!Głosujemy! Najlepsza Miniatura Listopada !Głosujemy!

Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

AKCEPTACYJNOŚCI

Piszesz scenariusze? Pochwal się nimi w tym dziale

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Thea
Zarodek pisarza
Posty: 13
Rejestracja: wt 23 kwie 2013, 11:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

AKCEPTACYJNOŚCI

Postautor: Thea » czw 25 kwie 2013, 19:50

Postacie:


Kobieton – postać silnie neurotyczna, świadomie walcząca z tą skłonnością. Walcząca o uświadamianie populacji.

Mężczyzona – postać w pewien sposób autystycznie odcięta od otaczającej ją rzeczywistości, introwertyczna. Jej pancerzem jest pozorny niebyt przesiąknięty nieświadomością.






Uwaga:
Na scenie panuje specyficzna surowość. Brak zbędnych rekwizytów. Postacie ucharakteryzowane bezpłciowo, bez wyrazu.

[center]AKT I[/center]
[center]Etap zaprzeczenia i złości.[/center]



[center]Scena I[/center]

[center]Światło zgaszone. Zauważalne jedynie kontury postaci. Kobieton nieruchomy znajduje się na środku sceny z twarzą skierowaną ku górze. Przed nim klęczy Mężczyzona, usytuowana bokiem do publiczności, z twarzą skrytą w dłoniach. Surowość. Pusto-nijakość. Przed publicznością znajduje się pojemnik z jajami. Kobieton po chwili bezruchu, obserwując i przyglądając się, zaczyna mówić w ciemność:[/center]

Kobieton:

Tak jest łatwiej.
Można się skryć pod pancerzem ciemności, zasłaniając nim siebie.

czuję oddechy
słyszę szmery
ale
nie widzę postaci
a one
nie widzą mnie

Jedynie czują, że jestem.

Oczekiwanie…

Wyczuwam sceptycyzm, a to też swoisty pancerz, dobra ochrona przed…

Bo kimże jestem?

[światło]

Pokiereszowane, nieogolone nogi.
Wychudzone ciało,
blizny… pełno blizn.
Mądrość i głupota
zamknięte w skorupie
z mało atrakcyjnej skóry.
Dwugatunkowość, bladość.
Przemawia przez nią nijakość.

Jestem…
Czy jestem?
Kto wie czy jestem?

NIEEEE!
Nie, nie, nie, nie, NIEE!
Czuję Twój wzrok na ranie!
Nie rób tego!
Proszę, nie rób tego.
To boli.
To naprawdę boli.
Nie rób, proszę, nie, nie rób tego.
Nie wbijaj we mnie swego spojrzenia!

Ono skalpelem,
a
Ty używasz go na co dzień
i
pewnie nigdy nie sterylizujesz!

a co jeżeli się zakażę?!


obawiam się…


ale..
chwila, skoro czuję,
to znaczy,
że
jestem, prawda?

jestem ?

Mężczyzona:

[unosi głowę na czas wypowiadania kwestii]

Czy to coś zmienia?!
Kobietonie…
Proszę Cię…


Kobieton:

Mężczyzono czemu jesteś niemiła?

Mężczyzona:

Oni przyszli tylko popatrzeć, rozumiesz POPATRZEĆ, a nie wysłuchiwać.
Zresztą, co Ty masz do zaoferowania?!
Myślisz, że kim jesteś, skoro nawet nie wiesz czy jesteś?

Kobieton:

Boli...
Brzydajstwo niebytu
policzkuje mnie
Twoimi ustami.

A Wy?!
Poważnie?
Popatrzeć tutaj tylko przyszliście?!

Mężczyzona:

Zabijasz mnie!

ciszę

Przyniosłem wam jajka.
Wiecie co z nimi zrobić.

Kobieton:

No tak…
Po raz kolejny…
Nie przejmuj się, przywykłam…
Zawsze nieznajomi rzucają we mnie jajkami.
Do dziś, niekiedy zastanawiam się, czy to nie jest tak przypadkiem okaz sympatii.
Bo jak mogą mną gardzić, skoro mnie nie znają?
Chyba, że…
Fakt, skoro słyszeli kilka moich myśli, to może mnie poznali?
Coś wam powiem, tylko się nie śmiejcie, jedynie jajkiem możecie rzucić, bo to nie rani duszy, tylko brudzi ciało.

obawiam się…

niekiedy odczuwam lęk,
jako świadomość.
świadomość lęku?!
a może
lęk przed świadomością…
w każdym bądź razie, coś w tym stylu.
ale przecież ona niezbędna…

świadomość…

Ona wszystkim i niczym.
Czasami bywa natchnieniem, niekiedy nudą.
Jest celem i środkiem.

świadomość…

To moja nadzieja i obawa.
Ryzykuję z nią… bardzo,
ale mam nadzieję zyskać.
Choć najgorsza jest ta skrajność.
Ta wieczna świadomość o nieświadomości.

A TY?

Jesteś świadom?!

Mężczyzona:

[po wypowiedzeniu kwestii ucieka ze sceny]

Kobietonie!
Dość!
Dość tego!
Dość!
Kobietonie!

Rozumiesz?!

Po co Ci to?!

[center]Scena II[/center]
[center]Samotnie siedzący na środku sceny Kobieton układający kawałki surowego mięsa. Mężczyzona podczas nieobecności trawiąc usłyszane dotychczas słowa, dojrzewa. Raz po raz podsłuchuje co mówi Kobieton, by w końcu wejść na scenę.[/center]

Kobieton:

Niektórzy obawiają się określonych rzeczy, więc ich nie robią.

Nie, nie oceniam Mężczyzony!
Broń Boże!
Jedynie analizuję sytuację.

Ciekawe, że mimo wszystko, ludzie dzielą się na dwie grupy:
na tych, którzy są
leniwi
bojaźliwi
pragmatyczni
niewykształceni
czyli nie podejmują się wyzwań,
bądź na tych, którzy
są uparci jak trzystu spartan i dążą do swych celów, co by się nie działo, za wszelką cenę.
Oni też niejednokrotnie obawiają się coś uczynić, ale mimo to, wciąż drążą, pracują do ostatków sił, zwalczając przy tym swoje lęki, szlifując swój charakter.

walczą,
ile się da,
ile tylko się da.
bo zależy im, by zbliżyć się do wymarzonego celu
choć o krok,
o krok,
jeszcze kawałeczek,
o, oo, oo no ooo tak,
by dosięgnąć
i być.

Oni pragną osiągnąć świadomość. Choć nie jest łatwo i zdarza się, że dobiegają do mety jako ostatni, jednak mimo tego wygrywają, bo nie oddali się walk over`em.

Mężczyzona:

[wpada zdenerwowany i roztrzęsiony, po zakończeniu kwestii pada na ziemię]

Mamy tylko być!
Nic więcej…
Nic więcej nie musisz…
Nie musisz!
Nie musisz krajać!
Mamy tylko być!

Kobieton:

Owszem, lecz by faktycznie BYĆ przez Wielbie B, a jeżeli być to tylko w taki sposób rzecz jasna, bo inaczej to lepiej mi umrzeć, to świadomie. Dlatego też należy zrozumieć swoją egzystencję i starać się dążyć do BYCIA. Jednak człowiek jako istota przesiąknięta złem tego świata musi walczyć ze sobą samym by BYĆ świadomym. Toteż należy siebie dokładnie zrozumieć, do czego niekiedy potrzebne jest i pokrajać siebie na drobne kawałki, by z powrotem można je było poskładać w całość – jak puzzle, by rozumiejąc móc walczyć ze sobą. Gdy natomiast w ogóle nic ze sobą nie robimy, to jesteśmy już zupełnie poza tą linijką.

Mężczyzona:

[ostatkami sił]

Tymczasowo proszę opuść teren.

[center]AKT II[/center]
[center]Poprzez wewnętrzną pertraktację i depresję do akceptacji.[/center]

[center]Scena I[/center]
[center]Mężczyzona wciąż leży na podłodze zwijając się z bólu i zmęczenia. Postać początkowo pertraktuje sama ze sobą po czym popada w głęboką depresję.[/center]

Mężczyzona:

Nie, nie, nie…
Wiem, wiem…
Nie, nie, nie…

o Boże, nie!

Kawałeczki
Kosteczki
Cząsteczki
Kosteczki
Kawałeczki

Nie, nie, nie…
Wiem, wiem
Nie, nie, nie…

Sprzeciwiać się?
Zaprzeczać istniejącemu?
Bezsensu.

Zabijać?
Unicestwiać istniejące?
Bez przesady.

Nie, nie, nie…
Wie, wiem…
Nie, nie, nie…

Pełno…
Pełno krwi
Pełno…

Za dużo…
Krew
Za dużo…

[wychodzi po miskę z wodą i szmatą, po czym wraca]

Poddawać się?
Bezsensu.

Dopasowywać się?
Bez przesady.


Wiem, wiem, wiem.

Akceptacja.

Wiem, wiem, wiem.


Trzeba zrozumieć…

W jej przypadku, to efekt sprzeczności i tu ten paradoks.

Nowe życie
Niby ta… no… tabula rasa…
Niewinność i tym podobne…
Ale… ile bólu i krzywdy przy tym…
No tak…
Ale…
Noworodek też zadaje ogromny ból matce przy porodzie…
I to zupełnie nieświadomie…

Ale ja jestem tego ŚWIADOM!
Nie sam z siebie, a przez nią!
Teraz jestem tego ŚWIADOM!

Krzywdy
Bóle
Rany

Dopadły mnie przez nią

Ogrom niesprawiedliwości,
przed którym zawsze uciekałem
w niebyt!

Uciekałem…
Ale…
Jej perswazja…
Jej słowa…
Jej moc…
Wywierciła dziurę
w mojej skorupie
i dotarłaaaaaaaa do

Ogromu niesprawiedliwości,
Przed którym uciekałem
W niebyt!

Dopadły mnie przez nią

Krzywdy
Bóle
Rany

!

[center]Scena II[/center]
[center]Na scenę wchodzi zdenerwowany Kobieton.[/center]

Kobieton:

I to by było na tyle?!
Żyj i pozwól umrzeć innym, tak?
Myślisz, że to takie łatwe?
Zapomnij…!
I wysil się dostatecznie.

Co daje załamywanie się?
Co dają depresyjności?
Co daje dolinowanie się?

trzeba znaleźć odpowiednią drogę
i
wyjść do konstrukcyjnych rozwiązań.

Mężczyzona:

Co masz na myśli?

Kobieton:

Ja nie wiem, jak Ty masz żyć.
Mogę jedynie otwierać oczy,

byś widział otaczający Cię świat,
byś nie dał się zmieść jego podmuchowi,
byś pomimo trudności szedł ku celom
a nie
zamknięty na wszystko przesypiał życie.

Mężczyzona:

Ale to przez Ciebie jest tu ten syf, więc pomóż mi.

[sprzątając wspólnie, po długiej chwili milczenia]

Zadziwia mnie to…

Kobieton:

O czym, Ty teraz mówisz?

Mężczyzona:

Wbrew pozorom chyba jesteś małomówny.

Kobieton:

Kiedy coś mi leży na żołądku, nie szczędzę słów.

Mężczyzona:

Odezwałbyś się teraz gdybym nie zaczął rozmowy?

Kobieton:

Po co?
Już wiesz chyba w czym rzecz…

Mężczyzona:

Ja tak…

Kobieton:

Więc w czym rzecz?

Mężczyzona:

Uważasz, że wszyscy zrozumieli co tutaj się stało?

Kobieton:

Zakładam, że ludzie potrafią słuchać.
Tym bardziej w takich miejscach.




KURTYNA











____________________________________________________________________________________________

Dodam tylko, że dramat pisałam na specjalne wydarzenie i do konkretnej publiki - mianowicie na Festival Kultury Punkowej, więc łatwo dojść do tego, że tematyka i sposób (miejscami zbyt dosłowny) jej ujęcia był celowy. Liczę na konstruktywną krytykę, wręcz jestem jej głodna!


" W szczęściu przeciwnym,
sobie na przekór,
masz równowagi zachować władzę,
tak samo
w zbytniej radości
wesołość miarkuj, radzę. "

Horacy

Awatar użytkownika
Sepryot
Legenda pisarstwa
Posty: 2124
Rejestracja: ndz 29 lip 2012, 16:07
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków, Gołębia
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Sepryot » czw 25 kwie 2013, 20:36

Thea pisze:okaz sympatii


8,45 kg, największa sztuka złowiona w Oceanie Przyjaźni.

Reasumując:

Thea pisze:NIEEEE!


[center]1 | 2 | 3 | 4 | O poezji[/center]

Awatar użytkownika
Thea
Zarodek pisarza
Posty: 13
Rejestracja: wt 23 kwie 2013, 11:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Thea » czw 25 kwie 2013, 21:00

Seprioth pisze:
Thea pisze:okaz sympatii


8,45 kg, największa sztuka złowiona w Oceanie Przyjaźni.

Reasumując:

Thea pisze:NIEEEE!


Proszę o konkretne omówienie opinii.


" W szczęściu przeciwnym,

sobie na przekór,

masz równowagi zachować władzę,

tak samo

w zbytniej radości

wesołość miarkuj, radzę. "



Horacy

Awatar użytkownika
Smoke
Pisarz pokoleń
Posty: 1346
Rejestracja: sob 08 gru 2012, 22:26
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Smoke » czw 25 kwie 2013, 23:17

istotą człowieka jest rozwój, pisarza dotyczy to po tysiąckroć, niestety nie da się ukryć, że dramat najlepsze czasy ma za sobą- więc jeżeli ma być pisany to musi drapieżnie zdobywać coraz to nowe tereny,

to jest bardzo dobry tekst, lecz to za mało, nie ma tu innowacyjności, nie ma tu nic czego bym nie znał, czego bym nie czytał wcześniej- a jestem zwykłym leszczem

pisz, lecz zastanów się czy to jest najlepsza droga którą chcesz iść



Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5468
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » pt 26 kwie 2013, 00:14

Zgadzam się ze Smoke,
brakuje w tym dramacie świeżości, czegoś co na poziomie konfliktu, w konstrukcji postaci, nawet metafory, co stałby się dla mnie "wiatrem".
po lekturze - mam wrażenie że autor zaanektował poetycką formą monologów rzeczywisty konflikt i dlatego postaci sceniczne są martwe, skończone, a przy tym niepokój egzystencjalny obojga jest egzaltowany.
Dla mnie - przegrane (za dużo gry) na poziomie języka i trochę tautologii i symetrii w kreacji bohaterów/

Ale wrócę tu.


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
B.A.Urbański
Legenda pisarstwa
Posty: 1922
Rejestracja: czw 06 paź 2011, 18:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: B.A.Urbański » pt 26 kwie 2013, 00:22

Thea pisze:pozorny niebyt przesiąknięty nieświadomością

Takie rzeczy mnie przestraszają :P

Thea pisze:Przed publicznością znajduje się pojemnik z jajami.

Lepiej nie kuś ;)

Thea pisze:Nie przejmuj się, przywykłam

Miało być bezpłciowo, ale jest płciowo. I to bardzo, to i w formie wypowiedzi i w treści. Nie tylko w tym przykładzie, ale w całości.

Thea pisze:w każdym bądź razie

W każdym razie.

Thea pisze:Proszę Cię…

"Cię" małą literą. Dalej też są takie.

Thea pisze:Mężczyzona podczas nieobecności trawiąc usłyszane dotychczas słowa, dojrzewa

A nie lepiej to pokazać niż o tym pisać?

Thea pisze:Owszem, lecz by faktycznie BYĆ przez Wielbie B

Jak pokazuje się duże litery w teatrze? ;)
Wielkie. Ort.
Wielkie w sensie, że wielkie jak brzoza? ;)

Thea pisze:wychodzi po miskę z wodą i szmatą, po czym wraca

Wraca już bez :P

Thea pisze:Wywierciła dziurę
w mojej skorupie
i dotarłaaaaaaaa do

Ogromu niesprawiedliwości,
Przed którym uciekałem
W niebyt!

Przeczytaj na głos i zobacz, jak to brzmi. Po nocach będzie mi się to śniło.


Jak dla mnie, przekombinowałaś. I to bardzo podobnie jak w wierszu. Mam wrażenie, że za bardzo się starasz tworzyć coś ciekawego. Tzn. dobrze, że się starasz i próbujesz różnych rzeczy, ale one powinny czemuś służyć. W tym wypadku tak nie jest.
Np. emocje - jako odbiorca odnoszę wrażenie, że chcesz je we mnie wcisnąć. Właściwie jakbyś wszystko chciała we mnie wcisnąć. Nie lubię czegoś takiego.

Stosujesz różne tricki, ale nic z nich nie wynika. Nic nie zyskujesz. Próbujesz pisać wysokoautystycznie. Może i krytykom się to spodoba, ale ja chętnie zobaczyłbym coś od Ciebie dla takiego zwykłego, szarego, niewysokiego i nieautystycznego człowieka jak ja.

Nie ma tu też nic z punkowej duszy. Wręcz przeciwnie - sposób podejścia do tematu i w ogóle wszystko jest bardzo niepunkowe. To co pokazałaś, sprawia wrażenie sztucznego, a punk brzydzi się takim czymś.

Tu znowu jest jak przy tym Twoim wierszu, który ostatnio czytałem - masz coś do powiedzenia, ale zaciukałaś. Nie przekonałaś mnie tym tekstem.

[ Dodano: Pią 26 Kwi, 2013 ]
Nie widziałem komentarza Nataszy, ale jest bardzo dobry, a przede wszystkim ładnie i zwięźle przedstawiła to, nad czym ja się rozpisałem.
Wg mnie bardzo ważne nazwanie problemu - egzaltacja i tautologia.


I pity the fool who goes out tryin' to take over da world, then runs home cryin' to his momma!
B.A. = Bad Attitude

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5468
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » pt 26 kwie 2013, 10:53

Spróbuję streścić dramat:
na poziomie konfliktu jako osi:
Kobieton ma problem ze sobą i akceptacją siebie w świecie. Właściwie ona - bo to jest kobieta - ma problem nie z tożsamością, ale z akceptacją swojego wyglądu - nie podoba się sobie, wiec hiperbolizuje brzydotę świata jako przyczynę swej brzydoty
Mężczyzona ma problem z Kobietonem, bo ona monologuje, a on nie ma czasu się skupić. Woli klęczeć, bo wtedy Kobieton jest zadowolony, że dominuje w samoumartwieniu filozoficznym. Czasami o co zapyta, nie wdając się w dialog zresztą, bo Kobieton nie chce dialogu, tylko mówić - kiedy zrównuje świat z gównem (za przeproszeniem) ma przynajmniej misję, skoro nie ma urody (jest ładniejsza poprzez misję we własnych oczach)

Konflikt płci? komunikacji? To oczywistość.
Poetycka forma monologu i eksperyment w tekście głównym - podbija niestety kiczowość i kliszowość stworzonego konfliktu. Stawia go w pustym miejscu. Jest poza odbiorcą, widzem.


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Sepryot
Legenda pisarstwa
Posty: 2124
Rejestracja: ndz 29 lip 2012, 16:07
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków, Gołębia
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Sepryot » pt 26 kwie 2013, 11:25

Natasza pisze:podbija niestety kiczowość i kliszowość stworzonego konfliktu.



Thea pisze:o, oo, oo no ooo tak,


[center]1 | 2 | 3 | 4 | O poezji[/center]

Awatar użytkownika
Thea
Zarodek pisarza
Posty: 13
Rejestracja: wt 23 kwie 2013, 11:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Thea » pn 06 maja 2013, 19:36

Dzięki wielki za tę krytykę.

Potwierdziliście de facto moje własne "obawy" co do tego tworu. A to bardzo dobrze.
Kiedy to pisałam, zaczytywałam się Witkacym, a karmiona jego specyficznym językiem, pisząc jedne z pierwszych tekstów, przesiąkłam tym nieodpowiednio.
Czułam to, jednak chciałam zanim zabiorę się ponownie do pisania dramatu, po pierwsze poznać krytyczne opinię na temat tekstu, a po drugie dojrzeć. Bo tego najbardziej zabrakło mi w czasie pisania akceptacyjnosci.

Bardzo dobrze ujęłaś to Nataszo,

Natasza pisze:postaci sceniczne są martwe, skończone, a przy tym niepokój egzystencjalny obojga jest egzaltowany


i

Natasza pisze: na poziomie języka i trochę tautologii i symetrii w kreacji bohaterów


sama podniecałam się tekstem, masturbowałam wręcz. Można podniecać się pisząc i wydając przy tym coś dobrego, mnie jednak tak pochłonęła sama wizja słowa dla słowa, słowem brzmiącego i słowem poganianego, że zabawa słowem i właśnie tym JAK będzie ono wypowiadane na scenie stała się ważniejsze od reszty, dlatego przegrałam i przesadziłam ten tekst.

W ogóle, prawdę powiedziawszy nie skupiłam się na budowie konfliktu, było to dla mnie drugoplanowym wynikiem gierek słownych. Oddałam to poniekąd przypadkowi.
Przy kolejnym dramacie przede wszystkim właśnie od tego zacznę.

Dzięki również wielkie za słowa B.A :

B.A.Urbański pisze:Np. emocje - jako odbiorca odnoszę wrażenie, że chcesz je we mnie wcisnąć. Właściwie jakbyś wszystko chciała we mnie wcisnąć. Nie lubię czegoś takiego.


I tak było. Kiedy to pisałam, byłam przekonana (jakże mylnie!) o tępocie i znieczulicy, która opanowawszy ludzi, spowodowała, że jeżeli nie wcisnę w nich czegoś z siłą bomby atomowej, to nie dotrze.

B.A.Urbański pisze:Stosujesz różne tricki, ale nic z nich nie wynika. Nic nie zyskujesz. Próbujesz pisać wysokoautystycznie. Może i krytykom się to spodoba, ale ja chętnie zobaczyłbym coś od Ciebie dla takiego zwykłego, szarego, niewysokiego i nieautystycznego człowieka jak ja.


Teraz właśnie mam zamiar tak napisać dramat.
Zbudować go spokojnie ze zwykłymi codziennymi dialogami, opierając go o konkretnie zbudowane postacie, a w całości tworząc faktyczne filary dramatu. Konflikt, punkty zwrotne, akcja.

Smoke pisze:pisz, lecz zastanów się czy to jest najlepsza droga którą chcesz iść


Pisząc będę poszukiwała, po napisaniu tego dramaciątka, wiem, że to nie jest ta droga. Gdybym jednak tego nie napisała, tego bym też nie wiedziała :)

Jeszcze raz dzięki wszystkim za krytykę!


" W szczęściu przeciwnym,

sobie na przekór,

masz równowagi zachować władzę,

tak samo

w zbytniej radości

wesołość miarkuj, radzę. "



Horacy


Wróć do „Scenariusze filmowe i teatralne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość