18
Powinnam dać w temacie, że to jest wątek o "jak to działa prawnie", a nie lista książek produkowanych na zasadzie odcinania kuponów z cudzej twórczości :|

Niemniej, ciekawy napis na okładce: "nowa powieść z udziałem słynnego detektywa i nowa autorka, wybrana przez spadkobierców Agathy Christie! "

Uznałabym, że spadkobiercy musieli by mną bardzo gardzić i nie mieć do mnie szacunku, jeśli porwaliby się na coś takiego :|
"Istnieje na świecie parę rzeczy ważniejszych niż pokój, a jedną z nich jest godne człowieczeństwo. Koncepcja, że ludzkość miałaby zrezygnować z wojen wyłącznie ze strachu, to poniżenie ludzkiej godności, zwłaszcza gdy w grę wchodzi strach przed czymś tak banalnym jak technika, którą ludzie sami przecież wymyślili" (Chesterton)

19
Kamiko pisze:Uznałabym, że spadkobiercy musieli by mną bardzo gardzić i nie mieć do mnie szacunku, jeśli porwaliby się na coś takiego :|
_________________
Zawsze możesz zastrzec w testamencie, że nie życzysz sobie takich działań, a jeśli spadkobiercy złamią zakaz, to wszystkie dochody mają przekazać na schronisko dla zwierząt :wink:

A u nas, bardzo szybko po śmierci autora, zaczęła przecież wychodzić dłuuuga seria kolejnych przygód Pana Samochodzika, która zresztą bardzo ewoluowała, tracąc w miarę upływu czasu większość związków z pierwowzorem Nienackiego.
No, ale to już tajemnica wydawnictwa Warmia, jak udało się uzyskać od spadkobierców autora zgodę nie tylko na kontynuację, ale i na radykalne przemiany znaku firmowego całej serii. Pan Samochodzik najpierw zostaje całkowicie zmarginalizowany, łacznie z jego samochodem, a potem w ogóle znika.

[ Dodano: Wto 28 Kwi, 2015 ]
A co do Sherlocka Holmesa - w dzieciństwie czytałam całkiem ciekawy zbiór opowiadań Wacława Gołembowicza "Chemiczne przygody Sherlocka Holmesa". Ciekawe, czy spadkobiercy Doyle'a w ogóle wiedzieli, że w Polsce powstała taka kontynuacja...
Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

20
Rubia pisze: No, ale to już tajemnica wydawnictwa Warmia, jak udało się uzyskać od spadkobierców autora zgodę nie tylko na kontynuację, ale i na radykalne przemiany znaku firmowego całej serii. Pan Samochodzik najpierw zostaje całkowicie zmarginalizowany, łacznie z jego samochodem, a potem w ogóle znika.
Część wątpliwości możesz spróbować poruszyć w tym wątku.

21
Nie jestem aż tak zainteresowana tymi sprawami, bo nie zamierzam pisać fan fiction, ale to właśnie mnie uderzyło, gdyż nie była to przecież seria typu Na tropach tajemnic, gdzie bohaterowie mogą się zmieniać choćby z tomu na tom, lecz wykorzystanie popularności konkretnej postaci. No, ale rozumiem, że Pan Samochodzik musiałby mieć, jak kot, co najmniej dziewięć żywotów, żeby rozwikłać te wszystkie zagadki z serii liczącej chyba już ponad 140 tomów ;D
Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

22
Rubia pisze:No, ale rozumiem, że Pan Samochodzik musiałby mieć, jak kot, co najmniej dziewięć żywotów, żeby rozwikłać te wszystkie zagadki z serii liczącej chyba już ponad 140 tomów
aj, tam, aj tam - ktoś policzył, że Poirot miał chyba ze 120 lat, jak się zabił, bo błąd Christie polegał na uczynieniu go słabnącym emerytem już w pierwszej z nim powieści
"Istnieje na świecie parę rzeczy ważniejszych niż pokój, a jedną z nich jest godne człowieczeństwo. Koncepcja, że ludzkość miałaby zrezygnować z wojen wyłącznie ze strachu, to poniżenie ludzkiej godności, zwłaszcza gdy w grę wchodzi strach przed czymś tak banalnym jak technika, którą ludzie sami przecież wymyślili" (Chesterton)

23
Kamiko pisze:"jak to działa prawnie"
Jak nie było na studiach przedmiotu "Ochrona własności intelektualnej", to zawsze można sięgnąć prosto do ustawy :-D
Ewentualnie może na dysku mam jakieś slajdy jeszcze, to mogę podrzucić ;P
[img]http://i72.photobucket.com/albums/i182/ThePetro/promobar_zps2b9a5402.png[/img]
(...) Dla Historii liczy się tylko wielki cel, przymyka oczy na środki, które doprowadziły do niego. Wywyższa zwycięzców, gardzi pokonanymi. - Zbigniew Nienacki.

24
z tego co słyszałem prawa do Sherlocka Holmesa były zapisane w testamencie na jakąś fundację dobroczynną i choć de jure już wygasły nadal wielu wydawców honorowo odprowadza tam tantiemy.

[ Dodano: Pią 04 Mar, 2016 ]
Rubia pisze: A u nas, bardzo szybko po śmierci autora, zaczęła przecież wychodzić dłuuuga seria kolejnych przygód Pana Samochodzika, która zresztą bardzo ewoluowała, tracąc w miarę upływu czasu większość związków z pierwowzorem Nienackiego.
Powiedzmy tak: seria oryginalna powstawała głównie w latach 70-tych. Była już nieco anachroniczna technicznie. Lifting był niezbędny - tylko zrobiono go bardzo nieudolnie pierdut i są zmiany - 20-30 stron - ja bym korektę kursu rozciągnął na minimum 8-10 tomów dawkował po łyżeczce.
No, ale to już tajemnica wydawnictwa Warmia, jak udało się uzyskać od spadkobierców autora zgodę nie tylko na kontynuację, ale i na radykalne przemiany znaku firmowego całej serii.
Żadna tajemnica - zapłacili, obiecali określoną kwotę od każdego tomu i dostali.
Pan Samochodzik najpierw zostaje całkowicie zmarginalizowany, łacznie z jego samochodem, a potem w ogóle znika.
ano skurczyły się dochody zabrakło kasy dla wdowy po Nienackim - to pan Samocgodzik poszedł na emeryturę a do Pawła Dańca prawa ma Warmia ;)

*

Swoja drogą z tego co słyszałem - z oryginalnym Samochodzikiem było tak: siedli sobie panowie redaktorzy z wydawnictwa "horyzonty" zrobili naradę i burzę mózgów co by tu wydać żeby było fajne, dydaktyczne i dla dzieciaków. Stworzyli koncepcję bohatera po czym wezwali Nienackiego i powiedzieli mu "wy towarzyszu piszecie książki tu jest taki projekt..." a On to wziął i jeszcze fajnie rozwinął.

*

Jeśli chcecie przeżyć przyjemne rozczarowanie - tzn. zobaczyć kontynuację Samochodzika godną miana kontynuacji to polecam tomy autorstwa A.Niemirskiego.

*

Co do Sherlocka i jego kuriozalnych kontynuacji polecam taki artykuł.
Bardzo dobry - wiem bo sam go napisałem ;)

http://pilipiuk.com/index.php/sherlock-holmes-w-polsce

Kontynuacje książek dawno zmarłych pisarzy

25
Nienawidzę takich rzeczy. Dla mnie to przede wszystkim brak szacunku dla autora. Poza tym taki kontynuator zazwyczaj idzie na łatwiznę - przydarzyło mi się czytać kilka "sequeli" sprzedawanych przez nieistniejący już Klub Dla Ciebie i włosy mi się jeżyły. Cóż to, autorom nie stawało własnych pomysłów i musieli kraść cudze? To nie jest literatura, ja nawet nie wiem, jak to nazwać.
Nie mówię, żem jest geniusz, lecz i nie dupa
Też bym napisał "Dziady", gdybym się uparł..
.


K.I.Gałczyński

Pisarz jest pisarzem, ponieważ pisze. Bynajmniej nie dlatego, że ma legitymację

Michaił Bułhakow

Kontynuacje książek dawno zmarłych pisarzy

26
Eviva pisze:To nie jest literatura, ja nawet nie wiem, jak to nazwać.
Biznes. Tak to się nazywa. Można tego nie lubić, ale "Biznes" się tym nie przejmuje.

A co do kontynuacji, to ostatnio jakaś AI stworzyła "nowy obraz" Rembranta. Z pisarzami pójdzie pewnie jeszcze łatwiej.
Uśmiechając się do deszczu mniej się moknie

Kontynuacje książek dawno zmarłych pisarzy

29
Z kontynuacjami jest tak, że wszystko zależy od tego, jak w danym kraju uregulowane jest prawo autorskie. U nas kontynuacja uważana jest raczej za utwór inspirowany, do którego nie trzeba zgody autora dzieła oryginalnego, aczkolwiek zwykle narusza ona autorskie prawa osobiste, nieograniczone czasowo. O ich ochronę mogą występować małżonek, zstępni, rodzice, rodzeństwo i zstępni rodzeństwa, a żądać mogą zaprzestania naruszeń czy usunięcia skutków naruszenia. Należy więc liczyć się z ich zdaniem przy wydawaniu kontynuacji :)

Co do domeny publicznej, trzeba pamiętać, że utwory wydane w Polsce w tłumaczeniu wchodzą do domeny publicznej dopiero 70 lat po śmierci tłumacza.
Samo "przejście" oznacza tyle co wygaśnięcie praw majątkowych do danego utworu, a więc prawa do korzystania z niego, rozporządzania nim i pobierania wynagrodzenia za korzystanie, a nie dotyczy praw nienaruszalności treści, formy utworu czy rzetelności jego wykorzystania, bo są to prawa osobiste, które nie wygasają.
Radość pisania.
Możność utrwalania.
Zemsta ręki śmiertelnej.


W. Szymborska

Kontynuacje książek dawno zmarłych pisarzy

31
Dura lex, sed lex...
Poczucie sprawiedliwości i po prostu ludzka przyzwoitość to inna sprawa. Ale jak pisałam choć do kontynuacji nie powinno się uzyskiwać a priori zgody autora, to i tak zwykle narusza autorskie prawa osobiste, więc sprowadza się i tak do tego, że zignorowanie autora/ jego spadkobierców wiąże się z widmem sali sądowej :D
Radość pisania.
Możność utrwalania.
Zemsta ręki śmiertelnej.


W. Szymborska
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dyskusje o literaturze”