Agent literacki NY

Rynek zagraniczny.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4405
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Romecki » pn 05 lip 2010, 23:14

Ostatni post z poprzedniej strony:

No cóż, jako były wydawca też umiem policzyć koszty i mnie też wychodzi, że przy książce kosztującej ok. 30 zł realny zysk wydawcy to max. 7-8 zł. I dodam - na książce, która się sprzeda w minimum paru tysiącach egzemplarzy. Stąd właśnie, co próbowałem powiedzieć, nawet na Zachodzie uzyskanie więcej niż 10% ceny okładkowej w takim Random House czy Schuster & Schuster nie jest możliwe. Nie dlatego, że to krwiopijcy. Nie, oni mają koszty. Wizja, jakoby wszyscy wydawcy rżnęli autorów ile wlezie, nie podoba mi się i wiem, że nie jest prawdziwa. W Polsce też.

Zakładania stowarzyszenia do walki z wydawcami nie widzę sensu - po co? Pisarze potrzebują agentów, załóż, Okoego, uczciwą, mocną agencję literacką. Albo wyspecjalizowane w prawie autorskim biuro prawnicze. Zarobisz więcej niż na pisaniu :)

Wizja wydawania samego siebie ma jeszcze jedną niepowabną dla mnie cechę. Jak wspomniałem wyżej, byłem wydawcą. Takim na 8-10 książek rocznie. Ale to bez sensu, zbyt wiele czasu traciłem na pierdoły, zamiast pisać.

Aha, skoro już dorwałem się do głosu. Mój obecny wydawca ma licencję na dwa lata - i to jego propozycja, niczego nie musiałem wymuszać. A a propos kosztów, czyli tego, na co idzie tych 7-8 złotych zysku - w lutym byłem na Targach Książki Dziecięcej w Poznaniu, a w maju na Międzynarodowych Targach w Warszawie. Na koszt tegoż wydawcy. I chociaż zdanie o targach mam mieszane, to warto zauważyć, że jeśli wydawca wkłada pieniądze w promocję, to skądś musi je brać, nieprawdaż?

Edit do polishbritpopera: sorry, ale na pewnym poziomie działalność pisarska powiązana z wydawaniem to właśnie są owe technikalia. Procenty, paragrafy, a nie wizje śmigłe tak, że aż niedoścignione :)

A rozmowa o rynku całościowo - kolego, o jakim rynku? Ten dziecięcy jest inny niż fantastyczny. Rynek podręczników inny niż książki akademickiej. Wiesz, o czym piszesz? :)
Ostatnio zmieniony pn 05 lip 2010, 23:20 przez Romecki, łącznie zmieniany 1 raz.


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4913
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Navajero » wt 06 lip 2010, 01:29

polishbritpoper pisze: Argument, że skoro okoego jest wydawcą i może sam poprzez konkurencyjność dokonać przewrotu jest bezdennie głupi.

Następnym razem napiszę w nawiasie "dowcip", bo widzę, że emotikon nie wystarcza. IMO idea ta jest równie realna co powołanie stowarzyszenia pisarzy które wymusi coś na wydawcach...


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
okoego
Szkolny pisarzyna
Posty: 42
Rejestracja: pt 25 cze 2010, 14:58
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: opolskie
Płeć: Mężczyzna

Postautor: okoego » wt 06 lip 2010, 06:31

Ani przez chwilę nie chodziło mi o jakąś działalność, lecz o doinformowywanie się w gronie stowarzyszenia. Zupełnie nie zostałem zrozumiany. Sam nie mam czasu na żadną działalność, bo piszę.
Poczekajmy, aż przedstawię kosztorys dla 30 000 A5 300 str. - towłąśnie informacja, która jak widziałem, może kogoś zaskoczyć...



Awatar użytkownika
polish
Dusza pisarza
Posty: 562
Rejestracja: ndz 27 cze 2010, 17:51
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: wola
Płeć: Mężczyzna

Postautor: polish » wt 06 lip 2010, 12:03

Kiedy żart jest kiepski bardzo lubię potraktować go śmiertelnie poważnie. Takie zachowanie też ma nazwę i zaczyna się na literę "s" (ale o pewnych rzeczach nie mówi się na głos). Druga kwestia. Pisząc o rynku zastosowałem pewne uproszczenie. Oczywiście beletrystyka to jednak zupełnie co innego niż rynek książek dla dzieci i to jest tak cholernie oczywiste, że żenującym byłoby zaznaczanie granic jakichś (no w pewnym momencie może się zacząć przenikać np. Harry potter może wskoczyć i tu i tu ale to jakby nieistotne). Po drugie ja nie nawołuje do akcji w stylu amerykańskich scenarzystów. Jeśli ktoś nie zauważył, że sobie trochę tym postem żartowałem z dyskusji to chyba potrzebujecie emotikonów.


Obrazek

Awatar użytkownika
padaPada
Pisarz Wszechczasów
Posty: 2972
Rejestracja: śr 06 maja 2009, 10:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: padaPada » wt 06 lip 2010, 12:07

polishbritpoper pisze:Jeśli ktoś nie zauważył, że sobie trochę tym postem żartowałem z dyskusji to chyba potrzebujecie emotikonów.

Ja nie zauważyłem. Potrzebuję emotikonów. "Po to one są, po to są one..."



Awatar użytkownika
polish
Dusza pisarza
Posty: 562
Rejestracja: ndz 27 cze 2010, 17:51
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: wola
Płeć: Mężczyzna

Postautor: polish » wt 06 lip 2010, 12:15

A ja zauważyłem. Teraz. "Po to one nie są, po to nie są one".


Obrazek

Awatar użytkownika
okoego
Szkolny pisarzyna
Posty: 42
Rejestracja: pt 25 cze 2010, 14:58
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: opolskie
Płeć: Mężczyzna

Postautor: okoego » wt 06 lip 2010, 12:32

Zatem
dla 300 str., A5, w nakładzie 30 000sztuk, jedna kosztuje 2,32 zł w Opolgraf S.A..
W nakładzie 10 000 zł 2,61 zł.
Cenę można zbić aż! o jakieś 30 groszy po podjęciu decyzji o druku na kremowym papierze objętościowym - często wytkorzystywany w powieściach (a książka jest wtedy prawie dwa razy grubsza).
Miałeś rację Władek, że do jakiegoś pułapu schodzim cena, a później już nie. Myślę, żę tym półapem jest 1,50 zł od sztuki, gdybyśmy drukowali 50 000 szt, czy też 100 000.
Ale i tak mieliście fałszywe wyobrażenie kosztów druku.

A teraz z innej beczki. Biorę stąd nogi za pas, bo mi sie nie podoba ten czerwony pasek obok mojego nicka, chociaż lubię czerwony.
Przyszedłem tu sobie, by poznać jakichś autorów, bo na codzień brakuje mi takiego towarzystwa - pogadać czasem, może nawet wyskoczyć na piwo, fajnie by było. Ale z Wami się nie da...
Mógłbym napisać, że to forum jest miejscem ekshibicji i masturbacji fioletowego ego, a w dodatku nie bez perwersyjnych elementów, bo przy wykorzystaniu 17, 15, 13 latków. Ale tego wszystkiego nie napiszę:).
Natomiast napiszę, że sobie stąd idę bo nie potraficie witać nowych pisarzy (również administracja) o pewnie jak sie tu pojawiają, to szybko znikają, bo nie jesteście demokratyczni i właściwie dlatego, że liżecie sobie wzajemnie tyłki swoją ignorancją.

Wpadnę czasem by zaoferować odpłatną korektę, jeśli są tu osoby, które dobrze to robią.

I jeszcze coś. Planuję wprowadzenie w życie takiego stowarzyszenia o jakim pisałem, ale dla młodych naukowców pisarzy. Każdy z nich, będzie płacił załóżmy składkę roczną w wysokości 100 zł. Raz w roku wszyscy członkowie stowarzyszenia będą nadsyłać swoje prace, które chcieliby wydać (ale nie zarząd - ja i ktoś jeszcze). Każda z tych prac trafi do wszystkich członków stowarzyszenia i będzie czytana oraz poprawiana. Dzięki temu każda będzie dopieszczona przez kilkadziesiąt osób. Następnie każdy członek, demokratycznie!, będzie głosował na najlepszą. Ta z kolei, zostanie przeze mnie wydana z tych składek - innymi słowy, autor będzie miał wydaną książkę za 100 zł składki rocznej, oraz będzie otrzymywał dobre tantiemy.
Innymi korzyściami dla członków będą np. specjalistyczne i bezpłatne szkolenia, za które zapłaciliby 300-500 zł gdzieś indziej i to może nawet kilka w ciągu roku.
Jest jeszcze wiele innych korzyści, ale nie będę się rozpisywał.
Jeżeli nawet taki pomysł ktoś skrytykuje, to ja już nie widzę dla niego żadnej nadziei.

No i won z tym paskiem czerwonym:), cześć i powodzenia.



Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4405
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Romecki » wt 06 lip 2010, 12:37

polishbritpoper pisze:Pisząc o rynku zastosowałem pewne uproszczenie. Oczywiście beletrystyka to jednak zupełnie co innego niż rynek książek dla dzieci i to jest tak cholernie oczywiste, że żenującym byłoby zaznaczanie granic jakichś (no w pewnym momencie może się zacząć przenikać np. Harry potter może wskoczyć i tu i tu ale to jakby nieistotne).


Kiedy, widzisz, twoje posty są tak, hm... szczególne, że nawet jeśli żartujesz, to wychodzi coś dziwnego.

Pewno cię zdziwię, ale beletrystyka i rynek książki dla dzieci mają część wspólną: beletrystykę dla dzieci i młodzieży.
Rozgraniczenia biorą się stąd, że np. moim zdaniem udział sprzedaży bezpośredniej (spotkania autorskie i przeróżne imprezy) jest znacznie większy niż przy innych gatunkach beletrystyki (zastanawiałbym sie jedynie nad fantastyką - konwenty). Co rzutuje na dystrybucję w oczywisty sposób i wszelką o niej rozmowę.

Dla kogo więc takie rozgraniczenia są żenujące, dla tego są. Ja pisuję i fantastykę i dla dzieci, stąd moje wnioski.


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
polish
Dusza pisarza
Posty: 562
Rejestracja: ndz 27 cze 2010, 17:51
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: wola
Płeć: Mężczyzna

Postautor: polish » wt 06 lip 2010, 15:40

Aha, czyli najpierw kwestionujesz sprowadzenie rynku, lub pewnych jego elementów składowych (segmenty: fantastyka, literatura naukowa, beletrystyka), do wspólnego mianownika, a następnie twierdzisz, że to w sumie jest płynne, że pisze i tu i tu i rozgraniczenia nie są ok. Radzę się zdecydować.

Rozgraniczenia biorą się stąd, że
np. moim zdaniem udział
sprzedaży bezpośredniej
(spotkania autorskie i przeróżne
imprezy) jest znacznie większy
niż przy innych gatunkach
beletrystyki

Jakich?
(zastanawiałbym
sie jedynie nad fantastyką -
konwenty).


Najpierw wyjeżdzasz z klasyfikacją gatunkową, a tu pojawia się jakieś kryterium dystrybucji, kiedy mi chodziło tylko o stronę biznesową (i wiem, że sprzedaz inaczej kształtuje się w przypadku podręcznika do np. Logiki formalnej a inaczej w przypadku "Spisu cudzołożnic" Pilcha- o takich oczywistościach chcemy rozmawiać?) i dystrybucje. Tak się nie da rozmawiać. W ogóle ogarnijcie swoje posty pod względem logicznym, językowym, stylistycznym bo przez ten kał i chaos ciężko się przebijać.

Co rzutuje na
dystrybucję w oczywisty
sposób i wszelką o niej
rozmowę.


Ale co rzutuje? Forma promocji i jakby cechy społeczności fanów fantasy (jeśli taka kategoria odbiorców istnieje bo np. istnieje kategoria odbiorców muzyki indie porównajcie młodzież która zjeżdża na Off Festival i Opener z ludźmi z Woodstocku).

Podsumowując wydaje mi się, że pan Roman Pawlak chce przekazać dwa komunikaty:
- nie ważne co wiesz i jakie masz argumenty, ja wiem lepiej.
- rynek jest zróżnicowany więc mowa o nim nie może toczyć się jako o spójnej całości
-rynek niby jest zróżnicowany ale można powiedzieć że też płynny, "bo wszystko się przenika a oryginały nie istnieją, a poza białym i czarnym są różne odcienie szarości."

Tzn. ja wiem, że człowiek się denerwuje jak ktoś mu wchodzi na jego podwórko (też bym się wkurzył gdyby nagle ktoś zaczął mówić o rynku fonograficznym, z tym, że najpierw sprawdziłbym czy pisze z sensem) ale trzeba nad sobą panować jednak.


Obrazek

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4405
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Romecki » wt 06 lip 2010, 16:25

Ty używasz słowa "rynek", ja w takich dyskusjach wolę doprecyzowanie, bo właśnie jednego rynku nie ma, i mówię to z pozycji praktyka. Wyjątki znajdą się zawsze i w rozważaniach ogólnych są tylko zawadą.

Wybacz, ale reszta to twoje problemy ze zrozumieniem tego, co napisałem prostując twoje poglądy :)


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
polish
Dusza pisarza
Posty: 562
Rejestracja: ndz 27 cze 2010, 17:51
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: wola
Płeć: Mężczyzna

Postautor: polish » wt 06 lip 2010, 18:48

Dlatego wyjątki pominąłem a ty je wyciągnąłeś i stwierdziłeś że nie wiem o czym mówię bo ich nie wyłuszczyłem. Lol. I wszelkie komplikacje pojawiły się w momencie gdy ty zacząłeś interpretować to co ja napisałem prosto i konkretnie. Nie widzę problemu, widzę natomiast, że kręcisz, stąd prosiłem o konkrety.

Rynek jest skomplikowany i składa się z wyspecjalizowanych nazwijmy segmentów- super. To, że istnieje kilkaset lig piłkarskich, które się totalnie różnią nie przekreśla możliwości dyskusji nad piłką nożną czy taktyką ogólnie.

I znów wpadasz w pułapkę. Twierdzisz że ktoś nie rozumie kiedy naprawdę ty nie rozumiesz. To naprawdę bardzo zabawne. Jeśli nie możemy się dogadać na tak podstawowym poziomie jak zdefiniowanie problemów, które rozważamy, dajmy sobie spokój.


Obrazek

Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1009
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Postautor: Łasic » pt 09 lip 2010, 10:06

Twierdzisz że ktoś nie rozumie kiedy naprawdę ty nie rozumiesz.


Sorry za offtop, ale nie mogę się powstrzymać. Zazdroszę bezczelności. Zazdroszę jak jasna cholera :)


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Awatar użytkownika
TadekM
Pisarz
Pisarz
Posty: 802
Rejestracja: czw 10 sty 2008, 17:55
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: TadekM » pt 09 lip 2010, 10:54

A ja, odkąd po raz pierwszy ujrzałem wczoraj post polishbritpopera, mam wrażenie, że człowiek ten studiuje filozofię. Albo studiował. Idealnie wpasowałby się w stereotyp.



Awatar użytkownika
padaPada
Pisarz Wszechczasów
Posty: 2972
Rejestracja: śr 06 maja 2009, 10:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: padaPada » pt 09 lip 2010, 11:25

TadekM pisze:Idealnie wpasowałby się w stereotyp.

Jaki stereotyp?



Awatar użytkownika
TadekM
Pisarz
Pisarz
Posty: 802
Rejestracja: czw 10 sty 2008, 17:55
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: TadekM » pt 09 lip 2010, 13:35

Nie tu. Wystarczająco zofftpiłem.



Awatar użytkownika
polish
Dusza pisarza
Posty: 562
Rejestracja: ndz 27 cze 2010, 17:51
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: wola
Płeć: Mężczyzna

Postautor: polish » pt 09 lip 2010, 14:22

Pewnie, że filozofię, bo przecież idealną przesłanką do tego stwierdzenia jest to, że użyłem w poście nazwiska Karola Marksa. Napisze o mercedesie- "On studiuje samochodykę!". Napiszę- boli mnie w jamie ustnej, czyżby zapalenie dziąsła?- "To dentysta! Idealnie wpisuje się w stereotyp". Polishbrt to, polishbrt tamto, polishbrt gra w tetrisa, polishbrt nie ceni Wajdy, bla, bla, bla. Załóżcie sobie temat w hyde parku i tam umieszczajcie uwagi dotyczące polishbrt. Bo gdziekolwiek się wypowiem na temat, zaczyna się dyskusja nie na temat. Aha, piękny avatar Pani Łasico. I proszę moderatora o wyrozumiałość. To mój ostatni offtop.


Obrazek


Wróć do „...za granicą?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość