Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

46

Latest post of the previous page:

Wolha.Redna pisze:
Jeżeli ktoś cierpi na depresję i szuka porady u Pawlikowskiej, to jego sprawa.
No przykro mi, ale nie. Depresja może zabić.
Michalak porusza problematykę zaburzeń psychicznych oraz ich leczenia, patrz "Bezdomna". Obraz, jaki oferuje, jest nieprawdziwy. Osoba z Chad jako potencjalna morderczyni... Można wzruszać ramionami i stwierdzić, że to głupota, ale ja obawiam się sytuacji, w której osoba z objawami zaburzeń psychicznych poczyta sobie takie coś i nie zgłosi się po leczenie. To może skutkować zrujnowaniem sobie życia i samobójstwem. I nie, nie przesadzam.

Redna, wiem, jak groźna jest depresja. Wokół tej choroby narosło wiele mitów, które są o wiele bardziej szkodliwe, niż książki KM i to z nimi trzeba walczyć. Potępianie beletrystyki nic nie da, jeżeli społeczeństwo nie będzie edukowane. Dlaczego tak popularny jest u nas szarlatan Bashobora, praktycznie nieznany poza granicami Polski? To szerszy temat. Ignorancja dotyczy wielu chorób, nie tylko depresji.
https://alicjaminicka.blogspot.com

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

47
Aq pisze:tak bo Ci Pisarze Na Tym Forum którzy Się Udzielają, Piszą Swoje Książki żeby być zajebiści :) jesteście zajebiści, dajcie nam swoje książki za DARMO.
Ja i bez pisania książek jestem zajebisty, więc argument nietrafiony :P Na poważnie: każdy pisze książki także dla pieniędzy, bo inaczej drukowałby na własny koszt i rozdawał za darmo. Jednak między przyjmowaniem należnej za ciężką pracę forsy, a pisaniem dla forsy istnieje spora różnica. Tak samo jak między pisaniem w taki sposób, żeby większość czytelników mogła się odnaleźć w książce, a pisaniem pod publiczkę. Albo pisaniem bez dbania o poziom, bo przecież mamy za sobą machinę marketingową, wymusztrowanych na fb czy specjalnym forum fanów, więc i tak kupią... Jako, że jestem jednym z nielicznych facetów którzy czytują od czasu do czasu literaturę kobiecą, pozwolę sobie na ocenę ogólną. To najbardziej obfitujący w grafomanię dział literatury, przebijają ją tylko niektóre poddziały, w rodzaju literatury erotycznej. Nie znaczy to, że piszą ja wyłącznie grafomanki. Absolutnie nie! W obszarze tym działa wiele autorek od których mogliby się uczyć i pisarze mainstreamowi, jednak procentowo ilość grafomanii, kalk, i zużytych schematów poraża. Bo gros czytelniczek ( tak jak napisał ktoś wcześniej) ma bardzo niewielkie i raczej nieliterackie oczekiwania wobec tego typu książek. One chcą po prostu historii/ bohaterki z która mogłyby się identyfikować. Stąd popularność dzieł w rodzaju "Twarzy Greya" i tym podobnych. Tam nie liczą się styl, język, logika linii fabularnej i podobne rzeczy, liczy się li tylko historia kolejnej sierotki/ pokrzywdzonej/ bogini seksu czy innego garkotłuka, który - ostatecznie - osiąga życiowy sukces. Zastanawiam się czasem nawet czy popularność tego typu pozycji nie zależy od ich walorów terapeutycznych, bo nie od dziś stosuje się terapię za pomocą odpowiednio dobranych lektur. Dlatego co lepsze autorki literatury kobiecej, uciekają w sensację, powieść historyczną czy kryminał ( nie zaniedbując wątków obyczajowych), bo tam poprzeczka umieszczona jest dużo wyżej. A jak ktoś chce konkretów z prozy Michalak, to wystarczy przecież sięgnąć po liczne recenzje tejże, gdzie od przykładów się roi. I ewentualnie oprotestować takie, z którymi dana osoba się nie zgadza. Merytorycznie.
Osobiście książek Michalak nie czytałem, zerknąłem na kilka fragmentów. Dwa były bardzo kiepskie, jeden taki sobie. Tak więc mój post należy traktować bardziej jako głos w sprawie literatury kobiecej, niż konkretnie Michalak.
Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

48
Navajero pisze: Jako, że jestem jednym z nielicznych facetów którzy czytują od czasu do czasu literaturę kobiecą, pozwolę sobie na ocenę ogólną.
No to dwóch nas jest (co najmniej).
Navajero pisze: To najbardziej obfitujący w grafomanię dział literatury, przebijają ją tylko niektóre poddziały, w rodzaju literatury erotycznej.
Zgadzam się i dodam tylko od siebie, że to jest kwestia nie tylko umiejętności (czy ich ewentualnego braku) autorek, ale raczej konwencji i poziomu percepcji czytelniczek.
Pozdrawiam
Maciej Ślużyński
Wydawnictwo Sumptibus
Oficyna wydawnicza RW2010

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

49
MaciejŚlużyński pisze:
Navajero pisze: Jako, że jestem jednym z nielicznych facetów którzy czytują od czasu do czasu literaturę kobiecą, pozwolę sobie na ocenę ogólną.
Phi! Trzeci, ale pierwszy, bo ja to nawet dwie takie książki napisałem (fakt, obyczaj, a nie chick lit) dla Naszej Księgarni :) i jak patrzę, jak one po siedmiu latach nadal są czytane (tantiemy z Copyrightu), to właśnie się zastanawiam nad podejmowanymi tu kwestiami. I uważam, że przynajmniej jedna żyje wciąż dzięki tematowi: ona chce dziecka, a on dopiero musi do tego dorosnąć. Trafiłem w punkt, choć książka średnio napisana i obyczaj, bo to mnie kręciło, a nie coś dużo lżejszego :)
"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

56
Alicja Minicka pisze: A ja ciągle czekam, aż ktoś przytoczy chociażby mały akapit z książki KM i wskaże KONKRETNE grzechy, które są jej przypisywane.
Trzy razy padło źródło, bodaj dwa razy link - masz pod nim obszerne fragmenty książki (a ogólnie na stronie zanalizowanych zostało jeszcze kilka powieści Michalak) z komentarzami, w części formułowanymi przez ekspertów. Jaki problem kliknąć i przeczytać? Bo już nie rozumiem, o co Ci chodzi. Chyba że o pretekst do jątrzenia - wtedy nie przeszkadzam więcej :mrgreen:
Przekonania na temat kobiet wylewają się nie tylko z książek (różnych), ale i z ambon, wypowiedzi polityków, wypowiedzi zwykłych obywateli.
Napisałam, że szkodliwe książki dodają cegiełkę, a nie są wyłącznym źródłem. O reszcie też trzeba mówić głośno i w kontrze, nie twierdzę inaczej.
Potępianie beletrystyki nic nie da, jeżeli społeczeństwo nie będzie edukowane.
Jak chcesz edukować/uświadamiać taki Michalakowy target jak kobiety 50+, które wiedzę o świecie czerpią z telewizji - i to raczej z TVP niż z TVN, o zagranicznych mediach nie wspomniawszy - i z beletrystyki właśnie? Krytyka szkodliwych książek i wskazywanie lepszych - nie mówimy o noblistach w oryginale (Rubia :D), ale chociażby o literaturze kobiecej bardziej trzymającej się realiów - jest jakimś tam sposobem. Na 100 nie zadziała, ale może jedna przemyśli. Praca u podstaw :P
http://lubimyczytac.pl/autor/141613/nat ... czepkowska

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

58
Szczepko pisze:
Alicja Minicka pisze: A ja ciągle czekam, aż ktoś przytoczy chociażby mały akapit z książki KM i wskaże KONKRETNE grzechy, które są jej przypisywane.
Trzy razy padło źródło, bodaj dwa razy link - masz pod nim obszerne fragmenty książki (a ogólnie na stronie zanalizowanych zostało jeszcze kilka powieści Michalak) z komentarzami, w części formułowanymi przez ekspertów. Jaki problem kliknąć i przeczytać? Bo już nie rozumiem, o co Ci chodzi. Chyba że o pretekst do jątrzenia - wtedy nie przeszkadzam więcej :mrgreen:
Przekonania na temat kobiet wylewają się nie tylko z książek (różnych), ale i z ambon, wypowiedzi polityków, wypowiedzi zwykłych obywateli.
Napisałam, że szkodliwe książki dodają cegiełkę, a nie są wyłącznym źródłem. O reszcie też trzeba mówić głośno i w kontrze, nie twierdzę inaczej.
Potępianie beletrystyki nic nie da, jeżeli społeczeństwo nie będzie edukowane.
Jak chcesz edukować/uświadamiać taki Michalakowy target jak kobiety 50+, które wiedzę o świecie czerpią z telewizji - i to raczej z TVP niż z TVN, o zagranicznych mediach nie wspomniawszy - i z beletrystyki właśnie? Krytyka szkodliwych książek i wskazywanie lepszych - nie mówimy o noblistach w oryginale (Rubia :D), ale chociażby o literaturze kobiecej bardziej trzymającej się realiów - jest jakimś tam sposobem. Na 100 nie zadziała, ale może jedna przemyśli. Praca u podstaw :P


Kliknęłam i przeczytałam. Mowa o błędach merytorycznych - jak pisałam, znaleziono je nawet u tak świetnej pisarki, jak K. Bonda. Nie widziałam w cytowanych fragmentach grafomanii.

Co do targetu KM - zbyt duża dawka nieuzasadnionej pogardy z Twojej strony. Ja nie ośmieliłabym się tak pisać o jakimkolwiek czytelniczym targecie. Ponadto, jak słusznie ktoś tu zauważył - przygodę z książką często zaczynamy od niewysokiej półki.

Znalazłam wypowiedź Pawła Pollaka na temat KM: ""Przeczytałem bodajże debiutancką książkę Michalak, „Poczekajkę”, i muszę powiedzieć, że jakoś strasznie przy niej nie cierpiałem. Owszem, zgadzam się z zarzutami krytyków wobec jej twórczości, ale jednak stawianie jej na tym samym poziomie co selfy jest niesprawiedliwe. Michalak w odróżnieniu od nich posługuje się sprawnie językiem polskim, a nie walczy z nim rozpaczliwie, żeby coś wyrazić."

Osobiście uważam, że Paweł Pollak o kilka długości wyprzedza liczne grono samozwańczych autorytetów, od których roi się w sieci.
Nie przekonałaś mnie i zapewne każda pozostanie przy swoim. Chyba, że chcesz jątrzyć :) To żarcik taki :)
https://alicjaminicka.blogspot.com

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

59
Szczepko pisze:Jak chcesz edukować/uświadamiać taki Michalakowy target jak kobiety 50+, które wiedzę o świecie czerpią z telewizji - i to raczej z TVP niż z TVN, o zagranicznych mediach nie wspomniawszy - i z beletrystyki właśnie?
rany, jak to musi być cudownie móc patrzec na "michalakowy target +50" z wyżyn młodości i geniuszu.

zagraniczne media nie są wyznacznikiem obiektywizmu, vide wloski "wywiad" z Polką zgwalconą w Rimini, a tefalen... ech, manipulacja pelną parą. to już wole michalakowa, przynajmniej jest szczera wobec czytelników.
Serwus, siostrzyczko moja najmilsza, no jak tam wam?
Zima zapewne drogi do domu już zawiała.
A gwiazdy spadają nad Kandaharem w łunie zorzy,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie mów o tym.
(...)Gdy ktoś się spyta, o czym piszę ja, to coś wymyśl,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie zdradź nigdy.

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

60
Jest popyt, jest i podaż. Karuzela się kręci. U wydawcy hajs się zgadza, u pani Michalak hajs się zgadza, a tej konkretnej grupie kobiet, które czytają takie teksty (dużo z nich widziałam na grupie książkowej i są to babki 30-45 lat w większości, a nie panie 50 plus), właśnie takich tekstów trzeba. Gdybyście im na siłę wepchnęli np Vonneguta, Palachniuka albo chociaż Doris Lessing, to one nie byłby zadowolone, bo nie tego chcą i nie mówicie mi, że ludzie nie wiedzą czego chcą, dopóki mainstreamowe media im tego nie wykreują. Bo nie można dawać ludziom czegoś na siłę (to już było w szkole - lektury i wiemy, że nie do końca to się sprawdza) nawet jeśli mądre i piękne są to utwory. Ja nie czytuję tej autorki, a z dziur fabularnych w jej książkach mam straszny polew, ale co mi do tego, że ktoś za własne pieniądze to kupuje i czyta? :)
Kto czyta książki - żyje podwójnie. Umberto Eco

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

61
Alicja Minicka pisze: Co do targetu KM - zbyt duża dawka nieuzasadnionej pogardy z Twojej strony. Ja nie ośmieliłabym się tak pisać o jakimkolwiek czytelniczym targecie.
Mam identyczne odczucia.
ravva pisze: rany, jak to musi być cudownie móc patrzec na "michalakowy target +50" z wyżyn młodości i geniuszu.
Prawda?
Czarna Nina pisze: Ja nie czytuję tej autorki, a z dziur fabularnych w jej książkach mam straszny polew
Skąd wiedza o dziurach, skoro nie czytasz?
Wiesz jakie to przykre i mało fajne, gdy ktoś, kto nie przeczytał Twojej powieści stwierdzi, że jest bekowa, a jego wiedza pochodzi z nieprzychylnej recenzji?

Trochę pokory.
Serio.
I szacunku dla osób o odmiennych gustach.

Wróć do „Dyskusje o literaturze”

cron