Scenariusz (fragment) Dark Ghost - tyt. rob.

Piszesz scenariusze? Pochwal się nimi w tym dziale

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Manta
Imperator
Imperator
Posty: 1064
Rejestracja: sob 25 lut 2006, 18:36
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Scenariusz (fragment) Dark Ghost - tyt. rob.

Postautor: Manta » ndz 26 lut 2006, 00:42

Przesylam fragment jednego z moich starych scenariuszy aby zapelnic dzial, pozdrawiam i czekam na opinie :)



------------------------------



Dark Ghost

Scenariusz





Nagły błysk otwiera widok na starą, wielką posiadłość.

Napis na ekranie: Posiadłość rodziny Thornów.



Noc, po ogrodzie w angielskim stylu chodzą uzbrojeni strażnicy z psami a małe reflektory przeczesują okolicę.



Uzbrojony strażnik idzie po żwirowej alejce obok wysokiego żywopłotu. Pali papierosa. Nagle postać w czarnym uniformie wyskakuje z żywopłotu, tuż za jego plecami. Dwa ciosy powalają strażnika.



Przed drzwiami w wysokim płocie stoi dwóch strażników. Postać w uniformie idzie w ich kierunku pod ścianą. Nagle klęka na jedno kolano, wyciąga zza pleców pistolet z tłumikiem i celuje w głowy. W jej goglach odbijają się upadające ciała.



DARK GHOST (stoi na drzewie przed bramą posesji):

- Zachód?

GłOS 1 (w mikrofonie, po szumach):

- Czysto.

Dark Ghost:

- Wschód?

GłOS 2 (w mikrofonie):

- Czysto.

Dark Ghost

- Północ?



Przed postacią w uniformie upada ciało strażnika. Postać kuca i przytyka dłoń do prawego ucha.



POSTAć 1:

- Czysto.

Dark Ghost:

- Zasilanie. Trzy ...



Dłonie w czarnych rękawicach rozkręcają zamek.

Zbliżenie na twarz Ghosta.



Dark Ghost:

- Dwa ...



Drzwi uchylają się. Do środka małego pomieszczenia wpada jasne światło księżyca. Czarna postać stoi wyprostowana na progu. Po chwili jest w środku, zna na pamięć plan pomieszczenia. Kuca przed skrzynką z korkami i wyłamuje jej drzwiczki.



Zbliżenie na oczy Ghosta ukryte pod czarnymi okularami.



Dark Ghost:

- Jeden ...



W całej posiadłości gasną światła. Wielkie drzwi wejściowe uchylają się a do środka wpadają czerwone promienie laserów. Cztery postacie w czarnych uniformach wchodzą do holu w szyku Oddziałów Specjalnych. Kryją się nawzajem, idą pod ścianami z pistoletami na wysokościach klatek piersiowych.



W stróżówce, za drzwiami, strażnik wstaje ze swojego krzesła, trzymając w dłoniach karabin. Wychodzi na korytarz. Postać 1 przy przeciwległej ścianie ściąga go cichym strzałem a druga (Postać 2), stojąca przy nim, wytrąca mu z ręki broń i dobija uderzeniem w głowę.



Drugi strażnik wychodzi z korytarza po lewej stronie. Postać 1 błyskawicznie chwyta go za broń i wyrzuca ją w powietrze. Zanim karabin pada w jej dłonie, obezwładnia strażnika, który z dużą siłą pada na drewniane ściany, roztrzaskując je (zwolnione tempo). Postać 1 łapie karabin i przekładając pod nim pistolet, trafia w głowę strażnika na schodach.

Postać 3 pokazuje dłońmi kilka znaków. Kierują się do przejścia pod schodami, prowadzącego do salonu.



Za drzwiami stoi potężny mężczyzna. Postaci kierują w jego stronę broń i zatrzymują się. Oddychają głęboko. Postać 4 robi krok w przód i ostrożnie podchodzi do mężczyzny.



Ten nagle ożywa, uderzając postać 4 tak, że ta leci aż na hol. Reszta dobiega do towarzysza, strzelając w stronę mężczyzny. Okazuje się, że to robot.



Pojawia się Dark Ghost. Robot atakuje go, jednak Ghost doskonale unika ciosów. Obrywa maszynie wszystkie kończyny a na końcu obcina głowę.







Strażnik siedzi na starym fotelu przy metalowych drzwiach. Drzemie. Nagle słyszy jakiś hałas. Wstaje, ziewa i nadstawiając uszu kieruje broń w stronę drzwi.



Drzwi z dużą prędkością wylatują wprost na niego. Pojawiają się lasery. Na korytarz wchodzą postacie w uniformach. Dwie idą z przodu, wrzucając granaty do kolejnych pokoi ze śpiącymi strażnikami. Dwie z tyłu, wchodzą do nich, strzelając z pistoletów. Kiedy dochodzą do ogromnych wrót, odwracają się i czekają.



Na korytarz wchodzi Dark Ghost, omijając ciała zabitych strażników. Pochodzi do wrót i głaszcze je dłońmi.



Dark Ghost (do siebie):

- Nareszcie ... Nasz największy skarb.



Patrzy na swoją dłoń. Odchyla rękę do tyłu i uderza w drzwi. Ze środka dobiega głośny brzdęk. Jeszcze kilka uderzeń i drzwi z hukiem lądują na ziemi.



Małe pomieszczenie staje otworem. Postaci włączają małe latarki i przyświecają na dziewczynę, skutą łańcuchami, wiszącą pod jedną ze ścian. Jest poobijana, wygłodzona i brudna.



Dark Ghost (podchodzi do dziewczyny i sprawdza puls):

- Boże ... Nie mamy czasu. Zabierajcie ją!



(po chwili do mikrofonu)

- Mamy skarb, bez odbioru.



UPRZEDZAM IZ JEST ON "STYLIZOWANY" NA AMERYKANSKIE KINO KLASY B (knight rider, a team, mc gyver) laczone z MANGA.
Ostatnio zmieniony śr 23 sie 2006, 23:54 przez Manta, łącznie zmieniany 2 razy.



Awatar użytkownika
Irae Infernis
Szkolny pisarzyna
Posty: 33
Rejestracja: ndz 26 lut 2006, 12:45
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Irae Infernis » ndz 26 lut 2006, 17:58

To ja może zacznę od końca....

Ponieważ najbardziej podobała mi się własnie ta cześć ze znalezieniem dziewczyny...

Przy fragmentach z wyeliminowaniem strażników trochę się pogubiłam, kto kogo i czym....

Zaintrygowało mnie też nazwanie dziewczyny największym skarbem...

Ogólnie:ciekawe

Mam nadzieję, że dodasz dalszą część scenariusza :P


"Gdy zdusze dybucze obdziera ze skóry

Nie dla niego usta twe , lecz wilcze pazury.

Kiedy zdusze dybucze ciało jego włóczy.

Nie dla niego usta Twe, ale dzioby krucze. "





Na dłuugich wakacjach. Adios. :D

Awatar użytkownika
Manta
Imperator
Imperator
Posty: 1064
Rejestracja: sob 25 lut 2006, 18:36
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Manta » ndz 26 lut 2006, 20:12

No ciagu daleszego raczej na razie nie bedzie, a to z prostej przyczyny, ze po prostu nie powstal :-) poki co, oczywiscie :-)



Awatar użytkownika
(...)
Zarodek pisarza
Posty: 17
Rejestracja: pn 13 mar 2006, 22:13
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: (...) » pn 13 mar 2006, 22:23

Kicz, plastik, pustka. Przykro mi.



Awatar użytkownika
Manta
Imperator
Imperator
Posty: 1064
Rejestracja: sob 25 lut 2006, 18:36
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Manta » wt 14 mar 2006, 11:02

(...) pisze:Kicz, plastik, pustka. Przykro mi.




Nie szkodzi. Kazdy ma swoje zdanie ;-)



Ja i tak uwazam, ze Polskiemu filmowi przydaloby sie troche takiej pustki, kiczu i czegos, na czym mozna byc zarobic kase, zeby wreszcie stanelo na nogi i zaczelo sie liczyc w swiecie. Mam dosc przegadanych, Polskich filmow, pseudo moralizatorskich, w ktorych nic sie nie dzieje i pol godziny gapia sie na siebie (vide np. Avalon).



Francuzi robia swietne filmy, ktore zarabiaja kase, sa rozpoznawalne na swiecie, choc nie grzesza glebokoscia (np Taxi). O USA nie wspomne, bo tam efektownosc filmu liczy sie bardziej niz jego glebokosc. Sa filmy do zabawy i sa dla waskiego grona odbiorcow. Tak samo jak z muzyka (pop).



Nie uwazam jednoczesnie, ze kazda glupia fabula = sukces i "coolowosc" filmu, zeby nie bylo ;-)



Awatar użytkownika
(...)
Zarodek pisarza
Posty: 17
Rejestracja: pn 13 mar 2006, 22:13
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: (...) » wt 14 mar 2006, 13:35

To prawda, że polskiemu kinu przydałby się sukces komercyjny w i poza Polską, ale nie sądzę, że drogą do tego jest tworzenie amerykańskiej kalki, i to też z obszaru który jest już znacznie wyeksploatowany. Jeśli już, to się sprawdza tylko w telewizji.

Sytuacja w polskim kinie jest o tyle skomplikowana, że bardziej utalentowani twórcy, znając polskie realia, wolą realizować projekty za granicą - a realia nie zmienią się dopóki utalentowani twórcy nie zacznął/będą mieć możliwości zrobić coś w kraju - więc koło się zamyka.

Póki co naszym towarem eksportowym nadal są twórcy, którzy albo są na artystycznej emeryturze albo nie żyją (np. Kieślowski, apropo's rocznicy).



Wiem, że zaprezentowałeś tylko fragment scenariusza i przecież mógłby później rozwinąć się całkiem ciekawie - ale po pierwsze, odniosłem wrażenie, że napisałeś go pod wpływem amerykańskich filmów, a to już jest "obraz obrazu" - czyli coś sztucznego. Już sam tytuł (i imię bohatera - wiem, że roboczy - ale pasuje), prawdę powiedziawszy, bawi mnie. Nawet nie dlatego, że brzmi komiksowo ale że to typowy, kiepski produkt made in USA. Zresztą to widać też po innych tekstach (innych autorów) na tym forum - wygląda na to, że nikt nie lubi polskich imion/nazw, zawsze jest jakiś Bill, John albo kalka imion z literatury fantasy.



Dalej, łubu-dubu, robotom przepalają się obwody po kopnięciu z półobrotu, i wreszcie dotarcie do celu - odnalezienie skarbu.

Jeśli cenisz Luca Besson, to zapewne dziewczynka jest czymś w rodzaju Piątego Elementu?

Nie chcę być zbyt sarkastyczny - po prostu takie odniosłem wrażenia po lekturze. A tak w ogóle, nie widzę sensu umieszczania niedokończonych utworów - jeszcze się ktoś przyczepi i odechce się kończyć. Zdrówko.



Awatar użytkownika
Manta
Imperator
Imperator
Posty: 1064
Rejestracja: sob 25 lut 2006, 18:36
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Manta » wt 14 mar 2006, 14:36

Sytuacja w polskim kinie jest o tyle skomplikowana, że bardziej utalentowani twórcy, znając polskie realia, wolą realizować projekty za granicą - a realia nie zmienią się dopóki utalentowani twórcy nie zacznął/będą mieć możliwości zrobić coś w kraju - więc koło się zamyka.



-> No wlasnie :/ I co tu zrobic? Chyba nic ... Wrzuce tu inny scenariusz (a raczej zarys), ktory niedlugo bedzie realizowany. Moze bardziej Ci sie spodoba.



Wiem, że zaprezentowałeś



-> zaprezentowaLAM



że napisałeś go pod wpływem amerykańskich filmów



-> raczej japonskiej mangi.



Już sam tytuł (i imię bohatera - wiem, że roboczy - ale pasuje), prawdę powiedziawszy, bawi mnie.



-> mnie tez, ale nie mialam pomyslu, wiec zostalo tak ;-)



wygląda na to, że nikt nie lubi polskich imion/nazw



-> bo zachod ludziom kojarzy sie z czyms lepszym, nie miej im tego za zle, kiedy jedyne co widza z okna to wnetrze syfiastego podworka ;-)



Jeśli cenisz Luca Besson, to zapewne dziewczynka jest czymś w rodzaju Piątego Elementu?



-> cenie i to jak! Jeden z ulubionych tworcow, ale dziewczynka nie jest czyms w rodzaju piatego elementu. Scenariusz mial byc zupelnie inny, podchodzic pod wojne gangow.



A tak w ogóle, nie widzę sensu umieszczania niedokończonych utworów - jeszcze się ktoś przyczepi i odechce się kończyć.



-> ;-)



Zdrówko.



-> Pewno! :-) I nawzajem!



Awatar użytkownika
(...)
Zarodek pisarza
Posty: 17
Rejestracja: pn 13 mar 2006, 22:13
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: (...) » śr 15 mar 2006, 21:26

A, pardon mademoiselle. Choć to pewnie seksistowskie, to temat sugerował inną płeć.

Z tymi polskimi imionami, to chyba tak jest, że po pierwsze jest to kwestia osłuchania (w filmach, książkach, teatrze) a po drugie, świadomości (takie mam wrażenie), że to właściciel nadaje imieniu znaczenie/koloryt/brzmienie, a nie na odwrót. To tak jak w kontaktach społecznych – nie lubimy imion które noszą nasi wrogowie, a lubimy te które dobrze nam się kojarzą. Właściciel sprawił to, jak postrzegamy imię. Upraszczając, taka jest chyba też rola dobrej prozy – imię przestaje być ważne, staję się słowem bez znaczenia i to już kwestia sugestywnej narracji, żeby czytelnika do niego przekonać albo nie.

Wierzę w to, choć to pewnie zabawne, że jeśli odpowiednio by to przeprowadzić, to Neo z „Matrixu” mógłby równie dobrze nazywać się Zenon albo Lutek – i wtedy każdy pasjonat tego filmu chciałby być Wybrańcem Lutkiem (i taki przybrałby sobie nick w internecie). Zdrówko.



Awatar użytkownika
Martinius
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2646
Rejestracja: pn 27 lut 2006, 11:05
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Martinius » pt 17 mar 2006, 11:27

Scenariusz uważam za średni. Jaki by nie był, wszystko zależy od opakowania go w szatę. Mam tu na myśli zdjęcia, muzykę, grę aktorską oraz montaż tego wszystkiego w całość. Prawda jest taka, że sam scenariusz jest wielokrotnie weryfikowany przez producentów, którzy "pragną" zrobić HIT. W tym wypadku, śmiem twierdzić, że z ukazanego kawałka można zrobić HIT albo KIT.



Co do polskiego kina, jest ono ambitne, ale niestety są to produkcje autorskie, niezależne i podejmujące najczęściej tematykę nam znaną, czyli biedę. Drugą wartstwą polskiego kina sa komedie. To jest nasza mocna strona. Niestety, silnie nadużywana i zjadająca swój własny ogon.

O ile "Rejs" był czystą parodią życia PRLowców i stał sie kultowy, to "Killer" nasz najlepszy produkt eksportowy stał sie pożywką dla amerykanów (remake Killera, i to straszny to film: Jak ugryść dziesięć milionów). Polacy nie prześcigną się w dobrych komediach i jedyne co bedą robić, to tworzyć nowe, byc może kultowe powiedzonka, a amerykanie nigdy nie zrobia naszego filmu w ten sam sposób, a już napewno nie "łykna" naszego humoru, bo dla nich, to co my uważamy za smieszne bo mówi o nas, jest nie zrozumiałe, bo jesteśmy dwoma różnymi światami. Jednak, jakkolwiek by nie było, w Polsce nie ma warunków na dobre kino i promowanie scenariuszy. łódzka Akademia Filmowa prowadzi dział promocji, który zajmuje się łapniem talentów. Gdy kręciłem swój film, w pierwszym słowie jakie usłyszałem, było " Jak chce pan nakręcić film przy uzyciu środków łAF, to prosze podesłac materiał. Ale nic z tego nie wyjdzie". Niestety, taka jest prawda, że dobrzy filmowcy pracują za granicą, a miejsce dobrych debiutantów zajmują "znajomi znajomych, którzy mają znajomości gdzie trzeba".



Co do polskich imion w książkach. Osobiście, gdybym pisał o realnych wydarzeniach, używał bym polskich imion. Jeżeli tworzy się fantastykę, urealnianie bohaterów znanym powszechnie nazwenictwem jest obniżaniem lotu, bo jak by to brzmiało " Stefan dosiadł smoka i wypowiedział zaklęcie..." . Moim zdaniem fantastyka kłuci się z polskimi imionami, bo one poprostu nie są fantastyczne (czyli zmyślone).


„Daleko, tam w słońcu, są moje największe pragnienia. Być może nie sięgnę ich, ale mogę patrzeć w górę by dostrzec ich piękno, wierzyć w nie i próbować podążyć tam, gdzie mogą prowadzić” - Louisa May Alcott

   Ujrzał krępego mężczyznę o pulchnej twarzy i dużym kręconym wąsie. W ręku trzymał zmiętą kartkę.
   — Pan to wywiesił? – zapytał zachrypniętym głosem, machając ręką.
Julian sięgnął po zwitek i uniósł wzrok na poczerwieniałego przybysza.
   — Tak. To moje ogłoszenie.
Nieuprzejmy gość pokraśniał jeszcze bardziej. Wypointował palcem na dozorcę.
   — Facet, zapamiętaj sobie jedno. Nikt na dzielnicy nie miał, nie ma i nie będzie mieć białego psa.

Awatar użytkownika
ReQim
Szkolny pisarzyna
Posty: 35
Rejestracja: śr 01 mar 2006, 15:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: ReQim » ndz 16 kwie 2006, 19:46

Już to gdzies widzialem...



Scenariusz.... Hmm wiekszość z nich powstaje na podstawie ksiązek albo mitow, legend, gier.



Z polskich scenarzystów, obecnych : Marek Kotarski (Dzien Swira, Nic śmiesznego, Porno, oraz Wszyscy jestesmy Chrystusami)



Powiem szczerze Hollywood produkuje w 80% szajs (filmy pod publike i dla $), moze co 5 film jest wart obejrzenia.


Dies Irae lub Lacrimose.

Awatar użytkownika
krzaq
Zarodek pisarza
Posty: 22
Rejestracja: wt 13 cze 2006, 15:45
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: krzaq » wt 11 lip 2006, 22:14

(...) pisze:Kicz, plastik, pustka. Przykro mi.




Na pierwszy rzut oka prawda - ale w każdym pomyśle jest jakiś potencjał.





Scenarzysta ma tylko 10 pierwszych stron żeby zainteresować kogokolwiek swoją pracą – zatem otwierająca film sekwencja nie może, po prostu NIE MOżE do złudzenia przypominać ½ amerykańskich filmów klasy B i kilku klasy A sprzed 10 lat. Scenariusz służy wizualizacji pomysłu więc jak się dostaje na dzień dobry bohatera na drzewie w nocy, ukrywającego oczy pod czarnymi okularami (?) o swojsko brzmiącym imieniu Dark Ghost to siłą rzeczy ma się przed oczyma Drużynę A i wychodzi się z kina.



Jeśli już musi być ta dziewczynka na początku to ja bym to zrobił tak:





WNęTRZE. PIWNICA - NOC





Półmrok. Cisza. Pusty, długi, wilgotny korytarz. Po jednej stronie ciąg podobnych do siebie odrapanych, ciężkich, metalowych drzwi.



Pojawia się szczur. Rozgląda się i biegnie przed siebie szybko przebierając łapkami po nierównej kamiennej posadzce. Mija kolejne drzwi. Nagle skręca i przeciska się przez szparę pod jednymi z nich.





WNęTRZE. CELA - NOC





Ciemność. Małe pomieszczenie. Słychać chrobotanie i popiskiwanie szczura. Wysoko na jednej ze ścian zarysowuje się okienko, przez które wpada promień księżycowej poświaty. Rozjaśnia wnętrze małej celi. Pada na pobłyskujący w mroku łańcuch i biegnie po nim stopniowo rozświetlając postać małej DZIEWCZYNKI w białym kiedyś łachmanie przykutej do ściany łańcuchami.



Szczur zajęty swoimi sprawami nagle podnosi się i zastyga nasłuchując. Czmycha, gdy z hukiem drzwi zostają rozerwane. Z opadającego pyłu wyłania się czarna postać podświetlona światłami latarek. Słychać mechaniczne głosy interkomów. Uzbrojona postać staje w wejściu, patrzy przed siebie, unosi rękę do ust .



żOłNIERZ



Mamy skarb

------------------------------------------------------

W sumie to samo a ile taśmy zaoszczędzone.

Można też zacząć od razu od sceny 2.



A propos – fajnie zrobiono początek Mission Impossible III




Wróć do „Scenariusze filmowe i teatralne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość