46

Latest post of the previous page:

Konrad Lewandowski ma ciekawe i oryginalne pomysły metafizyczne. Możliwe nawet, że ma rację :) To jest dla mnie najbardziej interesujące :)
"Właściwie było to jedno z tych miejsc, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł z nich pochodzić." - T. Pratchett

Double-Edged (S)words

50
DrVenkman pisze:Intrygujące! A można prosić o przybliżenie sylwetki Konrada L. wraz z tymi zadymiarskimi i "bucowskimi" smaczkami?
teoretycznie można - kłopot w tym że byłaby to historia bardzo smutna i ponura...

Historia człowieka który był z paroma pomysłami pierwszy, z innymi najlepszy, a który zamiast spokojnie pracować, cieszyć się owocami pracy i szacunkiem postawił sobie za cel życiowy zrazić do siebie wszystkich wokoło: przyjaciół, sojuszników, przeciwników i wrogów...
Wydawców, niedoszłych wydawców, potencjalnych wydawców... Czytelników, czytelniczki, recenzentów, blogerów...

I niestety dopiął swego.

w tej opowieści nie ma smaczków - wyłącznie abominacja...
Czy w obserwacji buców jest cokolwiek ciekawego, albo w obserwacji jak z fajnego faceta wyłazi nagle buc?

Nie warto. Po prostu nie warto.

[ Dodano: Nie 08 Lut, 2015 ]
godai pisze:Venk: google "przewodas" +"zajdel" i dalej to po linkach idziesz.
Akurat co do nagrody Zajdla - miał rację.
to co się stało z najważniejszą nagrodą środowiska to kompletna żenada...

51
Andrzej Pilipiuk pisze:Akurat co do nagrody Zajdla - miał rację.
to co się stało z najważniejszą nagrodą środowiska to kompletna żenada...
A Nike i Kościelscy dobrze się trzymają. 8)
1 | 2 | 3 | 4 | O poezji

52
Pozostając w klimacie, ale zmieniając nastrój oraz dramatis personae

Obrazek

http://www.rw2010.pl/go.live.php/PL-H6/ ... leg%C5%82e

Sekcja literacka ŚKF w akcji.
Antologia fantastyczna
Jaki los czeka małą dziewczynkę i jej ojca osamotnionych w postapokaliptycznym zimowym świecie? Czy genetycznie udoskonalony detektyw rozwiąże sprawę brutalnych morderstw? Co wydarzyło się na L’Isle d’Escargot, jak kończy się przywołanie ducha Chopina i kim naprawdę jest syn śląskiego alchemika, który od najwcześniejszego dzieciństwa ma wrażenie, że wszyscy prócz niego żyją z jakąś straszną tajemnicą?

W „Światach równoległych” znajdziemy opowiadania zarówno autorów znanych i nagradzanych, jak i debiutantów. Znajdziemy SF twarde i humorystyczne, grozę, groteskę, kryminał oraz fantasy w różnych odcieniach. Wszystkie te teksty łączy jedno – udowadniają one, że jeśli szukać gdzieś literackich talentów, to przede wszystkim w Śląskim Klubie Fantastyki.

Wśród Autorów:

Małgorzata Binkowska,
Katarzyna Rupiewicz,
Szymon Gonera,
Katarzyna Kubacka,
Michał Cholewa,
Helena Strokowska,
Marcin Pawełczyk,
Andrzej Trybuła,
Iwona Surmik,
Anna Głomb,
Anna Kańtoch.

Antologię promuje opowiadanie Katarzyny Rupiewicz "Aquarta" - do pobrania za darmo tutaj:

http://www.rw2010.pl/go.live.php/PL-H6/ ... le=Aquarta

To nasza trzecia antologia fantastyczna.

Dwie poprzednie to:

Obrazek

Obrazek

Wszystkie trzy polecam :-)
Pozdrawiam
Maciej Ślużyński
Wydawnictwo Sumptibus
Oficyna wydawnicza RW2010

54
Wszystko fajnie, inicjatywa zacna, tylko te okładki :P

Zastanawiam się, jakie kryteria są stosowane przy wyborze opowiadania, które promuje całość - Aquarta wskazuje, że jeżeli pozostałe teksty utrzymane są w podobnej konwencji, to mamy do czynienia z delikatnym SF. To pewnie tylko moje odczucie/autosugestia, ale bardzo ciekawi mnie sytuacja, gdy redakcja staje przed wyborem: który tekst ze zbioru udostępnić w celach promocyjnych?

Maciej, mam jeszcze pytanie: czy przeglądając wpadające do Was teksty, można zauważyć, że ich przynależność gatunkowa wynika z aktualnej mody? To znaczy: kiedyś teksty o wampirach, potem zombie, steampunk, cyberpunk i teraz YA?
Coś tam było? Człowiek! Może dostał? Może!

55
Filip pisze:Zastanawiam się, jakie kryteria są stosowane przy wyborze opowiadania, które promuje całość
To jest chyba tajemnica redakcji ;-)

Ale poważnie - decyduje o tym redaktor antologii, biorąc pod uwagę takie kryteria, jak reprezentatywność i... długość tekstu.
Filip pisze:czy przeglądając wpadające do Was teksty, można zauważyć, że ich przynależność gatunkowa wynika z aktualnej mody? To znaczy: kiedyś teksty o wampirach, potem zombie, steampunk, cyberpunk i teraz YA?
Nie przeglądamy wszystkich "wpadających" do nas tekstów, jeśli pod tym określeniem rozumiesz utwory zamieszczane w serwisie jako self.

W tekstach, które nadsyłane są do nas jako do Oficyny wydawniczej, czyli których Autorzy planują podpisać z nami umowę wydawniczą i mieć ebooka w sprzedaży w naszej sieci dystrybucji i ze zrobioną redakcją i korektą nie obserwuję takiego zjawiska, chociaż może nie nadążam za modą, więc nawet nie wiem, czy ono istnieje? Ale jeśli trafiają do nas teksty "bardzo modne" - to zazwyczaj nie kwalifikują się do wydania :twisted:
Filip pisze:Wszystko fajnie, inicjatywa zacna, tylko te okładki :P
Strasznie nie lubię tych uwag na temat naszych okładek, więc pozwólcie, że przy okazji ustosunkuję się ogólnie.

Po pierwsze - zwykle zaraz za głosem krytycznym wobec jakiejś "naszej" okładki idzie propozycja współpracy z nami w zakresie tworzenia "lepszych" okładek, złożona bezpośrednio przez krytykującego. Nie sugeruję, że tak jest w tym konkretnym przypadku, ale było tak już kilka razy. I prawdę mówiąc ani razu krytykujący nie sprostał zarówno pod względem artystycznym, jak i praktycznym, a także logistycznym, więc... zasadniczo takich uwag nawet nie rejestruję, zwłaszcza że zazwyczaj ograniczają się do tego typu stwierdzeń, jak w tym właśnie przypadku, czyli mało konkretnych uwag o stratosferycznym poziomie abstrakcji, uwzględniających indywidualny i nierzadko szalenie wysublimowany gust osoby krytykującej ;-)

Po drugie - wydajemy ebooki od czterech lat, mamy kontakt z praktycznie wszystkimi księgarniami i uwierzcie, że większość okładek jest konsultowana z osobami, które znacznie lepiej od nas rozumieją gusty czytelników. Tu jest bardzo specyficzna, rzekłbym - wyrobiona jak gacie w kroku - grupa czytelników przez duże "CZY", i mam wrażenie graniczące z pewnością, że opinie wyrażane na Wery nie są reprezentatywne dla masowego czytelnika.

Po trzecie - czasami okładka realizuje wizję autora bądź autorów, a ze względu na fakt, że (co wynika z naszych badań, prowadzonych w zasadzie w trybie ciągłym w formie ankiet wszelkiego typu oraz wywiadów bezpośrednich) okładka nie ma aż tak wielkiego przełożenia na sprzedaż, to idziemy na pewne ustępstwa estetyczne w celu zachowania spokoju ;-)

I po czwarte - wydaje mi się, że wiele głosów krytycznych (nie, żeby było ich wiele, więc może lepiej będzie, jak napiszę, że "większość") wynika z faktu kompletnego braku zrozumienia kwestii "na co paczę". Ciężko w ogóle mówić w przypadku ebooka o okładce, więc zwracam tylko uwagę, że patrzycie na graficzne wyobrażenie idei zawartej w kontencie i dostępnej poprzez treść, dostosowane do podstawowej formy przekazu, którą nierzadko jest obrazek na stronie księgarni internetowej o wymiarach znaczka pocztowego średniej wielkości... co wymusza pewną dosadność formy i jednocześnie nie pozwala na budowanie wysublimowanych, pastelowych i finezyjnych grafik.
Pozdrawiam
Maciej Ślużyński
Wydawnictwo Sumptibus
Oficyna wydawnicza RW2010

57
Świetny przykład.

A teraz zerknij pod ten link: http://www.gandalf.com.pl/e/sonka-a/

Z trudem da się odczytać tytuł książki, nazwisko autora jest nieczytelne. Nikt nie jest w stanie po grafice określić choćby w przybliżeniu "o czym to jest", wskazać choćby rodzaj czy gatunek...

Więc z mojego punktu widzenia ta okładka jako "okładka" ebooka jest niefunkcjonalna i nie spełnia żadnej z wymaganych ról...
Pozdrawiam
Maciej Ślużyński
Wydawnictwo Sumptibus
Oficyna wydawnicza RW2010

58
MaciejŚlużyński pisze:Świetny przykład.

A teraz zerknij pod ten link: http://www.gandalf.com.pl/e/sonka-a/

Z trudem da się odczytać tytuł książki, nazwisko autora jest nieczytelne. Nikt nie jest w stanie po grafice określić choćby w przybliżeniu "o czym to jest", wskazać choćby rodzaj czy gatunek...
No nie wiem, ja widzę całkiem dobrze, dodatkowo myślę sobie, ze jest tam coś eleganckiego i jakaś takowaś pustka... i to jest COŚ.
Całą resztę doczytam sobie z opisu książki (jak to robię przy wszystkich innych wydaniach, okładka ma tylko zaintrygować).

Kurde, okładka "Sońki" jest pierwsza klasa (w przeciwieństwie do autora, au!). Ale Sepryot przywalił z działa dużego kalibru, fiu fiu.

59
MaciejŚlużyński pisze:Więc z mojego punktu widzenia ta okładka jako "okładka" ebooka jest niefunkcjonalna i nie spełnia żadnej z wymaganych ról...
Wybacz, ale w sytuacji, gdy książki papierowe i ebooki są sprzedawane w ten sam sposób (taka sama prezentacja na stronie internetowej) to ten argument nie trzyma się kupy...
Natomiast odnotowuję ciekawe marketingowo podejście do sprzedaży książek, gdzie witryna internetowa jest ważniejsza od tej księgarskiej. Znak czasów... czy się to komuś podoba, czy nie.
http://ryszardrychlicki.art.pl

60
kfk pisze:
MaciejŚlużyński pisze:Więc z mojego punktu widzenia ta okładka jako "okładka" ebooka jest niefunkcjonalna i nie spełnia żadnej z wymaganych ról...
Wybacz, ale w sytuacji, gdy książki papierowe i ebooki są sprzedawane w ten sam sposób (taka sama prezentacja na stronie internetowej) to ten argument nie trzyma się kupy...
Natomiast jeśli - tak jak to jest u nas - istnieje tylko wydanie elektroniczne i nie ma swojego odpowiednika w wersji papierowej?

Oficyna wydawnicza RW2010 wydaje przede wszystkim ebooki. A ja pisałem te uwagi z naszej (mojej) perspektywy.

[ Dodano: Pon 09 Lut, 2015 ]
kfk pisze:Natomiast odnotowuję ciekawe marketingowo podejście do sprzedaży książek, gdzie witryna internetowa jest ważniejsza od tej księgarskiej. Znak czasów... czy się to komuś podoba, czy nie.
Znak czasów i dość istotna zmiana funkcjonalna na rynku książki (papierowej) również.
Pozdrawiam
Maciej Ślużyński
Wydawnictwo Sumptibus
Oficyna wydawnicza RW2010

Wróć do „Wydawnictwa”