Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Dzienniki regularnego pisania

Moderatorzy: Weryfikator, Moderator

Awatar użytkownika
katamorion
Umysł pisarza
Posty: 842
Rejestracja: czw 11 gru 2008, 13:16
Płeć: Kobieta

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: katamorion » ndz 10 wrz 2017, 01:50

Ostatni post z poprzedniej strony:

Kolejna scena na 499 wyrazów - 3,1 k znakow.

Added in 1 hour 50 minutes 10 seconds:
Nastepna scena ma 630 słów; 4,3k znaków.



Awatar użytkownika
katamorion
Umysł pisarza
Posty: 842
Rejestracja: czw 11 gru 2008, 13:16
Płeć: Kobieta

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: katamorion » pn 11 wrz 2017, 06:37

Po przeczytaniu w innym forumowym watku o zagrozeniu dla zycia, jakie moga stanowic ksiazki, znioslam cala biblioteke na dol, lacznie z szafka - ktora siega az pod sufit. Bylo to bardziej karkolomne i zagrazajace mojemu zdrowiu, niz czekanie na zawalenie sié sufitu. Sa one tutaj wrecz rachityczne - kilka plyt drewnianych na stelazu z drewna. Ladujac po przeprowadzce cala biblioteczke na pierwsze pietro sprawdzilam wytrzymalosc teoretyczna takiej podlogi - ok 300 kg na metr kwadratowy. Samodzielne zniesienie szafki (wys. 215 cm) po stromych schodach bylo czynem nie do konca przemyslanym - wazy ona ok. 30 kilogramow. O dziwo, moje manewry logistyczne zakonczyly sie sukcesem.
Wciaz medytuje nad swoja fabula, aby nie popelnic ostatniego bledu.



Online
Awatar użytkownika
Andy
Pisarz domowy
Posty: 191
Rejestracja: pt 11 sie 2017, 20:22
Płeć: Mężczyzna

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: Andy » pn 11 wrz 2017, 08:53

katamorion pisze:Source of the post Po przeczytaniu w innym forumowym watku o zagrozeniu dla zycia, jakie moga stanowic ksiazki, znioslam cala biblioteke na dol, lacznie z szafka - ktora siega az pod sufit.

Dlatego ja preferuję lekką literaturę ;)



Awatar użytkownika
katamorion
Umysł pisarza
Posty: 842
Rejestracja: czw 11 gru 2008, 13:16
Płeć: Kobieta

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: katamorion » pn 11 wrz 2017, 10:49

Andy pisze:Source of the post Dlatego ja preferuję lekką literaturę

Oprócz grafomanii szerze plastomanie - zaczelam w styczniu rysowac i zakupilam troche ksiazek na ten temat plus z rozbiegu zapasy plocien i szkicownikow. Te poradniki sa najciezsze bo zawieraja duzo ilustracji i farby drukarskiej :) Tak wiéc "najciezsza" literature czytaja ci prawdziwi, glodujacy artysci. W ogole sprzatajac trafilam na watek o tym, jak pozbyc sie lekow o przyszlosc w artystycznej biedzie - na jakims blogu o kreatywnym pisaniu. Nalezy w sposob kontrolowany ja praktykowac (biede) :) Zjadlo mi polskie znaki w trakcie sprzatania kilkugodzinnego :(

Added in 1 hour 1 minute 12 seconds:
Dzisiaj na lekko - ćwicze opisy do powieści. 499/2k znaków. Po małym przeredagowaniu zostało 270 słów.
To moja pięta achillesa więc umieszczam tutaj, może ktoś coś doradzi:
"Miasteczko nie było dla ludzi o słabych nerwach. Większość mężczyzn chodziła w dresach, a kobiety w legginsach. W godzinach pracy kafejki i restauracje były pełne, co świadczyło zapewne o tym, że większość osób nie pracuje. Młode angielskie mamy zabierały dzieci na śniadanie albo obiad do coffee shopów. Prawdopodobnie nie umiały gotować, gdyż zbyt szybko „usamodzielniły się” – czyli zaszły w ciążę i zaczęły dostawać zasiłki jako samotne matki. Inna sprawa to oczywiście tabu w postaci antykoncepcji. W trakcie mojej pracy, przeszukując tysiące torebek, tylko raz znalazłam prezerwatywy, a ich właścicielka wyglądała na bardzo zawstydzoną. Moja ponura jak zwykle mina nie podniosła jej zapewne na duchu i poczuła się najgorszą ladacznicą. W zasadzie co mi szkodziło skomentować” „Pierwsze widzę”.
Wracając do opisu miasteczka. Wiktoriańskie domki, typowe dla angielskiego miasteczka. Najgorszą ulicą była Dover Road. Imprezy na chodnikach, osoby na zasiłkach siedzące na stopniach domów i pijące alkohol, palące papierosy i jointy. A w dniu wywozu śmieci, kiedy jeszcze mieszkańcy wystawiali je w plastikowych workach, mewy rozrywały miękki plastik folii i ulica zasłana była zużytymi pieluchami, szczątkami dań na wynos i bardziej ekscentrycznych rzeczy.
Pod klifami znajdował się park. Później port, z najgorszą i najbardziej obleganą knajpką i znowu klify, ciągnące się aż do Dover.
Co roku miasteczkowi artyści instalowali swoją sztukę, na przykład w roku 2017 były to mikro - domki. Jeden pływał w porcie, unosząc się na wodzie. Zanim zrobiono te instalację, trwały na plaży wielkie roboty, jakby miano tam wybudować szereg bloków. Po czym odsłonięto teren budowy i ukazał się mały domek. Hałas zwiastujący jego pojawienie się, można było porównać z lądowaniem kosmitów, albo wyburzaniem starego budynku supermarketu w Hawkinge."



Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 3909
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
Płeć: Mężczyzna

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: Navajero » pn 11 wrz 2017, 12:01

Całkiem niezły opis.


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
ithilhin
Siewca Dobra
Posty: 3666
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: ithilhin » pn 11 wrz 2017, 12:23

katamorion pisze:Source of the post Wracając do opisu miasteczka.


Ja bym to zdanie wycięła. I trochę poprzestawiała akapity, np:


Miasteczko nie było dla ludzi o słabych nerwach.
Wiktoriańskie domki, typowe dla angielskich aglomeracji. Najgorsza ulica to Dover Road. Imprezy na chodnikach, osoby na zasiłkach siedzące na stopniach domów i pijące alkohol, palące papierosy i jointy. A w dniu wywozu śmieci, kiedy jeszcze mieszkańcy wystawiali je w plastikowych workach, mewy rozrywały miękki plastik folii i ulica zasłana była zużytymi pieluchami, szczątkami dań na wynos i bardziej ekscentrycznych rzeczy.
Większość mężczyzn chodziła w dresach, a kobiety w legginsach. W godzinach pracy kafejki i restauracje były pełne, co świadczyło zapewne o tym, że większość osób nie pracuje. Młode angielskie mamy zabierały dzieci na śniadanie albo obiad do coffee shopów. Prawdopodobnie nie umiały gotować, gdyż zbyt szybko „usamodzielniły się” – czyli zaszły w ciążę i zaczęły dostawać zasiłki jako samotne matki. Inna sprawa to oczywiście tabu w postaci antykoncepcji. W trakcie mojej pracy, przeszukując tysiące torebek, tylko raz znalazłam prezerwatywy, a ich właścicielka wyglądała na bardzo zawstydzoną. Moja ponura jak zwykle mina nie podniosła jej zapewne na duchu i poczuła się najgorszą ladacznicą. W zasadzie co mi szkodziło skomentować” „Pierwsze widzę”.
Pod klifami znajdował się park. Później port, z najgorszą i najbardziej obleganą knajpką i znowu klify, ciągnące się aż do Dover.
Co roku miasteczkowi artyści instalowali tam swoją sztukę, na przykład w roku 2017 były to mikro - domki. Jeden pływał w porcie, unosząc się na wodzie. Zanim zrobiono te instalację, trwały na plaży wielkie roboty, jakby miano tam wybudować szereg bloków. Po czym odsłonięto teren budowy i ukazał się mały domek. Hałas zwiastujący jego pojawienie się, można było porównać z lądowaniem kosmitów, albo wyburzaniem starego budynku supermarketu w Hawkinge.


gosia

me@Szortal
Thig crioch air an saoghal, ach mairidh gaol is ceòl.

Awatar użytkownika
katamorion
Umysł pisarza
Posty: 842
Rejestracja: czw 11 gru 2008, 13:16
Płeć: Kobieta

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: katamorion » pn 11 wrz 2017, 17:43

Navajero pisze:Source of the post Całkiem niezły opis.

Opis tylko trochę oddaje rzeczywistość tego miasteczka, wiec długa droga ćwiczeń przede mną :)
ithilhin pisze:Source of the post Ja bym to zdanie wycięła. I trochę poprzestawiała akapity, np:

Masz rację! Dzięki :)

Added in 2 hours 47 minutes 22 seconds:
Powstał kolejny opis, tym razem pogody angielskiej, na 261 słów/1,7k znakow. Mam nadzieję, że Anglicy wybaczą mi tak krótką i ogólną charakterystykę zjawisk atmosferycznych w hrabstwie Kent.



Awatar użytkownika
katamorion
Umysł pisarza
Posty: 842
Rejestracja: czw 11 gru 2008, 13:16
Płeć: Kobieta

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: katamorion » pn 11 wrz 2017, 21:39

Kolejny opis, tym razem uczuć, na 295 słów; 2k znaków. Zastanawiam się, czy nie pisze za szybko, ale nie mogę przestać. Całość ma już 57k znaków.



Awatar użytkownika
katamorion
Umysł pisarza
Posty: 842
Rejestracja: czw 11 gru 2008, 13:16
Płeć: Kobieta

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: katamorion » śr 13 wrz 2017, 21:55

Przez ostatnie dwa dni napisałam ponad 1000 wyrazów - około 6k znaków.



Awatar użytkownika
Escort
Dusza pisarza
Posty: 458
Rejestracja: sob 05 sty 2008, 23:38
Lokalizacja: Lubartów
Płeć: Mężczyzna

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: Escort » sob 16 wrz 2017, 18:47

I jak tam? Regularność u Ciebie zawsze jest, aż miło poczytać.


Pisarz miłości.

Awatar użytkownika
katamorion
Umysł pisarza
Posty: 842
Rejestracja: czw 11 gru 2008, 13:16
Płeć: Kobieta

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: katamorion » ndz 17 wrz 2017, 18:27

Escort pisze:Source of the post I jak tam? Regularność u Ciebie zawsze jest, aż miło poczytać.

Ostatnie cztery dni niestety nie były zbyt pisarskie. Nastapiła kumulacja odwiedzin znajomych, plus otwarcie supermarketu w mojej miejscowości - co postanowiłam przeżyć osobiście i do tej pory nie mogę się pozbierać ;) Za to zgromadziłam kilka ciekawych obserwacji.
Dzisiaj odpoczynek od ludzi i świata i robienie planow na miare napoleońskich odnosnie zrzucenia kilku nadprogramowych kilogramow.
Ale wkrotce wracam do regularnego pisania :)
Zrobiłam pierwszy krok w tym kierunku i odinstalowałam massenger w telefonie.



Awatar użytkownika
katamorion
Umysł pisarza
Posty: 842
Rejestracja: czw 11 gru 2008, 13:16
Płeć: Kobieta

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: katamorion » ndz 01 paź 2017, 22:43

Messanger wciąż odinstalowany, 2kg mniej, kilka tysięcy wyrazów więcej.
Zastanawiam się nad fabułą swojego projektu. W zasadzie to, co chciałam tam zawrzeć, to historia bohaterki, która nic ciekawego nie wprowadza, a ciekawe rzeczy zaczynają się dziać w zakończeniu powieści. Mam teraz dylemat, co z tym fantem zrobić. Najrozsądniej byłoby sparafrazować biblijne "ostatni będą pierwszymi" i początkiem akcji uczynić zakończenie. I podążać za bohaterką w momentach, gdy akcja jest wartka.
Przestudiowałam też budowę teoretycznie dobrze napisanej sceny. U mnie zawsze brakowało któregoś elementu skladowego, albo były one nierównomiernie rozłożone. Postaram się teraz pisać bardziej harmonijnie.
Zastanawiam się nad researchem - czy robić pobieżny i jedynie wysziukiwać potrzebne rzeczy w trakcie pisania, czy też wgłębiać się w terra incognita i zbierać materiały, których nie powstydziłby się habilitant.



Awatar użytkownika
ithilhin
Siewca Dobra
Posty: 3666
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: ithilhin » ndz 01 paź 2017, 22:47

katamorion pisze:Source of the post Zastanawiam się nad researchem - czy robić pobieżny i jedynie wysziukiwać potrzebne rzeczy w trakcie pisania, czy też wgłębiać się w terra incognita i zbierać materiały, których nie powstydziłby się habilitant.

Wypośrodkować - to co trudniejsze zgłębić przed.
To co można sprawdzić na szybko, czy kogoś dopytać - robić na bieżąco.


gosia

me@Szortal
Thig crioch air an saoghal, ach mairidh gaol is ceòl.

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 3909
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
Płeć: Mężczyzna

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: Navajero » ndz 01 paź 2017, 22:49

Gratuluję sukcesów literackich i pozaliterackich :)


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
katamorion
Umysł pisarza
Posty: 842
Rejestracja: czw 11 gru 2008, 13:16
Płeć: Kobieta

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: katamorion » ndz 01 paź 2017, 23:32

ithilhin pisze:Source of the post Wypośrodkować - to co trudniejsze zgłębić przed.
To co można sprawdzić na szybko, czy kogoś dopytać - robić na bieżąco.

To chyba dobra rada :) Dziekuję :)
Navajero pisze:Source of the post Gratuluję sukcesów literackich i pozaliterackich

Tych pierwszych wciąż nie ma - chyba że chodzi Ci o zgłębianie wiedzy typu "nie wiem, co powinnam wiedzieć" ;)
Za pozaliterackie - dziękuję :)



Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 3909
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
Płeć: Mężczyzna

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

Postautor: Navajero » ndz 01 paź 2017, 23:33

Nie zapomnij wrzucić fotki dokumentującej postępy ;)


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson


Wróć do „Maraton pisarski”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość