Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Suseł

Wszystko co jest drabblem, jego odmianą lub innym bardzo krótkim zamkniętym dziełem.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Chii
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 589
Rejestracja: wt 17 lis 2009, 21:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Suseł

Postautor: Chii » ndz 10 mar 2019, 17:22

Dawno, dawno temu w odległej krainie... A, cholera, co ja tam wam będę bzdury opowiadał. Posłuchajcie opowieści o susłach, a właściwie o jednym. Nazywa się Witek.


Powiedziano mi, że jeśli pójdę na pewną łąkę w Kamieniu Śląskim, to odnajdę fascynujące zjawisko. Miałem usiąść i czekać. Ukryłem się za trawami i gdy tak czekałem, z ziemi zaczęły wyłaniać się małe pyszczki. Niuchały, kręciły się i oblizywały. Po chwili wynurzyły się w całej okazałości. Stawały, rozglądały się i ruszały do kolejnej nory. Przede mną roiło się do małych, włochatych ciałek. Jedni wsadzali do pyszczków zioła, inni spijali rosę, a jeszcze inni przeciągali się na wszystkie strony. Poczułem, jak nagle wzrasta we mnie ekscytacja. Ruszyłem w ich stronę, lecz nagle wszyscy zniknęli. Zacząłem zaglądać do dziur, pukać w ziemię, ale nic się nie działo. Położyłem się i czekałem. Nic. Jakby rozpłynęli się w powietrzu. Minęła godzina, potem druga, trzecia... Pusto. Słońce grzało przyjemnie, wiatr szumiał cicho, trawy się kołysały...


- Witek! Wstawaj! Śpisz jak suseł! Rusz się! – usłyszałem. Ktoś szturchnął mnie w bok.


Gdy otworzyłem oczy, ujrzałem zieloną łąkę. W nozdrzach poczułem zapach ziół. Rozprostowałem się. Słońce grzało mnie w głowę. Oblizałem długie wąsy i ruszyłem na żer.


To był strasznie długi sen.



Dzwoń po posiłki!

Awatar użytkownika
szopen
Pisarz pokoleń
Posty: 1143
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Suseł

Postautor: szopen » ndz 10 mar 2019, 17:26

Jako odpowiedź na wyzwanie Thany nie jest źle, ale Chi, 14 "się" w tekście mającym "201" słów, no weeeeź...

Poza tym, napisane nieźle, ale zbyt poplątane jak dla mnie. Sen o suśle, który śni, że jest człowiekiem śniącym o suśle? Iii tam.



Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3861
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Suseł

Postautor: Thana » ndz 10 mar 2019, 17:27

Suseł

Ja go głaszczę, a on, cholernik jeden, śpi. Ja go smyram cierpliwie, w skupieniu i z zaangażowaniem. Delikatnie wodzę palcami tu i tam - po uszach, po wąsach, drapię go pod brodą i po brzuszku. A on, drań bury, pręgowany, nic. Śpi. I tylko mru mru. Jak suseł. Susły mruczą? Nie mruczą, afrowiórki skórkowane. No. A ten mruczy. Spermophilus żarłok. Tłusta baryłka.
I tylko się, łobuz, przez sen uśmiecha. Łapki wyciąga rozkosznie, pazurki rozczapierza, grzbiet rozprostowuje, ogonem machnie od niechcenia raz i drugi. Oko jedno otworzy, to sobie myślisz: wstanie! Gdzie tam. Mordkę do ręki przytuli i masz, co chciałaś. I tak pięć do ośmiu miesięcy w roku śpi. A jak wstanie na chwilę, to od razu: jeść daj! Nawet ser ci z kanapki wyżre i mleko wypije (kawę zostawi, na szczęście).
Żeby chociaż norę sam sobie wykopał i tam spał! Gdyby był porządny, to i cztery nory by mógł wykopać! Ale nie – rozwalił się na moim terytorium i chrapie jak u siebie! A ja muszę coś napisać. Teraz, już, pół godziny mam! Dość tego! Złaź, cholero puchata moręgowana, z mojego fotela!

- Miau?


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
szopen
Pisarz pokoleń
Posty: 1143
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Suseł

Postautor: szopen » ndz 10 mar 2019, 17:30

No, mi się tekst Thany bardziej podoba, chociaż suseł w nim jest tylko pretekstowy.



Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3861
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Suseł

Postautor: Thana » ndz 10 mar 2019, 17:33

Chii, jak sobie radziłaś z jednoczesnym tworzeniem i zdobywaniem info? Bo to było najbardziej ekstremalne dla mnie - jak błyskawicznie wkomponować to, czego się dowiedziałam...


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Chii
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 589
Rejestracja: wt 17 lis 2009, 21:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Suseł

Postautor: Chii » ndz 10 mar 2019, 17:47

O susłach tego info było bardzo mało albo porozrzucane na wielu stronach. I nie wiedziałam, co robić, czy najpierw zdobywać info, czy wymyślać i gdzieś się w tym zgubiłam. Złapałam trochę info i zaczęłam wymyślać, i potem znów info i wymyślanie. I to jest chyba 3. czy 4. wersja pomysłu. Thano, Ty chyba jednak zrobiłaś porządny research, bo masz więcej szczegółów. :D U mnie był chaos. I miałam jeszcze ten problem, że nagle suseł wydał mi się nudny. ;) Fajnie, że u Ciebie nie jest dosłowny. :)


Dzwoń po posiłki!

Awatar użytkownika
Filip
Pisarz pokoleń
Posty: 1130
Rejestracja: sob 31 gru 2011, 12:51
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Suseł

Postautor: Filip » ndz 10 mar 2019, 17:49

Suseł
Potem babcia mówiła, że suseł ten nadszedł od północy. Ciągnął za sobą ogon i wiązkę zboża, co kilka kroków przystawał, skubał kłosy, skubany, i rozglądał się czujnie po ogródku mojej babci. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że przez niego stracę kilka fajnych imprez po powrocie od dziadków.
Tak!
Przylazł od północy, od strony łąk, rzeczki i lasu, przesadził płot i wpadł w hortensje mojej babci. Zobaczyliśmy go rano, gdy piliśmy kawę na tarasie. Z naszego tarasu, w naszym ogródku, zobaczyliśmy piramidki z rozkopanej ziemi.
– Kret – stwierdziła babcia.
– Trzeba mu wody podlać! –Dziadek Józef szybko podjął decyzję – Leć, Zdzisiek, po wiadro.
To było do mnie. Siedziałem w milczeniu i patrzyłem z niedowierzaniem. Kret-nie kret wyszedł z norki, stanął na zadnich łapkach i zaczął się kołysać w rytm przeboju Zenka Martyniuka, lecącego z kaseciaka sąsiadów. Dziadek zerwał się z ławki. Babcia też. Ja zdążyłem jeszcze złapać ze stołu telefon i pobiegliśmy do naszego kreta – nie kreta.
– To suseł! – krzyknęła babcia.
–No.–Dziadek podrapał się po głowie. – Tylko jakiś dziwny.
Suseł – nie kret tańczył. Podskakiwał na trawie mokrej od rosy. Nucił coś pod wąsem. Szybko nagrałem filmik i już miałem wrzucić na Yutube (Będzie milion lajków!), gdy naszła mnie myśl dzika: to nie dzieje się naprawdę. W ostatniej chwili powstrzymałem się przed udostepnieniem filmu.
Pielęgnowane od miesięcy sadzonki konopi indyjskich dziwnie oklapły.


Coś tam było? Człowiek! Może dostał? Może!

Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3861
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Suseł

Postautor: Thana » ndz 10 mar 2019, 17:53

Chii, ja właśnie z info miałam ten sam problem. Bo akurat o susłach to jest porozdzielane na susła takiego i owakiego i jeszcze innego, nie było czasu, żeby to studiować. I co wpadło, to natychmiast starałam się jakoś spożytkować. I to mi uświadomiło, że można by sobie wypracować jakąś metodę twórczego przetwarzania info na bieżąco. Bo zwykle to ja je sobie zbieram, potem gdzieś leży, koncepcja tekstu w jednym miejscu, info gdzie indziej... A to była zupełnie inna praca, w całkiem innym trybie. Bardzo fajne doświadczenie. Bardzo. I czuję, że się przyda. Dzięki, Chii. :)
PS. A kto to jest ten u Ciebie, co się w końcu obudził?
PS. 2 Filip!!! :D Ale Ty pisałeś dłużej niż pół godziny!


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
szopen
Pisarz pokoleń
Posty: 1143
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Suseł

Postautor: szopen » ndz 10 mar 2019, 18:02

Nie wiecie, jak długo pisał :D Nawiązanie do Sapka od razu mnie ustawiło w pozycji fana tej miniaturki. Fajoskie.



Awatar użytkownika
Chii
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 589
Rejestracja: wt 17 lis 2009, 21:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Suseł

Postautor: Chii » ndz 10 mar 2019, 20:18

Thana pisze:PS. A kto to jest ten u Ciebie, co się w końcu obudził?

No jak to kto? Suseł Witek! :mrgreen:
Suseł też człowiek, imię mieć może. ;) A że mu się trochę zahibernowało, to i sny mieć mógł. :) Zmyła z imieniem (i jeszcze kilka innych) była specjalnie. ;)

Też dzięki za szybkie ćwiczenie! W takiej zabawie trzeba ustawić priorytet, jeśli chodzi o informacje. Czy ważniejsze ma być zawarcie iluś tam informacji, czy jednak opowieść. Ja próbowałam jakoś to zbalansować, ale jest to trudne w tak krótkim czasie. Bo z jednej strony wymaganie prawdziwych informacji, a z drugiej opowieść trzyaktowa. I jeszcze żeby było ciekawe, i żeby zmieścić się w czasie. Zastanawiam się na przykład, co by było, gdyby odrzucić balans i skupić się na jednym zadaniu, które zostałoby priorytetem. Co by z tego wyszło... Czy by coś wyszło... :hm:


Dzwoń po posiłki!

Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3861
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Suseł

Postautor: Thana » ndz 10 mar 2019, 20:42

Chii pisze:Source of the post Suseł też człowiek, imię mieć może.

Wiesz co? Ale mnie nie imię zmyliło, tylko ostatnie zdanie, że on na żer się wybiera. Tak złowieszczo mi to zabrzmiało, że pomyślałam o jakimś drapieżniku susłożernym. A przecież roślinożerca też żeruje, więc czemu mi się tak skojarzyło...? :hm:
Chii pisze:Source of the post Co by z tego wyszło... Czy by coś wyszło... :hm:

Coś pewnie tak, ale nie spełniałoby warunków. Mogłoby odjechać w dowolnym kierunku. A tak - warunki nas trzymały jak szelki fretkę... ;)


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Chii
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 589
Rejestracja: wt 17 lis 2009, 21:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Suseł

Postautor: Chii » ndz 10 mar 2019, 21:52

Thana pisze:Source of the post
Wiesz co? Ale mnie nie imię zmyliło, tylko ostatnie zdanie, że on na żer się wybiera. Tak złowieszczo mi to zabrzmiało, że pomyślałam o jakimś drapieżniku susłożernym. A przecież roślinożerca też żeruje, więc czemu mi się tak skojarzyło...? :hm:

Ta interpretacja też jest ciekawa. I ta zawiła szopenowa. ;)

I tak się zastanawiam... jeśli moim założeniem było co innego i nie przenosi się to później na interpretację innych, to czy to jest dobrze, czy źle? I stwierdzam, że jednak dobrze. Bo każdy czyta na swój sposób i jeśli zostawiam furtkę otwartą, to ktoś sobie może przejść przez nią na swój sposób. I chyba sprawdzają się wtedy słowa (nie pamiętam czyje), że dany utwór można przeczytać tylko raz i robi to autor. A jeśli już robi to ktoś inny, to wtedy to jest już zupełnie inny utwór. Ale nie wiem, tak se myślę... :hm:


Dzwoń po posiłki!

Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3861
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Suseł

Postautor: Thana » pn 11 mar 2019, 09:00

Chii, moim zdaniem, to jest jak z definicją symbolu u Ricoeura: daje do myślenia. Znak jest jednoznaczny, symbol nie, bo wtedy przestaje być symbolem. Tekst powinien być jak symbol (też tak se tylko myślę).


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
dEn
Kmiotek
Posty: 8
Rejestracja: czw 17 lis 2016, 16:36
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Suseł

Postautor: dEn » śr 13 mar 2019, 09:20

Chii pisze:Source of the post . Niuchały, kręciły się i oblizywały. Po chwili wynurzyły się w całej okazałości. Stawały, rozglądały się i ruszały do kolejnej nory. Przede mną roiło się do małych, włochatych ciałek. Jedni wsadzali do pyszczków zioła, inni spijali rosę, a jeszcze inni przeciągali się na wszystkie strony


Chyba coś się osoby rozjechały :?



Awatar użytkownika
Chii
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 589
Rejestracja: wt 17 lis 2009, 21:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Suseł

Postautor: Chii » śr 13 mar 2019, 18:55

Thana pisze:Source of the post Chii, moim zdaniem, to jest jak z definicją symbolu u Ricoeura: daje do myślenia. Znak jest jednoznaczny, symbol nie, bo wtedy przestaje być symbolem. Tekst powinien być jak symbol (też tak se tylko myślę).


Wydaje mi się, że to by była sytuacja idealna - gdyby tekst był symbolem. Na pewno wtedy staje się ciekawszy, ale też daje możliwość czytelnikowi własnej interpretacji. Wtedy chyba to otwiera tekst na dialog. Tekst rozmawia. I można z nim pogadać. :hm:
I chyba warto otwierać tekst, bo to pomaga mu zostać z kimś na dłużej. I rozmawiać z tym kimś długo po przeczytaniu tekstu przez tego kogoś. Wydaje mi się, że jest to też miernik sukcesu dzieła - że zostaje na dłużej.


dEn pisze:Source of the post
Chii pisze:Source of the post . Niuchały, kręciły się i oblizywały. Po chwili wynurzyły się w całej okazałości. Stawały, rozglądały się i ruszały do kolejnej nory. Przede mną roiło się do małych, włochatych ciałek. Jedni wsadzali do pyszczków zioła, inni spijali rosę, a jeszcze inni przeciągali się na wszystkie strony


Chyba coś się osoby rozjechały :?

Czy to źle? Może i źle. :hm: Że ciało nagle się personifikuje. Może przydałby się proces... A może nie. :) Nie wiem.


Dzwoń po posiłki!


Wróć do „Drabble i pochodne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości