rozmowy o bitwie: Bartosh16 vs Wizimir vs Godhand

Miejsce rozmów o tekstach publikowanych na forum.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2855
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

rozmowy o bitwie: Bartosh16 vs Wizimir vs Godhand

Postautor: Bartosh16 » wt 29 sty 2019, 12:43

Ostatni post z poprzedniej strony:

Kruger, dzięki.
Tylko chciałem dodać, że jestem w tym przypadku jak Ewa Farna. Przytyła, bo lubi jeść, i dobrze jej z tym. Chudnąć nie zamierza, tylko dlatego, że kanonem piękna są obecnie chude laski. I tak ja zostawiam wysoką literaturę tym, co chcą i potrafią ja tworzyć, a sam zajmę się swoim prostym, płytkim i przewidywalnym dłubaniem :-)


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Kruger
Umysł pisarza
Posty: 942
Rejestracja: śr 12 paź 2011, 09:02
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

rozmowy o bitwie: Bartosh16 vs Wizimir vs Godhand

Postautor: Kruger » wt 29 sty 2019, 13:24

Eee tam.
Pisz jak lubisz, ale i eksperymentuj. Eksperyment w stronę spoza (że użyję popularnego sformułowania) własnej strefy komfortu wymaga pewnego wysiłku, przemyślenia, czegoś co z tobą zostanie. I nawet gdy po tym nieudanym eksperymencie wrócisz na swoje podwórko może się okazać, że w tej własnej strefie już piszesz trochę inaczej, bo eksperyment cię wzbogacił.



Awatar użytkownika
ravva
Legenda pisarstwa
Posty: 2440
Rejestracja: sob 26 sty 2008, 22:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: warszawa
Płeć: Mężczyzna

rozmowy o bitwie: Bartosh16 vs Wizimir vs Godhand

Postautor: ravva » wt 29 sty 2019, 13:56

A ja nadal rozpaczam, ze 2 to nie god, bo moglam sobie lape za to uciąć i teraz jak ostatnia durna bym na basenie pływała w kółko.

Dlatego wizimir bardzo na plus, jasne - kawalek do poczyszczenia i limit znakow mocno ograniczył historie, zostawiajac wiele niedopowiedzen ktore az prosiły sie o pokolorowanie odcieniami przeszlosci obojga bohaterow, a nawet puszczalskiej policjantki - ale mimo to klimat najbardziej mi odpowiadał.

Jesli zwykle tak piszesz, masz fana ;)


Serwus, siostrzyczko moja najmilsza, no jak tam wam?
Zima zapewne drogi do domu już zawiała.
A gwiazdy spadają nad Kandaharem w łunie zorzy,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie mów o tym.
(...)Gdy ktoś się spyta, o czym piszę ja, to coś wymyśl,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie zdradź nigdy.

Awatar użytkownika
Leszek Pipka
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 752
Rejestracja: śr 16 sty 2013, 16:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

rozmowy o bitwie: Bartosh16 vs Wizimir vs Godhand

Postautor: Leszek Pipka » śr 30 sty 2019, 15:19

Bitwa na erotyki, która się rozegrała wydaje mi się bardzo ciekawą kanwą do pewnych rozważań. Przypadkiem symptomatycznym, wartym dyskusji, odfajkowanie wynikiem i fanfarami byłoby sporą stratą.

Pod pewnymi względami instytucja bitwy (w zmodyfikowanej formie mamy do czynienia z mini-konkursem) jest dziwna, gdy przymierzyć ją do samej czynności pisania. Nasuwa mi się porównanie ze wspinaczką. Tam istotne są zmagania człowieka z przyrodą i własnymi możliwościami, lecz przy takiej, konserwatywnej definicji, z uwagi na niejaką powtarzalność szeroka publiczność ziewała, a reklamodawcy nie mogli liczyć na target szerszy, niż grupa środowiskowa. Żeby pobudzić zainteresowanie wprowadzono element sportowej rywalizacji – miary stopnia trudności dróg, punkty, tabele, w końcu wyścigi. Gdyby trzymać się konsekwentnie analogii, to bitwy wyglądałyby jak osobny sport, jakim stało się pokonywanie sztucznych ścianek na czas, w bezpośredniej rywalizacji parami. Niby co do założeń tkwiący we wspinaniu, ale wypreparowany z elementów środowiskowych i filozoficznych, stanowiących o romantyzmie i uniwersalności całej dyscypliny.

Wyścigowe pisanie na zadany wydaje mi się podobnym zabiegiem. Z jednej strony ma udowodnić pisarską sprawność, z drugiej – na ogół – sprowadza się do jednego, może dwóch wymiarów. Czyli technicznej biegłości i patentowania sprawdzonych, indywidualnych recept. Patent to styl, haczyk fabularny, odwołanie do rudymentarnych schematów, czy specyficzna osoba narratora.
Oczywiście, bywały wyjątki od reguły, ale w swojej masie bitwy nie przynoszą tekstów wybitnych, co najwyżej poprawne. W przypadku erotyków, moim zdaniem, mieliśmy do czynienia z twórczością ewidentnie opartą na patencie. Mimo braku dosłownej definicji erotyki wydaje się, że jest powszechna zgoda co do swoistości tematu, opartego na sacrum zmysłowości. Widać to choćby po ocenach, gdzie przebija rozczarowanie, chociaż raczej bez postulatów o charakterze wytycznych od recenzentów.
Skąd to rozczarowanie?

Zanim spróbuję się zająć odpowiedzią na tak sformułowane pytanie, ważne wydaje mi się pewne zastrzeżenie. Padło w dyskusji mądre stwierdzenie
ravva pisze:Source of the post btw - ja bym lepiej nie napisała erotyku.

które jeszcze bym rozszerzył. Osobiście nawet bym nie spróbował, a na pewno nie w bitwie. Trzeba sobie uświadomić skalę trudności: skoro mówi się, nie bez racji, że wszystko w literaturze już wymyślono, a teraz tylko można przetwarzać gotowe rozwiązania, to tym bardziej w wątkach erotycznych, z natury rzeczy ograniczonych do bardzo określonego zakresu ludzkiej aktywności, może dramatycznie brakować słów, metafor, sposobów ekspresji.
Choćby dlatego podkreślam, że nie chodzi o autorów. Personalnie. Choć lekkomyślnie, na własne życzenie podjęli się swoistego „mission impossible”, doceniam brawurę, nie wnikając w motywacje.
Ad rem.
Nie zgodzę się z tezą, że limit znaków storpedował zamiary twórców. Że zabrakło miejsca na opis postaci, uwarunkowań, okoliczności. Nie. Jeśli da się opowiedzieć całkiem sporą historię w stu słowach (drabble), to dziesięć tysięcy znaków wygląda na luksus. Co więcej, jeśli przyjąć pewne założenia, erotyczne napięcie można zbudować w całkowicie umownych dekoracjach, pokazując tylko esencję. Robi to zresztą poezja, stamtąd można czerpać wzorce. W skrajnym przypadku można sobie wyobrazić, że tekst w ogóle nie jest fabularny, w ogóle nie opowiada jakiejkolwiek historii od punktu do punktu. Czyli ten trop uznaję za zupełnie mylny.

Znacznie bardziej interesujące jest przyjrzenie się narracji wszystkich tekstów. O dziwo, wszystkie pisane są w pierwszej osobie, męskiej zresztą. Bo dlaczegoż?

Autorzy wybrali najprostsze rozwiązanie. A perspektywa starej kobiety? A może więźnia z długoletnim wyrokiem? A może małoletniego podglądacza, zapuszczającego żurawia do nieosłoniętej żaluzjami sypialni? Mało tego, wygląda, jakby autorzy grali nie z Erosem, a sami ze sobą – i ta gra niespecjalnie jest wymyślna. Patent ograniczyli do scenerii, fabularnego twistu, psychologii. Z katalogu gotowych schematów. Prześliznęli się nad formą, choć przecie i tutaj są możliwości – od konwencji stylizowanego pamiętnika, poprzez strumień świadomości, protokół policyjny, spowiedź przy konfesjonale, meldunek obcego z innej planety do centrali na ziemskiej orbicie, powszedniej Kamasutry i co tam jeszcze wyobraźnia może podpowiedzieć.

Czas. Dobry tekst dojrzewa. Na wszystkich etapach. Od pierwszego błysku idei, przez obracanie w wyobraźni różnych wariantów i wypustek, do znaczków na ekranie, wielokrotnie przestawianych dla ostatecznego efektu.
Ten czas potrzebny jest też na sformułowanie fundamentalnego pytania – po co? Co chce się przekazać, co się ma do powiedzenia, jaki ma być przekaz i jakimi środkami go uzyskać.
W przypadku bitwy czas mocno się kurczy. Jasne, że termin pełni rolę dyscyplinującą, tworzy pozytywny stres, pomagający wydrzeć słowa. Ale nie ma miejsca na zrobienie kroku w tył i przyjrzenie się dziełu. Stawiam dolary przeciw orzechom, że bitewne teksty są obciążone nadmiernie skromnym czasem wyrwanym innym obowiązkom życiowym, pisane w pośpiechu, byle postawić ostatnią kropkę, wysłać, już! gotowe! – niech się dzieje, co ma być.

Dlatego traktowanie bitew jak czegoś innego, niż warsztatowa wprawka byłoby ponadmiarowym oczekiwaniem. A w przypadku tak trudnej materii jak erotyka, to już całkowita przesada. Słusznie podniosła tę kwestię Aktegev, względne rozczarowanie odsyłając do ram bitewnej konwencji.

Dobry, uczciwy erotyk może oznaczać również konieczność choćby ułamkowego obnażenia się autora, pewnej autowiwisekcji, w najlżejszym przypadku dając wgląd w literackie konwencje, jakie są jego codziennym pokarmem, w najcięższym – uchylając drzwi do osobowości piszącego i jego życiowych doświadczeń. To wydaje mi się potężną przeszkodą, którą omija się właśnie patentami. Ze strachu, z lenistwa, z braku refleksji.

Z grubsza tyle przyczyn klęski udało mi się wymyślić, co nie znaczy, że katalog jest zamknięty.
Wnioski?
Odsyłam do wypowiedzi dodanej do ocen. Namysł, ideowe dylematy, cyzelowanie stylu i formy, błyski geniuszu – w moim pojęciu te predykaty związane są z definicją literatury określanej (zupełnie umownie) jako „wysoka”, choć bynajmniej nie wszystkie dzieła pretendujące do tego miana, albo odgórnie tam przyporządkowane, autentycznie spełniają wymogi definicji. W „wysokiej” też się zdarzają humbugi i tragiczne malizny.

Parę słów do Bartosha. Dostałeś niewielki łomot na JSM i podszedłeś do frustrującego niewątpliwie klangoru opinii bardzo pragmatycznie. Nowe opko wygląda zdecydowanie lepiej. W ogóle Twoje pisanie – mam takie wrażenie – nabrało pewnej potoczystości, znamionującej wzrost technicznego poziomu co najmniej o klasę. Nadal przeszkadzają mi jednak trochę infantylne wtręty. Ale nie to wydaje mi się istotne. Temu pisaniu czegoś brakuje, jakiejś wnikliwości w obserwacji, jakiejś psychologicznej głębi, czegoś, co wykracza poza wspomniane wyżej schematy, patenty. Może to kwestia lektur. Może jeszcze nie masz za sobą przecinania pępowiny i ubierania kochanej osoby do trumny. Może świat wokół bardziej ci przeszkadza, niż pomaga, dlatego nie przyglądasz mu się zbyt uważnie. Nie wiem. Zgaduję.
W każdym razie wykwit z deklaracją zabrania zabawek traktuję z przymrużeniem oka, raczej w kategorii forumowej rozrywki, niż krzyku rozpaczy. Pomyśl, proszę, czy niezałapanie się na status młodocianego geniusza przekreśla możliwość stopniowego nabywania dojrzałości przez Twoje pisanie, procesu długotrwałego i naznaczonego koniecznymi porażkami, których może być więcej, niż sukcesów. Opowiedzenie się za rzemieślniczą przeróbką klisz, nawet określanych mianem "swoich" (bo publiczność nie wyraża aprobaty) nie jest krokiem na drodze doskonalenia. Jeśli nie widzisz możliwości pochylenia się nad moimi wrażeniami – tematu nie było.

I ostatnia rzecz. Trzeba być uczciwym. Też się dałem nabrać Wizimirowi. Kamyczek do ogródka pewności przekonań, że zjadło się wszystkie rozumy. Bo chociaż Godhand zostawił w swoim tekście ukryte tropy wskazujące na autorstwo, to jednak zobaczyłem je dopiero dysponując gotowcem rozkminki co do autorów. Brawa dla obu Panów w tym aspekcie bitwy, nie dziwię się polewce, jaką prywatnie mieli.



Awatar użytkownika
Juliahof
Debiutant
Debiutant
Posty: 459
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 22:44
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta

rozmowy o bitwie: Bartosh16 vs Wizimir vs Godhand

Postautor: Juliahof » śr 30 sty 2019, 15:33

Leszek Pipka pisze:Source of the post ravva pisze:
Source of the post btw - ja bym lepiej nie napisała erotyku.

które jeszcze bym rozszerzył. Osobiście nawet bym nie spróbował, a na pewno nie w bitwie. Trzeba sobie uświadomić skalę trudności: skoro mówi się, nie bez racji, że wszystko w literaturze już wymyślono, a teraz tylko można przetwarzać gotowe rozwiązania, to tym bardziej w wątkach erotycznych, z natury rzeczy ograniczonych do bardzo określonego zakresu ludzkiej aktywności, może dramatycznie brakować słów, metafor, sposobów ekspresji.
Choćby dlatego podkreślam, że nie chodzi o autorów. Personalnie. Choć lekkomyślnie, na własne życzenie podjęli się swoistego „mission impossible”, doceniam brawurę, nie wnikając w motywacje.


Prawda i tylko prawda, podpisuję się obiema ręcami:-))



Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2855
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

rozmowy o bitwie: Bartosh16 vs Wizimir vs Godhand

Postautor: Bartosh16 » śr 30 sty 2019, 15:38

Jestem pełen podziwu, Leszku P. Napisałeś przepiękny, elokwentny post, z którego nic nie wynika.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Juliahof
Debiutant
Debiutant
Posty: 459
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 22:44
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta

rozmowy o bitwie: Bartosh16 vs Wizimir vs Godhand

Postautor: Juliahof » śr 30 sty 2019, 15:52

Bartosh16 pisze:Source of the post Jestem pełen podziwu, Leszku P. Napisałeś przepiękny, elokwentny post, z którego nic nie wynika.

Z tekstu Leszka wynika wszystko, co jest do powiedzenia w tym temacie, m.in. wyjaśnienie, dlaczego nie da się napisać erotyku w dwa tygodnie. Po prostu przeczytaj jeszcze raz, na spokojnie.



Awatar użytkownika
Leszek Pipka
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 752
Rejestracja: śr 16 sty 2013, 16:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

rozmowy o bitwie: Bartosh16 vs Wizimir vs Godhand

Postautor: Leszek Pipka » czw 31 sty 2019, 14:41

Bartosh.
Od tego
Bartosh16 pisze:Source of the post I tak ja zostawiam wysoką literaturę tym, co chcą i potrafią ja tworzyć, a sam zajmę się swoim prostym, płytkim i przewidywalnym dłubaniem :-)

przeszedłeś do tego
https://www.youtube.com/watch?v=Ka3bO_pyvgI
Bardziej hardy level na - było nie było - poważnym forum dorosłych ludzi trudno sobie wyobrazić.
Czyli, jak się spodziewałem, tematu nie było.

Moje czekanie póki co odwieszam na kołek w ścianie. Przynajmniej na razie, dokąd nie ochłoniesz. Ze swoim rób, co chcesz.
Pomyśl może nad zmianą nicku. "Godot16" byłby dobry.



Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2855
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

rozmowy o bitwie: Bartosh16 vs Wizimir vs Godhand

Postautor: Bartosh16 » czw 31 sty 2019, 18:11

Spodziewałem się, że:
1. Nie przyjmiesz wyzwania i/lub
2. Nie uznasz mnie za godnego pojedynku.

Leszek Pipka pisze:Source of the post I tak ja zostawiam wysoką literaturę tym, co chcą i potrafią ja tworzyć, a sam zajmę się swoim prostym, płytkim i przewidywalnym dłubaniem


Nic się nie zmieniło. Pokaż nam, jak powinna wyglądać wysoka literatura, erotyk doskonały, a ja chętnie dostanę baty po raz kolejny. Trzeba opuszczać strefę komfortu.

Edit. Jestem ochłonięty, a pomysł na erotyk już mi kiełkuje w głowie. Potrzebujesz czasu? Dam Ci go, ile chcesz. Wyzwanie podtrzymuję. Podejmij rękawicę lub odejdź w niesławie.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
ravva
Legenda pisarstwa
Posty: 2440
Rejestracja: sob 26 sty 2008, 22:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: warszawa
Płeć: Mężczyzna

rozmowy o bitwie: Bartosh16 vs Wizimir vs Godhand

Postautor: ravva » czw 31 sty 2019, 22:38

cos mi się wydaje, ze pojedynku nie bedzie <smuteczek> bo mogło być pięknie, leszek zna teorię, bartosh ma praktykę. i wszyscy by czytali z wypiekami na twarzach i oczami jak spodki.

może?
morze?

Added in 54 seconds:
ach, edit, bo mi się przypomniało: julka, RAZ!! chociaż raz miej własne zdanie.


Serwus, siostrzyczko moja najmilsza, no jak tam wam?
Zima zapewne drogi do domu już zawiała.
A gwiazdy spadają nad Kandaharem w łunie zorzy,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie mów o tym.
(...)Gdy ktoś się spyta, o czym piszę ja, to coś wymyśl,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie zdradź nigdy.

Awatar użytkownika
Juliahof
Debiutant
Debiutant
Posty: 459
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 22:44
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta

rozmowy o bitwie: Bartosh16 vs Wizimir vs Godhand

Postautor: Juliahof » pt 01 lut 2019, 00:24

ravva pisze:Source of the post ach, edit, bo mi się przypomniało: julka, RAZ!! chociaż raz miej własne zdanie.

Ale w jakiej sprawie? Bitwę oceniłam bardzo jednoznacznie, post Leszka poparłam. O jakie jeszcze zdanie chodzi?



Awatar użytkownika
brat_ruina
Legenda pisarstwa
Posty: 1900
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
OSTRZEŻENIA: 2
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

rozmowy o bitwie: Bartosh16 vs Wizimir vs Godhand

Postautor: brat_ruina » pt 01 lut 2019, 03:23

Widziałem kiedyś ten filmik - jest moc:)))

Najlepsze od 1:09 - 1:13

Bartosh16, ale ty tak nie robisz, prawda?


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek


http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 5_pop4.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 6_druk.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... tu_ABC.pdf

Awatar użytkownika
gebilis
Umysł pisarza
Posty: 990
Rejestracja: sob 28 sie 2010, 15:07
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

rozmowy o bitwie: Bartosh16 vs Wizimir vs Godhand

Postautor: gebilis » sob 02 lut 2019, 14:28

Już wiem po co weszłam znów na stronę = po to by przeczytac niezawodnego Leszka, który jak nikt inny (tu na stronie) potrafi łopatologicznie wyłożyć swoje racje, ale tak by reszta mogła swobodnie sie pod jego tekstem się podpisać, uznając go za swoją wypowiedź. Dlatego też potwierdzam uwagę Julii :). I nie czekając na erotyk Leszka (może kiedyś, coś? ... przycupnę tu cichutko), dziękuję za uwagę. Bo erotyki mogą być - w moim odczuciu, ale tekst Leszka - perełka sama w sobie. (Jak nie rozważam ten tekst co trzeba, przepraszam). :pray:


Jak wydam, to rzecz będzie dobra . H. Sienkiewicz

Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2855
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

rozmowy o bitwie: Bartosh16 vs Wizimir vs Godhand

Postautor: Bartosh16 » sob 02 lut 2019, 15:07

gebilis pisze:Source of the post I nie czekając na erotyk Leszka


Chyba się nie doczekamy.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"


Wróć do „Rozmowy o tekstach z 'Tuwrzucia'”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość