Jej portret

Miniaturki, drabble i inne krótkie teksty

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
lektury
Zarodek pisarza
Posty: 20
Rejestracja: śr 01 cze 2016, 16:01
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Jej portret

Postautor: lektury » ndz 27 sty 2019, 22:46

Czasami gdy tak leżeliśmy na łóżku, oglądając głupie seriale, na jawie śniłaś mi się morzem w kolorze kochanych, beznadziejnie niebieskich oczu. Stawałem na zadartym do nieba klifie wśród szumiących, wysokich traw – w dłoni najpiękniejsza lunetą, jaką widział świat – wypatrując, czy na horyzoncie istnieje jeszcze cokolwiek poza nami.

Życie moje, poemacie najpiękniejszych dni! Krzyczałbym – trwaj – w naiwności wierząc, że trwać można bez końca i z dnia na dzień bardziej. Rozpierało mnie szczęście. Bądź moim ostatnim romansem, a nie tylko pierwszą wielką miłością. Moim czasem. Każdym z powodów do.

Bądź dla mnie czuła

Zakochałem się w niej jakoś dwa lata po tym, jak zaczęliśmy ze sobą być. To, co na początku wywoływało bielejącą z gorączki złość, z czasem stało się Jej portretem. Nie wiązała włosów, nie umiała gotować. Godzinami rozmawiała ze swoimi rybkami. Nosiła skarpetki nie do pary. To nonsens. Na uwagi reagowała śmiechem, a ja z tej swojej złości sam zaczynałem się śmiać. Zawsze demonstracyjnie wywijała palec, trzymając kubek z herbatą. Zerkała wówczas uważnie, czy dam się sprowokować do dyskusji o powinności życia.
Nie chciała się zatrzymać. Wychodziła po nocach, a ja nie spałem, wyczekując jej powrotu.
Z czasem nauczyłem się tych kodów, że często opowiada bajki, wszystko robi na opak i zawsze wraca. Jej uroda skrywała się w banalnych gestach, którymi obsypywała mnie ze szczodrą czułością. Tylko dla mnie była taka niepoukładana. Kiedy to do mnie dotarło – oszalałem.

z nich zaś największa jest miłość

Życie z Tobą było jak barwna pocztówka z dalekich krajów, którą przekładamy ulubioną książkę. Zasuszony kwiat, co nigdy nie traci ukochanego zapachu. Najsmaczniejszy kawałek szarlotki. Kiedy mówiłem Ci o swojej miłości, tylko z pobłażliwym uśmiechem przewracałaś oczami.
Z natury niepewny, brałem to za dobrą monetę – kolejna głupota, która spaja nas przed światem. Znosiłem Ci plastikowe pierścionki, zakupione w automatach dla dzieciaków. Odparowywałem skarpetki. Nadałem imię każdej z rybek. Ludzie na ulicy patrzyli na nas
z pobłażaniem, kiedy śpiewałem Ci w deszczu najgłupsze piosenki, w języku, który rozumiesz tylko Ty. A może to była zazdrość?
Aż któregoś razu uparcie nie chciałaś wrócić. Woda w akwarium stała się nieznośnie słona,
a wszystkie skarpetki zdawały się tak samo czarne i znowu łączyły się w pary. Wtedy spostrzegłem, że na horyzoncie poza nami nie ma już nic.



Awatar użytkownika
ithi
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 4814
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Jej portret

Postautor: ithi » pn 28 sty 2019, 15:48

Mam wrażenie, że czegoś w tym tekście jest za dużo. Zwłaszcza w początku. Nadmiar niezwykłości? Coś co sprawia, że ucieka mi o czym jest ta historia.

lektury pisze:Source of the post Odparowywałem skarpetki.

To mi się zabawnie skojarzyło.


gosia

Thig crioch air an saoghal, ach mairidh gaol is ceòl.

Obrazek

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4405
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Jej portret

Postautor: Romecki » pn 28 sty 2019, 15:56

No, mam problem :)
Bo chaos w tym tekście i wręcz skrajne przepoetyzowanie sugerują, aby powiedzieć "nie". Ale z drugiej strony jest tu parę nadzwyczaj dobrych spostrzeżeń/myśli, jak ta ta skarpetkach - kiedy bohater sie zakochał w dziewczynie, to nawet te skarpetki nie do pary są kochane, więc je :odparowuje". To bardzo, bardzo trafna definicja miłości.
Więc w sumie, chociaż dostrzegam chaos, za dużo widzę poezji (szczególnie w pierwszej połowie), to jednak jestem na tak.

Added in 32 seconds:
"odparowuje". Kurczę, brak edycji choć przez kilka minut doskwiera.


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
Leszek Pipka
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 752
Rejestracja: śr 16 sty 2013, 16:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Jej portret

Postautor: Leszek Pipka » wt 29 sty 2019, 12:34

Okropnie niejednoznaczne mam wrażenia. Jest w tej miniaturze jakaś niewygoda dla męskoosobowego czytelnika, drobne oszustwo, pewna przebieranka.
Bo gdzie, w jakim punkcie znajduje się narrator? Zaraz po odejściu ukochanej? Na dnie rozpaczy?
Może, luneta dawałaby wskazówkę. Lecz wtedy poetycka infantylność pierwszej miłości tyle z wspomnianego czytelnika pociąga, co żenuje. Cierpnie na zębach i podniebieniu wspomnieniem naiwności i naiwnego rozpłynięcia własnej osoby w miłosnej daninie.

Gdyby zaś narrator był już daleko, kiedyś później, w życiu nie przyznałby się do książkowych zakładek z widokówki, suszonych kwiatów i innych małostkowości. Tu jest kobieta. Dlatego zarzut przebieranki. Zmyślnej, bo odbiorcą idealnym utworu też wydaje się kobieta.

No i klimat – trochę liceum, po pierwszych „pokoleniowych” lekturach i pierwszym smakowaniu świata, trochę Meg Ryan i „Miasta Aniołów”. Czysta, nawet miejscami nadmiarowa liryka z przebłyskami humoru.

Więc chyba byłoby na nie, gdyby nie to, że utwór jest ładny. I widać kunszt i że autor dobry w literki.

Tylko nie drapie w śródmózgowie, jak tamte, wcześniejsze paciorki różańca.

Szkoda, żeśmy są jak kino dla dystrybutora. Wyświetli, zainkasuje należną część kasy i pójdzie sobie.
Ktoś, kto umie tak ładnie pisać, mógłby się efektywnie dorzucić do werowej sadzawki z mądrościami.




Wróć do „Miniatura literacka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości