Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Obrazek
Najlepsze z prozy
Awatar użytkownika
Iwar
Pisarz osiedlowy
Posty: 359
Rejestracja: sob 27 maja 2017, 15:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Postautor: Iwar » pn 16 lip 2018, 10:06

Słowem wstępu. Utwór autoteliczny, ale może kogoś natchnie. Za błędy nie ponoszę odpowiedzialności prawnej. Za natchnienie również.

***

– Nudzi mnie już to, Panie Lisie – Michaś westchnął i rzucił AjPada na podłogę.
Złote oczy rudzielca spoczęły na chłopcu i lis uniósł brew. Ździebko poirytowało go takie traktowanie zaawansowanej technologi. Jednak sam poczuł, że monotonia deszczowego dnia podgryza i jego szacunek do zachodniej cywilizacji. Pyknął parę razy z fajki.
– Co więc będziemy robić?
– Chodźmy na spacer do Nawiedzonego Lasu.
– Ale pada.
– Weźmiemy parasole.
– No dobrze. Jednak żeby to nie było tylko wychodzenie czasu, to będę miał potem dla ciebie zadanie. Miej więc oczy i uszy otwarte.
– Dobrze.
– No to chodźmy – stwierdził Pan Lis, wstając z fotela, przeciągając się i prężąc ogon.
Wyszli z domu i ruszyli w drogę, mijając rozbabrane mżawką podwórko, sklep pani Halinki, pocztę i moknący przystanek PKS-u. Dalej już były tylko łąki, ciągnące się wilgotną zielenią aż do czarnej ściany lasu.
Gdy wkroczyli między drzewa, Pana Lisa połaskotał w nos aromat butwiejącej ściółki. Murszejący smrodek obudził w nim zagłuszony domowym życiem instynkt. Rudzielec spojrzał kątem oka na idącego obok chłopca.
– Twój tata i mama to długo w pracy siedzą – rzucił półgębkiem.
– Wyzysk polega nie na odbieraniu proletariuszowi pieniędzy, tylko czasu i przestrzeni – Michaś wzruszył ramionami – Ale za coś żyć trzeba. Nawet bajkami rządzą prawa ekonomii.
Pan Lis wyszczerzył małe, ostre ząbki i mlasnął czerwonym jęzorkiem.
– Co to za dzieci, co cytują Marksa. Co to za rodzice, co zostawiają małych chłopców pod opieką lisów.
– Takie dzieci, co umieją czytać między wierszami – spokojnie odparł Michaś. – Tacy rodzice, co wiedzą, że z niegrzecznych lisków robi się ciepłe mufki i futrzaste kołnierze.
Pan Lis zamknął z kłapnięciem paszczę, prawie jęzorek sobie przegryzając. Michaś poklepał go po głowie uspokajającym gestem. Tu nie będzie rewolucji. Ruszyli dalej.
Szli ścieżką wijącą się wężowo wśród drzew i rozrosłych krzaków. Czasem, w oddali, mignęło im olbrzymie cielsko leśnego trolla, człapiącego powoli przez gąszcz. Bobołaki, skryte przed deszczem pod liśćmi łopianów, pozierały na spacerowiczów wielgachnymi oczyskami. Wędrowali już tak dobrą chwilę, gdy napotkali Wiotkiego Wańkę, kroczącego ścieżką pośpiesznie. Przyodziany w zeszmacony frak, Wańka zaciskał długie, długaśne łapy na popiskującym cicho tobołku. Mężczyzna przystanął obok nich na moment, mimo że wzrok miał zaszczuty. Porozmawiali chwilę o mżawce i lesie i Puszkinie. Gdzieś w oddali zagrzmiał róg myśliwski, zawyły ogary i Wańka pożegnał się szybko, unosząc kapelusz zdobny kogucim piórem. Przycisnął tobołek do piersi i wnet zniknął za zakrętem ścieżki. Nie minął moment i z gąszczu naprzeciwko wybiegło stado psów w milicyjnych mundurach. Jeden zatrzymał się na moment i zaczął obwąchiwać nogawkę Michasia. Jednak wystarczyło gniewne szczeknięcie Pana Lisa, by kundel umknął szybko z podkulonym ogonem. Dołączył do reszty sfory, która z nosami przy ziemi ruszyła śladem Wańki.
Przestało padać. Zrobiło się ciepło, duszno, żywicznie. Mgła obudziła się i pełzała wśród drzew, białym oparem tumaniąc kształty rzeczy.
– Podobna ta mgła jest jak sieć pajęcza – powiedział Pan Lis. – Łapie sny i marzenia ludzi z miasteczka.
– Skąd wiesz?
– W Internecie czytałem.
Michaś pokiwał głową. Wiedział, że nie należy wierzyć we wszystko, co w Internecie piszą. Jednak już kilka razy napotkał na swojej drodze leśną mgłę i dojrzał w niej szybkie samochody, piękne kobiety, panów o lśniących oczach i grubych portfelach, czasem chleb powszedni, czasem rybie jaja. Musiało być więc trochę prawdy w tym wszystkim, co w Internecie wyczytał Pan Lis.
Powolny wieczór już plątał się po niebie, gdy wrócili do domu. Pan Lis przygotował im po kubku gorącej czekolady i kanapki grubo posmarowane dżemem wiśniowym. Gdy zjedli i wypili, rudzielec zniknął na chwilę w gabinecie, by wrócić z zeszytem i długopisem.
– Zadanie? – zapytał Michaś.
– Tak.
– A o czym mam pisać?
– Możesz o Marksie albo o trollach, albo o mżawce. Możesz o Wiotkim Wańce. Albo o tym, co widziałeś we mgle – odparł Pan Lis i dodał, chichocząc nerwowo. – Wolałbym, żebyś o ciepłych mufkach nie pisał, chyba że strasznie chcesz.
– Rozumiem. Tylko powiedz mi, Panie Lisie, jeszcze jedno. Po co?
– Dla bezpieczeństwa.
– Dla bezpieczeństwa?
– Przychodzi na człowieka taki czas, że zapomina o Nawiedzonym Lesie i wszystkich jego mieszkańcach. Gdzieś pomiędzy wyjściem rano do pracy i grillem u szwagra, gubi się wytrawne oko poszukiwacza dziwadeł. Dla bezpieczeństwa więc trzeba pisać, póki ma się do Nawiedzonego Lasu wstęp i umie dostrzec jego cuda. Bo potem może być już za późno.
Michaś rozmyślał chwilę nad tym, co powiedział Pan Lis. A potem zaczął pisać.



Awatar użytkownika
Godhand
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 3662
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Postautor: Godhand » pn 16 lip 2018, 10:22

Hej,

Według mojego wierzgającego widzimisia - można to skrócić i będzie jeszcze lepiej.

Natomiast to:

– Podobna ta mgła jest jak sieć pajęcza – powiedział Pan Lis. – Łapie sny i marzenia ludzi z miasteczka.
– Skąd wiesz?
– W Internecie czytałem.
Michaś pokiwał głową. Wiedział, że nie należy wierzyć we wszystko, co w Internecie piszą. Jednak już kilka razy napotkał na swojej drodze leśną mgłę i dojrzał w niej szybkie samochody, piękne kobiety, panów o lśniących oczach i grubych portfelach, czasem chleb powszedni, czasem rybie jaja. Musiało być więc trochę prawdy w tym wszystkim, co w Internecie wyczytał Pan Lis.


To jest, proszę Pana, doskonałe.

No i ta, smutna dość, puenta:

– Przychodzi na człowieka taki czas, że zapomina o Nawiedzonym Lesie i wszystkich jego mieszkańcach. Gdzieś pomiędzy wyjściem rano do pracy i grillem u szwagra, gubi się wytrawne oko poszukiwacza dziwadeł. Dla bezpieczeństwa więc trzeba pisać, póki ma się do Nawiedzonego Lasu wstęp i umie dostrzec jego cuda. Bo potem może być już za późno.


Również jest doskonała.

Wielkie gratulacje. Napisać o rzeczach ważnych, przemycając wartość dydaktyczną w kolorowym i atrakcyjnym cukierku - to dar.
Jeśli mnie nos nie myli, to Romecki będzie zachwycony.

Brawo.

G.

P.S. Zatykam już buzię widzimisiowi, ale wierzga nadal, burcząc, że tytuł koniecznie do zmiany.


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 479
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Postautor: MargotNoir » pn 16 lip 2018, 13:00

Ciekawy, absurdalny klimacik. Powiedziałabym, że bardzo polski.
Nie jest chyba jednak aż tak absurdalny, by na sucho mogły ujść następujące zdania:

Iwar pisze:Source of the post Złote oczy rudzielca spoczęły na chłopcu


stwierdził Pan Lis, wstając z fotela, przeciągając się i prężąc ogon.


Zwłaszcza makabryczna wizja wyłupywania oczu nie pasuje do klimatu całości. Co do tempa mówienia Pana Lisa - tak powolnego, że w czasie wypowiadania czterech sylab zdołał zrobić trzy różne rzeczy - można się jeszcze zastanowić. Przy pewnym wysiłku takie coś byłoby technicznie możliwe, ale całość jednak za bardzo przypomina częsty błąd w zastosowaniu imiesłowu.

Szkoda, że na dzień dobry dostajemy tymi wyłupionymi gałkami ocznymi, bo tak ogólnie to całkiem zgrabnie i z fantazją napisany tekst.



Awatar użytkownika
brat_ruina
Legenda pisarstwa
Posty: 2013
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
OSTRZEŻENIA: 1
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Postautor: brat_ruina » pn 16 lip 2018, 13:35

To dla mnie jest bajka. Dla mnie :D

Iwar pisze: – Takie dzieci, co umieją czytać między wierszami – spokojnie odparł Michaś. – Tacy rodzice, co wiedzą, że z niegrzecznych lisków robi się ciepłe mufki i futrzaste kołnierze.

http://www.weryfikatorium.pl/forum/view ... hp?t=18091


Iwar pisze:leśnego trolla

Norwegia

Iwar pisze:Bobołaki

Niemcy (niemry)

Iwar pisze:Wędrowali już tak dobrą chwilę, gdy napotkali Wiotkiego Wańkę, kroczącego ścieżką pośpiesznie.

Niepotrzebnie przestawiłeś szyk. Pośpiesznie kroczącego ścieżką. Tak bym zapisał.

Iwar pisze:Przyodziany w zeszmacony frak

Brakuje mi dalszego opisu Wańki

Iwar pisze:Wańka zaciskał długie, długaśne łapy na popiskującym cicho tobołku.

Tobołek jest na tyle istotny, że Pan Lis albo Michaś powinien o niego zapytać. I zaspokoić moją ciekawość.

Iwar pisze:Porozmawiali chwilę o mżawce i lesie i Puszkinie.

Tej rozmowy brakuje. Szybkiej, rwanej, no bo w końcu Wańka ucieka...

Iwar pisze:Gdzieś w oddali zagrzmiał róg myśliwski, zawyły ogary

Iwar pisze:Jednak wystarczyło gniewne szczeknięcie Pana Lisa, by kundel umknął szybko z podkulonym ogonem.

To ogary, czy kundle?;)


Wydłużyć tę bajkę i będzie gitara.

Też bardzo jestem ciekawy opinii specjalisty od tej branży ojca_Romeckiego


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek


http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 5_pop4.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 6_druk.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... tu_ABC.pdf

Awatar użytkownika
Leszek Pipka
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 770
Rejestracja: śr 16 sty 2013, 16:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Postautor: Leszek Pipka » pn 16 lip 2018, 13:51

Bogać tam bajka :-) No jest w Werowym zamczysku kilku kandydatów na Midasa. Ty, Iwarze, masz koronę na wyciągnięcie ręki. Czy to Cię uczyni szczęśliwym, jest kwestią dyskusyjną :-P ale na pewno nam, płatnikom podatków złoto by się przydało. W dowolnej ilości.

To jest po prostu ładne, ta powiastka. Błyskotliwe. I niegłupie.
Cały czas kibicuję.



Awatar użytkownika
brat_ruina
Legenda pisarstwa
Posty: 2013
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
OSTRZEŻENIA: 1
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Postautor: brat_ruina » pn 16 lip 2018, 14:01

:shock: Ożeż kurde, wszelki duch... Toż to sam Leszek Pipka zszedł na chwilę z Olimpu :D


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek


http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 5_pop4.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 6_druk.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... tu_ABC.pdf

Awatar użytkownika
Iwar
Pisarz osiedlowy
Posty: 359
Rejestracja: sob 27 maja 2017, 15:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Postautor: Iwar » pn 16 lip 2018, 14:18

brat_ruina, MargotNoir, Godhand, Leszek Pipka, dzięki!

Godhand pisze:Source of the post można to skrócić i będzie jeszcze lepiej

brat_ruina pisze:Source of the post Wydłużyć tę bajkę i będzie gitara.


Parafrazując T.Wiseau, rozdzieracie mnie, panowie, na pół :D

Godhand pisze:Source of the post smutna dość, puenta

No takie mnie myśli nachodzą ostatnio. Że niektóre ścieżki z upływem lat zupełnie już zarosły i zdziczały, a człowiek nagle ucywilizowany dorosłością, ceni sobie tylko bruk pod butem i dobrze oświetlone promenady. Tak więc póki widzi się jeszcze Nawiedzone Lasy, trzeba po nich spacerować.

Godhand pisze:Source of the post tytuł koniecznie do zmiany

Ano, przyznam szczerze, nie chciało mi się nic wymyślać :P Zmienię.

brat_ruina pisze:Source of the post To dla mnie jest bajka

Miała być z dedykacją dla całej Wery, ale najpierw chciałem sprawdzić czy przypadnie do gustu. Prezenty powinny być ładne i ze wstążeczką, a nie jakieś szkaradzieństwa.

brat_ruina pisze:Source of the post Brakuje mi dalszego opisu Wańki

Ciąłem, jak i dialogi i tobołki - miała być miniatura, nie opowieść, ciekawość łechtać, a nie zaspokajać. Ale chodzi mi po głowie dłuższego coś w tej formie.

brat_ruina pisze:Source of the post To ogary, czy kundle?

W milicyjnych mundurach ciężko rozróżnić.

MargotNoir pisze:Source of the post makabryczna wizja wyłupywania oczu nie pasuje do klimatu całości

bez związku - Bracia Grimm coś mieli do powiedzenia na temat bajek i makabry
w związku - Skarcony za "oczu spoczywanie" Iwar ucieka spod tablicy do ławki, gdzie ziom Roman "Kolumb" Bratny i ziom Władek "Chłop" Reymont pocieszają go tymi słowy: "My też tak ziomuś, my też."

MargotNoir pisze:Source of the post czterech sylab zdołał zrobić trzy różne rzeczy

Tu się zgodzę.

Leszek Pipka, jestem zaszczycony. Serio. Korony nie odmówię, ale tylko jeśli będzie miała trzy rogi zakończone dzwoneczkami.



Awatar użytkownika
Gorgiasz
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1493
Rejestracja: wt 15 lis 2011, 18:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Postautor: Gorgiasz » pn 16 lip 2018, 16:12

Przeczytałem z przyjemnością. Nie przesadziłeś z cudownością i abstrakcją; brzmi naturalnie, tak, jakby wspólne spacery i rozmowy między człowiekiem i lisem było czymś normalnym.
Iwar pisze:Source of the post Bo potem może być już za późno.

No właśnie.



Awatar użytkownika
Juliahof
Debiutant
Debiutant
Posty: 497
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 22:44
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Postautor: Juliahof » pn 16 lip 2018, 23:15

Iwar pisze:Source of the post Powolny wieczór już plątał się po niebie, gdy wrócili do domu.

Fantastyczne zdanie!
Podobnie jak cała opowieść, lekka i słodka, ale nie przesłodzona - to wielka sztuka:-))



Awatar użytkownika
Iwar
Pisarz osiedlowy
Posty: 359
Rejestracja: sob 27 maja 2017, 15:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Postautor: Iwar » wt 17 lip 2018, 09:17

Gorgiasz, Juliahof, dzięki!

Gorgiasz pisze:Source of the post Nie przesadziłeś z cudownością i abstrakcją

Cieszę się, że tak uważasz. Przyszedłem tutaj pisząc rzeczy przesadzone, jakoś dziwnie nieświadomy faktu, że pisanie to forma komunikacji, a nie tylko przelewanie myśli na (e)papier. Przynajmniej dopóki nie jest się Dukajem albo Joycem. Uczę się, uczę.

Juliahof pisze:Source of the post Fantastyczne zdanie!

Dziękuję. Bardzo lubię być chwalony za ładne zdania :) Powieść i miniatury łatwo pisać, ładne zdania już nie.



Awatar użytkownika
Kadah
Pisarz osiedlowy
Posty: 212
Rejestracja: ndz 09 wrz 2012, 18:27
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Postautor: Kadah » wt 17 lip 2018, 11:11

Iwar pisze:Source of the post – Przychodzi na człowieka taki czas, że zapomina o Nawiedzonym Lesie i wszystkich jego mieszkańcach. Gdzieś pomiędzy wyjściem rano do pracy i grillem u szwagra, gubi się wytrawne oko poszukiwacza dziwadeł. Dla bezpieczeństwa więc trzeba pisać, póki ma się do Nawiedzonego Lasu wstęp i umie dostrzec jego cuda. Bo potem może być już za późno.

Ładne, smutne, tęskne takie. Wytrawne oko poszukiwacza dziwadeł brzmi jak nazwa artefaktu, skrytego w grobowcu zapomnianego króla. Legenda mówi, że po jego zdobyciu będzie się oglądać świat w zupełnie inny sposób. Dla niektórych to dar. Dla innych klątwa, bo nie potrafią zapomnieć o tym, co zobaczyli i wciąż tęsknią za powrotem do Nawiedzonego Lasu.

Przyszedłem tutaj pisząc rzeczy przesadzone, jakoś dziwnie nieświadomy faktu, że pisanie to forma komunikacji, a nie tylko przelewanie myśli na (e)papier.

Mam tak samo :wink:


There is no God and we are his prophets.
The Road by Cormac McCarthy

Awatar użytkownika
mrs.durst1
Debiutant
Debiutant
Posty: 204
Rejestracja: śr 20 cze 2018, 19:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Postautor: mrs.durst1 » wt 17 lip 2018, 22:21

Ja tak krótko:

RE-WE-LA-CJA!



Awatar użytkownika
Iwar
Pisarz osiedlowy
Posty: 359
Rejestracja: sob 27 maja 2017, 15:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Postautor: Iwar » śr 18 lip 2018, 10:18

Kadah, mrs.durst1, dzięki!

Kadah pisze:Source of the post Wytrawne oko poszukiwacza dziwadeł brzmi jak nazwa artefaktu

Albo wada wzroku. Ale nie ma się co martwić, doktor Z. Czasem u większości skoryguje.

mrs.durst1 pisze:Source of the post RE-WE-LA-CJA!

No według części publiki nie jest złe, ale aż na sylabizację to chyba nie zasługuje :)



Awatar użytkownika
mrs.durst1
Debiutant
Debiutant
Posty: 204
Rejestracja: śr 20 cze 2018, 19:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Postautor: mrs.durst1 » śr 18 lip 2018, 13:42

Zasługuje :) nawet dodałabym więcej wykrzykników :)



Awatar użytkownika
Figiel
Pisarz domowy
Posty: 164
Rejestracja: śr 14 sie 2013, 11:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pouczająca bajka o tym, jak Michaś i Pan Lis poszli do Nawiedzonego Lasu.

Postautor: Figiel » śr 18 lip 2018, 18:54

Przyłączam się do chóru oczarowanych - ładne to, mądre. I sprawnie opisane.




Wróć do „Najlepsze z prozy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość