!Głosujemy! Najlepsza Miniatura Listopada !Głosujemy!

Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Ostatnia Przysługa (fragment)

Piszesz scenariusze? Pochwal się nimi w tym dziale

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
hiena
Kmiotek
Posty: 6
Rejestracja: ndz 25 cze 2006, 22:48
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Ostatnia Przysługa (fragment)

Postautor: hiena » ndz 25 cze 2006, 23:40

Wiem, może być beznadziejny ;) pisałam go jak nie wiedziałam co robić :)... to jest tylko fragment :)..



Scenariusz filmu pt. „Ostatnia przysługa”



Narrator : Ten film nie jest bajką dla dorosłych. Ja jestem Hiena. Mam jedynie dwanaście lat, ale znam życie od tej złej strony. Co będę nawijała – spójrzcie na moje życie od początku.[...] Mam wielu przyjaciół, ale opowiem tylko o jednym, a właściwie o jednej przyjaciółce. Tak, to nie chłopak! Dziwne no nie ? Tu, tu, tu (zdjęcia) zawsze w gronie chłopaków

Ania L: Elo Hiena ! Co powiesz? Jak tam twoje połowy? (śmiech)

Ja: Znakomicie!

Narrator : Uwielbiałam mówić sarkazmem

Ja : Słyszeliście? Nasza szkoła ma być zamknięta!

Emila : Wiadomo z jakich przyczyn?

Ja : Logiczne! Forsy!

Andzia : A co z nami? Przecież to nasz...

Ania L, Ja, Daria, Andzia, Emila :Dom

Narrator : No właśnie ! Akurat wtedy zrozumiałyśmy, że dom i szkoła nie różnią się niczym!

Emila : trzeba coś zrobić!

Ja : Zastanawiam się jak zdobędziemy 100 000 zł. Ja się nie rozbieram!

Daria : Mamy zrobić coś niemożliwego ?

Ja : Konsultuje, konsultuje, tak to niemożliwe!

Ania L : Skoro to niemożliwe to jak mamy to zrobić ?

Ja : No nie !

Andzia, Daria, Emila, Ania L : Co ? (przerażenie)

Ja : Moja kanapka jest z serem!

Andzia, Daria, Emila, Ania L : Hiena !

Narrator : No tak, zaliczenie nie zaliczonego biegu czy przewidziana 6 z historii to łatwizna. Ale 100 000 zł .... i bym już przepadła gdyby nie moja wspaniała inteligencja i pamięć. A mój pomysł to ... to ... eee... zapomniałam... dobra

Ania L: Wymyśliłaś coś czy tak jak zawsze próbowałaś zadzwonić do

Andzia, Ania L, Eliza, Daria : Tomusia ?

Ja : Tomuś był zajęty jak ja. Widzę, że nie obchodzi was mój pomysł. Okey.

Daria : Dobra, czekaj. Wygrałaś!

Ja : Ha, ha, ha. Od dwunastu lat! Możemy zarobić jako zespół muzyczny

Eliza : Z tobą to się nie sprzeda

Ja : Z twoim tyłkiem na kamerze też nie! No i jak mój genialny...

Ania L : A jak zamiast zyskać stracimy

Ja : Przed pójściem do kibla sięgam po papier

Emila : Jak to sobie wyobrażasz? A instrumenty

Ja : No wiesz tylko przypadkiem pomyślałam o Bartku. No i oczywiście przypadkiem dzwonie do firmy muzycznej. Dzień dobry! Chciałam zadać jedno pytanko. Czy potrzebny Wam nowy zespół?[...] Tak? To ja podam numer na który proszę dzwonić

Ania L : Zastanawiam się czy Bartek będzie chciał z tym czymś śpiewać

Ja : On nie, ale jego sława tak!

Narrator : Zastanawialiście się jak chciałam zatriumfować? No więc – jesteśmy na dyskotece, ale śmierdzi tu starymi ludźmi, i niechcący podmieniłam płyty, puściłam karaeko! Zaczęłam śpiewać, ale miałam wrażenie że szybko to się skończy! że to będzie przez jakąś chwilkę.

Ania L : To było super, ale ...

Ja : Wyglądam na optymistę? Nie! Skoro byłam już słownikiem, encyklopedią, wróżką i jasnowidzem to mogę być i optymistą

Daria : Czarno to widzę!

Ja : Bo masz zamknięte oczy ?

Daria : Nie! Bo nie masz chłopaka, musisz sobie kogoś znaleźć!

Ja : Ja ? Ja nie chcę mieć chłopaka

Eliza : I go mieć nie będziesz. Wchodząc do domu twój chłopak zobaczy potwora, a on „zobaczyłem potwora”, a ty „to ja!”

Ja: Zastanawiałaś się nad kabaretem ?

Eliza : Nie a co ?

Ja : Miałabyś wielkie szanse, naprawdę

Narrator : Tu nie można było usłyszeć żadnej nutki sarkazmu. I tu wszyscy myśleli, że ją polubiłam, ale zmienili zdanie

Ja : jako mikrofon piiii

Ania L: Czy choć przez dziesięć minut możecie się nie wyzywać? Pogadajmy!

Ja : Pytanko ? Ja mam dwanaście lat i t też! Kto jest mądrzejszy ?

Ania L: No pewnie, że ...

Ja : Eeee , moja kolej , ja !

Krystian : Sie ma dziewczyny! Jak tam wasze czyny ?

Ja : Zostań raperem, to ja będę zerem

Eliza : Już nim jesteś

Ja : Eliza nie udzielaj się, bo i tak nie lubię cię

Daria : Dobra trzeba je rozdzielić

Eliza : Ach ci padlinożercy

Ja : Złodziej! To mój tekst !

Narrator : Mogłyśmy tak latami. Byłyśmy po prostu inne, ale zmieniając temat, zaczęłam myśleć o chłopakach. Nie chciałam, żeby najlepszy kumpel stał się moim chłopakiem, a nasza przyjaźń, by na tym ucierpiała. Looknijcie

Emila : Cześć Hiena! Co tam u ciebie ? Wiesz, że spałam całe dwanaście godzin

Ja : Za to ja spałam całe dwanaście minut !

Emila : Co robiłaś ?

Ja : Myślałam o dziewczynach

Emila : Zatkała cię wczorajsza propozycja Darii, bo nie miałaś chłopaka

Ja : Po pierwsze miałam chłopaka, a po druuugie (zasnęłam)

Emila : Hiena! Hiena! Pomocy ona umiera !

Eliza : Mój triumf

Ja : Przespać się nie można! Ciszej tam ( I znowu zasnęłam, lecz Ania L mnie kopnęła) Ała, za co to ?

Ania L: Wstawaj! Znaleźliśmy ci chłopaka

Ja : Kogo? Mam nadzieję, że to człowiek !

Ania L : To Tomek Roszak

Ja : W życiu ! On jest on jest ...głupi ?

Daria : Wolisz ze Big Baby ?

Ja : Przestaniecie w końcu! Mamy zająć się ratowaniem szkoły, a nie szukaniem mi chłopaka

Kasia: Ona ma rację!

Ja : Sorki Emila nie mówiłam prawdy, całą noc siedziałam w firmie, a za tydzień wyjdzie album

Ania L : To w czym problem ?

Ja : że wszystkie noce będą... nocami dal mnie nieprzespanymi !

Narrator : śmieszne ! Wszyscy wokół byli tak dorośli, że nie wiedzieli, co znaczy nie przespać nocy albo przespać ją w samochodzie

Tydzień później

Ja : Wielki dzień

Emila : Przemówisz i będziesz sprzedawać

Eliza : Albo zeszczaj się w gacie i krzyknij „Mamusia!”

Organizator : ... na scenę prosimy Hienę ! Ale się rymnęło !

Ja : Witam wszystkich !Mogłabym przeczytać tę karteczkę, którą trzymam w ręku i nic nie osiągnąć. Powiem tylko tyle, że jedna osoba zrujnowała mi życie! To Eliza, dlatego pozwól, że powiem jaką jesteś dziw**! Jestem Hiena !A Hieny obojętnie jakiej płci zawsze są wrogo nastawione i na polowania chodzą samiec i samiczka, więc to ja

Eliza : Rzucę się na ciebie ! Jesteś głupia !

Ja : Ale teraz mnie kochają ! Tylko odwrotna strona ! Hehehe jestem okropna no nie ?

Narrator : I w pewnym momencie przestałam słyszeć wszystkie krzyki, słowa, szepty, jakby mój świat nagle się zatrzymał, w tym pewnym momencie brakowało mi sił, zabrakło mi sił, żeby oprzeć się kuli lecącej z pistoletu. Nie była to żółta kulka do zabawek. Ta wielka kula wbiła mi się do brzucha. Dalej nie wiem co się stało. Ale wiedziałam jedno, szkoły nie dało się już uratować! Gdy tylko otworzyłam oczy czułam ból, a wokół mnie stało multum ludzi. No i nie wspomniałam, że w tłumie jest mi źle.

Ja: Zostanie jedna osoba Emila !

Emila : Jak się czujesz ?

Ja : świetnie ! A teraz pożycz bluzę wynoszę się stąd

Emila : Hiena ! Ty umierasz !

Narrator : Pewnie żywy, by się przejął tym, ale, no tak żyje... ale ja się nie przejęłam

Ja : Jak umrę to do ciebie zadzwonię, a teraz muszę ratować szkołę

Emila : Szkoła nie jest tak ważna jak...

Narrator : Ale wtedy mówiła jedynie do ściany, bo mnie już tam nie było! Dla ciężko kapujących przetłumaczę – zwiałam. Przebrałam się, lecz nagle nie mogłam oddychać, heh, to nie koniec! Do sali ktoś wszedł, była to dziewczyna, bo jej kroki były lekkie. Ja klęczałam i nie miałam zamiaru, a tym bardziej siły, wstać.

Ja : Kto ty ?

Eliza : Kiedyś cię jeszcze dopadnę !

Narrator : I coś jakby się ruszyło w moim ciele. Z oczu popłynęło mi coś srebrzystego. Były to krople! Krople łez! Aż sama byłam zdziwiona, nie umiałam tego wytłumaczyć ! Ja płakałam! Ja – Hiena , ta twarda dziewczyna

Ja : Aaaa!! Zrobiłam co mogłam ! Przepraszam !

Narrator : To koniec ? Wszyscy tak uważali! Koleżanki kupiły znicze ! A rodzice zamówili trumnę. Ach ta wiara we mnie ! To się nazywa coś ! I co mam już skończyć opowiadać ! O nie ! Wręcz przeciwnie, dopiero zaczynam [...]

Leżałam tak z 3 miesiące. Płyty się nieźle sprzedawały. W końcu uzbieraliśmy 100 000 zł. Ale ja jeszcze o tym nie wiedziałam. Moja śpiączka trwała dłużej niż było to zapowiedziane. To była jesień 16 października, moje urodziny. Tak jak zwykle przychodzili rodzice z oczami pełnymi smutku, ale i zarazem nadziei. Urodziłam się dwanaście lat temu o 15 : 17.Wybiła właśnie ta godzina, gdy moje oczy otworzyły się! Powieki ciężkie, nie otwierane od bardzo dawna zobaczyły twarze rodziców. Ile było radości ! Najpierw mówili coś do mnie, ale ja nie odpowiadałam ! Wiedziałam, że jak coś powiem będzie mnie strasznie bolało. Wstałam z łóżka, a rodzice patrzyli na mnie jak na ducha. Wyszłam z sali i zobaczyłam chłopaka. On przyszedł do mnie i przywitał się jakbyśmy znali się od lat ! I może tak było bo moja pamięć wymazała się, tylko niektóre części.

Dawid : Nie pamiętasz mnie ?-

Dawid : Przecież jestem twoim najlepszym przyjacielem ! To ja Dawid !

Ja : Moja płyta

Dawid : Jestem Dawidem, a nie twoją płytą !

Ja : Szkoła , zamknięta ?

Dawid : Nie , ale ...

Narrator : Ja szłam w stronę drzwi i może bym wyszła gdyby nie przywitała mnie cała klasa ! Ale pamiętałam tylko jedną osobę – Emilę. Dobra, dobra – przejdźmy do rzeczywistości! Udawałam, że pamiętam tylko Emilę, bo chciałam z nią pogadać.

Emila : Dobrze się czujesz ?

Ja : Tak, o mało nie umarłam, ale jest Okey.

Emila : Będzie dobrze !

Ja : No wiem !

Emila : Rozmawiałam z twoim lekarzem. Jesteś w ciężkim stanie, teraz to już nie przelewki !

Ja : Wiem, to tak jak w tym serialu, jak on się nazywał ?

Emila : Słuchaj mnie, tę sprawę musisz wziąć na serio !

Ja : Wiem !

Emila : Będziesz musiała tu zostać.

Ja : No wiem.

Emila : Będziesz miała jeszcze jedną operację!

Ja: Już wiem !

Emila : Skąd ?

Ja : No przecież to leci w telewizji – „Na dobre i na złe”

Emila : Jeśli to jest człowiek to w domu mam mamuta !

Ja : Co dziś na obiad ?

Emila : A ja jestem jadłospisem...

Ja: Zjadłabym rosół babci, schab mamy, frytki .... i sok wiśniowo-jabłkowy. Ale tutaj dadzą mi jakieś niedobre jedzenie! Szpinak ... ble !

Narrator : Gdy nagle do mojego pokoju, o ile to coś w czym się znajdowałam, można było nazwać pokojem, weszła Eliza. Emila nie pozwoliła jej wejść, ale ona to zignorowała.

Eliza : Zastanawiam się czemu nie żyjesz ? Może jesteś zbyt głupia!

Ja : Wolę być głupią, niż dziwką !

Eliza : A ja jestem dziwką ?

Ja : Nie ! Ja mówię jedynie, że taki mały kurdupel o imieniu Eliza, a nazwisko Cegielska zamieszkała na ulicy Malwowej 4 jest dziwką.

Eliza : Aha, to nie ja.

Narrator : Emila spojrzała na mnie nie mogąc wytrzymać ze śmiechem. Eliza wychodząc podejrzliwie spojrzała się w moją stronę. Kiedy wyszła wybuchłyśmy śmiechem.

Ja: A ja myślałam, że jestem ciężko kapująca.

Emila : Na pewno nie bardziej od niej.

Narrator : Mijały dni, które wygodnie spędziłam w szpitalu. Chodziłam do chłopaków, bo dziewczyny były zbyt głupie. Pewnego dnia wchodząc do ich sali zauważyłam ładnego chłopaka. Miał piękne oczy. Przy nim po prostu zaniemówiłam. Jak potem się dowiedziałam miał na imię Patryk.

Patryk : Hej! Jak masz na imię ?

Ja : hej ! Ja... mam ... na .... imię ... Jestem Hiena.

Narrator : Dobrze, że się „obudziłam” w najlepszym momencie.

Patryk : Ja jestem Patryk! Co ci się stało, że tu jesteś ?

Ja : Dostałam kulką od takiej jednej dziewczyny, a tobie ?

Patryk : A ja na przeglądzie. Miałem złamaną rękę i teraz niby jakieś powikłania. Nie chciałem tu zostawać, ale skoro tu są takie piękne dziewczyny to zostaje !

Ja : Tak, pielęgniarki są wyjątkowe.

Patryk: Mówię o tobie.

Ja : Ach, fajnie, dzięki za komplement.

Patryk : Zapomniałem zapytać do kogo tu przyszłaś ? Kogoś szukasz ?

Ja : Nie, ja tu przychodzę codziennie. Gadam z chłopakami, dziewczyny są nie do wytrzymania !

Patryk : I kto to mówi ?

Ja : Masz dziewczynę ?

Patryk : Nie, ale mam nadzieję, że kiedyś nią zostaniesz.

Ja : Mam nadzieję.

Narrator : Wyszłam z sali, żeby nie okazać tego co zawsze brzydziłam się wyrazić. Miłości. W nocy nie mogłam zasnąć, cały czas o nim marzyłam. Może dobrze się złożyło. Wstałam i wyjrzałam przez okno. Zobaczyłam biały księżyc. Po kryjomu wyszłam z sali i poszłam do chłopaków. Usiadłam na łóżku Patryka i zaczęłam mu się przyglądać.

Patryk: Też nie możesz zasnąć?

Ja : Nie śpisz ?

Patryk : Nie mogę.

Ja : Czemu ?

Patryk : Bo myślę o tobie.

Ja : Chodź do mnie, tam nie ma nikogo. Wszyscy bali się ze mną być w sali.

Narrator : Całą noc przegadaliśmy. No, gdybyśmy jedynie przegadali.

Patryk : Jesteś skazana zostać moją dziewczyną!

Ja : Mi to tam na rękę.

Patryk : I muszę cię pocałować.

Narrator : W tej sytuacji nie mogłam powiedzieć żadnego słowa. On zaczął mnie całować. Potem oświadczył mi, że jutro wyjeżdża. Wymieniliśmy się numerami i adresami. Jednak ja wyjdę dopiero za tydzień. Przyjeżdżał do mnie i razem spędzaliśmy noc. Były one cudowne. I wszystko szło gładko, kiedy nie przeczytałam gazety. I zaczęłam czytać.

Ja : Pod pseudonimem Hiena, zaśpiewała niezwykła dwunastolatka swoimi przebojami „Be yourself” czy „Nie obchodzi mnie to!”. Swojego imienia i nazwiska nie chciała podać. Wiem, że leży w szpitalu i przeszła operację. Została postrzelona kulą w brzuch. Sprawca tego zdarzenia nazywa się Eliza Cegielska.

Patryk : Cześć !

Ja : Cześć ! Czy ty wiesz, że ja jestem piosenkarką ?

Narrator : W filmach nie umieli tego powiedzieć.

Patryk : Nie , a powinienem ?

Ja : Bo ja nie wiedziałam, czy ty mnie kochasz dla pieniędzy, czy tak po prostu.

Patryk : Tak po prostu. Nie bój się. Obiecuję, że ja cię nigdy nie zostawię.

Narrator : No tak! Nienawidzę przysiąg. Raz złożyła mi ją moja była przyjaciółka, że będzie ze mną do końca życia. Nawet do dziś nie jest.

Ja : Nie obiecuj czegoś czego nie spełnisz !

Patryk : Dzisiaj cię wypisują !

Ja : W końcu ! Już się nie mogę doczekać.

Patryk : No to ja zmykam, bo mam dużo do roboty. Pa

Ja : Patryk...

Patryk : Tak ?

Ja : Pójdziesz ze mną na bal szóstych klas ?

Patryk : No jasne . Potem pogadamy – pa !

Ja : Pa.

Narrator : Gdy mnie wypisali, czułam jakbym się dopiero, co urodziła. To świeże powietrze ! Czegoś mi tu jednak brakuje ? Olać to, ja jestem tu, a oni są tam ! Jestem szczęśliwa.

W szkole

Ania L : Wow, a ona przyszła do szkoły zaraz po wypisaniu.

Ja : A... już wiem czego mi brakowało. Was

Eliza : Wzruszające, ma ktoś chusteczki

Ja : Ja mam.

Eliza : A to nie dzięki. Wole umrzeć niż cię dotknąć.

Emila : Hiena ! Wiesz nad czym się zastanawiałam ?

Ja : Nad tym czy Eliza jest podobna do Mandaryny ?

Emila : Nie. Nad tym czemu nie mówimy do ciebie po imieniu i właściwie, jakie jest twoje imię !

Narrator : Już od ponad 5 lat mówią na mnie Hiena, nauczyciele też. Zapomnieli jak mam na imię, nie dziwię się. Ale ja nigdy nie zapomnę mojego imienia. Ja się nazywam.... Wadelska ... No.... Ja wiem, wam to nie potrzebne

Kasia : A kogo ty w ogóle kochasz, bo gazetom nie można wierzyć ?

Ja : Mojego chłopaka.

Emila, Eliza, Ania L., Daria, Kasia, Dominika, Sylwia : Masz chłopaka ?

Ja: Jej jakie napalenie, poznałam go w szpitalu

[cisza]

Ja: No dobra – podnieta na maxa. Super no nie ?

Ania L : No

Eliza : Złóż mu kondolencje !

Ja : No ej.... on jeszcze żyje. Chociaż ...

Eliza : Widział cię dzisiaj ?

Ja : Ups... chyba zapomniałam, pa wszystkim lecę !

Eliza : A miałam taki piękny tekst

Ania L: I tak ten tekst jest jej ! No właśnie, czemu my jej nie lubimy ?

Eliza : Bo jest głupia !

Emila :Ja ją lubię !

Kasia : Ja też

Sylwia :Ktoś jeszcze ?

Daria : No bo spójrzcie, ona nic nie robi tylko ....

Ania L : ...jest chamska

Emila : Nie ! Ona nie jest chamska, ona mówi sarkazmem !

Eliza : I to ją odróżnia od nas ?

Ania L : No chyba tak !

Daria : Może spróbujemy ją polubić ?

Sylwia : Spróbujemy , hehe

W Parku

Ja : Sorka, zaamyśliłam się ...

Patryk : A nie mogłaś iść myśląc ?

Ja : Nie byłabym zbyt genialna i bym nie wpadła na ten pomysł

Patryk : Właśnie, chciałem pogadać o ....

Ja : Mojej inteligencji, nie warto zaczynać, bo i tak się zaraz skończy temat.

Patryk : O nas !

Ja : Rozumiem

Patryk : Powiem wprost – zakochałem się, to już koniec

Ja : Aha, spokojnie. Nie będę płakać czy dzwonić, poradzę sobie.

Narrator : Odeszłam nawet nie żegnając się. To było pierwsze odejście bez pożegnania. A nie jeszcze miałam tam kiedyś jak byłam mała, nie to było jak byłam duża. Przejdźmy do konkretów.

Ja : Kogo ja kocham ?

Emila : Może nikogo

Ja : Nie, kogoś kocham. Po odejściu Patryka bym płakała gdybym go kochała. Więc kto to jest ?

Emila : O takie sprawy pyta się serce ono ci odpowie ?

Ja : Uuu ! Zejdźmy na ziemię ! Ja nie jestem trzyletnią dziewczynką i nie udaję sowę, która gada do wrony.

Emila : Zobaczymy

Pani nauczycielka : Hiena ! Podobno zwierzęta nie gadają !

Emila : I co ty na to ?

Ja : (uśmiech) Nie jestem zwierzęciem... Pani nie odróżnia ? Jestem człowiekiem ?

Pani nauczycielka : Nie wychodzi mi sarkazm ?

Ja : Powinna pani dodawać to z uśmiechem, ale bez śmiechu i dobrać odpowiedni ton,

Pani nauczycielka : Spotkamy się kiedyś i popracujemy nad tym !

Narrator : Okey. Ja nie jestem szalona, ale mi się zdaję, że to nauczycielki powinny uczyć, a nie uczniowie. Aha. Kosmici wylądowali na ziemi. Rozumiem !

Rano

Narrator : No właśnie kogo ja tak naprawdę kocham ? Może rzeczywiście nikogo ? Może tylko mi miga czerwone światełko ! Nie wszystkie leki możesz brać ! Ale Apap Extra sprawdziłam i jest bezpieczny! Miałam tylu kumpli, że nie wiedziałam, którzy mogą być moimi chłopakami, a którzy tylko kolegami. Tak miałam namieszane w głowie, że czasem chciałam krzyknąć na cały świat.... może ... o tak!.... Odczepcie się. Jednak nie mogłam ! Miałam trochę chore gardło. Potem by mnie bolało. Strasznie. Jest rano, ptaszki śpiewają (odgłosy silnika samochodu sąsiada)... no i samochód sąsiada też. Wstaje wyglądam przez okno, a tam ?... Tłum ludzi. No tak, zapomniałam, że jestem sławna. Bóg zapłać, że do szkoły szliśmy na 9:50. Porozdawałam im autografy. Gdy już skończyłam, zauważyłam, że dziewczynka, mała dziewczynka zostaje wyzywana przez swoje koleżanki, bo nie dostała ode mnie autografu. (pobiegłam do domu po płytę)

Ja: O cześć!

Dziewczynka : Dzień dobry !

Ja : Te to ja już jestem tak stara, że mówi się do mnie jak do staruszki?.... Masz tutaj płytę, a zaraz ci się podpiszę, gdzie tylko chcesz

Dziewczynka : Dziękuję, ale ja nie zasłużyłam

Ja: Jak to nie zasłużyłaś ? No to gdzie ci się podpisać ?

Dziewczynka : Na płycie !

Narrator : Dziewczynki nadal się śmiały z tej małej, bo nie umiała się przy mnie zachować.

Ja : Powiem ci tajemnice, ale nie mów jej nikomu !

Dziewczynka : Dobrze, obiecuję !

Ja : Nazywam się Anna Wadelska (szepnęłam jej na ucho)

Dziewczynka : Wow, fajnie

Ja : Ona mi kogoś przypomina !

Narrator : I owszem, nie myliłam się ! Przypominała mi siebie...

W szkole

Emila : Cześć !

Ja : Cześć !

Ania L : Cześć !

Ja : Cześć (?)

Daria : Cześć !

Ja : ojej cześć !

Eliza : Cześć !

Ja : Dobra pożyczę wam te pieniądze ... ojej ojej

Daria : My nie chcemy pieniędzy !

Ja : To czego ... przecież już mówiłam autografów wam nie dam bo jestem waszą koleżanką

Ania L: Chcemy cię polubić !

Ja : (do Kasi) Brały coś ?

Kasia : Nie, wczoraj o tym myślały.

Jakiś chłopak : Cześć Hiena !

Ja : Moja cierpliwość się skończyła ! Czemu wszyscy mówią do mnie „cześć” ? Co to ja ... jakaś lalka ?

Emila : Nie. Dziewczyny stwierdziły, że możesz okazać się fajna i postanowiły spróbować cię polubić ?

Ja :A ja mam w to uwierzyć ?

Emila : Nie musisz – możesz być ironiczna ...

Ja : Eeeee

Emila : Co eeeee ?

Ja : Nie mówię ironią...

Emila i Ja : Mówię sarkazmem !

Emila : Znam to na pamięć!

Ja : Bo ci pozwoliłam zapisać.

Emila : Też prawda ...

Ja : No, ale tak nagle ?

Ania L : Bo stwierdziłyśmy, że jesteś fajna (szeptem-jękiem)

Ja : Co ?

Ania L : Wiesz o co mi chodzi !

Ja : Heheheeeeeee... ale to nie zmienia faktu, że kiedyś mnie wyzywałyście !

Emila : Odpuść im...

Ja : W starożytności za odpust brali kasę.. hehe

Daria : I za to cię chyba nie lubimy

Ja : Aha... Za to że jestem chamska ?

Eliza : Chamska ?

Ania L : No tak...

Ja : Aaaa.... rozumiem

Dominika : Ale... wiesz... o co... nam... chodzi ?

Ja : yyy... a ... czemu mówisz z przerwami ?

Dominika : Bo ty jesteś gwiazdą i...

Ja : jestem mała ?

Dominika : Nie bo jesteś

Ja : twoją koleżanką ?

Dominika : Nie, tak, nie to znaczy tak

Ja : No i ... ? Ja was nie rozumiem, ledwo co wyszłam ze szpitala a już jesteście inne ... Może by tak się nie zmieniać. Ania, czym będzie sarkazm bez twoich wyzwisk. Eliza... no koment. Daria czemu nie będziesz oceniała jak w czym wyglądam i zawsze mówiła mi prawdę. Nie róbcie z siebie lalek ... chyba jesteście ludźmi. Jeżeli mnie nie lubiliście, to czemu macie mnie polubić ? Bo jestem sławna i mam kaaaaaaasę.

Już rozumiem ... chcecie mnie polubić, bo zależy wam na moich pieniądzach. Nie bójcie się, nie dostaniecie ich. Heh - ludzie


**** moje gwiazdki - ;*;*;*;*

Awatar użytkownika
Mateusz Helerczyk
Pisarz domowy
Posty: 103
Rejestracja: czw 07 sty 2010, 23:25
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Mateusz Helerczyk » ndz 10 sty 2010, 11:53

Eeeee... To ma być scenariusz filmowy?!




Wróć do „Scenariusze filmowe i teatralne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość