Powieść obyczajowa

1
Hej :) . Potrzebuję profesjonalisty/tki, który wytknie mi błędy w powieści. Myślę, że wystarczy kilka stron i wpadną w oko moje złe nawyki. Z góry uprzedzam, że dywizy/myślniki mam niezgodnie ze standardami, bo raczej wolę aby ewentualny redaktor się tym zajął, nie potrafię się za to zabrać, ale póki co chcę wiedzieć jakie inne błędy popełniam albo po prostu co jest do kitu i odstrasza.
Gdyby ktoś był chętny, poproszę o maila.
Moi znajomi mówią, że moja powieść ma babski charakter i jest bardziej strawna dla kobiet niż mężczyzn. Tak tylko piszę, bo może kogoś tknie dobre przeczucie, żeby nie tracić na mnie czasu;) Przyjmę z pokorą każdą brutalną krytykę.

Added in 1 minute 54 seconds:
Ach, ps. Ilość stron do wyboru ;)
Będę śniła swoją baśń
Powrócę tutaj znowu
W mrocznych zamkach skryty skarb
Lecz jak?

Powieść obyczajowa

2
Swoja Basn pisze: Potrzebuję profesjonalisty/tki, który wytknie mi błędy w powieści
Auc, ambitnie.
Czyli co - redaktora szukasz?
Serwus, siostrzyczko moja najmilsza, no jak tam wam?
Zima zapewne drogi do domu już zawiała.
A gwiazdy spadają nad Kandaharem w łunie zorzy,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie mów o tym.
(...)Gdy ktoś się spyta, o czym piszę ja, to coś wymyśl,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie zdradź nigdy.

Powieść obyczajowa

3
Swoja Basn, wybacz szczerość, ale ustawienie dywizów- myślników, to jest kilka minut roboty. Jeżeli ty nie masz siły się za to zabrać, redaktor tym bardziej nie będzie miał. Nie jestem profesjonalistką, ale jak chcesz mogę przeczytać pierwsze 10 stron. Ale uprzedzam od razu, jestem w bardzo zgryźliwym nastroju.

Powieść obyczajowa

4
ravva pisze:
Swoja Basn pisze: Potrzebuję profesjonalisty/tki, który wytknie mi błędy w powieści
Auc, ambitnie.
Czyli co - redaktora szukasz?
Niee, nie chodzi mi o takie techniczne błędy, tylko coś w stylu "za dużo przygryzania warg", coś co irytuje brzmieniowo i jest niestrawne w treści i może można wyczuć, że to zły nawyk już po pierwszych paru stronach. Coś, co zniechęca do czytania.
helga pisze: Swoja Basn, wybacz szczerość, ale ustawienie dywizów- myślników, to jest kilka minut roboty. Jeżeli ty nie masz siły się za to zabrać, redaktor tym bardziej nie będzie miał. Nie jestem profesjonalistką, ale jak chcesz mogę przeczytać pierwsze 10 stron. Ale uprzedzam od razu, jestem w bardzo zgryźliwym nastroju.
Wybacz, nie wiedziałam, że to takie złe. Nie wiem skąd, ale od długiego czasu myślałam, że redaktor się tym zajmuje i to jest bardzo czasochłonne. #ignorancja. Zajmę się tym jak podleczę mój światłowstręt. A zgryźliwości mi potrzeba najbardziej. Zaraz poproszę o maila.

Added in 3 minutes 19 seconds:
Ach, ps. Dla mnie profesjonalistą jest każdy, kto po prostu ma doświadczenie w wytykaniu czegoś;) Nie chodziło mi o wyuczony zawód.
Będę śniła swoją baśń
Powrócę tutaj znowu
W mrocznych zamkach skryty skarb
Lecz jak?

Powieść obyczajowa

5
Też mogę rzucić okiem w wolnej chwili
Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.
Same fakty to kupa cegieł, autor jest po to, żeby coś z nich zbudować. Dom, katedrę czy burdel, nieważne. Byle budować, a nie odnotowywać istnienie kupy. Cegieł. - by Iwar
Dupczysław Czepialski herbu orka na ugorze

Powieść obyczajowa

6
Swoja Basn pisze: Potrzebuję profesjonalisty/tki,
Takich to tu nie ma zbyt wielu, a jak są, to się nie podejmują. Redakcja u zawodowca kosztuje kupę kasy.
Swoja Basn pisze: wystarczy kilka stron
Nie wystarczy.
Swoja Basn pisze: raczej wolę aby ewentualny redaktor się tym zajął
Dywizy to bodajże działka korekty.
Swoja Basn pisze: moja powieść ma babski charakter i jest bardziej strawna dla kobiet niż mężczyzn.
W kwestii redakcji/korekty nie ma to znaczenia.
Swoja Basn pisze: Ilość stron do wyboru
Do rzeczowników policzalnych powinno się stosować słowo "liczba". "Ilość" przystoi rzeczownikom niepoliczalnym.

To tak na początek :)
"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Lekcja życia"

Powieść obyczajowa

7
Bartosh16 pisze:
Swoja Basn pisze: Potrzebuję profesjonalisty/tki,
Takich to tu nie ma zbyt wielu, a jak są, to się nie podejmują. Redakcja u zawodowca kosztuje kupę kasy.
Jak widać, mam taki problem, często z pośpiechu, że nazywam różne grupy ludzi wyolbrzymionymi określeniami, trochę na półserio, a trochę z szacunku, bo wiem, że są po prostu w czymś lepsi ode mnie. Postaram się tego unikać, żeby nie umniejszać zawodowcom:)
Dziękuję za resztę uwag, sorki za błędy.
Będę śniła swoją baśń
Powrócę tutaj znowu
W mrocznych zamkach skryty skarb
Lecz jak?
ODPOWIEDZ

Wróć do „Centrum Wzajemnej Pomocy”