Który wiersz uważasz za najlepszy?

Czas głosowania minął ndz 12 sie 2018, 22:14 Można wybrać tylko 1. opcję

Wiersz pierwszy
Liczba głosów: 19 (36%)
Wiersz drugi
Liczba głosów: 9 (17%)
Wiersz trzeci
Liczba głosów: 25 (47%)
Liczba głosów: 53

Fioletowy pojedynek na białe słowa

61

Latest post of the previous page:

Leszek Pipka, Fiolety . Nie debiutanci tylko Pisarze.
Nie jestem w wieku, w którym nieświadomie popełnia się głupstwa.W moim wieku głupstwa popełnia się planowo i z dziką przyjemnością.
Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018

Fioletowy pojedynek na białe słowa

63
Bartosh16 pisze: 1. ithilhin.
2. Augusta.
3. Romecki.

Strzelam jak z katiuszy do mrówek a typy opieram na liczbie postów w SB poszczególnych fioletów (który ma czas, ten pisze na SB, i ten również czas znajdzie, by wiersz naskrobać).
Taki trop już padł :)
Nie jestem w wieku, w którym nieświadomie popełnia się głupstwa.W moim wieku głupstwa popełnia się planowo i z dziką przyjemnością.
Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018

Fioletowy pojedynek na białe słowa

69
Liczyłam na naprawdę fajną poezję, a się zawiodłam. :P Wszystkie trzy wiersze dają mocnym banałem. Jeden z nich najmniej i dostaje za to mój głos - i też za to, że jest w nim obraz poetycki (nie po prostu obraz). Oczywiście jest to numer 3. Są też w nim najmniejsze problemy ze słowami.
Niby ogólnie we wszystkich wierszach jest spoko, ALE...
...brakuje w nich polotu, gry z materią słowa, słów, które stwarzają, kreują, a nie opisują. Brakuje też inteligentnego wykręcenia rzeczywistości, zauważenia czegoś więcej, jakiejś przewrotności (niby trójka coś tam oferuje, ale powiedziałabym, że tak se). Widząc niektóre sformułowania w każdym z trzech wierszy, czułam się, jakbym dostała z liścia, a nie jakby liść delikatnie musnął mój policzek. Ech :| A może to po prostu nie mój rodzaj poezji. Albo się nie znam. :P Jako czytelnik uważam, żeście się, kochani, nie postarali tak na serio, serio, serio. Po prostu średnio.

A teraz czekam na lincz. ;)
Dzwoń po posiłki!

Fioletowy pojedynek na białe słowa

70
Chii, jak dorzynać to dorzynać. Typuj tych, co tak Cię zawiedli.
Nie jestem w wieku, w którym nieświadomie popełnia się głupstwa.W moim wieku głupstwa popełnia się planowo i z dziką przyjemnością.
Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018

Fioletowy pojedynek na białe słowa

72
Ej, ale pierwszy wiersz to chyba facet pisał? Wypraszam sobie takie insynuacje :D Nikogo nie wezmę, bo niby jak i czym?
Leszek Pipka pisze: 2. Melodramatyczna Augusta (opowiadań też niby nie pisze).
Bo nie piszę, samo jakoś wyszło :P
BTW, skąd Ty taki poinformowany?
Prawie w ogóle nie wspominałam o tym na wery :)
W sumie jeden wiersz napisałam, nawet wstawiłam na SB. Natasza zjechała go jak najburszą (nie ma słowa najbursza? jak to stopniować? bura, bursza, najbursza?) sukę ever.
Także ten.
Idę zagłosować, żeby uciąć te spekulacje.

Fioletowy pojedynek na białe słowa

75
Nie chce mi się bawić w typowanie, zresztą średnio mnie to obchodzi. Kto co napisał to sam dobrze wie.

Ale żeby nie było, że czepiam się bez powodu, to niżej moje powody.

1. 1. Dysonans językowy - fragmenty niżej nie pasują do reszty, banał straszny:
- zanurzę palce we włosach
- wyznaczę rytm 
1.2. Forma nudna. Tytuł oryginalny jak chleb. :P
1.3. Po kilku czytaniach zyskuje, choć średni nadal. Jakby porównać z erotykami Leśmiana, to słabizna. Patosss syczy.

2.1. Treść banalna:
- Ulotne
jak odcisk dłoni na szybie --> serio? Tłuszcz nie zmywa się z szyby tak łatwo... Zresztą to porównanie... Argh.
- żeby złowić twoje spojrzenie
po raz ostatni. -> banał
- Przypomnę sobie co było
i co być mogło. -> pomijając metaforyczność, czy można sobie przypomnieć to, co mogło być, skoro tego nie było? Tak na logikę.
- Zatęsknię za drżeniem serca,
rumieńcem, 
naiwnością młodości. -> straszliwy banał
2.2. Forma... Znacie fanpejdże na fejsie "Wiersze Jarosława Kaczyńskiego pisane nocą" albo "Wiersze Mateusza Morawieckiego pisane w Excelu"? To jest dokładnie ta sama forma i to samo myślenie o poezji. Autor chyba się na serio inspirował. Taki podział wersów aż boli - co gorsza, tutaj to nie jest dla beki. Tytuł tak samo oryginalny jak wyżej.
2.3. Cringe, patos i egzaltacja.

3.1. Cringe'owe rzeczy:
- historia czasu i kawy -> niby antytetyczne zestawienie, coś co zaciekawia, ale u mnie wywołuje grymas
- mahoniowym pudłem -> są w tym wierszu szczegóły, które nie są niezbędne, to jeden z nich, jest w tych słowach jakiś nadmiar, bo szczerze wątpię, żeby ten mahoń tu zionął symbolizmem
- wywołała śmiertelną chorobę -> bardziej nie dało się strzelić czytelnika w pysk subtelnością?
- naprawiali zegar
i życie -> krindżuję, to brzmi jak moje odpowiedzi na wścibskie pytania (- Czego się uczysz? - Życia.)
- jak wyrwane serce -> seriooo? Banał
3.2. Forma też bez szału. Jest widoczny storytelling. Spoko. Dobrze, że bez tytułu.
3.3. Dużo cringe'u.

Jeszcze co do dwóch pierwszych wierszy przypomniało mi się takie spostrzeżenie, że jeśli autor nie ma specjalnie nic ciekawego do powiedzenia o świecie, to mówi o miłości...

A tak serio to się czepiam. :P Generalnie jest bardzo dobrze. Mocne 4/10. ;) Jest w tych wierszach sporo ładnych wyrażeń, są też jakieś ładne obrazy, jest może i nawet trochę myśli, ale mnie jako czytelnika kompletnie to nie rusza. Numer trzy trochę coś próbuje, przemyca dodatkowe znaczenia, warstwy, ale chyba brakło czasu.
Dzwoń po posiłki!

Fioletowy pojedynek na białe słowa

76
No tak czułem, że czegoś mi brakuje w tych wierszach. No czułem normalnie. :P
"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"
"Jem kamienie. Mają smak zębów."
"A jeśli nie uwierzysz,
żeś wolny, bo cię skuto
będziesz się krokiem mierzył
i będziesz ludzkie dłuto
i będziesz w dłoń ujęty
przez czas, przez czas — przeklęty."

Wróć do „Konkursy różne”