!Głosujemy! Najlepsza Miniatura Listopada !Głosujemy!

Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Ocean

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Wolha.Redna
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 1269
Rejestracja: sob 29 sie 2015, 20:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Ocean

Postautor: Wolha.Redna » wt 31 maja 2016, 19:45

Gdy byłam dzieckiem, mieliśmy w największym pokoju czarny stół, do którego codziennie rano zasiadałam, żeby zjeść swoją porcję płatków z mlekiem. W samym meblu nie było absolutnie nic niezwykłego, poza tym, że jego blat przykrywała idealnie dopasowana, gruba szklana tafla. Podejrzewam, że to ojciec zadbał, by wymiary się pokrywały. Do dziś nie wiem, czemu to miało służyć. Przez jakiś czas – już będąc dorosłą osobą - podejrzewałam, że szkło, które strzegło blatu, miało jakiś wspólny mianownik z folią na pilot od telewizora i paroma innymi prewencyjnymi zabiegami wokół zdobyczy techniki. Niewykluczone też, że przedmiotem ochrony był nie blat, lecz serweta. Jakoś tak się złożyło, że nigdy nie miałam okazji jej dotknąć.
Nie mierzyłam nigdy grubości szkła typowej szyby, jednak myślę, że tafla - strażniczka czarnego blatu była od niej co najmniej dwa razy grubsza. Gdy byłam jeszcze na tyle niska, by mieć ją na wysokości wzroku, dostrzegłam zielonawy poblask kantu i z ciekawości przytknęłam do niego oko. Tak właśnie odkryłam ocean.
Rozciągał się szeroko i głęboko. W zależności od pory dnia, mienił się coraz to innymi kolorami, z przewagą zielonego. Popołudniu – okna mieszkania wychodziły na zachód - światło słoneczne rozchodziło się półokręgami, jak zatrzymane w czasie kręgi po kamieniu rzuconym do wody. Zachwycało mnie to, podobnie jak absolutna pustka tego miejsca. Jak głębia ostateczna, na chwilę przez przypadek ujawniona światu.
Nie wiem, skąd wiedziałam, że to dno zbiornika morskiego. Prawdopodobnie miałam okazję obejrzeć już jakiś program edukacyjny. Nie wiem też, dlaczego akurat ocean a nie morze. Chyba urzekł mnie już wtedy, tak jak dziś, rozmach samogłosek w słowie „ocean”, które, złączone razem, mogą się przeciągać i rozkołysać, jak prawdziwe fale.
Przechodząc przez pokój, zerkałam, czy nie zniknął. Być może miałam nadzieję, że jednak pojawi się kiedyś jakiś delfin czy alga. Tak się jednak nie stało. Z czasem musiałam zacząć się schylać, potem kucać. Zwracało to uwagę, więc powroty tym bardziej trwały krótko i przez to nigdy nie miałam pewności: patrzyłam wszędzie? A może mignęło coś po drugiej stronie, za światłem i wodą?
Potem szkło zniknęło, tak jak i folia do pilota. Stół został, już bez serwety, której nie zobaczyłam już nigdy potem.
Wkrótce pojechaliśmy nad morze, które było całkiem inne. Nigdy go nie polubiłam. Ale gdy dużo później obejrzałam „Wielki błękit”, ogarnęło mnie wzruszenie. Jakby uśmiechnął się do mnie stary przyjaciel.


"ty tak zawsze masz - wylejesz zawartośc mózgu i musisz poczekac az ci sie zbierze, jak rezerwuar nad kiblem" by ravva

"Jedna struna mi się zerwała.
- To co? Masz przecież jeszcze pięć.
- Tak. Ale nie umiem grać na pięciu.
- Na sześciu też nie umiałeś. Więc teraz twoja ignorancja się zmniejszyła." Pratchett

Awatar użytkownika
Monika Błądek
Pisarz
Pisarz
Posty: 36
Rejestracja: sob 14 maja 2016, 01:06
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Ocean

Postautor: Monika Błądek » wt 31 maja 2016, 20:09

Nie za bardzo jest się do czego przyczepić. Płynna narracja, nic nie zgrzyta.
"które, złączone razem, mogą się przeciągać i rozkołysać, jak prawdziwe fale. "
Tutaj tylko myślę, że jest zbędny przecinek przed "jak". Lepiej to potraktować jak porównanie, a nie dopowiedzenie.
Jeszcze gdzieś wychwyciłam brak/nadmiar jednego przecinka, ale nie widzę teraz tekstu

Added in 8 minutes 43 seconds:
"poza tym, że"
Myślę że przed "że" nie powinno być przecinka, ja w przykładach niżej:
"z tym że", "tym bardziej że"



Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 5063
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Ocean

Postautor: Navajero » wt 31 maja 2016, 20:13

Oj zgrzyta, zgrzyta :) I kiksy som. Przykładowo;
Gdy byłam dzieckiem, mieliśmy w największym pokoju czarny stół, do którego codziennie rano zasiadałam, żeby zjeść swoją porcję płatków z mlekiem.
Zasiada się za stołem. Do stołu można się co najwyżej dosiąść. I brak płynności. Cokolwiek toporne zdania.

Gdy byłam dzieckiem, mieliśmy w największym pokoju czarny stół, do którego codziennie rano zasiadałam, żeby zjeść swoją porcję płatków z mlekiem. W samym meblu nie było absolutnie nic niezwykłego, poza tym, że jego blat przykrywała idealnie dopasowana, gruba szklana tafla. Podejrzewam, że to ojciec zadbał, by wymiary się pokrywały. Do dziś nie wiem, czemu to miało służyć. Przez jakiś czas – już będąc dorosłą osobą - podejrzewałam, że szkło, które strzegło blatu, miało jakiś wspólny mianownik z folią na pilot od telewizora i paroma innymi prewencyjnymi zabiegami wokół zdobyczy techniki. Niewykluczone też, że przedmiotem ochrony był nie blat, lecz serweta. Jakoś tak się złożyło, że nigdy nie miałam okazji jej dotknąć.

Przykład ( pisany na kolanie), jak można nadać temu samemu tekstowi nieco więcej płynności.

Z dzieciństwa pamiętam stojący w największym pokoju czarny stół. Pamiętam jego kształt, kolor, śliski chłód dopasowanej do blatu, szklanej tafli na której stawiano dla mnie miskę płatków z mlekiem. Zapewne szkło miało chronić serwetę przed niezgrabnymi, dziecięcymi rączkami. To była solidna robota, ojciec się postarał: nigdy nawet jej nie dotknęłam.


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Wolha.Redna
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 1269
Rejestracja: sob 29 sie 2015, 20:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Ocean

Postautor: Wolha.Redna » wt 31 maja 2016, 20:17

Przyjęłam ;) aczkolwiek z tym np. "solidna robota", takie coś odbiera tę niepewność: po co, na co i dlaczego było to szkło.


"ty tak zawsze masz - wylejesz zawartośc mózgu i musisz poczekac az ci sie zbierze, jak rezerwuar nad kiblem" by ravva

"Jedna struna mi się zerwała.
- To co? Masz przecież jeszcze pięć.
- Tak. Ale nie umiem grać na pięciu.
- Na sześciu też nie umiałeś. Więc teraz twoja ignorancja się zmniejszyła." Pratchett

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 5063
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Ocean

Postautor: Navajero » wt 31 maja 2016, 20:22

IMO to tylko określenie dotyczące jakości wykonania, a nie celu jaki miała spełniać szklana tafla, ale nie będę kruszył kopii. Ja w ogóle niechętnie udzielam się jako literackie guru, trafiłaś na przebłysk dobrego humoru :)


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Wolha.Redna
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 1269
Rejestracja: sob 29 sie 2015, 20:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Ocean

Postautor: Wolha.Redna » wt 31 maja 2016, 20:24

Tym bardziej doceniam i dziękuję ;) Będę musiała popracować nad tym, żeby zdania się tak nie rwały.


"ty tak zawsze masz - wylejesz zawartośc mózgu i musisz poczekac az ci sie zbierze, jak rezerwuar nad kiblem" by ravva

"Jedna struna mi się zerwała.
- To co? Masz przecież jeszcze pięć.
- Tak. Ale nie umiem grać na pięciu.
- Na sześciu też nie umiałeś. Więc teraz twoja ignorancja się zmniejszyła." Pratchett

Awatar użytkownika
DAF
Pisarz osiedlowy
Posty: 349
Rejestracja: pn 15 lip 2013, 07:56
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Garwolin
Płeć: Mężczyzna

Ocean

Postautor: DAF » wt 31 maja 2016, 21:10

Poruszasz ważną zagadkę dziciństwa: po co na stole to szkło? Zawsze mnie to zastanawiało:)
Na pewno da się z tego wcisnąć więcej, ale klimat nostalgicznej wycieczki mi się udzielił.
To szeroko i głęboko to jak wyjęte z podwórkowej kpiny, wytrąca z klimatu.



Awatar użytkownika
MAREL
Pisarz osiedlowy
Posty: 290
Rejestracja: wt 02 cze 2009, 01:52
OSTRZEŻENIA: 2
Płeć: Kobieta

Ocean

Postautor: MAREL » wt 21 cze 2016, 13:52

Navajero pisze:Source of the post Oj zgrzyta, zgrzyta :) I kiksy som. Przykładowo;
Gdy byłam dzieckiem, mieliśmy w największym pokoju czarny stół, do którego codziennie rano zasiadałam, żeby zjeść swoją porcję płatków z mlekiem.
Zasiada się za stołem. Do stołu można się co najwyżej dosiąść. I brak płynności. Cokolwiek toporne zdania.

Gdy byłam dzieckiem, mieliśmy w największym pokoju czarny stół, do którego codziennie rano zasiadałam, żeby zjeść swoją porcję płatków z mlekiem. W samym meblu nie było absolutnie nic niezwykłego, poza tym, że jego blat przykrywała idealnie dopasowana, gruba szklana tafla. Podejrzewam, że to ojciec zadbał, by wymiary się pokrywały. Do dziś nie wiem, czemu to miało służyć. Przez jakiś czas – już będąc dorosłą osobą - podejrzewałam, że szkło, które strzegło blatu, miało jakiś wspólny mianownik z folią na pilot od telewizora i paroma innymi prewencyjnymi zabiegami wokół zdobyczy techniki. Niewykluczone też, że przedmiotem ochrony był nie blat, lecz serweta. Jakoś tak się złożyło, że nigdy nie miałam okazji jej dotknąć.

Przykład ( pisany na kolanie), jak można nadać temu samemu tekstowi nieco więcej płynności.

Z dzieciństwa pamiętam stojący w największym pokoju czarny stół. Pamiętam jego kształt, kolor, śliski chłód dopasowanej do blatu, szklanej tafli na której stawiano dla mnie miskę płatków z mlekiem. Zapewne szkło miało chronić serwetę przed niezgrabnymi, dziecięcymi rączkami. To była solidna robota, ojciec się postarał: nigdy nawet jej nie dotknęłam.

Jasne, też mi rada. Tak można pisać instrukcje składania taboretów. Gdyby Sienkiewicz za nią poszedł, jego trylogia zmieściłaby się maksymalnie w dwóch krótkich rozdziałach, ale spokojnie, chłopu już się zeszło, więc dzieło pozostanie słusznych rozmiarów.



Awatar użytkownika
Anna Nazabi
Pisarz osiedlowy
Posty: 207
Rejestracja: czw 02 cze 2016, 15:05
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Ocean

Postautor: Anna Nazabi » śr 22 cze 2016, 11:20

Tutaj najważniejsza jest pewna wrażliwość.To, co zostało opisane w opowiadaniu jest bardzo pięknym obrazem tego, jak dziecko postrzega rzeczywistość.Ja pamiętam wiele takich momentów.Do dzisiaj śnią mi się obrazy, jakby mój umysł próbował mi przypomnieć jak dużo utraciłam dziecięcej wrażliwości.Myślę, że książka napisana w takiej tonacji, z tym zaczarowanym, bajkowym światem dzieciństwa, właśnie bez nużących mnie już elfów i innych fantastycznych istot, które mi się przejadły.Byłaby czymś pięknym.Dawno nie poruszył mnie tak tekst. Gdyby go oszlifować jak diament - tutaj wersja Navajero bardzo mi się podoba, niemniej faktycznie zbyt może skrócona, to wyszedłby w dodatku kojący balsam dla tych, którzy zapomnieli jak enigmatyczny jest świat oczami dziecka.



Awatar użytkownika
Wolha.Redna
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 1269
Rejestracja: sob 29 sie 2015, 20:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Ocean

Postautor: Wolha.Redna » śr 22 cze 2016, 11:33

DAF pisze:To szeroko i głęboko to jak wyjęte z podwórkowej kpiny, wytrąca z klimatu.


Zastanawiam się, jaki zamiennik pasowałby tutaj.

Anna Nazabi pisze: Myślę, że książka napisana w takiej tonacji, z tym zaczarowanym, bajkowym światem dzieciństwa, właśnie bez nużących mnie już elfów i innych fantastycznych istot, które mi się przejadły.Byłaby czymś pięknym.Dawno nie poruszył mnie tak tekst.


Dziękuję, zawsze miło poczytać taką opinię.


"ty tak zawsze masz - wylejesz zawartośc mózgu i musisz poczekac az ci sie zbierze, jak rezerwuar nad kiblem" by ravva

"Jedna struna mi się zerwała.
- To co? Masz przecież jeszcze pięć.
- Tak. Ale nie umiem grać na pięciu.
- Na sześciu też nie umiałeś. Więc teraz twoja ignorancja się zmniejszyła." Pratchett

Awatar użytkownika
DAF
Pisarz osiedlowy
Posty: 349
Rejestracja: pn 15 lip 2013, 07:56
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Garwolin
Płeć: Mężczyzna

Ocean

Postautor: DAF » ndz 26 cze 2016, 10:38

Można by zostawić samo "szeroko". Rozległość akwenu wyczerpuje w zasadzie ten jeden wymiar, bo głębokość, czy głębia horyzontu to pojęcia z lekka abstrakcyjne dla oka, którym dokonujemy oceny. Ale pewnie można by jeszcze jakoś inaczej to napisać.




Wróć do „Archiwum Miniatur i Drabbli”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość