Versus Drago [wulgaryzmy]

Miniaturki, drabble i inne krótkie teksty

Moderatorzy: Weryfikator, Moderator

Awatar użytkownika
Bartosh16
Legenda pisarstwa
Posty: 1869
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Versus Drago [wulgaryzmy]

Postautor: Bartosh16 » wt 03 paź 2017, 13:08

Podniecony tłum uczniów chyłkiem spieszy za kanciapę, gdzie mają szansę zostać świadkami widowiska godnego Koloseum. Jestem jednym z głównych bohaterów, choć wcale nie chcę, ale jeżeli tu nie wystąpię, równie dobrze mógłbym nie przyjść na świat. Życiową rolą bym tego nie nazwał, nie dostanę ani Oskara, ani Złotej Maliny, owacji na stojąco, ale świadomie przyszedłem na casting jako jedyny chętny. Bo muszę.


- Pojebało cię?! - Muniek, rozczochrany chudzielec, z którym siedzę w ławce od początku liceum, jak zwykle pełen wiary we mnie. - Po jaką cholerę chcesz się szyć z Dragonem? - Próbuje mnie zatrzymać, odwieść od głupiego pomysłu i dobrze robi, ale ja go nie posłucham. Kości zostały rzucone. - Równie dobrze możesz poprosić woźnego, żeby ci przyjebał w ten pusty łeb, może to cię otrzeźwi.


- Muniek, nic nie rozumiesz.


- Pewnie, kurwa, że nie rozumiem! Dlatego pytam!


- Miej oko na mój plecak.


- Co to? Spadek?


Nie odpowiadam. Nie chcę. I nie mam w ogóle pomysłu, co powiedzieć.


Jesteśmy na miejscu. Tamten już czeka. Zdejmuje skórzaną kurtkę a następnie koszulkę, żebym mu nie podarł. Pewnie sporo kosztowała. Jest październik, Dragon podskakuje, żeby nie zmarznąć. Nierozgrzane mięśnie ciężko zmusić do posłuszeństwa. Ma rację. Jest w dżinsach, nieco przyciasnych. Dobrze, powinny krępować mu ruchy. Ja mam na sobie dresy, na ostatniej lekcji był W-F.


Patrzę na rywala. Wyższy ode mnie o kilka centymetrów, z pewnością silniejszy i bardziej wysportowany. Gra w siatkówkę w naszej drużynie, ja od czasu do czasu pykam w tenisa stołowego. Typowy szkolny gwiazdor, samiec alfa, z którym wszyscy chcą być w dobrej komitywie, choć nie mają z tego żadnych korzyści. Jest w ostatniej klasie, przewodniczy szkolnemu samorządowi i ma takie chody, że pomimo braków w intelekcie, zdaje z klasy do klasy. A to stary ćwiartkę świni przywiezie i flaszkę Jacka Danielsa dla typa od fizy, a to dyro pójdzie do cipy od chemii i powie: "To kapitan drużyny, proszę dać mu dwa". Takie życie, ale chuj z tym, matury i tak nie zda. O ile baba z matmy w ogóle go dopuści. Mają spinę od kiedy Dragomir – tak, właśnie tak ma na imię – w pierwszej klasie wywalił się na tabliczce mnożenia. Wlepiła mu dwie banie do dziennika razem z uwagą, a on przestał chodzić na jej lekcje. Jestem w tej szkole dopiero od czterech miesięcy, lecz jednego zdążyłem się nauczyć – od Wierzby z lekcji się nie ucieka. To kobieta, przed którą portkami telepie nawet dyro. Ludzie dumali, bo powinna go udupić już na samym początku, a jednak Dragon zdawał. Ja jednak wiem, o co jej chodzi. Udupi go w ostatniej klasie, czym zmarnuje chłopakowi trzy lata życia, a nie rok. Kawał wredniej jędzy, choć wcale jej się nie dziwię.


- Chcesz się bić, cioto?! - krzyczy do mnie Dragomir.


"Przecież po to cię wyzwałem na pojedynek, kretynie. Może jak choć trochę obiję ci buźkę, to przestaniesz mi się tak podobać".


Odpowiedź pozostaje w moich myślach. Unoszę ręce w gardzie, której nie umiem trzymać. Dragon podchodzi, przygarbiony, twarz kryje za pięściami. Cały czas się porusza na boki, wykonuje lekkie, szybkie ruchy rękoma, chce mnie rozproszyć. Jest mi wszystko jedno. Obserwuję drgania jego mięśni pod skórą i robi mi się gorąco. Tracę koncentrację, wtedy spada pierwszy cios. Nic nie widzę. Rzucam się na oślep i trafiam w ścianę. Chciałem go obalić, lecz uskoczył. Szybki jest. Podnoszę głowę, ale zapominam o gardzie. Dostaję plombę z sierpowego, widzę gwiazdy i jego uśmiechniętą twarz między nimi. Piękne.


"Co się ze mną dzieje?".


Padam na glebę, czuję, jak Dragon na mnie siada. Zapach jego perfum i potu doprowadza mnie do szału. Chcę go z siebie zrzucić... i trochę nie chcę. Próbuję osłaniać głowę przed kolejnymi ciosami, niektóre blokuję, część z nich znajduje drogę do celu. Każdy, kto bił się za dzieciaka, wie, że dosiad to koniec walki. Ja też już wiem. Przegrałem, nie zadałem nawet jednego ciosu. On przyjdzie jutro do szkoły nadal przystojny i jeszcze bardziej zadowolony z siebie, popularniejszy, plus dziesięć do zajebistości. Laski będą się do niego lepić a kolesie sklejać piątki. Mnie matka zjebie za opuchniętą mordę, znowu, a w nocy będzie płakać. Ojciec pewnie mi wpierdoli, jeśli akurat ten dzień wybierze, by do nas wrócić. Czekam na to szesnaście lat. Może po prostu brakuje mi męskiego wzorca w życiu?


- Dobra. - Głos Małego, przydupasa Dragona, wyrywa mnie z zadumy. - Starczy gówniarzowi.


Ściągają go ze mnie. Nic nie mówi. Całe szczęście, może dzięki temu upokorzenie będzie mniej bolesne. Odchodzą. Nie widzę tego, nic nie widzę.


Ktoś do mnie podchodzi. Delikatne dłonie, ładny zapach. Kto to może być?


- Muniek? - Ładny zapach? Muniek? Co ja bredzę?


- Lena, debilu. Po co ci to było?


Lena. Szczupła, pewnie zbyt szczupła z paskudnym trądzikiem pod prawym uchem, który próbuje zakryć włosami. Na W-F-ie musi mieć je związane, wtedy widać. Siedzi ze mną na matmie, za karę, choć nie wiem, dla kogo jest to karą, "rudego kujona" czy "zadufanego w sobie troglodyty z kompleksem niższości". Podnosi mnie z ziemi, ma zadziwiająco dużo siły jak na takie chuchro.


- Czemu...? - Próbuję spytać.


- Wszyscy poszli. Masz. - Przykłada mi coś zimnego do twarzy, boli jak diabli. - Wzięłam colę ze sklepiku, prosto z lodówki. Wiedziałam, że dostaniesz oklep.


- Muniek? - Bąkam, ale przez puchnące wargi mój głos brzmi co najmniej nieludzko.


- Rzyga. Nie wytrzymał stresu.


- Też bym się... zrzygał... tylko ryj... mnie boli.


- Chodź do pielęgniarki.


- Nie!


Mogę być fleją, ale nie kapusiem. Lena wie, o co mi chodzi.

- Spokojnie, nikomu nie wygada. Trzyma z uczniami odkąd dyrektor zabronił jej wstępu do nauczycielskiej palarni. "Jak to? Pani? Tutaj? A zdrowie? To nie przystoi". Po zakazie palenia grono pedagogiczne zaczęło chodzić do socjalnego, a Igła z uczniami za winkiel.


- Skąd... to wiesz?


Lena milczy. Chyba chce mi powiedzieć, ale nie jest tego pewna. Oficjalnie się nie znosimy.

- Powtarzam klasę.


Trochę się domyślałem, trochę plotek do mnie dotarło, ale żadnych konkretów. Usiłuję spojrzeć na nią pytająco, ale ona nie wie, o co mi chodzi. Nic dziwnego. Wyglądam jak mielone z sobotniego obiadu u cioci Lodzi. Jeszcze przed smażeniem. Czy mielone mogą patrzeć pytająco?


- Jak to? - pytam.


Jeszcze chwilę się waha. Po kilkunastu długich sekundach przerywa ciszę:


- W marcu tamtego roku jeden chłopak podstawił mi nogę, dla żartu, przecież wszyscy się śmieją z Wiewióry. Rozwaliłam kolano i już miałam się rozbeczeć, ale on tak rechotał... a z nim cały korytarz... - Milczy chwilę, raczej rzadko o tym opowiada. - Więc zepchnęłam go ze schodów. Chcieli mnie wyrzucić z wilczym biletem i wtedy wpadła szkolna pedagog, mówią na nią Szczuka. - Lena patrzy na mnie porozumiewawczo. Byłem u Szczuki parę razy. Patrzy na chłopców jak na współwinnych powstania patriarchalnego, szowinistycznego społeczeństwa. - Zaczęła coś o molestowaniu, seksizmie, dyskryminacji, więc w końcu uznali, że skoro wina leży po obu stronach, to może sprawę uda się wyciszyć.


- Czemu się... nie przeniosłaś?


- Żartujesz? Dać im satysfakcję? Poza tym, tamten się przeniósł, a mnie teraz nikt nie rusza. Jak ktoś szepnie "Wiewiór", patrzę na niego, a potem na schody. - Uśmiecha się. Widzę w jej oczach dziwny błysk. W tym momencie jest nawet ładna.


Nie wiem dlaczego, obejmuję ją ramieniem. Nie ucieka, pewnie myśli, że chcę się o nią oprzeć. Może kiedyś wyprowadzę ją z błędu, jak tylko hormony przestaną mi szaleć?



"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Strach na wróble
Pisarz osiedlowy
Posty: 249
Rejestracja: czw 27 lip 2017, 14:28
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Versus Drago [wulgaryzmy]

Postautor: Strach na wróble » wt 03 paź 2017, 14:19

następnie koszulkę, żebym mu nie podarł.

Ten koszulka żeby się nie podarł? Gender, Panie Dzieju.


Może jak choć trochę obiję ci buźkę, to przestaniesz mi się tak podobać".

A tu jeszcze większy gender. Nie wiem, co Autor chciał przez to powiedzieć, ale to brzmi tak, jakby Narratorowi podobał się przeciwnik i pobił się z nim dlatego, ze przeraził się myśli "qrcza, a może ja jestem homo?" Po przeczytaniu całości domysł ten nie ulega zmianie, jako że nigdzie nie jest sensownie wytłumaczone, dlaczego wystartował do tej walki. A końcowa uwaga o hormonach i kontekst tej uwagi tak jakby potwierdza, że gość sam nie wie, w której płci gustuje.


"zadufanego w sobie troglodyty z kompleksem niższości".

Czy zadufanie w sobie i kompleks niższości (czyli właśnie brak wiary w siebie) przypadkiem się nie wykluczają?


Chcieli mnie wyrzucić z wilczym biletem

A czy obecnie w ogóle istnieje coś takiego jak wilczy bilet? Rozumiem kurator, rozumiem przeniesienie do innej szkoły.

Ogólnie: widzę, że pojedynek na walkę ze smokiem ciągle przynosi nowe plony. Ciekawy pomysł na tego smoka. Gorzej z wykonaniem. Zupełnie nie przekonuje mnie postać głównego hiroła, który najpierw rzuca wyzwanie, a potem zachowuje się tak, jakby chciał przegrać: Jest mi wszystko jedno. (...) Chcę go z siebie zrzucić... i trochę nie chcę. Nie kupuję też tego, że smok przerabia mu twarz na mieleńca, o obrabiany snuje rozważania egzystencjalne o swym życiu. Taki nindża, potrafi odciąć ból kiedy zechce?


Strach herbu Cztery Patyki, książę na Miedzy, Ugorze etc. do usług

Awatar użytkownika
Bartosh16
Legenda pisarstwa
Posty: 1869
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Versus Drago [wulgaryzmy]

Postautor: Bartosh16 » wt 03 paź 2017, 16:04

Strach na wróble pisze:Source of the post Nie wiem, co Autor chciał przez to powiedzieć, ale to brzmi tak, jakby Narratorowi podobał się przeciwnik i pobił się z nim dlatego, ze przeraził się myśli "qrcza, a może ja jestem homo?" Po przeczytaniu całości domysł ten nie ulega zmianie, jako że nigdzie nie jest sensownie wytłumaczone, dlaczego wystartował do tej walki. A końcowa uwaga o hormonach i kontekst tej uwagi tak jakby potwierdza, że gość sam nie wie, w której płci gustuje.


Dokładnie TO autor chciał powiedzieć :) Jesteś w liceum, niby powinieneś uganiać się za koleżankami, bo jesteś młodzieńcem, a tymczasem odczuwasz dziwne podniecenie i zauroczenie w obecności szkolnego macho. Nie wiesz, co jest grane, nie wiesz, co z tym fantem począć, nie jesteś pewien swojej seksualności, ani tego, co z tego wyniknie. Kochasz i nienawidzisz jednocześnie, chcesz zabić i spędzić resztę życia z tą osobą, podejmujesz nielogiczne decyzje, które mają rozładować napięcie, a przynajmniej tak Ci się wydaje.
Taki miałem zamysł.

Z kompleksem niższości i wilczym biletem się zgadzam, autor pobłądził.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski



Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Strach na wróble
Pisarz osiedlowy
Posty: 249
Rejestracja: czw 27 lip 2017, 14:28
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Versus Drago [wulgaryzmy]

Postautor: Strach na wróble » wt 03 paź 2017, 16:30

Dokładnie TO autor chciał powiedzieć

W takim razie w przypadku jednego czytelnika osiągnąłeś zamierzony efekt. Aczkolwiek przyznam, że nie byłem do końca pewny czy to o to biega.
Czy zaś to moje zrozumienie da się jakoś odwzorować na resztę populacji P.T. Czytających - nie mam pojęcia...


Strach herbu Cztery Patyki, książę na Miedzy, Ugorze etc. do usług

Awatar użytkownika
Romek Pawlak
Pisarz
Pisarz
Posty: 3524
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Versus Drago [wulgaryzmy]

Postautor: Romek Pawlak » wt 03 paź 2017, 16:41

Hm,
ile ten chłopak ma lat?
Bo ja nie bardzo kupuję kreację, w której on jest zapatrzony w chłopaków, tak jednak dosyć konsekwentnie, i nagle mu się zmienia w ostatnich akapitach. To nie jest wygrane - i poza tym w liceum zasadniczo powinien już mieć nie tyle jakieś niezdecydowanie, ile pewną wiedzę, przynajmniej zgrubną.
Poza tym zastrzeżenia co do szkoły, jak przedpiścy.


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
Godhand
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2106
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Versus Drago [wulgaryzmy]

Postautor: Godhand » wt 03 paź 2017, 17:47

Podniecony tłum uczniów chyłkiem spieszy za kanciapę, gdzie mają szansę zostać świadkami widowiska godnego Koloseum.

Serio? Przecież to gówniarz walczy z Dragonem, silnym i wszechstronnym. Tłum powinien się raczej spodziewać masakry niż igrzysk.

Jest w dżinsach, nieco przyciasnych. Dobrze, powinny krępować mu ruchy.


Tu mnie trochę rozbija, czy bohater uważa, że ma szanse na zwycięstwo (bo zdaje się mieć taką nadzieję) czy raczej nie, ale o tym później.

"Przecież po to cię wyzwałem na pojedynek, kretynie. Może jak choć trochę obiję ci buźkę, to przestaniesz mi się tak podobać".


Jak wyżej.

Podnoszę głowę, ale zapominam o gardzie. Dostaję plombę z sierpowego(...)


Jeśli zdążył zauważyć rodzaj ciosu to i miał czas na reakcję. Na moje oko nic nie zauważył tylko zebrał.

Każdy, kto bił się za dzieciaka, wie, że dosiad to koniec walki.


Kiedyś tak, ale od dawna już nie.


Ogólnie.

Zaskoczyłeś mnie tematyką, nie podejrzewałbym, że w takie rejony zawędrujesz. Całość fajnie się czyta do momentu wprowadzenia Rudej, jej wynaturzenia zdają się mało realne. Oczywiście rozumiem zamysł "wyrzutek pozna i zrozumie wyrzutka" ale to się imho tutaj nie udało.
Osiągnąłeś u mnie, jako czytelnika to co chciałeś, właściwie w stu procentach.

Szał myśli i nie do końca dających się wytłumaczyć reakcji bohatera rozumiem, natomiast z jednej strony myślałem, że on tak rozpaczliwie szuka kontaktu z Dragonem, że godzi się na walkę, której nie ma szans wygrać, by zwrócić jego uwagę na polu, które tamten szanuje. Ale z niektórych zdań wynika że bohater upatruje szans na zwycięstwo, więc nie wiem - jak to jest?
Tak czy inaczej niezłe według mnie.
Gratulacje.

G.


"Każdy jest sumą swoich blizn"
Matthew Woodring Stover

Awatar użytkownika
Bartosh16
Legenda pisarstwa
Posty: 1869
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Versus Drago [wulgaryzmy]

Postautor: Bartosh16 » wt 03 paź 2017, 18:59

Romku, chłopak ma szesnaście lat i dość trudny okres życia za sobą, bez ojca. Zapatrzeniem w chłopaków bym tego nie nazwał, raczej fascynacją konkretnym osobnikiem. Myślę, że bohater miota się w tym wszystkim, szuka wyjścia, ale nie wie, którędy miałoby ono wieść. Wyzywa go do walki, w której albo wygra, i znajdzie ukojenie, albo przegra, i przestanie istnieć, coś takiego.

God, dawno nie otrzymałem pochwały, jeśli Twoje słowa mogę za taką uznać.

Tekst widocznie potrzebuje spojrzenia z zewnątrz, gdyż, jak autor, nieskromnie uważam go za doskonałe dzieło. Co najlepiej świadczy o fakcie, że jest zupełnie inaczej.

Wydaje mi się, God, że on coś jakby chciał zniszczyć nemezis, albo przynajmniej zadać mu cios, może w ten sposób upatrywał szansy na odreagowanie emocji, które nim targają? Chyba się nie dowiemy, bo ani sam bohater, ani co śmieszniejsze autor, nie wie wszystkiego do końca :)


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski



Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Romek Pawlak
Pisarz
Pisarz
Posty: 3524
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Versus Drago [wulgaryzmy]

Postautor: Romek Pawlak » wt 03 paź 2017, 19:39

Bartosh16 pisze:Source of the post Romku, chłopak ma szesnaście lat i dość trudny okres życia za sobą, bez ojca. Zapatrzeniem w chłopaków bym tego nie nazwał, raczej fascynacją konkretnym osobnikiem. Myślę, że bohater miota się w tym wszystkim, szuka wyjścia, ale nie wie, którędy miałoby ono wieść. Wyzywa go do walki, w której albo wygra, i znajdzie ukojenie, albo przegra, i przestanie istnieć, coś takiego.


Dobra, ale Ty nie prowadzisz fascynacji po prostu, ona ma (tak odczytałem) podteksty erotyczne, a pojawienie się dziewczyny to z jednej strony wzmacnia (burza hormonów), z drugiej właśnie czyni niewiarygodnym tak łatwe przerzucenie się. O to mi chodzi.


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
Bartosh16
Legenda pisarstwa
Posty: 1869
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Versus Drago [wulgaryzmy]

Postautor: Bartosh16 » wt 03 paź 2017, 20:09

Czy erotyczne... raczej nie :) nie powiedziałbym, ale skoro tak to odczytałeś, to coś w tym jest. A nie powinno.

Co byś zmienił? I jak?


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski



Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Strach na wróble
Pisarz osiedlowy
Posty: 249
Rejestracja: czw 27 lip 2017, 14:28
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Versus Drago [wulgaryzmy]

Postautor: Strach na wróble » wt 03 paź 2017, 20:11

Czy erotyczne... raczej nie

Przeca też Ci o tym pisałem. No ok, poże nie całkiem jasno, ale myślałem że ten kawałek "qrcza, a może ja jestem homo?" (...) tak jakby potwierdza, że gość sam nie wie, w której płci gustuje jest dość jasny...


Strach herbu Cztery Patyki, książę na Miedzy, Ugorze etc. do usług

Awatar użytkownika
Romek Pawlak
Pisarz
Pisarz
Posty: 3524
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Versus Drago [wulgaryzmy]

Postautor: Romek Pawlak » wt 03 paź 2017, 20:14

Spójrz: "Może jak choć trochę obiję ci buźkę, to przestaniesz mi się tak podobać"." A wcześniej jest fizyczny opis postaci. No sorry, pardon i tak dalej. Tak to odebrałem. A odwyrtka z dziewczyną tylko mnie w tym utwierdziła.
Wyprostowałbym tę kwestię językowo. Nie przekonuje mnie opis szkoły - dziś funkcjonuje zupełnie inaczej niż 20 czy 30 lat temu, czym juz zajęli się przedpiścy. Musisz więc dodefiniować rolę dziewczyny w tej opowieści.
Niemniej, to jest niezłe, może wcześniej to nie padło, a warto. Tak pisaną powieść dla młodzieży miałbyś szansę wydać, na ile cokolwiek wiem o tym segmencie rynku. Tylko tam na takie drobiazgi zwraca się uwagę - stąd i moja uwaga :)


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
Bartosh16
Legenda pisarstwa
Posty: 1869
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Versus Drago [wulgaryzmy]

Postautor: Bartosh16 » wt 03 paź 2017, 21:17

10 Romek, 10 lat :)
Inspirowałem się moim liceum i gdybym istotnie coś pisał w szkole, to raczej w swoich realiach czasowych, które notabene znałem.

Niemniej dzięki za miłe słowo.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski



Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Smoke
Pisarz pokoleń
Posty: 1333
Rejestracja: sob 08 gru 2012, 22:26
Płeć: Mężczyzna

Versus Drago [wulgaryzmy]

Postautor: Smoke » czw 05 paź 2017, 14:14

Bartosh16 pisze:Source of the post Podniecony tłum uczniów chyłkiem spieszy za kanciapę, gdzie mają szansę
a autor mają problemy z gramatyką

Bartosh16 pisze:Source of the post Bo muszę.
Boboza zaawansowana. 50% zdania dotknięte bobozą, nowy rekord. W beletrystyce unikamy słówek typu "bo" :mrgreen:

Bartosh16 pisze:Source of the post Po jaką cholerę chcesz się szyć z Dragonem?
siękoza wredna. siękozy unikamy jak ognia w każdej postaci. a i można czasownik zastąpić rzeczownikiem i wtedy będziemy mieć rzeczownik zamiast czasownika, w dodatku bez siękozy. np. po cholerę ci nadupczana?

dobra, a teraz na poważnie:
1. realia na poziomie Michalak. łapówki wieprzowe to były modne w latach 70.
2. postacie leżą. ten cały Drago, ach, och, normalnie brakuje mu tylko jakiejś supermocy. przerysowane do bólu, a jedyną jego wadą jest resentyment narratora. leżą też inni. rudzielec rzygał? ach, co za melodramat. mógłby się jeszcze zmoczyć do kompletu. no i Lena, Wojownicza Księżniczka. pomijam zupełnie kartonowe tło ciała pedagogicznego i szkoły, to podpada pod punkt 1.
a główny bohater? to w kompozycji.
3. kompozycja. główny bohater odczuwa szczegóły i ma przemyślenia nierealnie splecione z akcją. aby unikać takich śmieszności stosuje się zabieg retrospekcji. dylemat bohatera wyszedł tu zupełnie niepoważnie.

i ogólnie: Barańczak mówił, że głównym elementem paździerzmanii jest to, że paździerzmani składają ją z gotowych prefabrykatów. tak więc w onanistycznej militarystyce zawsze jest przystojny porucznik/kapitan/major, mało lotny, lecz potężny kapral/sierżant, itd. a wrogiem jest szkaradny niedobitek sanacji (dziś szkaradny niedobitek czerwonych). w słabych babskich obyczajówkach jest natomiast ona-zahukana bidulka z małego miasta na prowincji, on-warszawski lew palestry itd.
teraz sobie sam odpowiedz co żeś złożył i z czego.

2/10 (punkt za spadek, chyba jedyną dobrą rzecz w texcie)



Awatar użytkownika
Bartosh16
Legenda pisarstwa
Posty: 1869
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Versus Drago [wulgaryzmy]

Postautor: Bartosh16 » czw 05 paź 2017, 15:16

Sm0ke pisze:łapówki wieprzowe to były modne w latach 70


Zdziwiłbyś się :) Mój ziomek dzięki temu dotarł do matury, a było z nim bardzo źle, więc świnia musiała być bardzo dobra. Poza tym, "ćwiartka świni" jest tu raczej metaforą łapówki. U nas w liceum najpopularniejszą formą dawania nauczycielowi w łapę były korepetycje. Hajs się zgadza, a nikt nie ma prawa mieć pretensji.
Nie znasz realiów przykładowej szkoły. Być może dyrektor lub baba od chemii lubią od czasu do czasu nielegalnie uwędzić tucznika?
Opis szkoły i ciała pedagogicznego mógłbym rozszerzyć i ubarwić, ale mamy tutaj zwykłą szkolną bójkę, a nie Sagę o Drago Potterze.

Sm0ke pisze:rudzielec rzygał?


"Chudzielec". Czytanie ze zrozumieniem.

Co do paździerzmanii... Nic mi to nie mówi. Chciałem doczytać, nie znalazłem nic. Może poratujesz źródłem?

Ocena niepochlebna, ale szczera, więc dziękuję z całego serca. Tak naprawdę widząc komentarz od Ciebie, bałem się go czytać. Nie zawiodłeś :) 2/10?


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski



Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Smoke
Pisarz pokoleń
Posty: 1333
Rejestracja: sob 08 gru 2012, 22:26
Płeć: Mężczyzna

Versus Drago [wulgaryzmy]

Postautor: Smoke » czw 05 paź 2017, 16:32

Bartosh16 pisze:Source of the post Opis szkoły i ciała pedagogicznego mógłbym rozszerzyć i ubarwić, ale mamy tutaj zwykłą szkolną bójkę, a nie Sagę o Drago Potterze.
no właśnie nie. mamy tu obszerny akapit o szkolnych komerażach, wtręty jakieś o Szczuce, filozofia jakaś, psychologia, słowem wszystko, tylko właśnie owa bójka przelatuje jak przez nieudolną gardę bohatera

Bartosh16 pisze:Source of the post Nie znasz realiów przykładowej szkoły.
znam, wszak podałeś je. sęk w tym, że zrobiłeś to zupełnie nieudolnie, przez co są niewiarygodne te realia

Zajrzyj sobie do Książek Najgorszych.

poprawisz text następującymi zabiegami, przykładowo:
- męska decyzja co do środków stylistycznych: albo Malyny albo wieprzaki. styl się wybiera, metafory, powiedzonka, slang itp muszą być z jednego worka. strzelanie ze wszystkich dział to amatorka.
- przeniesienie akcji do akcji, filozofowania na później
- niech zarzyganiec go zbiera z placu boju, będzie to miejsce na szkolne komeraże częściowo
- a Xena niech go później dopiero zmaca. niech jej dotyk - przyjemny przecież - posłuży do wywołania wspomnień dotyku z bójki. niech będzie że ona nie mogła patrzeć na ten dosiad, a on pomyśli: dałbym wiele za powtórkę itd itp

bo tak jak jest teraz, to nie




Wróć do „Miniatura literacka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość