Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Lola - dyskuja się rozwinęła

Miejsce rozmów o tekstach publikowanych na forum.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
ithi
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 4928
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: ithi » ndz 23 lis 2014, 21:44

Ostatni post z poprzedniej strony:

Natasza pisze:Czekajcie! Bo nabroiłam! Chualam wątek wydzielić i... ech :(


Sepryot pisze:Gdzieś poginęła połowa moich postów z tamtego wątku przed wydzieleniem, a nie chce mi się ich pisać od nowa. xD


już posklejane


gosia

Thig crioch air an saoghal, ach mairidh gaol is ceòl.

Obrazek

Awatar użytkownika
Sepryot
Legenda pisarstwa
Posty: 2124
Rejestracja: ndz 29 lip 2012, 16:07
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków, Gołębia
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Sepryot » ndz 23 lis 2014, 22:28

;)

post niejednowyrazowy


[center]1 | 2 | 3 | 4 | O poezji[/center]

Awatar użytkownika
Filip
Pisarz pokoleń
Posty: 1129
Rejestracja: sob 31 gru 2011, 12:51
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Filip » ndz 23 lis 2014, 23:38

Niedługo będzie w kinach "Wolny strzelec" - film żerujący na sensacji związanej z żerowaniem mediów na tychże sensacjach. Jedna z bohaterek, redaktorka wiadomości, mówi: Nasze newsy muszą być jak krzycząca kobieta, biegnąca ulicą z poderżniętym gardłem. Już chwalą Księcia Persji za świetną rolę.

Kiedyś była cała pula tematów, których wykorzystanie wywoływało określone emocje - dziś panuje przekonanie, że ten zbiór został mocno uszczuplony, bo dużo rzeczy się opatrzyło a niektóre wartości uległy zdewaluowaniu. Tylko że główny wpływ na taki stan rzeczy mają autorzy - odbiorca ma przesyt, bo twórcy w pocie czoła przez lata powtarzali te same motywy. Już stary Franc Maurer mówił, że nie podobają mu się newsy w telewizji. Więc ci bardziej kumaci autorzy zaczęli wymyślać nowe formy do starych treści - lecz to patent stary jak świat i zaskoczyć można tylko raz. Potem ściemniają, że dzięki formie nadają nowy sens prawdom znanym od wieków. Niektórzy z nich mają rację, ale dzieła większości powiększają tylko zbiór frazesów w notesach recenzentów: nie powiedziałeś NIC nowego! Inaczej: czy wybieranie "innej" formy, to jeszcze ryzyko, czy już ukłon w stronę głównego nurtu? Już Hłasko pisał: Ucieczka w śmieszność i groteskę stała się jedyną możliwością uniknięcia śmieszności: lepiej być błaznem grającym przed pełną salą niż Hamletem przemawiającym do pustych krzeseł. Wiadomo przecież, że rola męczennika zwiększa szanse na Oscara.

Ci mniej ogarnięci krótką kołderkę sensacji sztukują prawdami rodem z powieści pewnego brazylijskiego pisarza - potem również ściemniają, że głęboki przekaz jest skryty pod formą, a ciemna masa nie potrafi rozszyfrować ich intencji. Zwykle jest to prosty brak umiejętności, częściej wyrachowanie, związane z chęcią lepszego opakowanie produktu. Można też odczuwać potrzebę sportretowania życia za oknem lub ścianą, co jest piekielnie trudne, bo brakuje dystansu; świat się zmienia, a pisarz też chce zdanżać. W ramach poszukiwań formy wybiera język korporacyjno-onetowy, zbiera legion postaci z miejskich legend i bach!: głęboka analiza problemów współczesnego człowieka. Do tego jeszcze koniecznie trzeba dołożyć dwuwarstwowość, która wysoko leveluje każdą książkę. Dobra, uogólniam - do tego też jest potrzebny talent, umiejętności i zdolność obserwacji - ale trend jest zauważalny. Tak się zastanawiam, jakie recenzje zebrałaby książka traktującą o współczesności, napisana językiem Rodziny Połanieckich, gdzie język literacki zostałyby wtłoczony w ramy dziewiętnastowiecznej cenzury obyczajowej?
Wg mnie to kolejny temat weryformatowy, który nie może być rozstrzygnięty: bo szukać trzeba, tylko wcześniej również trzeba się zapoznać z tym, co już było. I nie robić nic na siłę - trudno, Nike zgarną inni :D

Pytanie: czy o II wojnie światowej można jeszcze opowiadać w sposób klasyczny/utrwalony, czy już trzeba z zombiakami i dubstepem? Albo inaczej: czy Rzeźnia nr 5 byłaby lepsza bez Tralfamadorian?

Zdarzyło mnie się ostatnio oglądać film Noe.Wybrany przez Boga - ciekawy zamysł i dobry scenariusz zupełnie zarżnięte przez reżysera i hollywoodzką machinę do wysysania dolarów z hamburgerów. Bo ściemniać też trzeba umieć.


Coś tam było? Człowiek! Może dostał? Może!

Awatar użytkownika
kfk
Umysł pisarza
Posty: 982
Rejestracja: pn 27 cze 2011, 16:45
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: kfk » pn 24 lis 2014, 13:29

Filip, troche czarny ten obraz... Traktujesz literaturę trochę jak "puszkę na pomysły". A przecież każdy, nawet najgłupszzy pomysł zwielokrotniony zostaje w powieści przez osobowość autora, jego punkt widzenia itp, oraz podwojony przez osobowośc czytelnika. Jednym słowem nic, nawet najbardziej wtórna miernota nie jest powtórzeniem tego co już było...
Mówić można bardziej o oryginalności, wrażliwości autora niż o samym pomyśle. To takie myślenie zdominowane przez literaturę popularną, gdzie bardziej liczy się kto zabił w jak makabryczny sposób, niż fakt, że tuż obok, jak wielki stos płonie biblioteka rękopisów (to tak z Eco, żeby nadać sobie powagi ;)




Wróć do „Rozmowy o tekstach z 'Tuwrzucia'”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość