Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Wszechwiedzący

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Prim_E_Chum
Szkolny pisarzyna
Posty: 29
Rejestracja: wt 06 mar 2018, 18:16
OSTRZEŻENIA: 2
Płeć: Mężczyzna

Wszechwiedzący

Postautor: Prim_E_Chum » pn 18 lis 2013, 10:05

-----------------------
Odwiedził już każdą z septylionów galaktyk. Zajrzał we wszystkie zakamarki decyliardów gwiazd. Zajęło mu to tylko chwilę, która w zasadzie nie była chwilą, bo czas dla niego nie istniał.
Na koniec, który z tych samych powodów nie mógł być końcem, zmusił się, by z daleka rzucić okiem na czarne dziury. Przyznawał szczerze przed samym sobą, że to jedyne elementy uniwersum, za którymi nie przepadał. Może dlatego, że nigdy nie odpowiadały na myśli wysyłane w ich kierunku, co przy odrobinie złej woli można uznać za nieuprzejmość.
Gdy miał ponownie zabrać się za rozszerzanie wszechświata, poczuł, że coś jest nie tak. Choć nigdy wcześniej nie miał takiego odczucia, był przecież wszechmogący i, co jak co, ale rozpoznać, że coś nie gra, potrafił nie gorzej niż każdy inny demiurg.
Zabrał się do roboty i raz-dwa odnalazł źródło tego czegoś. Znajdowało się na najdalszej planecie w najdalszym układzie planetarnym.
Nie do końca pamiętał, kiedy i jak ją stworzył, choć tkwiła w nim niezachwiana pewność, że gdyby tylko chciał, zaraz by sobie przypomniał.

Z niesmakiem przyglądał się nieforemnej, brunatnej bryle, chaotycznie wirującej wokół zmiennej osi, to przyspieszając, to zwalniając. Niewątpliwie nie należała do jego największych osiągnięć.
Nic tu nie było tak, jak trzeba: grawitacja za duża w stosunku do masy, ale za mała, by utrzymać atmosferę, która jednak jakimś cudem, nie rozpraszała się w przestrzeni.
I skąd, do licha ciężkiego, wzięło się to dziecko?

Mała dziewczynka, na oko siedmioletnia, była tak zapatrzona w niewielkie, czarne pudełko, które trzymała w dłoniach, że nie zwracała na niego uwagi. Muskała opuszkami wieczko, na którym rysowały się dziwne, kolorowe obrazy.
- Hej, mała, jak się tu znalazłaś? - zapytał i od razu ugryzł się w wielki, czerwony język, który na poczekaniu powołał do istnienia.
Podniosła głowę. Najwidoczniej przez roztargnienie nie przywrócił sobie niewidzialności po jednym ze zstąpień, bo od razu go dostrzegła.
- Chyba ty powinieneś to lepiej wiedzieć - odpowiedziała.
“Co za pyskaty bachor”, pomyślał.
- Oczywiście, że wiem, tylko sprawdzałem, czy ty wiesz. - Zwielokrotnił głos echem, co zwykle pozwalało mu zyskać przewagę w dyskusjach z maluczkimi.
- Naprawdę jesteś wszechwiedzący? - Duże, bystre oczy wpatrywały się w niego tak intensywnie, że poczuł się trochę nieswojo.
- Jak śmiesz w to wątpić? - zagrzmiał i dla wzmocnienia efektu dmuchnął wiatrem, ale niezbyt silnym, by nie przewrócić dziecka.
- To jak nazywała się twoja prababcia?
- Słucham?
- J a k - n a z y w a ł a - s i ę - t w o j a - p r a b a b c i a ? - głośno i powoli powtórzyła dziewczynka, naśladując głos pani wychowawczyni. - No, jak miała na imię?

Pytanie zupełnie zbiło go z tropu. Skoncentrował się. Wszechświat jakby nieco się skurczył.
Kilkukrotnie przeszukał całą wszechwiedzę, ale nie znalazł nikogo, kto nadawałby się na prababcię. Łypnął na dziecko, rozważając, czy nie podać pierwszego lepszego imienia, jakie nasunie mu się na zmaterializowany przed chwilą język, na którym widniały świeże ślady przygryzienia.
Wahał się przez moment, ale ostatecznie uznał, że mimo wszystko brzydko byłoby okłamać tę małą, przemądrzałą istotkę. Dla pewności zajrzał w alternatywną przyszłość i upewnił się, że potem dręczyłyby go wyrzuty sumienia.
Pstryknął palcami, choć nie musiał, i z nicości wynurzyła się głowa, do której wpadł mu pomysł, by kolejnym aktem kreacji słowo: “przodkowie” lub “drzewo genealogiczne” zmienić w ciało. Odrzucił go niemal natychmiast, gdyż zbyt trącił politeizmem, którym zawsze się brzydził.
Chwilę rozważał enigmatyczny dwubyt, ale, na litość boską, jakby to wyglądało? W dwójce jedyni: on i prababcia! Tak poza tym, lubił myśleć, że jest początkiem wszystkiego.

- Widzisz, zdaje się, że nie miałem prababci - wykrztusił. By choć trochę odbudować swój nadwątlony autorytet, spróbował zaćmić słońce, ale nic z tego nie wyszło, bo planeta nie miała księżyca.
- Myślisz, że to cię usprawiedliwia? - Na ładnej twarzyczce pojawił się smutek.
Nie wiedział, co odpowiedzieć.
Wytężył całą swoją wszechmocną wolę. Czasoprzestrzeń zgęstniała. Czuł, że im bardziej się koncentruje, tym dalej jest od rozwiązania, mimo to nie potrafił przestać.

Dziewczynka gapiła się wyczekująco. Usta wygięły się w podkówkę.
Pocieszał ją, ale słowa zawracały i zapadały się w nim. Jak wszystko wokół, nawet światło. Ponieważ był wszechwiedzący, rozumiał, czym się staje, i wiedział, że to nieuniknione. Mimo wszystko, gdzieś w głębi hipergęstego jestestwa, tlił się niepokój, że wszechświat, w który włożył tyle wysiłku, bez niego sobie nie poradzi.
Nim zapadł się zupełnie, uśmiechnął się do dziecka. Znikając za horyzontem zdarzeń, pomachał na pożegnanie ręką, ostatnią rzeczą, którą wykreował.

- Dlaczego zawsze wybierają czarną dziurę? Wolałabym, żeby czasami zmieniali się w słoneczka - stwierdziła tonem, w którym brzmiała dziecinna pretensja. Chwilę później, która była niczym innym, jak zwykłą ludzką chwilą, wyraz nadąsania zniknął z jej ślicznej, gładkiej buzi i wróciła do zabawy czarnym, magicznym pudełeczkiem.



Prim.E.Chum
Ostatnio zmieniony sob 12 kwie 2014, 20:33 przez Anonymous, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2884
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Bartosh16 » pn 18 lis 2013, 18:50

Pomysł, nie powiem, ciekawy.

Tytuł nie do końca adekwatny, zwiódł mnie nieco. Użyłeś słowa "Wszechwiedzący" a główną osią tekstu jest pozornie wszechmogący byt, który jednak nie może dokonać wszystkiego.

Nie podoba mi się ta sytuacja, w której dziewczynka pyta o prababcię owego bytu. Wieje mi tu propagandą ateistów, którzy rekreacyjnie usiłują udowodnić wierzącym, że siła wyższa nie istnieje. Na taki zarzut równie dobrze mógłbym odpowiedzieć w ten sposób: jeżeli Boga nie ma, to kogo grał Morgan Freeman w filmie "Bruce Wszechmogący"?

No chyba, że to podpada pod absurd. Choć nadal mi się to gryzie. Po wykładach z ks. prof. Guzem nie jestem w żaden sposób kupić tego, że byt absolutny w taki idiotyczny sposób dał się podejść małej dziewczynce. Ów byt jest causa sui, przyczyną samego siebie, a jego istnienie wykracza poza pojmowanie człowieka, którego rozum jest ograniczony i nigdy nie ogarnie absolutu.

Bardzo chciałbym wiedzieć, co chciałeś osiągnąć tym tekstem?

Prim.Chum pisze: jakby to wyglądało?


Jak by to wyglądało?

Oprócz tego tekst jest bardzo ładny, podoba mi się. W tym elemencie dużo na plus.

Jest to też tekst, nad którym można się pochylić na dłużej. Jeśli ktoś jeszcze to przeczyta, to masz spore szanse na wywołanie burzy i gorącej dyskusji. Trudno mi powiedzieć cokolwiek więcej. Wchodzisz w tematy, które mogą naruszać moje wartości, więc wolę nie wdawać się w nieprzyjemną polemikę. W tej kwestii wolę pozostać dyplomatycznie neutralny.

Widać, że nie piszesz od wczoraj. Czeka na coś więcej, przy czym będę mógł się szerzej wypowiedzieć.

Pozdrawiam

B16


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Kamil D.
Pisarz domowy
Posty: 71
Rejestracja: pn 11 lis 2013, 13:49
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Kamil D. » pn 18 lis 2013, 19:14

Bartosh16 pisze:Nie podoba mi się ta sytuacja, w której dziewczynka pyta o prababcię owego bytu. Wieje mi tu propagandą ateistów, którzy rekreacyjnie usiłują udowodnić wierzącym, że siła wyższa nie istnieje.


Nie uważasz, że może chodzić o najzwyczajniejsze na świecie pytanie ciekawskiego dziecka? Przecież siedmiolatek nie zapyta "Hej Bycie Wszechmogący, wytłumacz mi jak powstałeś." Dziecko, co jest bardziej pewne, zapyta: "kim była twoja mama/babcia, etc.?".



Awatar użytkownika
Prim_E_Chum
Szkolny pisarzyna
Posty: 29
Rejestracja: wt 06 mar 2018, 18:16
OSTRZEŻENIA: 2
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Prim_E_Chum » pn 18 lis 2013, 19:34

Bartosh16
Bardzo chciałbym wiedzieć, co chciałeś osiągnąć tym tekstem?

Ano najzupełniej w świecie: nic.
Po prostu sobie wyszedł na ekran i tyle.



Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2884
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Bartosh16 » pn 18 lis 2013, 20:12

Kamil D. pisze:
Bartosh16 pisze:Nie podoba mi się ta sytuacja, w której dziewczynka pyta o prababcię owego bytu. Wieje mi tu propagandą ateistów, którzy rekreacyjnie usiłują udowodnić wierzącym, że siła wyższa nie istnieje.


Nie uważasz, że może chodzić o najzwyczajniejsze na świecie pytanie ciekawskiego dziecka? Przecież siedmiolatek nie zapyta "Hej Bycie Wszechmogący, wytłumacz mi jak powstałeś." Dziecko, co jest bardziej pewne, zapyta: "kim była twoja mama/babcia, etc.?".


Dalsza część tekstu w chwili gdy ów byt zapada się sam w sobie w wyniku autozaprzeczenia sugeruje, że to nie jest pierwszy wszechwiedzący w "karierze" tego dziecka.
Poza tym przez cały czas miałem wrażenie, że ta dziewczynka nie jest do końca normalna (nie w złym sensie) a kluczem do tego jest mały, czarny, magiczny przedmiot.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Kamil D.
Pisarz domowy
Posty: 71
Rejestracja: pn 11 lis 2013, 13:49
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Kamil D. » pn 18 lis 2013, 20:41

Oczywiście, że masz rację. Ale jeśli potraktować to, jako zabawę tego dziecka... Tak, jak z zabawą na trzepaku.
Zauważ też, że Bogowie istnieją, tylko się zapadają. Nie jest to zaprzeczenie ich istnienia, a wskazanie błędnego założenia.


Cóż, wydaje mi się, że obaj próbujemy zrobić coś z niczego. Jak sam autor napisał:
Ano najzupełniej w świecie: nic.
Po prostu sobie wyszedł na ekran i tyle.


Co do samego tekstu. Uważam, że to ciekawa koncepcja. Niestety nie mnie (na razie!) to oceniać.



Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » śr 20 lis 2013, 13:11

Dobry i dowcipny test. Daje się pamiętać.
Odniosłam wrażenie, że opowiadanie powstało na skrzyżowaniu dwóch konceptów: satyrycznej postaci demiurga i jego wszechświata oraz filozoficznej powiastki z motywem dziecka (trochę Mały Książę, ale bez finezji baranka i róży)
Szkoda, że zabrakło dopracowania koncepcji (zwłaszcza dziecka jako bohatera, motywu czarne pudełko), redakcji językowej, bo opowiadanie jest wyśmienitą lekturą.


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Prim_E_Chum
Szkolny pisarzyna
Posty: 29
Rejestracja: wt 06 mar 2018, 18:16
OSTRZEŻENIA: 2
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Prim_E_Chum » śr 20 lis 2013, 22:01

Legenda Pisarstwa nazwała wypociny kmiotka wyśmienitą lekturą...


Kmiot padł na ryj...



Awatar użytkownika
dorapa
Pisarz
Pisarz
Posty: 3397
Rejestracja: czw 13 sty 2011, 13:02
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kozia Górka
Płeć: Kobieta

Postautor: dorapa » pt 22 lis 2013, 06:56

Zgadzam się z Nataszą - to świetna lektura. Od pierwszego zdania chce się czytać. Wnioski są nieco przewrotne, ale to tylko czyni tekst bardziej interesującym.

Czekam na kolejny kawałek Twojego autorstwa.


"Natchnienie jest dla amatorów, ten kto na nie bezczynnie czeka, nigdy nic nie stworzy" Chuck Close, fotograf

Awatar użytkownika
Prim_E_Chum
Szkolny pisarzyna
Posty: 29
Rejestracja: wt 06 mar 2018, 18:16
OSTRZEŻENIA: 2
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Prim_E_Chum » pt 22 lis 2013, 20:37

Kmiot przewrócił się na plecy. Spojrzał w niebo i pomyślał:

- Trwaj chwilo, jesteś, kurwa, zajebista.

EDIT: Parsknąłem. Fakt, jest wulgaryzm, ale zostawię, jako przykład pięknego użycia. ;) - Er.
Ostatnio zmieniony sob 23 lis 2013, 18:07 przez Anonymous, łącznie zmieniany 2 razy.



Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3757
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » pt 22 lis 2013, 21:02

Gratulacje, piękny szort, autorze. W świat z nim. Nic bym nie zmieniała, a najbardziej ze wszystkiego podoba mi się:

Chwilę rozważał enigmatyczny dwubyt, ale, na litość boską, jakby to wyglądało? W dwójce jedyni: on i prababcia!


Aha, czarne pudełko jest dla mnie oczywiste - mała ma tablet i gra w gry.


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Filip
Pisarz pokoleń
Posty: 1130
Rejestracja: sob 31 gru 2011, 12:51
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Filip » pt 22 lis 2013, 22:16

Ech, autorze, wolisz jaskółki afrykańskie czy europejskie?


Coś tam było? Człowiek! Może dostał? Może!

Awatar użytkownika
Prim_E_Chum
Szkolny pisarzyna
Posty: 29
Rejestracja: wt 06 mar 2018, 18:16
OSTRZEŻENIA: 2
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Prim_E_Chum » pt 22 lis 2013, 23:52

Ech, pytanie o jaskółki było nieuchronne,
Najpierw wybrałem afrykańskie, bo niby dłużej i szybciej lecą. Ktoś tak powiedział.
A później wyszło zupełnie inaczej, ale to inna historia.



Awatar użytkownika
Smoke
Pisarz pokoleń
Posty: 1348
Rejestracja: sob 08 gru 2012, 22:26
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Smoke » sob 23 lis 2013, 11:14

jeścli chodzi o formę- ładne, w treści zaś nie tworzy wartości dodanej, nie ma nic odkrywczego, ale i nie taki chyba był zamiar (a jeśli taki był zamiar, to jest porażka na całej linii)
fabuła jest literacką emanacją jednego z wielu paradoksów, jak choćby jajko czy kura, można też go wpasować w kilka innych, w każdym bądź razie poza walorami estetycznymi, brakuje świeżości, nowego punktu widzenia,

sam, chyba w wieku dziesięciu lat, długimi tygodniami wypalałem sobie mózg próbą rozwiązania paradoksu; co się stanie gdy na niepokonaną przeszkodę trafi siła, która wszystko może pokonać. i dopiero kilkanaście lat później odkryłem, że każdy to przerabiał i nazywa się to paradoksem siły, tak więc utwór może być dla mnie jedynie nic nieznaczącą reminescencją {aha, zamiast czarnej skrzynki miałem drużynę a [w pon, wt i pt, w śr i czw był zaś macgyver (albo odwrotnie)]}

podsumowywując: jako artystyczne przedstawienie podręcznikowej definicji paradoksu, zadanie zostało wykonane (i ok, sam napisałem kiedyś beletrystyczną definicję zespołu otella), ale to może być niewystarczające; raczej widzę to jako etiudę, bo nie wydaje się to perspektywiczne,
owszem, dołączam do grona chętnych na kolejny fragment, z zastrzeżeniem jednak, że jeśli będzie w podobny deseń, to trzeciego czytania nie będzie



Awatar użytkownika
b.art
Pisarz domowy
Posty: 50
Rejestracja: wt 25 cze 2013, 13:12
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: +48 22
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: b.art » sob 23 lis 2013, 12:59

Nie lubię fantastyki, programowo wyp* do kosza teksty, w których pada słowo "planeta". Albo "asteroida". Łamana na "galaktykę". Kibel, spaw, spłuczka, odświeżacz, jedziemy dalej. Jakoś się nie spina, nie te zdania, nie ta estetyka.
A tu taki grzybek. Grzybior w sensie. Atomowy.
Świetny tekst, przemyślany, z wyobraźnią i humorem. Oklaski, Prim. Ekstraklasa.

Av: Upominam o cenzurowanie słów uznawanych powszechnie za wulgarne, jeśli już koniecznie musisz z nich korzystać.
Ostatnio zmieniony sob 23 lis 2013, 16:52 przez b.art, łącznie zmieniany 1 raz.


Wiesz? Nie istniejesz.


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości