Jasna Strona Mocy
Walcz o tytuł "Siewca Dobra 2018"!
Informacje o konkursie :arrow: KLIK

Recenzja na żądanie

Tu dowiesz się więcej o wydawnictwach i ich zwyczajach

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » pn 11 sty 2016, 23:11

Ostatni post z poprzedniej strony:

Jacek Łukawski pisze:Aczkolwiek pozostanę w roli krytyka, który sponsorowane recenzje będzie zrównywał z nierzetelnymi reklamami i sarkał na zakłamywanie w ten sposób rzeczywistości :)




Zrobiłam sobie kwerendę - przestudiowałam "recenzje" jednej z blogerek, która "służy" patronatami głównie z półki tzw. "kobiecej dla kobiet"

to jest recenzja (sic) pisana (produkowana) wedle szablonu - formatu na jedno kopytko:

i tak:
X.(bohater).. jest (niezależną kobietą, żyje według własnych przekonań i bez ciągłych kompromisów; to zwyczajna kobieta, nauczycielka, której mąż przyprawia rogi z jej byłą uczennicą; ma 19 lat i jest piękną dziewczyną. Pewną siebie, pozbawioną hamulców i kompleksów., itd)
Jednak pewnego dnia ... (na jej drodze staje... niespodziewanie wygrywa... itd)

potem jest trochę sprawozdania z fabuły, że dobrze się czyta, bo cośtamcośtam (wyraziste, barwne, intrygujace)

potem - laurka o stylu danego autora (lekki i przyjemny styl pisania, operuje barwnym i sugestywnym językiem, a jednocześnie prostym w odbiorze)


patrzyłam i szukałam, że może pojawi się JAKAŚ MYŚL WŁASNA - coś o własnej refleksji po lekturze, coś co świadczyłoby, że powieść jest przepracowana w głowie autorki recenzji, a nie, że to produkcja taśmowa na zamówienie autora.

O dziwo - pozycje, które nisko tam się ocenia, są JAKOŚ ciekawiej zanalizowane - wybierałabym te właśnie, bo obrane z waty cukrowej i lukru da się zjeść jako recenzję :)


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Cerro
Debiutant
Debiutant
Posty: 691
Rejestracja: wt 27 lis 2012, 13:01
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Cerro » pn 11 sty 2016, 23:20

A czy to nie jest tak, że przeceniacie siłę recenzji książek z blogasków?

Też mi się tak zdaje. U wszystkich wszak ten sam maleńki tłumek... twórców innych recenzenckich blogasków, zostawiających linki do siebie. Takie to szeroko oddziałujące grono, że czyta siebie nawzajem i siebie nawzajem komentuje.
A pomijam przy tym fakt, że zwykle 1/2 recenzji to ubrany w inne słowa blurb, a i zdarza się poważne kalectwo językowe. Nic, co osobę z zewnątrz, może potencjalnie zainteresować.
Jasne, są w blogosferze diamenciki, ale często to niestety tak wygląda.

W moim pojęciu pisarz ma pisać tak, żeby wydawnictwo chciało od niego kupić owoc wysiłku i samo inwestowało w ewentualną reklamę.

Podoba mi się bardzo to rozgraniczenie w poście Leszka.
Pisarz daje dzieło, wydawca ubiera w produkt.
Wypisz wymaluj utopia.



Awatar użytkownika
godai
Pisarz
Pisarz
Posty: 360
Rejestracja: śr 11 cze 2014, 14:35
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: godai » wt 12 sty 2016, 10:26

Augusta pisze:Chyba tu nie masz na myśli debiutantów :D
Ciężko obniżać poziom, gdy ma się na koncie 0 lub 1 wydaną powieść.


Bynajmniej. Można napisać coś ambitnego i problemowego, albo napisać kolejną powieść w jakże modnym nurcie postapo i w dodatku kopiując cudzy pomysł.

:D



Augusta
Pisarz
Pisarz
Posty: 1041
Rejestracja: pn 28 kwie 2014, 01:06
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Augusta » wt 12 sty 2016, 10:31

godai pisze:
Augusta pisze:Chyba tu nie masz na myśli debiutantów :D
Ciężko obniżać poziom, gdy ma się na koncie 0 lub 1 wydaną powieść.


Bynajmniej. Można napisać coś ambitnego i problemowego, albo napisać kolejną powieść w jakże modnym nurcie postapo i w dodatku kopiując cudzy pomysł.

:D


Mówisz? ;)
Postapo?
Chyba nie potrafię.

Cerro pisze:Pisarz daje dzieło, wydawca ubiera w produkt.


Czytałam na stronce GC, że premiera już wkrótce :) Gratulacje. Mam nadzieję, że podzielisz się wrażeniami po debiucie.


f

Awatar użytkownika
Alicja Minicka
Pisarz
Pisarz
Posty: 637
Rejestracja: sob 07 lip 2012, 09:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Recenzja na żądanie

Postautor: Alicja Minicka » wt 12 sty 2016, 10:49

Cerro pisze:
A czy to nie jest tak, że przeceniacie siłę recenzji książek z blogasków?

Też mi się tak zdaje. U wszystkich wszak ten sam maleńki tłumek... twórców innych recenzenckich blogasków, zostawiających linki do siebie. Takie to szeroko oddziałujące grono, że czyta siebie nawzajem i siebie nawzajem komentuje.


Zgadza się. Wystarczy przejrzeć komentarze pod jakąkolwiek blogową recenzją. Pisałam o tym już jakiś czas temu: http://mysli-o-ludziach.blog.onet.pl/20 ... internetu/

Książka na rynku jest towarem, jak każdy inny produkt. Nie sprzeda się bez profesjonalnej (czyli kosztownej) reklamy i promocji.



Augusta
Pisarz
Pisarz
Posty: 1041
Rejestracja: pn 28 kwie 2014, 01:06
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Augusta » wt 12 sty 2016, 13:12

Alicja Minicka pisze:Nie sprzeda się bez profesjonalnej (czyli kosztownej) reklamy i promocji.


Hm...
Znam co najmniej dwa przypadki, że jest inaczej ;)
Czyli start najgorszy z możliwych (Vanity).
Zerowa promocja/reklama ze strony wydawcy + kiepskie opracowanie tekstu + ciągłe problemy z dostępnością książki (brak książek) i...
Mimo to książki się sprzedają.
Bywa i tak.


f

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » wt 12 sty 2016, 16:27

Augusta pisze:
Romek Pawlak pisze:Przecież coraz częściej "lepsza" jest tożsame z "sprzedała się w wyższym nakładzie".


Hm... Ktoś się niedawno chwalił na fejsie, jak dobrze się sprzedaje książka (o piłkarzach?) :P


Uważam, Augusta, że wrzucenie tu wątku Romkowej książki o piłkarzach jest niefajne. I jakoś takie... ech.... niskie. Ta książka ma zupełnie inne konotacje - jest wydawnictwem okazjonalnym, publicystyką, nie sprzeniewierzającym się temu co Leszek nazwał "sztuką literacką" ani nie zdradzającym własnych czytelników (tych dla których Romek pisze! )


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4150
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Romecki » wt 12 sty 2016, 17:17

Ja się nie sprzeniewierzam tym bardziej, że tam są DWIE książki, i od początku takie było założenie. Pierwsza to opowieść o piłce i piłkarzach, ale druga - prawdziwa literatura, relacja ojciec-syn. W niektórych recenzjach zostało to nawet wychwycone.
I idę o zakład, że część czytelników znających mnie z typowej beletrystyki właśnie dlatego, dla tej opowieści, kupiła tę książkę :)
(A właściwie to nie muszę zgadywać, ja to wiem od samych czytelników.)

Stąd pudło, ale zabawne, bo adpersonamy zawsze są zabawne :)


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
godai
Pisarz
Pisarz
Posty: 360
Rejestracja: śr 11 cze 2014, 14:35
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: godai » wt 12 sty 2016, 23:15

Augusta pisze:Znam co najmniej dwa przypadki, że jest inaczej


Dwa.

To jest jaki ułamek promila tego, co wychodzi na rynku w skali roku?



Awatar użytkownika
Leszek Pipka
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 704
Rejestracja: śr 16 sty 2013, 16:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Leszek Pipka » wt 12 sty 2016, 23:48

Cerro pisze:Wypisz wymaluj utopia.

Może. Rzeczywiście, z debiutantami jest pewnie nieco inaczej. Trudniej. Trzymając się jednak podziału, o którym wcześniej pisałem, można popatrzeć na to, jak kreuje się sprzedaż. W przypadku książek uruchamia się ów delikatny rodzaj promocji – wpływowych krytyków i media. W końcu w wielu gazetach i tygodnikach znajdują się działy kulturalne i polecalnie, są pisma branżowe w rodzaju „Nowych książek” czy – dla szerszej publiczności - „Literatura na świecie”. Tu standardem są przysługi (bo ludzi w środowisku łączą przeróżne znajomości), egzemplarz, czy nawet egzemplarze recenzenckie, ale też różne dile (co można oceniać różnie, ale zaangażowani w nie na ogół reprezentują jakieś firmy, czy instytucje i z tych dili mają pieniądze). Na ogół protekcjonizm nie przekracza granic dobrego smaku, bowiem każdy stara się nie spalić swojej osobistej „marki”. A że są różne alianse? Wystarczy popatrzeć na to, co promuje „Trójka” - głównie „Czarne”, „Literackie”, czy „Znak”, z TVP „Kultura” jest zdaje się lepiej, ale oni dla odmiany skręcają w klimaty hipsterskie spod znaku „Ha!artu” i „Krytyki Politycznej”. Coraz mocniej w tę sferę wchodzi Internet, ale do zasilania „blogasków” to jeszcze daleko. Wsparciem takich działań są tournees autorów, ostatnio Aleksandra Doby, czy Adama Wajraka. Tu wydawnictwo jest jeszcze wydawnictwem.

Druga strona, to działania stricte handlowe – sprowadzające się w dużej mierze do wykupywania promocji w sieciach księgarskich, w takiej, czy innej formie. Głębiej, pod spodem są przeróżne transakcje barterowe, dile wielkich graczy i podjazdowe wojenki o udział w rynku. Książki (nomen omen) by o tym pisać.

Kiedy mamy do czynienia z produktem, pozostaje płatna reklama, z tego prostego powodu, że z konfekcją wydawniczą do osób opiniotwórczych się nie chodzi, nikt nie podfirmuje swoim nazwiskiem produkowanego masowo chłamu. Tak zrobił Świat Książki ze wspomnianą „Dziewczyną z pociągu” - trudno sobie wyobrazić coś, co lepiej spełniałoby definicję „produktu”, problemem było tylko policzenie, jaki nakład uciągnie koszty promocji i czy da się go realnie osiągnąć. Za chwilę podobne działania będą podjęte w stosunku do nowej Stephenie Meyer. Wydawca jest w takim przypadku tylko i wyłącznie przedsiębiorstwem handlowym.

Jest jeszcze cała sfera książek-nie książek, tłumaczonej żywcem z niemieckiego makulatury o tematyce kulinarnej, poradniki, które nikogo niczego nie są w stanie nauczyć, produkowane masowo w Chinach książeczki dla dzieci z oprawą graficzną, mogącą wywołać trwałe koszmary u najmłodszych, romanse z taśmy itp. Tu wszystkie chwyty są dozwolone, niski koszt produkcji powoduje, że można by było sprzedawać toto na szufle, albo na kilogramy.

W całą tę grę Internet wchodzi coraz mocniej, ale i tu liczy się nie ilość (powiedzmy liczba recenzji na Lubimy Czytać), lecz marka (jakość - choćby recenzji). I oczywiście na obrzeżach grasują różni autsajderzy, radzący sobie samodzielnie z całym procesem – od napisania, do sprzedaży, na ogół zajmujący nisze problemowe czy gatunkowe. Choć podobne ruchy tektoniczne wzbierają, na razie są marginesem, przynajmniej do czasu, dopóki dominować będzie przekaz zawarty w materialnym nośniku, jakim są wydrukowane strony między okładkami.

Dlatego wydaje mi się dość istotne, jaką świadomość ma pisarz w odniesieniu do swojego dzieła, jak je sytuuje wobec innych i na co jest w stanie się zgodzić. I po co. Czy produkuje rzecz ze znakiem jakości, czy sztukamięs z przyprawami, o której wspominał Romek. Czy kotlet sojowy. A że trudny i nieczęsty jest dystans do własnej krwawicy, następuje gdzieniegdzie zamiana ról w procesie wytwarzania i dystrybucji dobra, jakim jest książka. Moim skromnym zdaniem do smacznych podobne zjawisko nie należy. Cejrowski jest raczej wyjątkiem – on się zajmował sprzedażą bezpośrednią jeszcze zanim Internet stał się czymś więcej, niż naukową ciekawostką.



Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4150
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Romecki » pt 15 sty 2016, 18:52

A przy okazji piękna historia dla tych, którzy interesowali się dyskusją o Lubimy Czytać :)

Powstaje na FB strona:
https://www.facebook.com/Recenzje-z-Lub ... nref=story
wyłapująca co smaczniejsze "recenzje" w stylu: "Miało się to przerodzić w jakieś niby porównanie. Orwell napisał to w postaci bajki, w której główną role odgrywają zwierzęta. Jest to przeciętna książka. Nie dość, że nie realna (zwierzęta budujące wiatrak), to jeszcze niepoważna."

Na co mamy natychmiast reakcję administracji:
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/6551 ... imy-czytac


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
Godhand
Junior Admin
Junior Admin
Posty: 3189
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Godhand » pt 15 sty 2016, 19:36

Ale o co chodzi?

Wyjaśnij mi Romku bo nie do końca rozumiem.
Przecież jasne, że serwis nie ponosi odpowiedzialności za wpisy różnych geniuszy.
Tak jak Wery nie odpowiada za logikę i formę postów każdego użytkownika serwisu.

Od nas też można różne kwiatki powycinać... I opublikować jako przykład niskiej wartości serwisu - co byłoby jawną manipulacją.

Pozdrowienia serdeczne,

G.

P.S.

Ach, chyba że chodziło o sugerowanie się recenzjami i wiarygodność tychże na przykładzie. Jeśli tak, to wybacz pytanie i zawracanie głowy.


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4150
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Romecki » pt 15 sty 2016, 20:08

To jest przyczynek do jakości wielu recenzji tam + punktacji :) nawet jeśli forma jest przejaskrawiona, to pokazuje, że brakuje jakiegoś filtra. (Rzecz jasna ja wiem, że w głowie można go ustawić. Kiedy sprawdzam coś nieznanego i trafiam także na LC, wiem, jak dobrać sobie poprawkę.)

Mnie jeszcze zainteresowała próba wycięcia fanpejdżu i groźby kroków formalnych, to mi się wydaje tragicznie złym PR-em :)


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
Godhand
Junior Admin
Junior Admin
Posty: 3189
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Godhand » pt 15 sty 2016, 20:33

Romek Pawlak pisze:Mnie jeszcze zainteresowała próba wycięcia fanpejdżu i groźby kroków formalnych, to mi się wydaje tragicznie złym PR-em :)


A nie była to próba ochrony użytkowników (niektórych podpisanych personaliami) przed wyśmianiem - na które zresztą autorzy zamieszczonych kwiatków nieco zasługują?
Nie wiem czy wolno wziąć treść z serwisu X i wkleić na serwis Y, dodatkowo w jasno prześmiewczym celu.
Ktoś kto ma pojęcie prawne może napisze?

Pozdrowienia,

G.


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Awatar użytkownika
D. Wiktorski
Wydawca
Wydawca
Posty: 160
Rejestracja: śr 25 lut 2015, 13:23
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: D. Wiktorski » pt 15 sty 2016, 21:53

Godhand, pytałem znajomego prawnika, jego zdaniem nie ma tu żadnego łamania praw autorskich (ale zaznaczył, że nie jest wyrocznią). Natomiast rzucanie tekstami "łamią prawa, kradną, trzeba skasować" to kolejny strzał w stopę przez administratorów tego serwisu. :roll:



Awatar użytkownika
Szczepko
Umysł pisarza
Posty: 783
Rejestracja: śr 06 lut 2013, 00:39
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta

Postautor: Szczepko » sob 16 sty 2016, 04:49

USTAWA
z dnia 4 lutego 1994 r.
o prawie autorskim i prawach pokrewnych

Art. 29.

1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.

Art. 34.
Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia,
chyba że ustawa stanowi inaczej.

Parodia to też twórczość, więc z punktu widzenia prawa nikt się sadzić nie może.
Mnie reakcja LC dziwi. Co za różnica, czy śmieję się z takich recenzji bezpośrednio u nich, czy na stronie kogoś, kto za mnie przebrnął przez ich dziesiątki i setki, wybierając perły? Ośmieszają się tylko twórcy tych wypocin, a nie serwis, który jedynie umieszczanie opinii umożliwia. A posługiwanie się w ich obronie argumentem o dekonstrukcji obowiązującego kanonu to już jest w ogóle śmiech na sali.


"Można to porównać do strategii prowadzenia wojen. Jedna bitwa nie zapewnia lauru zwycięzcy na zawsze. Każda kolejna powieść to nowe wyzwanie, wyprawa w nieznane. Trzeba się w nią wybrać z ostrożnością sapera i doświadczeniem dobrego rzemieślnika (...)"
Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania, Katarzyna Bonda

http://www.szortal.com/taxonomy/term/124


Wróć do „Wydawnictwa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość