Robactwo [wulgaryzmy]

Miniaturki, drabble i inne krótkie teksty

Moderatorzy: Weryfikator, Moderator

Awatar użytkownika
Iwar
Pisarz domowy
Posty: 154
Rejestracja: sob 27 maja 2017, 15:44
Płeć: Nie podano

Robactwo [wulgaryzmy]

Postautor: Iwar » pn 16 paź 2017, 16:55

Jak ma się dobre oko, to się je widzi wszędzie. Ja mam. Widzę. Siedzi sukinsyn na parapecie i rusza czółkami, szydząc ze mnie.
Z mojego lenistwa, że mi się ruszyć nie chce i rozciapać go na plamę posoki i chityny. Nie daruję mu tej pogardy.
Wstaję i rozglądam się za gazetą. Gdy odwracam się z mordem w oczach okazuje się, że znikną. Sprytny. Jeszcze cie dorwę kiedyś.

Kiedy siadłem wieczorem do stołu, wylazł inny z sałatki. Żuwaczkami żarł co moje. Stawonogami rozdeptał kolację.
Straciłem apetyt i wywaliłem wszystko od razu do zsypu. Później żałowałem. Przecież to było przyznanie się do porażki z mojej strony. Powinienem był wleźć widelcem w gąszcz liści i dorwać dziada. Nie żebym miał to zjeść, co to to nie. Ruszanego nie jem. Ale dla zasady.

Zasypiałem już. I oczywiście ten pisk nad przysypiającym uchem, jak paznokieć ostry gmera w odsłoniętym ciszą mózgu. Dajkrwidajkrwidajkrawi, kwili i zawodzi. Nie dam nic latającemu ścierwu. Wstaję, zapalam światło i poluję.
Długo i wytrwale, z mizernym skutkiem oczywiście. Rano budzę się ze swędzącym bąblem. Dałem.

W pracy można przynajmniej trochę odsapnąć od tych hord zajadłych. Piszę kolejnego maila do Zaopatrzenia. Przypominam, że mieli mi przysłać zaległe faktury. To nie mój problem, że pani Kasia jest na urlopie. Mają przysłać. Najlepiej jeszcze dziś. Góra jutro. ASAP. Nie odpowiadają, więc po kilku minutach dzwonię. Mówią, że oczywiście. Wiedzą, że to bardzo ważne. Pracują nad tym właśnie. Odkładam słuchawkę. Na wszelki wypadek wysyłam drugiego maila przypominającego. Pewnie potem trzeba będzie znów zadzwonić.

Przysiadam się na lunchu do Franka i tej jego nowej asystentki. Puszczam do niego oko. Widać, że nie tylko za dyplom ją zatrudnił.
Chyba raczej za dyplomy. Po minach widzę, że nie rozumieją dowcipu. Mają jakąś prezentację do przygotowania na wczoraj, więc zbierają się szybko od stołu. Kończę swoją kanapkę sam.

Punkt programu, rozmowa dyscyplinująca z Kwiatkowskim. Jak mam być szczery to za nic, ale zawsze mi humor poprawia zmycie mu głowy. Pewnie już się przyzwyczaił, a moje dobre samopoczucie rzecz ważna. On i tak jest jakiś dziwny, nie zdenerwuje się, nie broni, siedzi i bierze wszystko na klatę. A że za nic, to co? Na każdego coś się znajdzie. O, weźmy na przykład brak krawatu. Przecież w pracy jest, a nie w burdelu. Nic nie mówi jak zwykle, patrzy tylko na mnie tym swoim krowim wzrokiem. Gdy kończę po nim jechać, wychodzi mamrocząc przeprosiny pod nosem.

Mija jakieś pół godziny, gdy dzwoni pani Hela. Kwiatkowski ma sprawę. Dobra, niech wchodzi. Ciekawe czego chce.


***
Z podziękowaniem dla Franza K.



Awatar użytkownika
Strach na wróble
Pisarz osiedlowy
Posty: 249
Rejestracja: czw 27 lip 2017, 14:28
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Robactwo [wulgaryzmy]

Postautor: Strach na wróble » wt 17 paź 2017, 05:51

Stawonogami rozdeptał kolację

Owad (czyli stawonóg) stawonogami rozdeptał kolację... Obraz w głowie po lekturze: stawonóg ma do dyspozycji całą hordę podporządkowanych sobie sług-stawonogów i to one na jego rozkaz pracowicie depczą.


Zderzenie między robactwem prawdziwym i robactwem mentalnym czytelne, choć to drugie dość subtelnie zarysowane. Fajne zawieszenie w epilogu: Kwiatkowski wrócił z gazetą, żeby zatłuc robala, czy jednak z inną sprawą?


Strach herbu Cztery Patyki, książę na Miedzy, Ugorze etc. do usług

Awatar użytkownika
Bartosh16
Legenda pisarstwa
Posty: 1869
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Robactwo [wulgaryzmy]

Postautor: Bartosh16 » wt 17 paź 2017, 11:44

Na wstępie - jestem raczej zawiedziony i spodziewałbym się przynajmniej bardziej dopracowanego tekstu.

A teraz w czym rzecz:

Iwar pisze:Jak ma się dobre oko, to się je widzi wszędzie


Pierwsze zdanie i bum!
Istotnie, z dobrym okiem widzi się "się" wsiędzie.

Iwar pisze:Z mojego lenistwa, że mi się ruszyć nie chce i rozciapać go na plamę posoki i chityny


To zdanie można przeredagować, napisać lepiej, bez zaimkozy, trochę ubarwić. Wiem, że potrafisz.
Z plamą posoki po owadzie bym nie szarżował. Więcej z nich zostaje... czegoś innego, co definitywnie narusza zasadę decorum.

Iwar pisze:Wstaję i rozglądam się za gazetą. Gdy odwracam się z mordem w oczach okazuje się, że znikną(!).


Pa tera, Iwar: "Wstaję i szukam gazety. Gdy odwracam wypełnione żądzą mordu spojrzenie, widzę, że zniknął".
Ani jednego "się". Błąd ortograficzny zaznaczam, ale pozostawiam bez komentarza.

Iwar pisze:Stawonogami rozdeptał kolację


Mam wrażenie, że dywiz powinien załatwić sprawę. Stawo-nogami.

Iwar pisze:Przecież to było przyznanie się do porażki z mojej strony.


No raczej, że z jego. Bo z czyjej? Zbędne słowa.

Iwar pisze:wleźć widelcem w gąszcz liści i dorwać dziada. Nie żebym miał to zjeść,


"To zjeść" to mam nadzieję o liściach, a nie o dorwanym dziadzie.

Iwar pisze:I oczywiście ten pisk nad przysypiającym uchem


Zbędne.

Iwar pisze:Mówią, że oczywiście. Wiedzą, że to bardzo ważne


Wiedzą, jak bardzo to ważne.

Iwar pisze:Chyba raczej za dyplomy. Po minach widzę, że nie rozumieją dowcipu


Ja też nie rozumiem dowcipu, ale to jedno.
Dwa - rozumiem, że asystentka ma pewne "walory", które znacząco wpłynęły na jej szanse podczas rozmowy kwalifikacyjnej, ale mówienie tego w jej obecności to nieco faux pas. Owszem, znam ludzi, którzy podczas spotkania towarzyskiego 70% czasu spędzają z nosem w dekolcie koleżanki, i wszystkie rzeczowniki w wypowiadanych przez nich zdaniach są pochodną słowa "cycki", ale... raczej nie pracują w korpo.

Iwar pisze:Mają jakąś prezentację do przygotowania na wczoraj


Unikaj takich słów.

Iwar pisze:Mijajakieś pół godziny


Gdybyś wywalił ów paskudny wyraz, uniknąłbyś dziwnego brzmienia.

Chciałbym znać powód, dla którego to napisałeś, i po co wrzuciłeś. Tekst jak na Ciebie jest słaby.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Iwar
Pisarz domowy
Posty: 154
Rejestracja: sob 27 maja 2017, 15:44
Płeć: Nie podano

Robactwo [wulgaryzmy]

Postautor: Iwar » czw 19 paź 2017, 15:50

Strach na wróble, dzięki za oglądnięcie.

Bartosh16 Co do błędów, mea culpa. Najczęściej się nimi nie przejmuję zbytnio, ale ostatnio zastanawiałem się nad tym i doszedłem do wniosku, że trzeba to nastawienie zmienić. Takie teksty wprost z kolana, zamiast pasji pisarskiej, przekazują raczej lekceważenie w stosunku do odbiorcy, co najczęściej nie jest moim zamiarem. Biję się w pierś i obiecuje poprawę.

A że tekst słaby, to nie poradzę, jak wrzucałem to myślałem, że może być :)

Całokształt mojej twórczości literackiej znajduje się na wery, więc nie mam na tyle wyrobionej introspekcji, by swoje miernoty odróżnić od dzieł wybitnych. Jak by miał, to bym nie wrzucał, ino od razu do Nike pisał, by dali.

Powód napisania i wrzucenia? Naszła mnie wena, więc napisałem. Wrzuciłem, żeby zobaczyć co sądzą inni. Przynajmniej intencje miałem dobre :)




Wróć do „Miniatura literacka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości