Jasna Strona Mocy
Walcz o tytuł "Siewca Dobra 2018"!
Informacje o konkursie :arrow: KLIK

gdzie wydawać?

Tu dowiesz się więcej o wydawnictwach i ich zwyczajach

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Marcin Dolecki
Debiutant
Debiutant
Posty: 1413
Rejestracja: wt 21 maja 2013, 20:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Marcin Dolecki » ndz 07 gru 2014, 12:39

Ostatni post z poprzedniej strony:

Nav, ostatnio padł zarzut, że mało się u nas dzieje na wery :) Przynajmniej trochę się nasze grono ożywiło :D


"Właściwie było to jedno z tych miejsc, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł z nich pochodzić." - T. Pratchett

Double-Edged (S)words

Awatar użytkownika
Kamiko
Pisarz
Pisarz
Posty: 476
Rejestracja: wt 04 sty 2011, 00:35
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Kamiko » ndz 07 gru 2014, 12:58

Navajero pisze:Naprawdę tak się boicie, że Pollak napisze, iż na Wery ktoś się nabrał na jego podstęp? Chyba przeceniacie jego pozycję w środowisku. Mocno przeceniacie.


Ja nawet nie wiem, kto to jest :lol:

Osobiście po pierwszym poście podejrzewałam trolling. Ostatni komentarz Marcina wydał mi się zabawny, i to wszystko. Nie wiem, skąd Twoja śmiertelna powaga, Navajero - tak czy siak, autor(ka) porzucił(a) własny topik - czy już samo to ma mi wzbraniać luźnego komentarza z przymrużeniem oka?

Daj się też poudzielać towarzyszko, na luzie i bez głębszych przemyśleń :wink:


"Istnieje na świecie parę rzeczy ważniejszych niż pokój, a jedną z nich jest godne człowieczeństwo. Koncepcja, że ludzkość miałaby zrezygnować z wojen wyłącznie ze strachu, to poniżenie ludzkiej godności, zwłaszcza gdy w grę wchodzi strach przed czymś tak banalnym jak technika, którą ludzie sami przecież wymyślili" (Chesterton)

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4652
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Navajero » ndz 07 gru 2014, 13:33

Kamiko pisze:Ja nawet nie wiem, kto to jest :lol:

Jak by mi nie zlinkowali to też bym nie wiedział :P
Kamiko pisze:Daj się też poudzielać towarzyszko, na luzie i bez głębszych przemyśleń :wink:

Ależ ja nie mam nic przeciwko. Po prostu taki ping - pong ( Jesteś agentem? Nie, nie jestem agentem!) wydał mi się nudny. Ale widać jestem ponurakiem :)


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
MaciejŚlużyński
Wydawca
Wydawca
Posty: 1091
Rejestracja: śr 09 mar 2011, 22:34
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: MaciejŚlużyński » ndz 07 gru 2014, 19:58

Krzysiekpl pisze:Pan z Sumptibus też negatywnie się do tego odniósł.


Ale w sensie, że ja? A o co chodziło, tak mniej więcej chociaż?

W temacie głównym się nie wypowiadam, bo nie mam we zwyczaju komentować poczynań konkurencji na forum publicznym, ale wezwany do tablicy chętnie coś objaśnię, tylko... nie bardzo wiem co ;-)

[ Dodano: Nie 07 Gru, 2014 ]
Godhand pisze:
Krzysiekpl pisze:choć ciężko mi znaleźć dane ze sprzedaży S P u nas


Jest tu Maciej, zapytaj - przybliży Ci realia naszego podwórka w temacie.

G.


Ja bardzo chętnie - tylko poproszę o pytanie najpierw ;-)


Pozdrawiam
Maciej Ślużyński
Wydawnictwo Sumptibus
Oficyna wydawnicza RW2010

Awatar użytkownika
E.Horsztyński
Pisarz osiedlowy
Posty: 318
Rejestracja: czw 30 sty 2014, 10:55
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: E.Horsztyński » pn 08 gru 2014, 12:27

Hej. Nie ma co zakładać nowego wątka, więc zapytam tu. Być może coś przeoczyłem. Kojarzy ktoś jakieś wydawnictwa drukujące fantastykę, oprócz poniżej wymienionych?

Powergraph
Videograf
Fabryka Słów
Znak
Zysk
Solaris
Supernowa
Ubororos
SQN


Nie wierzę i nigdy nie uwierzę w żadne utopie, ale za to wierzę we wszelkie możliwe antyutopie.


http://edwardhorsztynski.blog.pl/

https://www.facebook.com/pages/Edward-H ... 81?fref=ts

Awatar użytkownika
Asenat
Zarodek pisarza
Posty: 24
Rejestracja: pn 13 paź 2014, 11:37
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta

Postautor: Asenat » pn 08 gru 2014, 13:50

Craiis i Gmork.

Craiis ogólnie fantastyka, Gmork horrory.

Obydwa małe, Gmork dopiero wystartował - więc wiadomo, z czym się to wiąże. Między innymi ci, co liczą na taką akcję promocyjną, że klękajcie narody, mogą się zawieść srodze.

W Craiis miałam opowiadanie w antologii. Co do redakcji i korekty oraz ogólnego kontaktu z wydawnictwem nie mam się do czego przyczepić.



Awatar użytkownika
Krzysiekpl
Zarodek pisarza
Posty: 20
Rejestracja: pn 10 lis 2014, 10:52
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Okolice Krakowa
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Krzysiekpl » pn 08 gru 2014, 22:17

MaciejŚlużyński, W perłach S P, na pytanie czy można znaleźć dobre książki, wydawane w ten sposób:

"Moim zdaniem - szkoda czasu. I piszę to jako człowiek, który trochę się na tym temacie zna.

Znacznie lepiej jest poczekać, aż self zostanie dostrzeżony i wydany, bo wtedy tekst dostanie przyzwoitą redakcję, dwie korekty i będzie prawidłowo sformatowany (piszę tu o ebookach oczywiście).

Nie zrozumcie mnie źle - nie jestem oczywiście przeciwnikiem self-publishing. Jakieś trzy czwarte oferty naszej oficyny to utwory, które debiutowały właśnie w tym trybie. Niestety, rodzimi autorzy nie widzą konieczności pracy nad tekstem, dlatego własne publikacje, choć zdarza się, że zawierają "to coś", są dość trudne w percepcji. Dlatego polecam, ale raczej dla silnych czytelników ;-)

[ Dodano: Nie 30 Mar, 2014 ]
Żeby nie być gołosłownym - podam kilka przykładów pozytywnych.

Jedna z najnowszych pozycji w naszym serwisie, do pobrania za darmo, to zbiór opowiadań Andrzeja Onchimowicza.

http://www.rw2010.pl/go.l...e%20opowiadania

Autor raczej dość znany, ale zdecydował się na tego typu publikację (to jest self-publishing najczystszej wody) z kilku powodów; autopromocja, problem ze znalezieniem wydawcy na tę akurat formę, chęć rewitalizacji nieco starszych tekstów - nie wiem dokładnie, być może wszystkie trzy rzeczy miały znaczenie.

W każdym razie - mamy trzynaście opowiadań, ponad sto pięćdziesiąt stron dobrego tekstu (któremu zapewne przydałaby się redakcja, ale jeśli już - to raczej drobna, plus trochę poprawek w kwestii interpunkcji może).

Jeśli więc ktoś pyta o perełki polskiego S-P - to to jest pierwsza z brzegu."

W pierwszej części raczej nie dajesz szans tak wydającym... Choć w sumie nie wiem też do końca jak rozumieć to, by poczekać aż autora S P znajdzie dobre wydawnictwo i go wyda (gwarantując redakcję i korektę). Jeśli tak piszesz, to znaczy że wiesz coś, iż wydawnictwa szukają autorów też tam? Z tego co już tu (i nie tylko) wyczytałem, to S P i współfinansowanie wydania, ogólnie mają kiepską - mówiąc delikatnie - renomę, tradycyjne wydawnictwa chciałyby wyjąć kogoś z tego "błota", skoro można byłoby promować prawdziwych debiutantów?
I chciałem zadać pytanie, czy posiadasz dane odnośnie sprzedaży książek wydawanych w S P, jak też ze współfinansowaniem?


Shantaram -> moja biblia literacka

Awatar użytkownika
MaciejŚlużyński
Wydawca
Wydawca
Posty: 1091
Rejestracja: śr 09 mar 2011, 22:34
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: MaciejŚlużyński » wt 09 gru 2014, 00:32

OK. No to po kolei.

Co do szans - szans nie ma zbyt wielkich. To znaczy - szanse na wydanie są stuprocentowe, ale na sukces - raczej zerowe. Główną przyczyną jest przeważnie fatalna jakość tekstów - i nie mówię tutaj o pomyśle na tekst, tylko o jego realizacji. Autorzy wydający w SP bardzo rzadko przywiązują wagę do technicznych aspektów swoich utworów, chcą wydać szybko, więc robią to przeważnie byle jak. I wprawdzie (jak zakładam) sporo osób czytających takie teksty i tak nie ma bladego pojęcia, o czym tu mówię, ale i tak będą odnosić wrażenie, że "coś im nie gra" (choć może przeceniam wrażliwość czytelników tego segmentu).

Z mojego doświadczenia znam tylko JEDEN przypadek, gdzie Autorka zwróciła się do nas z prośbą o pracę nad Jej tekstem, a potem wydała go jako self. Mogę więc śmiało powiedzieć, że 99% tekstów wydanych w ten sposób nie ma redakcji, korekty, fatalną interpunkcję i niekiedy niezbyt ortodoksyjną ortografię :-)

Problemem jest także promocja tak wydawanych dzieł, która również jest w całości po stronie autora - i tu dopiero zaczynają się prawdziwe schody. Nie mówię, że nie jest możliwe zrobienie tego dobrze, ale trzeba to umieć i trochę zainwestować, a zazwyczaj zdolni mają zdolności, a bogaci - kasę, zaś trafienie tu na bogatego i zdolnego jest raczej mało prawdopodobne...

Czy wydawnictwa szukają autorów w SP? No, cóż - moje tak. Inne? Nie wiem. I szczerze mówiąc raczej nie sądzę (więc napisałem to w oparciu tylko i wyłącznie o własne doświadczenia). Więcej powiem - tak zwane "poważne" wydawnictwa raczej jak ognia unikają autorów debiutujących w ramach SP. Ten rodzaj publikacji po prostu nie cieszy się zbyt dobrą sławą. A konkretniej - cieszy się sławą bardzo złą, z powodów, o których pisałem powyżej. Ale nie tylko - przypomnij sobie ostatnią wpadkę Bellony z czternastolatką chorą na raka, która zajumała tekst "swojej" powieści z bloga jakiejś innej dziewczyny; wydawnictwa teraz tym bardziej będą się panicznie bać SP. Nas to nie dotyczy z tego prostego powodu, że zaczynaliśmy jako serwis SP, a wydawnictwo powstało pół roku później i na początku praktycznie wszystkie teksty wydawane przez nas pochodziły właśnie z selfu.

Co do danych dotyczących sprzedaży książek wydawanych ze współfinansowaniem... Oczywiście nikt takich danych nie udostępnia, bo to by było samobójstwo dla wszystkich "wydawnictw" tego typu, więc to, co wiem, wiem jedynie albo z "badań gabinetowych", albo nieoficjalnie od samych autorów. I podam dwa przykłady.

Jedna z moich znajomych, która "wydała się" w WFW, dostała po roku zestawienie wykazujące sprzedaż na poziomie dwóch egzemplarzy... Zapłaciła ową mityczną "połowę kosztów", czyli (na moje skromne oko) jakieś dwa do trzech razy więcej, niż było warte wydrukowanie tych książek.

Novae Res chwali się tym, że utrzymuje kontakty ze 170 blogerami. "Kontakty" polegają na tym, że wysyłają im książki do recenzji. Jeśli w NR drukuje się za pieniądze autora 300 egzemplarzy, z czego 170 trafia do blogerów, 50 do autora, 50 do magazynu księgarni, a reszta - do BN i jako "egzemplarze promocyjne" rozdawane przy okazji jakichś okazji, to mniej więcej wiesz, o czym mówimy.

Co do SP i poziomu sprzedaży - dane mam tylko z naszego serwisu (oczywiście nie mogę ich podać dokładnie), ale... szału nie ma. Prawdę mówiąc tu nie jestem w stanie ogarnąć reguł, ale na pewno nie działają tu kryteria estetyczne; bo na przykład jednym z naszych hitów jest dzieło w kilku "tomach", którego Autorka prowadzi bloga od kilku lat i ma rzeszę swoich fanów dość sporą, choć literackie umiejętności raczej nader skromne. Więc mechanizmy jakieś pewnie działają, ale jak działają dokładnie - nie mam pojęcia.

No i to by było na tyle, w bardzo dużym skrócie. Według mnie jeśli SP ma być szansą, to albo na jakieś wybitnie niszowe dzieła, albo dla ludzi, którzy działają jakoś dłużej, mają swoje grono fanów chętnych kupić ich utwory bez względu na ich formę.

I jeszcze jedna rzecz; wszyscy na pewno znacie dane z rynku książki, więc tylko w dużym skrócie. W roku 2013 wydano 35 000 tytułów. Cztery lata wcześniej (czyli chyba to było w 2009)- 8 000. Jednocześnie średni nakład spadł (dokładnie nie pamiętam, o ile, ale jakoś tak z trzech i pół tysiąca do półtora - poprawcie mnie, jeśli się mylę, bo się pewnie mylę, ale raczej nie chodzi mi o liczby, tylko o tendencję). A zatem "wydawnictwa" wydające za pieniądze autorów to w tej chwili prawdziwa plaga, bo puszczają na rynek książki bez jakiejkolwiek ingerencji w tekst i w nakładach rzędu stu czy dwustu egzemplarzy. A puszczenie pod własnym nazwiskiem "bubla" odbije się autorowi czkawką wcześniej czy później - choć raczej wcześniej.

Przepraszam za nieco zimnej wody, ale od pięciu lat obserwuję SP, który dąży po równi pochyłej na samo dno dna. Myślałem, że serwis dla autorów pod egidą PWN coś zmieni, przegadałem z ludźmi od nich kilka miesięcy, ale zdecydowali się to zrobić po swojemu i zamiast jaskółki - jest kolejna kicha.



Awatar użytkownika
Ignite
Pisarz
Pisarz
Posty: 742
Rejestracja: pn 12 lip 2010, 12:17
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Ignite » wt 09 gru 2014, 02:27

Bardzo ciekawy post. Przyznam, że jestem zaszokowana, że poziom "selfów" jest tak porażająco niski. Przez kilka lat uczestniczyłam w zajęciach sekcji literackiej przy klubie fantastyki, teraz samej zdarza mi się prowadzić warsztaty literackie, czytam też teksty przysyłane do Esensji i wcale nie tak rzadko widuję opowiadania, które od biedy można byłoby puścić do publikacji nawet bez korekty (owszem, tu i tam trafi się powtórzenie, jakiś zbłąkany przecinek, ale generalnie język ładny, literówek brak, o ortach nie wspominając). Najwyraźniej osoby, które umieją pisać "czysto", dopracować tekst we własnym zakresie, unikają selfu - idą tam, gdzie fachowcy pomogą im dopracować tekst jeszcze bardziej :)


Między kotem a komputerem - http://halas-agn.blogspot.com/

Awatar użytkownika
kfk
Umysł pisarza
Posty: 982
Rejestracja: pn 27 cze 2011, 16:45
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: kfk » wt 09 gru 2014, 10:27

Ignite pisze:teksty przysyłane do Esensji i wcale nie tak rzadko widuję opowiadania, które od biedy można byłoby puścić do publikacji nawet bez korekty (owszem, tu i tam trafi się powtórzenie, jakiś zbłąkany przecinek, ale generalnie język ładny, literówek brak, o ortach nie wspominając)

Czasem ta dbałość o poprawność jest zabawna - ja staram się moje teksty przepuścić przez korektę na zlecenie, ponieważ sam nie mam żadnego dystansu do tego, co piszę i po prostu błędów nie widzę - i za każdym niemal razem redaktor pisma, do którego wysyłam opowiadanie twierdzi, że owszem, nienajgorzej, ale parę błędów by się znalazło...
Mam wrażenie, że język polski daje tak duże możliwości stylistyczne, że tekst idealny (pod względem stylistycznym, gramatycznym, ortograficznym) po prostu nie istnieje... Ostatecznie korekta bardziej aplikuje POJMOWANIE tych reguł przez redaktora niż same reguły.



Awatar użytkownika
Marcin Dolecki
Debiutant
Debiutant
Posty: 1413
Rejestracja: wt 21 maja 2013, 20:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Marcin Dolecki » wt 09 gru 2014, 10:59

Językowa poprawność tekstu jest wstępnym i koniecznym warunkiem starania się o wydanie (jeśli autor tego nie rozumie, nie ma żadnych szans na zaistnienie na rynku literatury), ale przecież nie ma potrzeby publikowania wszystkiego, co zostało napisane poprawnie.


"Właściwie było to jedno z tych miejsc, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł z nich pochodzić." - T. Pratchett



Double-Edged (S)words

Awatar użytkownika
Ignite
Pisarz
Pisarz
Posty: 742
Rejestracja: pn 12 lip 2010, 12:17
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Ignite » śr 10 gru 2014, 22:08

Językowa poprawność tekstu jest wstępnym i koniecznym warunkiem starania się o wydanie


Hm, tu bym polemizowała. Znam autorów piszących teksty dobre koncepcyjnie i fabularnie, ale wymagające bardzo solidnej obróbki redakcyjnej, pisane "chropowatym" językiem. Nie przeszkodziło im to w "przebiciu" się na papier. Oczywiście - istnieje granica, poza którą tekstu nie opłaca się już redagować, bo redaktor po pięciu stronach dozna załamania nerwowego ;)


Między kotem a komputerem - http://halas-agn.blogspot.com/

Awatar użytkownika
BlankLibrofilia
Pisarz osiedlowy
Posty: 206
Rejestracja: pn 10 cze 2013, 20:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: BlankLibrofilia » pn 15 gru 2014, 14:06




Awatar użytkownika
Marcin Dolecki
Debiutant
Debiutant
Posty: 1413
Rejestracja: wt 21 maja 2013, 20:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Marcin Dolecki » pn 15 gru 2014, 15:47

"Panowie Dolecki i Godhand zaślinili się z radości, że przyłapali mnie na udawaniu kandydatki na self-publisherkę na forum Weryfikatorium".

http://pawelpollak.blogspot.com/2014/12 ... glady.html

Pablo Polacco, proszę sobie nie schlebiać :D


"Właściwie było to jedno z tych miejsc, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł z nich pochodzić." - T. Pratchett



Double-Edged (S)words

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » pn 15 gru 2014, 16:07

Marcin Dolecki,
uważam, że to niepotrzebne
Po co?


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Zoee
Pisarz osiedlowy
Posty: 254
Rejestracja: czw 18 kwie 2013, 12:17
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Zoee » pn 15 gru 2014, 16:11

Ale co niepotrzebne? Notka była napisana w bardzo agresywnym tonie i padło w niej parę wyjątkowo niefajnych sformułowań, tak, jakby ktoś wylewał w notce frustrację. Jak się kogoś oskarża o głupotę (a to padło między wierszami), to jasne, można olać, ale można też i się odciąć.




Wróć do „Wydawnictwa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość