Przygotowania do wesela - dyskusja o realiach (przemoc, zasiłki itp)

Miejsce rozmów o tekstach publikowanych na forum.

Moderatorzy: Weryfikator, Moderator

Awatar użytkownika
misieq79
Pisarz osiedlowy
Posty: 273
Rejestracja: pn 05 cze 2017, 21:33
Lokalizacja: Krk
Płeć: Mężczyzna

Przygotowania do wesela - dyskusja o realiach (przemoc, zasiłki itp)

Postautor: misieq79 » czw 08 cze 2017, 18:34

Ostatni post z poprzedniej strony:

kamienna pisze:Source of the post pijany, agresywny mąż bił żonę, a ona zasłaniała się przed jego ciosami... niemowlęciem, które trzymała w ramionach. Traktowała swoje własne dziecko jak tarczę.


Może niemowlę było jedyną znaną jej osobą w rodzinie, którą "Pan Mąż" traktował z czułością, nie bił etc.

Romek Pawlak pisze:Source of the post I bezsilność, pogodzenie się z losem jest tu rzeczywiście kluczem.


Syndrom sztokholmski. Usprawiedliwianie na siłę. Przecież tylko dał z liścia, a Baśkę to stary leje sznurem od żelazka.
I co będzie, gdy jego zabraknie? Nagłe zniknięcie z życia ładunku emocji (negatywnych, owszem, ale emocji) tworzy potężną dziurę, którą trzeba zapchać. Tata dostał 3 lata za znętki, siedzi, dzieciaki dokazują... i nagle matka, która zawsze ich broniła, nigdy nie uderzyła, nagle zdziwiona własną reakcją daje najgłośniejszemu w twarz.

Znam przypadek, gdzie po kilku(nasto?)letnim chlaniu matka poszła wreszcie na odwyk, o dziwo skuteczny. Efekt był taki, że niedługo dwie córki, przyzwyczajone do wiecznego stawiania do pionu nawalonej i zarzyganej matki, same zaczęły pić.



Awatar użytkownika
kamienna
Pisarz domowy
Posty: 93
Rejestracja: wt 14 lut 2017, 08:22
Płeć: Nie podano

Przygotowania do wesela - dyskusja o realiach (przemoc, zasiłki itp)

Postautor: kamienna » czw 31 sie 2017, 13:27

misieq79 pisze:Source of the post
Może niemowlę było jedyną znaną jej osobą w rodzinie, którą "Pan Mąż" traktował z czułością, nie bił etc.
No tak, ale normalna matka nie narażałaby zdrowia i życia dziecka. Jaką ta osoba miała gwarancję, że pijak nie uderzy maluszka? Żadną. Takie zachowanie świadczy o tym, że była wykolejona.



Awatar użytkownika
Bartosh16
Legenda pisarstwa
Posty: 1828
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Przygotowania do wesela - dyskusja o realiach (przemoc, zasiłki itp)

Postautor: Bartosh16 » pt 01 wrz 2017, 13:34

Obawiam się, że nam postronnym nigdy nie będzie dane poznać, co tak naprawdę gnieździ się w umyśle takiej osoby.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
misieq79
Pisarz osiedlowy
Posty: 273
Rejestracja: pn 05 cze 2017, 21:33
Lokalizacja: Krk
Płeć: Mężczyzna

Przygotowania do wesela - dyskusja o realiach (przemoc, zasiłki itp)

Postautor: misieq79 » pt 01 wrz 2017, 14:02

kamienna pisze:Source of the post Takie zachowanie świadczy o tym, że była wykolejona.

Wykolejenie czy może rozpacz i bezsiła?
Przylepienie etykietki to pójście na skróty i zamiecenie pod dywan całego mechanizmu "przed". A to jest proces, który mógł ciągnąc się od pokoleń. Dziadek prał babkę (ale nie matkę), ojciec prał matkę (ale nie ją), to i mąż przeca małego nie uderzy. A przemoc domowa często dziedziczy się z pokolenia na pokolenie.



Awatar użytkownika
Wolha.Redna
WModerator
WModerator
Posty: 951
Rejestracja: sob 29 sie 2015, 20:44
Płeć: Kobieta

Przygotowania do wesela - dyskusja o realiach (przemoc, zasiłki itp)

Postautor: Wolha.Redna » pt 01 wrz 2017, 19:04

Ech, jak ja to lubię. Określimy kogoś, że jest np. "wykolejony" i już, problem z głowy, nie musimy się przejmować motywacją, uwarunkowaniami itp. Bo przecież skoro "wykolejony", to tylko on ma problem, nie?
To tak nie działa.


"Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, aby im okazać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi". Pratchett


Wróć do „Rozmowy o tekstach z 'Tuwrzucia'”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość