Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

w rolach głównych: My - forumowicze
Klucznik: Eldil

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Eldil
Dusza pisarza
Posty: 537
Rejestracja: śr 15 mar 2017, 20:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

Postautor: Eldil » czw 23 sie 2018, 19:00

Zawiera słowa uważane za niestosowne oraz sceny przemocy.


Bajki o Weryludkach

Bajka V

O tym,
co może się wydarzyć,
gdy Eldil złapie klucz do Zamku.



Kolekcjonerskie meble gabinetowe z epoki późnego Gierka doskonale komponowały się z obłażącymi ścianami i zmęczoną, mądrą twarzą pani psycholog. „Powinnam zająć się raczej problemami bogatych snobów. Prawdziwymi problemami, takimi od stu złotych za godzinę” – pomyślała. Tymczasem zamiast skórzanej kozetki miała tanie krzesło, pensję godną osoby ideowej, i zaniedbanego pacjenta. Bez ciężkiego portfela, za to z bogatym wnętrzem i lekkim autyzmem. Uśmiechnęła się i wyciągnęła rękę.


– Witaj Marku. Jak się masz?


Mężczyzna niechętnie podał dłoń i odpowiedział. Przywitania to jeden z rytuałów społecznych, do których z trudem go wdrażała. Popatrzył tęsknie na pusty zydelek. Czy nie mógłby po prostu zająć miejsce i posiedzieć? Tłumaczył to kiedyś terapeutce – lubi przychodzić do ludzi, przebywać z nimi. Aby do niego nie mówili, nie dotykali go, niczego od niego nie chcieli. Westchnął. Zawsze chcieli, pani doktor nie była wyjątkiem. Jeszcze to, co najgorsze: miał popatrzeć jej w oczy. Zupełnie jakby patrzył w słońce! Czy patrzenie w oczy ich nie boli? Dlaczego to takie ważne? Wytrzymał dwie igiełki wbijające mu się w źrenice. Dopiero wtedy mógł usiąść i opuścić wzrok. Przesunął po biurku tekturową teczkę. Kobieta z autentycznym zainteresowaniem wyciągnęła z niej zadrukowane kartki.


– Masz dla mnie nowe teksty, świetnie. Co tam... „Pożegnanie z klopsikami”? Zabawne, ciekawe. „Kwiatki wymagają opieki”... masz talent, mówił ci to ktoś? – Popatrzyła na niego w nowy sposób, jakby nagle urósł. – Ale dlaczego wciąż piszesz o chowaniu się do szafy? Rozmawialiśmy o tym, miałeś przestać tak robić?


– Czasem... jak mi smutno... wchodzę pod stół... ale tylko na troszkę. To mi pomaga! – Dodał zaklęcie, które czasem pozwalało mu przemycić coś z własnych obrzędów. A czasem nie.


– Nie rób tego, obiecaj mi. Obiecujesz? – Nie czekając na odpowiedź wróciła do kartek. – Napiszesz dla mnie coś nowego? Coś miłego, ładnego, z dialogami i w ogóle. Jakąś sympatyczną rozmowę. Poza tym... – zawahała się, rozważając przez chwilę za i przeciw podejmowanej decyzji – mam idealne miejsce dla ciebie. Będziesz mógł rozwinąć skrzydła, uczyć się rozmawiania. Znaleźć swoje miejsce. Jest takie forum internetowe, Weryfikatorium. Sama czasem coś tam wrzucam. Zapiszę ci na karteczce. Bez tłoku, bez hałasu, jak się zmęczysz to zwyczajnie wyłączysz komputer. Jeszcze tylko znajdziemy ci jakiś literacki pseudonim. Taki z ciebie aniołek, może nazwiemy cię... Eldil?



* * *

Postępy w uspołecznianiu się były rzeczywiście oszałamiające. Marek zaczynał od krótkich uwag, dorzucanych do cudzych dyskusji. Po roku był w stanie prowadzić własne rozbudowane, wielowątkowe rozmowy. Zaczynał od prostego „łapania za słówka”, które najbardziej lubił – ciężar konwersacji spoczywał wówczas na rozmówcy. Teraz potrafił już sam nadawać temat. Pani doktor (wolał ją nazywać pseudonimem z forum, Rubia) uczyła dzikusa jak się witać, wplatać w rozmowę komplementy, żarty. Kto lepiej nauczy autystę rozmawiać niż psycholog z talentem literackim? Terapeutka miała z kolei coraz więcej materiałów do diagnozy. Nie wątpiła, że ma do czynienia z sawantem. Kiedyś przez pół godziny przedzierała się przez jakiś jego bełkot, zanim odkryła, że tekst ma sens, jest pełen treści – tylko napisany tak, jakby Marek chciał go zaszyfrować. Zdenerwowała się i kazała mu sto razy napisać proste komunikaty: „chcę jeść”, „idę do kuchni”, „drzewa są zielone”. Inny kryzys spowodowały próby udziału w dyskusjach.


– O co oni się na mnie złoszczą?


„O co? O upierdliwość, o powtarzanie w kółko tych samych tez, o wleczenie tematu choć można by go zamknąć już po trzech zdaniach...” Psycholog ugryzła się w język.


– Widzisz... w twoim świecie wszystko musi być uporządkowane, jasne. Kiedy coś tłumaczysz, chcesz wytłumaczyć do końca. Kiedy słuchasz, chcesz zrozumieć. Tymczasem większość ludzi nie dba o to. Chcą mieć rację, nic więcej. Nie chcą zrozumieć, co ty masz na myśli. Czasem nawet wiedzą, że kłamią, a mimo tego oczekują, że im ustąpisz. Ja... ja cię nie uczę, jak robić rzeczy lepiej. Radziłeś sobie dotąd beze mnie. Uczę cię, jak się dopasować do społeczeństwa. A to czasem znaczy robić coś gorzej. Udawać, kłamać, być fałszywie miłym, przyznać się do błędu, którego się nie popełniło. Objechać swoją ofiarę, zamiast ją przepraszać.


– Ja tak nie chcę...


– A chcesz być dalej poniżany, bity? Jesteś precyzyjnym mechanizmem wśród bubli. Nie darują ci tej doskonałości. Zadziobią, jak wróble kanarka. Myślisz, że nie widzę twoich siniaków?


– To nikt... zacząłem trenować samoobronę. Nawet nie boję się wtedy kontaktu. Nastawiam się od razu, że będzie niemiło i wytrzymuję.


Kobieta nie złapała się na przynętę rozmowy o terapeutycznej roli zajęć. Zapytała wprost:


– Chodzisz na treningi? Świetnie. Powiedz tylko, dlaczego? Dlaczego poczułeś, że potrzebujesz się obronić?


Zwieszona już wcześniej głowa teraz prawie dotykała kolan. – Spróbuję udawania. To jak... nowe reguły. Lubię reguły.



* * *

Wielki dzień. Rubia zaprosiła Marka do Wysokiego Zamku, jak nazywali mieszkanie na szczycie wieżowca, gdzie czasem się spotykali. Odkąd dołączył do ich społeczności, po raz pierwszy zdobędzie się na prawdziwy kontakt, z realnymi ludźmi! Etyka zawodowa nie pozwalała psycholog wtajemniczać obecnych w problemy jej pacjenta, nawet za przyzwoleniem. Dlatego wcześniej zapowiedziała tylko, że jest nieśmiały i by go ciepło przyjęli. I żeby go nie dotykać, bo tego nie lubi. Modliła się, żeby ją posłuchali. Czy modlitwy ateistki bywają wysłuchane?


Mężczyzna przygotował się jak na egzamin, powtarzając w duchu reguły istot, z którymi miał się spotkać: kontakt wzrokowy, ale nie wpatrywać się; nie odsuwać się od ludzi; nie wycierać ręki po uścisku dłoni. Przywitać się! Wszyscy popatrzą wtedy na niego, ale to nic strasznego... Poklepywanie to nic strasznego... Nie poprawiać przedmiotów, nie budować piramidek. Pomyślał, że może przecież udawać również przed mentorką i schował do kieszeni pudełka zapałek, puste i pełne. Jeśli będzie się denerwował, uspokoi się przekładając zapałki po sztuce. Porządkując świat.



Nabrał głęboko powietrza. Otworzył drzwi, wydukał pozdrowienie. Pierwszy przywitał go zapach. Rozróżniał dominujące nuty: mdłą alkoholu, ostrą tytoniu i słodką, nieznaną. Potem uderzyły go głosy:


– Przybył Eldil, Zamku pan, weźmie władzę, będzie sam, brońcie Zamku, nie dopuśćcie...


– Haha, Godhand, to proroctwo? Co brałeś, też chcemy!


– Nic, ja grzecznie, tylko szałwunię...


– O k.... szałwia wieszcza? Skąd masz?


– Patrzcie, to ten pupilek Rubii, budźcie ją!


– To on?


– Jakiś dziwny...


– Haha, jaki przymuł!


– No co wy, uważam, że jest słodki.


– Mówię, że dziwny. I co Rubia z tym dotykaniem? Agresywny jaki? Niebezpieczny? Ja z daleka!


– Chłopaki, nie budzimy Rubii, robimy przymułowi kawał! Łapcie go! Podrzucamy! Sto lat na przywitanie! Żadnego pieszczenia się, tu jest k.... Wery!



Nagle przybysza otoczył tłum krzyków, szarpiących rąk, nie całkiem przytomnych twarzy dyszących na niego alkoholem. Szok niemal wprowadził go w trans tak, że umysł nie zarejestrował momentu gdy pozbawiono go równowagi i wyrzucono w górę. Zobaczył tylko z przerażeniem, że nie wiadomo dlaczego zbliża się do niego sufit, a potem czekało jeszcze straszniejsze uczucie spadania. Chybocące się w górze ręce pijanych uchwyciły go tylko za nogi, cięższy korpus poleciał ku podłodze. Na chwilę wszystko rozbłysło, kiedy głowa uderzyła o parkiet. Śmiech, który wybuchł, gdy leciał w górę, teraz nabrał nut histerycznych i umilkł. Zebrani puścili z łomotem jego nogi i rozeszli się, tracąc zainteresowanie.


Wstał chwiejnie, trzymając się za głowę. Gorączkowo potrzebował dojść do siebie. Trzęsącymi się rękami wyciągnął zapałki. Rozsypały się wokół, pogłębiając w nim poczucie chaosu i zagubienia. Nie potrafił dopasować głosów i twarzy do znanych z forum pseudonimów; nie wiedział, czy ma tu przyjaciela. Życie towarzyskie jest trudniejsze od szachów, jakiego gambitu ma użyć, skoro już w pierwszym ruchu stracił inicjatywę? Co poradziłaby Rubia? Podjąć kontakt, zażartować! Rozejrzał się za rekwizytem. Coś, o czym można by rzucić jakiś suchy dowcip. Leżący na stole przed łysym starszym facetem pejcz wydawał się idealny. Podniósł go i krzyknął:


– Haha, zobaczcie, mam bacik, drugi raz się nie...


– Młody, zostaw to! Skur... ledwo wszedł, już by rządził, łapie moją navajkę!


– Na pomoc! – Wrzeszczała jedna z dziewcząt. – Świr chce nas bić!


Umysł sawanta przyśpieszył gwałtownie, analizując niebezpieczeństwa. Podjąć walkę czy uciec? Myśl szybciej, myśl!


Łysy podnosił się wściekły. W ruchach widać było resztki dawnych sparringów oraz mnóstwo obecnej ociężałości i braków w kondycji. Nie będzie siłowania, łysy uderzy na punkty witalne, by sprawić maksymalny ból – szedł „dać nauczkę”. Zwichnąć staruchowi rękę? Inni go uwolnią i nakręceni złością, wspólnie pobiją Marka. Odsunąć się na bok i uderzyć trzonkiem bata w skroń? Z tyłu podnosił się ten, którego nazwano Godhandem, odpinając zapięcie przy pochwie noża. To tylko demonstracja siły, ale jeśli nożownik zobaczy przyjaciela padającego bez świadomości, zaatakuje. Zacznie się walka o życie. Eldil wiedział, co wtedy zrobi: zejdzie z linii ciosu, przejmie kontrolę nad uzbrojoną ręką, uderzy sztychem w gardło, przejmie nóż. Analityczna wyobraźnia podpowiadała kolejne sceny: prawie wszyscy zerwą się wtedy z miejsc. Drapieżników rozpozna po wpatrzonych w niego oczach. Ci zaatakują. Tchórze będą patrzyli w dół, zaczną uciekać. Wszyscy są potencjalnymi świadkami i katami wtrącającymi go do lochów. Dobiegnie do drzwi, przekręci i wyjmie sterczący z zamka kluczyk. Najpierw załatwi szybkich, potem silnych, na koniec tych, których unieruchomił strach lub pijany sen. Walka była czystą matematyką, a w tym nie miał równych. Maksymalnie pięć minut rzezi, później tylko zacieranie śladów. Wycierać, odkurzać? Zawsze coś może pominąć, ogień będzie najszybszy. Później do domu, omijając przechodniów i kamery. Powie, że cały dzień czytał. On, na spotkaniu z tłumem ludzi? Cóż za absurd! Niewinność potwierdzi martwa ręka pani psycholog – policja sprawdzi jej notatki, a był pewien, że opisała go jako łagodnego jak baranek.


Co wybrać? Łysy dopiero się prostował, wciąż można odrzucić bat, podnieść ręce w geście braku agresji i uciec. Dawny on, sprzed terapii, na pewno by tak zrobił, dobrotliwy i unikający kontaktu. Ale teraz czuł, że Rubia odniosła sukces – był idealnie wpasowany w tę społeczność. Pewniej złapał bat i skrócił dystans. Nić życia jego przeciwnika zrobiła się krótsza niż jego włosy. To jest, k....., Wery!



Off Topic
Bajka V: Epilog

Rubia umierała. Życie porzucało ją każdym porem ciała, w bólu i przy akompaniamencie werbli. Pełzła wśród bezwładnych ciał bywalców „Zamku”, bez wiary w ratunek.

C.d.n.


Bajka V: Epilog. O tym, że chłopcy marzą, jacy będą dzielni, i jak to się kończy.
.


System crash down. Out of order.

System crash down. Out of order.


Awatar użytkownika
Sarah
Poetyfikator
Poetyfikator
Posty: 2040
Rejestracja: pt 14 lip 2017, 18:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

Postautor: Sarah » czw 23 sie 2018, 19:11

Łysy starszy Pan z pejczem - nie mogłam się powstrzymać, by nie parsknąć śmiechem :)
Eldilu, czeka Cię prawdziwe spotkanie z częścią Wery - nie wiem, czy to był dobry moment, na prezentowanie tego tekstu :)
Fabularnie - bardzo fajnie.
Technikalia wypomną inni.
Ode mnie - Uśmiech dla Pana :)

Ps. Jak mogłeś pominąć swoją muzę, obrońcę i doradcę w jednym?? :P


Nie jestem w wieku, w którym nieświadomie popełnia się głupstwa.W moim wieku głupstwa popełnia się planowo i z dziką przyjemnością.

Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4913
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

Postautor: Navajero » czw 23 sie 2018, 19:27

Ja mu to jeszcze przypomnę :)


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Sarah
Poetyfikator
Poetyfikator
Posty: 2040
Rejestracja: pt 14 lip 2017, 18:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

Postautor: Sarah » czw 23 sie 2018, 19:29

Navajero, musisz bardziej dbać o kondycję, by się pozbyć ociężałości w ruchach :P
Pomóc Ci poćwiczyć? :)


Nie jestem w wieku, w którym nieświadomie popełnia się głupstwa.W moim wieku głupstwa popełnia się planowo i z dziką przyjemnością.

Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018

Awatar użytkownika
ithi
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 4814
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

Postautor: ithi » czw 23 sie 2018, 19:31

Navajka :mrgreen:


gosia

Thig crioch air an saoghal, ach mairidh gaol is ceòl.

Obrazek

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4913
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

Postautor: Navajero » czw 23 sie 2018, 19:31

Nie jestem ociężały :P


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Misieq79
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1344
Rejestracja: pn 05 cze 2017, 21:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Krk
Płeć: Mężczyzna

Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

Postautor: Misieq79 » czw 23 sie 2018, 19:32

Hmmm a WeryGala już niedługo... prorok jakiś czy co?


Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.
Same fakty to kupa cegieł, autor jest po to, żeby coś z nich zbudować. Dom, katedrę czy burdel, nieważne. Byle budować, a nie odnotowywać istnienie kupy. Cegieł. - by Iwar

Awatar użytkownika
P.Yonk
WModerator
WModerator
Posty: 909
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: cukry.ozdobne.występy
Płeć: Mężczyzna

Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

Postautor: P.Yonk » czw 23 sie 2018, 19:33

Misieq79 pisze:Source of the post prorok jakiś czy co?
To mi nie wygląda na proroctwo. :shock:


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"
"All the signs show that I'll move somewhere soon. I don't know where, but the sky will be blue, and too bright the Sun."
"Jem kamienie. Mają smak zębów."

Awatar użytkownika
Misieq79
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1344
Rejestracja: pn 05 cze 2017, 21:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Krk
Płeć: Mężczyzna

Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

Postautor: Misieq79 » czw 23 sie 2018, 19:34

Chyba bedom pompki na suficie...


Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.
Same fakty to kupa cegieł, autor jest po to, żeby coś z nich zbudować. Dom, katedrę czy burdel, nieważne. Byle budować, a nie odnotowywać istnienie kupy. Cegieł. - by Iwar

Awatar użytkownika
Sarah
Poetyfikator
Poetyfikator
Posty: 2040
Rejestracja: pt 14 lip 2017, 18:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

Postautor: Sarah » czw 23 sie 2018, 19:35

Misieq79,
Nie tykać stópki!!


Nie jestem w wieku, w którym nieświadomie popełnia się głupstwa.W moim wieku głupstwa popełnia się planowo i z dziką przyjemnością.

Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018

Awatar użytkownika
Godhand
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 3523
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

Postautor: Godhand » czw 23 sie 2018, 20:02

Fajne, podobało mi się. Gratulacje.
Wesołe, a gdyby zechcieć to wcale nie. Może być też smutna.

Kup przed Galą czarny marker (ja pewnie zapomnę) i weź jakiś jasny, stary tshirt.
Pokażesz mi jak wygląda kontrola ręki z nożem :twisted:

G.


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Awatar użytkownika
P.Yonk
WModerator
WModerator
Posty: 909
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: cukry.ozdobne.występy
Płeć: Mężczyzna

Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

Postautor: P.Yonk » czw 23 sie 2018, 20:04

Godhand pisze:Source of the post Pokażesz mi jak wygląda kontrola ręki z nożem
To ten wariant z taktyczną ucieczką na z góry upatrzoną pozycję.


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"
"All the signs show that I'll move somewhere soon. I don't know where, but the sky will be blue, and too bright the Sun."
"Jem kamienie. Mają smak zębów."

Awatar użytkownika
Sarah
Poetyfikator
Poetyfikator
Posty: 2040
Rejestracja: pt 14 lip 2017, 18:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

Postautor: Sarah » czw 23 sie 2018, 20:05

Godhand, opowieści o swantach i braku zrozumienia - raczej rzadko bywają wesołe.
A jemu się udało.
Chyba, że...
źle to odczytujemy.. :roll:


Nie jestem w wieku, w którym nieświadomie popełnia się głupstwa.W moim wieku głupstwa popełnia się planowo i z dziką przyjemnością.

Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018

Awatar użytkownika
Czuowiek Roku
Pisarz domowy
Posty: 131
Rejestracja: pn 31 sie 2015, 21:26
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

Postautor: Czuowiek Roku » czw 23 sie 2018, 22:18

Eldil, warto było czekać :).



Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4405
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Bajki o Weryludkach. Bajka V: O tym, co może się wydarzyć, gdy Eldil złapie klucz do Zamku.

Postautor: Romecki » czw 23 sie 2018, 22:36

"Maksymalnie pięć minut rzezi, później tylko zacieranie śladów."
Czyżbyś chciał zakończyć ten serial? Nie rób nam tego :)


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.


Wróć do „Zamek WeryfikatoriuM”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości