Dziennik katamorion - podejście trzecie.

616

Latest post of the previous page:

Zamiast pisać na żywioł, co nie jest zbyt rozsądnym podejściem, planuję ostrożnie fabułę. Coś tam się majaczy we mgle. Miejscem akcji będą znane mi miejsca z Anglii, bohaterką będzie polska imigrantka, próbująca ułożyć sobie w tym kraju życie. Kilka postaci nie będzie miało szansy żadnej wypowiedzi, zostaną znalezione martwe. Kto zabił? To oczywiste pytanie nie będzie mieć oczywistej odpowiedzi, o czym przekona się główna bohaterka.
Mam już zarys fabuły, ale tym razem przemyślę go dobrze, żeby znowu nie zejść na fabularne manowce. Zapowiada się przednia zabawa. Kusi mnie, żeby już zacząć pisać poszczególne sceny, ale powstrzymuję się, chociaż machnę chyba kilka opisów miejsc na rozgrzewkę.
https://pisarzdowynajecia.com

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

617
Ech, siedzieć teraz w jakiejś włoskiej kawiarence nad brzegiem morza. Ciepły wiatr, słońce, turkusowe morze. Pyszne espresso. Słońce napierdziela... Czy już mówiłam o słońcu? Tak, te powtórzenia to na pewno efekt smętnej pogody, w której aktualnie nurza się ma dusza...
Ale do rzeczy. Wciąż powstrzymuję się od pisania. Pracuję nad postaciami i fabułą. Ostatnio chciałam napisać opisy miejsc i ... "zepsuł mi się" M* W**d. Prawdopodobnie byłam ich ostatnią subskrybentką. Pożegnanie było bardzo stanowcze. Teraz mam jakiś program wyłowiony w sieci, który, póki co, działa. Ma nawet moją ulubioną czcionkę. Pomyśleć, że za tych kilka lat subskrypcyjnych opłat, mogłabym siedzieć teraz we Włoszech, pić espresso i odganiać bagietkami mewy. Furia, jaka mnie ogarnęła, gdy próbowałam uruchomić zepsuty program, była niepowtarzalnym uczuciem. Prawie tocząc pianę z ust, próbowałam anulować subskrypcję, ale nie było takiej dostępnej opcji. Próbując zapamiętać zdania opisów, które na pewno były najlepszymi zapomnianymi zdaniami w historii literatury, próbowałam być równocześnie kulturalna w trakcie czatu z operatorem. I ta wizja niespełnionych wakacji.... Ech, zabieram się do pisania.
https://pisarzdowynajecia.com

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

621
Mi się ta całość dopiero ukazuje po kawałku. Najpierw pojawił się pomysł na zwrot fabularny. Osadziłam fabułę w znanych miejscach. Ale wtedy pojawiła się wizja innego "świata przedstawionego". Pojawił się drugi, główny bohater, który został narratorem. Pojawiły się wyższe stawki. Z każdym dniem coś się zmienia. Chyba dopiero tworzy się ta historia w mojej głowie. Punktem wyjścia jest pewna sytuacja polityczna. Może pierwotny pomysł miał mnie naprowadzić na jej trop? W ten sposób ze swojskiego kryminału zaczął mi się robić polityczny thriller. Sama jestem ciekawa, co z tego wyniknie, miejmy nadzieję, ze więcej pisania niż mojego gadania.
https://pisarzdowynajecia.com

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

623
Łatwo sprawdzić, jak ta metoda działa, po wynikach sprzedaży tego zbioru opowiadań :)
Czasem pomysł ewoluuje, ale fakt - kiedy nie ma nic stałego, to jednak dziwne...
"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

624
Navajero pisze: No oby, będę trzymał kciuki

Dziękuję!
Romecki pisze: Łatwo sprawdzić, jak ta metoda działa, po wynikach sprzedaży tego zbioru opowiadań
Nie mam jeszcze żadnej metody! Dopiero kombinuję, aczkolwiek u mnie chyba najlepiej sprawdzi się pisanie luźnej pierwszej wersji, a później obrabianie materiału.
Zbiór opowiadań - owszem, nie sprzedaje się dobrze - sama zapewne też bym nie ryzykowała zakupu opowiadań od nieznanego mi autora. Jednak nie żałuję tego czynu.
Sporo pracy przede mną, aby poprawić warsztat, sporo czasu, aby poprawić napisane powieści. Czas jednak upłynie tak czy siak, a mi to sprawia frajdę.
Romecki pisze: Czasem pomysł ewoluuje, ale fakt - kiedy nie ma nic stałego, to jednak dziwne.
Moje wszystkie początkowe pomysły same w sobie są dziwne, staram się je trochę "uczłowieczyć" ;)
https://pisarzdowynajecia.com

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

626
Odkładam na bok nowe plany. Cały czas lawiruję między nimi a niedokończonymi powieściami.
Poukładało mi się trochę w głowie i mam pomysł na naprawę/oszlifowanie ostatnio napisanej powieści. Zostawiam wątek główny, czyniąc go w nowej wersji wątkiem pobocznym. W sobotę napisałam pierwszy rozdział - 7,7k znaków.
Zaczęłam też pisać znowu tzw. poranne strony. Strzelam tam sobie codziennie w stopę, próbując ogarnąć chaos życiowy.
Podsumowując:
- jako cel obrałam sobie napisanie od nowa/przerobienie ostatniej powieści
- wszelkie skoki w bok do innych projektów będą niemile widziane
- chciałabym pisać co najmniej jeden - trzy rozdziały tygodniowo
- wciąż nie mam planu - jedynie ogólny pomysł
- będzie to kolejna niekompletna wersja, którą będę jeszcze poprawiać później, bo czuję że najlepsze pomysły pojawią się w trakcie pisania
- gatunek: thriller (?) - przynajmniej na to wskazuje rozdział numer 1.
https://pisarzdowynajecia.com

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

630
Dawno mnie nie było na forum. Wciąż jednak żyję i działam. "Nieudaczników" po roku zaniedbywania, usadziłam na półkach Legimi. Jeśli ktoś ma konto, to całość przeczyta tutaj:
https://www.legimi.pl/ebook-nieudacznicy,b365212.html

Miesiąc temu wydałam też "Zdążyć przed czarnym kotem", także można przeczytać w Legimi i póki co, tylko tam.
https://www.legimi.pl/ebook-zdazyc-prze ... 66549.html

Obecnie pracuję nad kolejną powieścią, pt. "Architekt".
https://pisarzdowynajecia.com

Wróć do „Maraton pisarski”