Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Realia szkolno-domowe w PRL-u czyli w co trudno uwierzyć

Miejsce rozmów o tekstach publikowanych na forum.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
ZONa
Szkolny pisarzyna
Posty: 38
Rejestracja: ndz 28 cze 2015, 12:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: ZONa » pt 20 lis 2015, 16:38

Ostatni post z poprzedniej strony:

Acha, a co do szyby w drzwiach. Oprócz dykty była jeszcze wersja szyby ze szkła zbrojonego. Wewnątrz znajdowała się cienka siateczka metalowa.. Jak się takie drzwi zamknęło od wewnątrz to" łapka" agresora miała problem z przebiciem się.


“ Nie ganiaj za ludźmi, bądź sobą, rób swoje i pracuj ciężko. Odpowiedni ludzie - ci, którzy pasują do Twojego życia pojawią się sami i zostaną ”

— Will Smith

Awatar użytkownika
Wolha.Redna
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 1244
Rejestracja: sob 29 sie 2015, 20:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Wolha.Redna » pt 20 lis 2015, 16:40

Romek, jedziesz po skrajnościach imo (wszystko albo nic!). Wierz mi na słowo, że w tych 4 szkołach mojego brata sprawdzania nie było. Ja sama również takowego nie doświadczyłam (maturę robiłam w roku 2009), a w gimnazjum mieliśmy w szkole wszawicę, szkoła z tym nie zrobiła absolutnie nic.
Spieranie się na zasadzie "czarne czy białe" jest wg mnie bez sensu, więc powiem tylko, że ok, fajnie, że są odpowiedzialne szkoły, gdzie się o to dba, ale ja się zetknęłam wyłącznie z takimi, gdzie problem olewają.
Przyszło mi teraz do głowy, żeby zapytać w gimnazjum, w którym pracuję, czy jest jakieś sprawdzanie tego.


"Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, aby im okazać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi". Pratchett

"Dłubanie w źle wysmażonym kotlecie jest mało rozwojowe" by Rumcajs

Awatar użytkownika
ZONa
Szkolny pisarzyna
Posty: 38
Rejestracja: ndz 28 cze 2015, 12:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: ZONa » pt 20 lis 2015, 16:42

Telewizor... Umnie w domu pojawił się w 1960 lub 1961 r. Chyba marki Turkus. Jak w czwartki leciała Kobra to sąsiedzi z niemal całego bloku przyłazili ze swoimi krzesłami :lol:


“ Nie ganiaj za ludźmi, bądź sobą, rób swoje i pracuj ciężko. Odpowiedni ludzie - ci, którzy pasują do Twojego życia pojawią się sami i zostaną ”



— Will Smith

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Romecki » pt 20 lis 2015, 16:43

Ja jadę po skrajnościach? :shock:
Przecież odezwałem się tylko dlatego w temacie wszy, że Ty napisałaś:
Co do wszy - dziś też są, ale w szkole nie ma już żadnego sprawdzania. Niestety.

A ja trochę wiem na ten temat i wiem, że są szkoły sprawdzające, tak samo jak i niesprawdzające :)

Nb. sprawdza się małym dzieciom, podstawówczakom. W gimnazjum zawsze była to rzadkość.


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
ZONa
Szkolny pisarzyna
Posty: 38
Rejestracja: ndz 28 cze 2015, 12:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: ZONa » pt 20 lis 2015, 16:44

CO tam leciało: Niewidzialny cvzłowiek, omotany bandażami, Koń który mówi, Bonanza. Z dobranocek Jacek i Agatka, Gąska Balbinka...
Cholera, dośc. Ale jestem stara :lol: :lol: :lol: :lol:


“ Nie ganiaj za ludźmi, bądź sobą, rób swoje i pracuj ciężko. Odpowiedni ludzie - ci, którzy pasują do Twojego życia pojawią się sami i zostaną ”



— Will Smith

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4352
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Rubia » pt 20 lis 2015, 17:04

Przecież mieliśmy kłócić się tu o PRL, a nie o teraźniejszość szkolną :P

Mnie mocno utkwiło w pamięci absurdalne przywiązanie do tarcz na rękawach. Jeszcze w liceum byliśmy prześladowani za ich brak albo tę nieszczęsną agrafkę. Bo to był element "tradycji szkolnej". Jakieś dziwne przywiązanie do znaków i symboli. (Poza tym, oczywiście, w tramwaju czy autobusie można było rozpoznać, kto jest na wagarach, chociaż nie przypominam sobie jakichś trójek rodzicielskich, patrolujących środki komunikacji).


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Andreth
Pisarz
Pisarz
Posty: 135
Rejestracja: śr 09 wrz 2015, 20:41
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Andreth » pt 20 lis 2015, 17:56

Rubia pisze:Mnie mocno utkwiło w pamięci absurdalne przywiązanie do tarcz na rękawach. Jeszcze w liceum byliśmy prześladowani za ich brak albo tę nieszczęsną agrafkę.


Nie byłam w stanie pojąć obsesji na punkcie zwalczania agrafek. Nawet zakładając wagary, minimalnie ogarnięty człowiek w wieku powyżej lat 9 (a poniżej na wagary się raczej nie chodziło) był w stanie w razie czego sobie tę tarczę przyszyć ponownie.

Ja do liceum poszłam w 1988 i wtedy już tarcze były w zaniku. W rok później ktoś naprodukował naszywek z godłem mojego liceum (a z tradycjami było) i niektórzy nosili je przyszyte wszędzie z siedzeniem włącznie, ku irytacji wychowawczyni - pamiętam, że uderzył mnie ten paradoks.

ZONa pisze:Widzicie tych chłopaków w buraczkowym ubranku? Od tego czasu pokochałam kolor granatowy :lol:


Tak jak pisałam: chłopcy w ogóle wyglądali w tym koszmarnie. Jedynym gorszym widokiem od chłopca w tym czymś szkolnym był chłopiec w wieku przedszkolnym, z reguły w samych rajstopkach (jak ja nienawidziłam rajstop!), bluzce i krzyżakowym fartuszku.

PS W szkle mojej córki wszy z wielką łaską sprawdzają, gdy już rodzice się uprą. Strasznie obrodziły w tym roku, swoja drogą.



Awatar użytkownika
Grimzon
Legenda pisarstwa
Posty: 2227
Rejestracja: ndz 09 paź 2011, 13:46
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Grimzon » pt 20 lis 2015, 19:51

Rubia pisze:Mnie mocno utkwiło w pamięci absurdalne przywiązanie do tarcz na rękawach. Jeszcze w liceum byliśmy prześladowani za ich brak albo tę nieszczęsną agrafkę.



U mnie można było mieć tarcze na napach. I to tłumaczenie, że fartuszek przypalił się w prasowaniu bo były z nylonu.


Wszechnica Szermiercza Zaprasza!!!

Pióro mocniejsze jest od miecza. Szczególnie pióro szabli.
:ulan:

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » pt 20 lis 2015, 20:26

Rubia,
Wygląd uczniów. Stroje prawie wyłącznie granatowe.

ja miałam durny BRUDNO wiśniowy - bleeeee

[ Dodano: Pią 20 Lis, 2015 ]
Rubia pisze:nie mocno utkwiło w pamięci absurdalne przywiązanie do tarcz na rękawach. Jeszcze w liceum byliśmy prześladowani za ich brak albo tę nieszczęsną agrafkę. Bo to był element "tradycji szkolnej".

i nas też! gonili za agrafki :)

I mieliśmy w liceum mundurki! Ja nosiłam swój w teczce i wyjmowałam z bramie - matko, jakie były wymiętolone.

A książki nosiło się w reklamówkach "z zachodu" - szpan to był. (We Wrocławiu kupowało się w Feniksie od baby). Młode, nie uwierzycie, że takie reklamówki PODKLEJAŁAM taśmą klejącą, żeby dłużej nosić :)


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
brat_ruina
Legenda pisarstwa
Posty: 1943
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
OSTRZEŻENIA: 2
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

Postautor: brat_ruina » sob 21 lis 2015, 16:21

Romek Pawlak pisze: Znałem nauczycielkę, która za agrafkę potrafiła nią ukłuć :D


Ciągnęły za ucho do naderwania, za włosy 'baczki' - to bolało szczególnie i standardowe łamanie linijki na dłoniach... Lajcikiem było klęczenie w kącie.
Ravvę ostatnio namawiałem do stosowania takich kar:)

[ Dodano: Sob 21 Lis, 2015 ]
Natasza, reklamówki pod PDTem na Świdnickiej. Czasy Pewexów i cinkciarzy.


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek


http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 5_pop4.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 6_druk.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... tu_ABC.pdf

Awatar użytkownika
Grimzon
Legenda pisarstwa
Posty: 2227
Rejestracja: ndz 09 paź 2011, 13:46
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Grimzon » sob 21 lis 2015, 19:50

I nieśmiertelny stołeczek w oparciu o ścianę


Wszechnica Szermiercza Zaprasza!!!



Pióro mocniejsze jest od miecza. Szczególnie pióro szabli.

:ulan:

Awatar użytkownika
aria_pura
Szkolny pisarzyna
Posty: 48
Rejestracja: ndz 01 mar 2015, 03:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: aria_pura » ndz 22 lis 2015, 00:26

Rubia pisze:Przecież mieliśmy kłócić się tu o PRL, a nie o teraźniejszość szkolną :P
Mnie mocno utkwiło w pamięci absurdalne przywiązanie do tarcz na rękawach. Jeszcze w liceum byliśmy prześladowani za ich brak albo tę nieszczęsną agrafkę. Bo to był element "tradycji szkolnej". Jakieś dziwne przywiązanie do znaków i symboli. (Poza tym, oczywiście, w tramwaju czy autobusie można było rozpoznać, kto jest na wagarach, chociaż nie przypominam sobie jakichś trójek rodzicielskich, patrolujących środki komunikacji).
W obu moich szkołach, podstawówce i liceum, dwa-trzy razy w roku organizowano tydzień łapanek: przy wejściu stały trójki rodziców, którzy specjalnie w tym celu brali urlop (!), wyłapujące i odsyłające do domu delikwentów bez przenajświętszej tarczy. Odesłanie do domu nie bolałoby (nawet wręcz przeciwnie), gdyby nie powodowało automatycznie odnotowania w dzienniku nieusprawiedliwionej nieobecności. Kiedy - już jako dorosła, czyli po 1989, w którym to roku zdałam maturę - pomnożyłam te dwa tygodnie w roku przez orientacyjną liczbę szkół w Polsce i przez trzy (bo rodziców - przypominam - było zawsze troje), zrozumiałam, dlaczego PRL trafił szlag: ustrój, w którym setki tysięcy roboczogodzin w ciągu roku przeznaczano na czynności kretyńskie, bezcelowe i absolutnie nikomu niepotrzebne kosztem działalności produkcyjnej, po prostu musiał zdechnąć.


Andare avanti senza voltarsi mai.

Awatar użytkownika
brat_ruina
Legenda pisarstwa
Posty: 1943
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
OSTRZEŻENIA: 2
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

Postautor: brat_ruina » ndz 22 lis 2015, 14:13

aria_pura pisze: czynności kretyńskie


To podoba się dla mnie najbardziej:)

[ Dodano: Nie 22 Lis, 2015 ]
(zaraz po dziwnych ruchach)


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek


http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 5_pop4.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 6_druk.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... tu_ABC.pdf

Awatar użytkownika
Strach na wróble
Pisarz osiedlowy
Posty: 249
Rejestracja: czw 27 lip 2017, 14:28
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Realia szkolno-domowe w PRL-u czyli w co trudno uwierzyć

Postautor: Strach na wróble » sob 29 lip 2017, 21:07

W obu moich szkołach, podstawówce i liceum, dwa-trzy razy w roku organizowano tydzień łapanek: przy wejściu stały trójki rodziców, którzy specjalnie w tym celu brali urlop (!), wyłapujące i odsyłające do domu delikwentów bez przenajświętszej tarczy. Odesłanie do domu nie bolałoby (nawet wręcz przeciwnie), gdyby nie powodowało automatycznie odnotowania w dzienniku nieusprawiedliwionej nieobecności. Kiedy - już jako dorosła, czyli po 1989, w którym to roku zdałam maturę (Aria_pura)

Ciekawy koloryt lokalny. Zdawałem maturę rok później i stanowczo stwierdzam ze z czymś takim nie spotkałem się ani w podstawówce ani w liceum.


Strach herbu Cztery Patyki, książę na Miedzy, Ugorze etc. do usług

Awatar użytkownika
ravva
Legenda pisarstwa
Posty: 2443
Rejestracja: sob 26 sty 2008, 22:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: warszawa
Płeć: Mężczyzna

Realia szkolno-domowe w PRL-u czyli w co trudno uwierzyć

Postautor: ravva » ndz 30 lip 2017, 09:19

Romek Pawlak pisze:Source of the post Ale to, że nie jest to już "oficjalnie" obowiązek Sanepidu, naprawdę nie powoduje, że już nikt nie sprawdza: że pielęgniarki tego nie robią, nauczyciele nie zauważają...

Dobra, niech sobie "Polityka" pisze co chce z warszawskiej perspektywy, ja tam wiem swoje :)

Moim zdaniem zmieniło się tylko jedno: sprawdzanie odbywa się bardziej dyskretnie. I tyle.

Nawet w mojej elitarnej placowce pielegniarka sprawdza dzieciskom glowy, gdy pojawiaja sie na budynku wszy.

W prl to byla norma. I dentystki w szkolach (brrr!) I szczepienia. Raz dali nawet plyn lugola 8)


Serwus, siostrzyczko moja najmilsza, no jak tam wam?
Zima zapewne drogi do domu już zawiała.
A gwiazdy spadają nad Kandaharem w łunie zorzy,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie mów o tym.
(...)Gdy ktoś się spyta, o czym piszę ja, to coś wymyśl,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie zdradź nigdy.


Wróć do „Rozmowy o tekstach z 'Tuwrzucia'”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości