyscy. Jedynie przełamana gałąź psuła jej wizerunek, przypominając o kontuzjach wielkich bohaterów. Ale to się da naprawić. [/quote]
Następne:
Herman napisał/a:
Może wystarczy spojrzeć w głąb siebie? Odnaleźć iskry nadziei i trzymać je za wszelką cenę? Może, jeśli się postara, zdoła wszystko odwrócić.

Pomysł dobry, jednak sztuczność języka psuje skutecznie całość. Posiedzieć, pomyśleć i wystrzegać się budowy zdań jak w ostatnim cytacie.

kanadyjczyk - Sob 14 Maj, 2011

"Nie lubię miniatur, ledwo się człowiek rozsmakuje, już się kończą. Jak jabłka." napisała Dorapa.
Miniatury są częścią tego, co zwiemy Literaturą. Nie możemy ich lubić, czy nie lubić. Niekoniecznie musimy też je oceniać. Czasami nie warto.
Moim zdaniem opowiadanie jest średnie.
Niektórzy chcą mięsa, doje*ania w gały. Nie zaliczam się do takich cyborgów. Może i czasy się zmieniają, ale, czy zmienia się Litaratura? Tak!
Zmieniają ją odbiorcy, nieraz głupawi i niewiarygodni, ale oni mają rację.
Taka Li... litaratura.
Taką, kurde, mamy Krytykę.
Zastanowiłbym się i posłuchał ocen tych samych osób o innych autorach, bardziej znanych i drukowanych.
Wątpię jednak, czy to się stanie.

Faux_Edit: Proszę pamiętać o cenzurowaniu wulgaryzmów.

baranek - Nie 15 Maj, 2011

Lubię miniatury. Mogę. W tej się trochę pogubiłem. To nie łatwe w tak krótkim tekście, ale udało mi się. Miałem takie wrażenie, że Autorowi coś umknęło przy poprawkach. Ze dwa zdania usunął i zapomniał naprostować opowieść. Średnie jest średnie. Moim zdaniem.
Adrianna - Śro 18 Maj, 2011

Herman napisał/a:
Usiadł pod jabłonią. Widok był niesamowity: gorące, czerwcowe słońce kładło się na spoczynek, by ustąpić miejsca srebrzystej łunie.
Hmmm... Brakuje mi tu jakiegoś utrzymania się przy motywie. Połączenia tego pięknego widoku z tą jabłonią. Bo tak to się odcięło, jakbyś zupełnie w inne miejsce popłynął z myślami.

Herman napisał/a:
Nie… potrafi to zrobić.
Przez brak jakiegoś wyraźniejszego wydzielenia graficznego mój wewnętrzny lektor za każdym czytaniem poprawia odruchowo na "tego"

Herman napisał/a:
Nie raz mu się uda… raz.
jesteś pewien, że tu gdzieś nie powinien się wepchać przecinek?

Tak to nawet czyta się nieźle. W miarę płynne, spokojne. Tyle że dla mnie troszkę niezrozumiałe.
Herman napisał/a:
Nie… potrafi to zrobić. Na przekór wszystkim. Na przekór ojcu.
Na przekór sobie.
Może nie odejdzie w lepsze miejsce, jednak skończy z ziemskimi koszmarami.
Po co tutaj te rozmyślania poza tym, żeby czytelnik pomyślał, że bohater chce się powiesić? No bo jeżeli to towarzyszy "naprawianiu" jabłoni, to tak trochę pasuje jak kwiat do kożucha...
Jeżeli pierwsze myśli dotyczą rzeczywiście samobójstwa, a dopiero potem pojawia się inne zastosowanie dla sznura, to może warto by było taką "przemianę" zaakcentować.
A może już jest? Ja w każdym razie nie dostrzegłam.

Końcówka jest całkiem ładna, poza tym, ze nie mam pojęcia, co on tam robi z tą jabłonią :P . Tak, wiem, że to tutaj problem marginalny, ale mój umysł usiłuje to sobie uparcie wyobrazić. I nie ogarnia.

Wyszło tak jakby troszeczkę niedopracowane (baranek dobrze napisał - o tym "wycięciu zdań"), ale ma swoje plusy. Emocje całkiem ładnie zarysowane, podobało mi się, że zakończenie ma optymistyczny wydźwięk...

I tyle ode mnie. Całość z oceną średnią, ale średnią pozytywną.

Pozdrawiam,
Ada

spankie - Śro 18 Maj, 2011

Na dobry początek powiem, że podobało mi się. Miniaturka spełnia swoją funkcję, zastanawia, zmusza do myślenia. Ogólnie in plus. Zawsze jest jednak jakieś 'ale':

Tradycyjnie przyczepię się do wielokropków, których jest tu jak dla mnie zbyt wiele. W niektórych miejscach wstawiłem sobie na próbę kropkę, i, muszę powiedzieć, brzmią w mojej głowie lepiej.

Po drugie: tekst jest jakiś taki... Pocięty. Skaczesz z myśli na myśl, łatwo się w tym zgubić, tym bardziej wziąwszy pod uwagę zaskoczenie na końcu.

No i tak na koniec - tak samo jak Adrianna, kompletnie nie potrafię wyobrazić sobie, co bohater tak naprawdę z tą gałęzią zrobił. To może być moje skrzywienie, ale jednak w swej buńczuczności uważam, że powinienem móc to sobie zobrazować: )

Pozdrawiam

Ebru - Wto 23 Sie, 2011

Cytat:
Chłopak podniósł owoc, ugryzł (1)go i rozkoszował się smakiem nieskażonym przez miejskie środowisko.

(1) To "go" niepotrzebne. Przecież wiadomo że je jabłko.

Cytat:
Pomyślał, że należała mu się jakaś radość w życiu.

Należała mi się jakaś radość w życiu - pomyślał.
Zawsze lepiej brzmi, gdy bohater mówi, niż gdy narrator nam tłumaczy co bohater mówi.

Cytat:
Nie potrafił zapomnieć o Niej.

Mówisz o jabłoni? Bo jeśli o kimś innym, to w tej miniaturce owa Ona też powinna się pojawić.

Cytat:
Przynajmniej raz okaże odwagę!

Ani powieszenie się, które się sugeruje, ani podwiązanie jabłonki nie ma nic wspólnego z odwagą.

Cytat:
Może nie odejdzie w lepsze miejsce, jednak skończy z ziemskimi koszmarami.

Sugerujesz tu śmierć bohatera. A przecież on ma zamiar podwiązać gałąź. Urok miniaturek, gdzie czytelnik spodziewa się jednego, a wyskakuje coś innego tkwi w dwuznaczności tego, co autor pisze. A tu zdanie jest oczywiste: bohater chce skończyć ze sobą.

Cytat:
Odnaleźć iskry nadziei i trzymać je za wszelką cenę?

Iskrę nadziei. W wyrażeniu jest tylko jedna iskra.

Cytat:
Przeżyła burzy, szkodników, inne drzewa, by wyrosnąć i dać wspaniałe owoce, z których mogą korzystać wszyscy.

Przeżyła burzę, albo przeżyła burze.

Cytat:
A on nie potrafił tego przyznać.

... tego zaakceptować.

I tak trochę z sadownictwa: złamaną gałąź można podwiązać, jeżeli się to zrobi wystarczająco szybko. Ciężko mi sobie wyobrazić, jak wyglądałoby owe obwiązywanie gałęzi poprzez pociągnięcie za gruby powróz.
Niezły pomysł z tą jabłonką i porównaniem jej do bohatera. Sznur, sugerujący nam, że bohater chce się powiesić. Niestety, dialogi nie są wystarczająco dwuznaczne, by dalej sądzić, że chłopak chce popełnić samobójstwo. Wpada on za to w różne rozterki emocjonalne i w efekcie mamy złamaną gałąź plus problemy bohatera. Nijak połączone ze sobą.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group