Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Szara strefa literatury

Chcesz pokazać innym swój punkt widzenia? Tu możesz to zrobić

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
DAF
Pisarz osiedlowy
Posty: 349
Rejestracja: pn 15 lip 2013, 07:56
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Garwolin
Płeć: Mężczyzna

Postautor: DAF » wt 04 lut 2014, 20:15

Ostatni post z poprzedniej strony:

Owsianko pisze:Zachodzi w głowę niezadługo jednak, ponieważ następny kwadrans owocuje kolejnym komciem. Tym razem jest on poświęcony przecinkom, kropkom i literówkom. Adresat nonszalancko pomija treść i sens przesłania, ma gdzieś zamysł i ekspresję, nie pomija natomiast ortografii. Płodzi zawiły, widzimisiowy elaborat, traktat, refutację dla stylistycznych astmatyków, tworzy dogłębną analizę językowej poprawności, wytyka autorowi to, czego sam nie pojął. A nie pojął za wiele, bo z niefrasobliwą szczerością przyznaje się, że wprawdzie omawianego tekstu nie doczytał do końca, to ma przecież na jego temat WYROBIONE ZDANIE.


Może nie w temacie, ale to jak w sam raz bardzo trafione. Mało od czego ręce człowiekowi opadają tak bardzo, jak od tego typu zachowań. I jeszcze ta granicząca z butą pewność siebie, uświęcona przekonaniem, że to forum lyterackie.



Tusia
Pisarz domowy
Posty: 122
Rejestracja: śr 07 lut 2007, 23:22
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Tusia » czw 11 gru 2014, 01:32

Jak dla mnie, ten felieton, jest kilka słusznych myśli, ale też dużo banałów, oczywistych oczywistości lub wniosków delikatnie mówiąc, naciąganych. Razi mnie także takie nastawienie autora, że wszystko się degeneruje, jest coraz gorzej a dalej nie będzie już nic, bo przyjdą barbarzyńcy i sami żadnej wartościowej kultury nie stworzą, a o dorobku przodków zapomną.
Jak na razie nie widzę ku temu żadnych symptomów, owszem, wydaje się coraz więcej, powstaje cała masa książek tandetnych, komercyjnych, popularnych, nastawionych na mało wymagającego czytelnika, ale jednocześnie literatura tzw. ambitna, artystyczna ma się dobrze - tylko że siłą rzeczy, ona jest nastawiona na wąskie grono czytelników, dlatego też, nie każdy jest w stanie do niej dotrzeć/zrozumieć ją. Tandeta chyba dzisiaj bardziej razi w oczy, bo ludzie niewybitni, dostali całą masę nowych narzędzi do wyrażania się. Chociażby w Internecie, albo w selfpublishingu.
Mam takie wrażenie, że nie ma Pan za bardzo argumentów, na potwierdzenie swoich tez i wydaje mi się, że Pana krucjata jest nieco jałowa, mało konstruktywna. Zamiast straszyć upadkiem kultury, wolałabym przeczytać konkretną analizę negatywnych zjawisk, najlepiej z jakąś sugestią, co można naprawić. Nie lubię czytać użalania się i marudzenia, wolę zająć się szukaniem i promowaniem tego, co dobre.

I jest jeszcze jedna bolesna sprawa - na to wszystko przyzwoliły uniwersytety. Niestety, ale my – filolodzy polscy – obserwujemy degradację intelektualną wśród studentów, także naszego kierunku. Jest to wina obcinania programu, złego ukierunkowania, małej swobody, brakiem interdyscyplinarnych zajęć etc.

Jako świeża absolwentka (chociaż nie filologii) mam wrażenie, że nie tyle mamy do czynienia z degradacją intelektualną studentów - bo najlepsi są coraz lepsi, mają znacznie więcej możliwości niż dawniej, stawiają poprzeczkę coraz wyżej - ale jednocześnie dopuszczono do studiowania całą masę osób, która się do tego nie nadaje. Osoba inteligentna, chcąca się uczyć znajdzie dla siebie pełno możliwości zdobycia wiedzy, kombinator - zdobycia papierka bez wysiłku.

coś konstruktywnego? hm, jeśli ktoś gardzi britpopem a ceni sobie klasykę, niech nie pali płyt britpopowych, jak to robią talibowie, ale niech lobbuje by chcący posłuchać Bacha, nie musieli czekać do trzeciej nad ranem na dwójce.

O, to, to.

Nie słyszałem od żadnego mistrza pióra, że bogate słownictwo, to wada. Teraz modny jest „pisarski” idiotyzm. Zalew uzurpatorów. Stylistycznych ZNAWCOW od siedmiu boleści. Erudytów z Koziej Wólki.

Takie ogólniki bez sensu, ale o co chodzi? Gdybyś na przykład przeanalizował listy bestsellerów, albo werdykty jury najważniejszych nagród literackich, mielibyśmy przyczynek do dyskusji, moglibyśmy przeanalizować pewne trendy, a tak to marudzenie dla marudzenia, niestety.

Szczególnie widać to w Internecie, w tym DEMOKRATYCZNYM ZLEWIE CNÓT WSZELAKICH, w miejscu, w którym byle analfabeta może sobie założyć forum literackie, gazetkę z kulturą, blog o życiu bez życia. W którym lada cep skrzyknąć może hałastrę zaufanych kmiotów i odgrywać przed nimi - GURU

Dopóki sama mam bardzo duży wybór tego, co sama mam ochotę czytać, treści które uważam za wartościowe, ambitne, nie przeszkadza mi, że jakiś pseudopisarz założy swoje forum, gdzie będzie wklejał grafomanię. Ewentualnie wyrażę swoją krytyczną opinię wobec wartości tych dzieł, ale jeśli innym one odpowiadają, to niech się nimi dzielą i czytają.

Kod: Zaznacz cały

Minusem, są komentarze. Dziwić się nie ma co, bo użytkowników tu siła i przeważnie same Bralczyki, Miodki, czy Kapuścińskie. Zadufani, pochłonięci kontemplacją swojego JA, mało co rozumiejący, często filolodzy z gimnazjum dla potłuczonych, zażarcie przekonani o wyższości jednych Świąt nad innymi, poczuwają się do obowiązku publicznego zabierania głosu.


Dla mnie komentarze, możliwość rozmowy, kontaktu z czytelnikiem są wielkim plusem. Te niemerytoryczne potrafię zwyczajnie zignorować, a konstruktywna krytyka w doskonaleniu swoich umiejętności.

Zachodzi w głowę niezadługo jednak, ponieważ następny kwadrans owocuje kolejnym komciem. Tym razem jest on poświęcony przecinkom, kropkom i literówkom. Adresat nonszalancko pomija treść i sens przesłania, ma gdzieś zamysł i ekspresję, nie pomija natomiast ortografii. Płodzi zawiły, widzimisiowy elaborat, traktat, refutację dla stylistycznych astmatyków, tworzy dogłębną analizę językowej poprawności, wytyka autorowi to, czego sam nie pojął. A nie pojął za wiele, bo z niefrasobliwą szczerością przyznaje się, że wprawdzie omawianego tekstu nie doczytał do końca, to ma przecież na jego temat WYROBIONE ZDANIE.


Sama nie lubię komentarzy, które sprowadzają się wyłącznie do wytknięcia błędów, natomiast elementarna poprawność językowa jest kluczem do tego, by przejść poziom wyżej i zająć się analizą treści. Jeśli w co drugim zdaniu jest byk, autor nie potrafi poprawnie sformułować swoich myśli, to czytelnik potyka się o niestrawną formę i często nie ma już ochoty szukać w tym sensu i odgadywać, co autor miał na myśli.



Awatar użytkownika
Owsianko
Pisarz osiedlowy
Posty: 291
Rejestracja: sob 27 mar 2010, 17:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Owsianko » ndz 14 gru 2014, 00:43

Tusia

Cieszę się z tego komentarza, jakkolwiek nie ze wszystkim się zgadzam. Zwłaszcza że dwa pierwsze cytaty są z innego tekstu.

Co do marudzenia, to rzec można: każdy felietonowy tekst o zaniku kultury (nie tylko chodzi o literaturę, ale o ogólne stępienie ludzkiej wrażliwości. Obniżenie jego poziomu. Sprawa dotyczy powszechnego odbioru sztuki, a więc filmu, kompozycji muzycznych, malarstwa i długo by wymieniać, czego jeszcze. To zaś dramatyczne obniżenie poziomu przekłada się na percepcję rzeczywistości) jest banalny, ponieważ jego zadanie polega na zasygnalizowaniu zjawiska, a nie na prezentowaniu recept. Od tego są inne teksty - analizy.

pozdrawiam



Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 833
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jason » ndz 14 gru 2014, 17:35

Pozwolę sobie nie zgodzić z tą diagnozą i przedstawić kontrtezę:

Poziom kultury, wrażliwosci itp niesamowicie wzrosł :)


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Owsianko
Pisarz osiedlowy
Posty: 291
Rejestracja: sob 27 mar 2010, 17:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Owsianko » ndz 14 gru 2014, 22:49

Mowa! Zwłaszcza wzrosło pogłowie grafomanów narzucających swój kaleczny gust i gust ten ma wielu klakierów.


Marek Jastrząb (Owsianko) https://studioopinii.pl/dzia%C5%82/feli ... N9tKoJZNoo

nieważne, co mówisz. Ważne, co robisz.

Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 833
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jason » ndz 14 gru 2014, 23:46

Spójrz raczej na wzrost liczby osób, które mogą uczestniczyć w kulturze.


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Owsianko
Pisarz osiedlowy
Posty: 291
Rejestracja: sob 27 mar 2010, 17:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Owsianko » pn 15 gru 2014, 10:35

Brak samokrytycyzmu u piszących nie świadczy o "wzroście wrażliwości" Masz przykład:
Protokół
Rozstrzygnięcia II Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego
„Ogrodu Ciszy”

Jury konkursu w składzie: Leszek Żuliński – przewodniczący
oraz członkowie:
Joanna Janda,
Stefan Jurkowski,
Irena Kaczmarczyk
Anna Maria Musz

po przeczytaniu 218 zestawów zgłoszonych do konkursu postanowiło,
zgodnie z regulaminem, przyznać trzy nagrody oraz dwa wyróżnienia następującym autorom:

I nagroda za zestaw nr XLIII

II nagroda za zestaw nr CLXXIX

III nagroda za zestaw nr XXXIV

oraz dwa równorzędne wyróżnienia za zestawy nr XXXV i CVIII

Po otwarciu kopert okazało się, że laureatami konkursu zostali:

I nagroda – Arleta Cłapa z Sieradza

II nagroda – Czesław Markiewicz z Zielonej Góry

III nagroda – Jarosław Kapłon z Zamościa

dwa równorzędne wyróżnienia –

Michał Witold Gajda z Wrześni

Karol Graczyk z Torunia.

Jury gratuluje zwycięskiej piątce autorów, dziękuje wszystkim uczestnikom konkursu za nadesłanie wierszy oraz Janowi St. Kiczorowi za organizację konkursu.

Z upoważnienia wszystkich jurorów

(Leszek Żuliński – przewodniczący Jury)

Do protokołu Członkowie Jury uprzejmi byli (na prośbę Organizatora) dołączyć krótkie noty dotyczące własnych spostrzeżeń:

1. Joanna Janda

Nadesłane teksty w ilości 218 zestawów wierszy zapisanych na 235 stronach, przepuszczone przez „bezlitosną prasę“ oceny jurorów skurczyły się do 30 zestawów, czyli w prostym rachunku 76 % tekstów pretendujących do miana najlepszego wiersza nie uzyskało ani jednego punktu aprobaty jurorów. Smutne to.
Brak samokrytycyzmu, zadufanie, czy łatwa możliwość publikowania wszelkich (u)tworów za pośrednictwem internetu, powodują iż grafomania rozwija się na dobre.
Wybrane przez nas wiersze zasługują na wyróżnienie, spełniają bowiem podstawowe wymagania w zakresie stylistyki (słownictwo, gramatyka, prawidłowa struktura), wskazują na erudycję autorów, umiejętność wyboru niebanalnej tematyki, a także na ich poetycką wrażliwość.

Dziękuję wszystkim członkom Jury za współpracę.
Pozdrawiam serdecznie – Joanna Janda

2. Stefan Jurkowski

Nadesłane wiersze przeszły moje oczekiwania. In minus. Spodziewałem się więcej tekstów oryginalnych, ciekawych, a co najmniej przeciętnych. Tymczasem dowiaduję się z wiersza: Czekam/ ciągle czekam aż uwierzysz w moją miłość dniem/ czekam/ od tego czekania moja twarz zastygła w kamiennym chłodzie. I podobnie ja - w roli jurora - zastygam i czekam. Na niebanalne wiersze. Na takie, które w sposób ciekawy i oryginalny przedstawią autorski świat, i nie będą kwilić o smutku, jesieni, nieszczęśliwym kochaniu...
Są jednak zestawy, które typowaliśmy wszyscy. I te stanowiły czołówkę. Czy znaczy to, że były najlepsze? Tak. Najlepsze z nadesłanych. Bo mówiąc szczerze, nawet te, które wygrały, do wybitnych jeszcze nie dorosły. Nie był to więc siłą rzeczy konkurs literackich wartości, a tylko pewnej, elementarnej sprawności warsztatowej. Nie wybieraliśmy pomiędzy propozycjami, które nosiłyby znamiona literackiej indywidualności i oryginalności, mówiłyby o świecie w sposób całkowicie unikalny, prezentowałyby wysoki poziom świadomości twórczej. Tu bardzo trudno byłoby ustalić odpowiednie gradacje. Spór toczyłby się na zupełnie innych piętrach.
Nadesłane na nasz konkurs teksty nie dają powodu do podobnej dyskusji. Ani wizja świata, ani przesłania wierszy, ani też poetyka nie są do tego stopnia indywidualne, oryginalne. Kwestia, który zestaw przy równorzędnej ilości głosów będzie pierwszy, drugi, lub trzeci, według mnie ma tutaj znikome znaczenie.
Wiem, że wielu autorów święcie się oburzy, inni stwierdzą, że konkurs był "ustawiony", a jurorzy niekompetentni. Tymczasem zapomina się o tym, że poezja jest sztuką, a sztukę z powodzeniem uprawiają tylko ci, którzy mają talent albo co najmniej zdolności. A te nie rodzą się na kamieniu, czego w pełni dowiodła tegoroczna edycja konkursu.
Stefan Jurkowski

3. Irena Kaczmarczyk

W zasadzie żaden z nadesłanych w 281. zestawach wierszy, nie olśnił mnie na tyle, abym po pierwszym czytaniu wyłoniła i zaproponowała laureata konkursu. A przecież tak bywa. Pomimo, w zdecydowanej większości, niezłego poziomu, warsztatowej poprawności, żaden utwór nie utkwił mi w pamięci na tyle, by okrzyknąć go bezsprzecznie zwycięskim. Nawet zastanawiałam się, czy nie powinnam zaproponować równorzędnej nagrody dla zestawu XLIII i CLXXLX, rezygnując z I miejsca w ogóle. Ale przeważył jednak wiersz „O śmierci”, który „zatrzymywał” mnie za każdym kolejnym czytaniem wytypowanych wstępnie 14. zestawów, które pretendowały do nagrodzonych. Ogólnie, lektura wszystkich utworów należała do przyjemności, bo w nawet w wierszach, które nie przeszły do pierwszej dziesiątki, można było odnaleźć pojedyncze interesujące metafory, czy odrobinę humoru, co przy odpowiedzialnej i żmudnej pracy jurora nie pozostaje bez znaczenia.
(Irena Kaczmarczyk)

4. Anna Maria Musz

Komentarz do II Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Ogrodu Ciszy”
Anna Maria Musz

Tegoroczna edycja Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Ogrodu Ciszy” przyniosła zasadnicze zmiany w regulaminie. Już nie jeden utwór poetycki – a cały zestaw mogli przesłać uczestnicy, już nie teksty inspirowane narzuconym odgórnie cytatem – a dowolne wiersze mogły zostać zgłoszone do konkursu. Z pewnością wpłynęło to na większe zróżnicowanie przesłanych prac (zarówno tematyczne, jak i formalne). Można odnieść jednak wrażenie, że niestety niekorzystnie przełożyło się także na ich ogólny – uśredniony – poziom.

Do największych wad wielu zgłoszonych na konkurs wierszy, należał brak emocjonalnej dyscypliny w przekazywaniu wrażeń, uczuć i przemyśleń. Nie służyło poezji ani rozdzieranie szat i ton skargi, ani też przesadna idealizacja czy wręcz euforyczna wizja rzeczywistości. Właśnie ów brak dystansu – w połączeniu z dosyć oczywistymi nieraz spostrzeżeniami zawartymi w tekstach – sprawił, że podczas lektury wielu wierszy właściwie prawie nic lub wręcz nic z nich nie zostawało w pamięci czytelnika.

Jest jednak także druga strona medalu. W sporej części konkursowych zestawów – także tych, które nie były brane pod uwagę w ostatecznej selekcji – można, mimo niedoskonałości warsztatu czy stylu, znaleźć udane spostrzeżenia oraz frazy. Czasem jest to jeden wers, czasem kilka wersów. Za mało, by nagrodzić cały zestaw, ale jednocześnie dość dużo, by dawać nadzieję na to, że autor w toku swojej twórczej pracy w tym właśnie kierunku będzie zmierzał.

Gratulując autorom zwycięskich prac, serdecznie dziękuję za kolejne spotkanie z Państwa twórczością. Życzę Organizatorom wielu następnych edycji tego wydarzenia, które w tak udany sposób integruje literackie środowisko w Internecie.
Anna Maria Musz

5. Leszek Żuliński

Proszę mi uwierzyć, że ten komentarz piszę z życzliwością i serdecznością. Ale bez taryfy ulgowej. A to dlatego, że nie liczy się młody wiek autorów czy ich początkowe kroki w poezji, lecz talent. Talent i tylko talent. Artur Rimbaud przeszedł do historii poezji światowej, a przecież przestał pisać, gdy miał 19 lat. Wiek nie usprawiedliwia więc nieporadności.
Wpłynęło na nasz konkurs 218 zestawów wierszy. Zdecydowana większość propozycji to realizacje „czeladnicze”, a więc takie, które nie weszły jeszcze w etap dojrzałego pisania. Dlatego nie dziwiłem się, gdy pośród laureatów znalazłem nazwiska dwóch „profesjonalnych poetów” – Czesława Markiewicza i Karola Graczyka. Ale to nie profesjonaliści zdominowali konkurs, co cieszy.
Dwie powtarzające się w większości zestawów cechy negatywne to dosyć toporne rymowanie i raczej niedojrzała treść. Co to znaczy „niedojrzała? To znaczy naiwna, na tyle jeszcze młodzieńcza, że niewiele znacząca w konfrontacji z mądrością poezji uznanej i cenionej. Takie zazwyczaj są początki. Mój nie był inny. Cieszy jednak fakt, że istnieje u wielu osób potrzeba pisania. To jedna z dróg formowania samego siebie, to gorączka autoekspresji – a to zawsze cenne.
Dlatego dziękuję wszystkim uczestnikom konkursu, że nadesłali wiersze. Piszcie dalej, wielu Wam uda się iść ścieżką liter przez całe życie. To samo w sobie już będzie zwycięstwem.

Leszek Żuliński


Marek Jastrząb (Owsianko) https://studioopinii.pl/dzia%C5%82/feli ... N9tKoJZNoo

nieważne, co mówisz. Ważne, co robisz.

Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 833
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jason » pn 15 gru 2014, 16:38

Owsianko pisze:Brak samokrytycyzmu u piszących nie świadczy o "wzroście wrażliwości" Masz przykład:
(...)

Masz rację. Brak samokrytycyzmu świadczy o braku pewnej dojrzałości i dystansu. Wrażliwość to zupełnie inny temat.

Przeczytałem protokoły i nawet chciałem polemizować, ale nie bardzo mam z czym. No, może z podejściem do talentu, bo wg mnie ocenianie poetów przez porównanie do Rimbauda, to jak wyrokowanie o muzykach na podstawie Mozarta. Przerost genialnego dziecka nad doskonaleniem umiejętności. Ale to detale.

Te wypowiedzi w zasadzie potwierdzają to, o czym pisałem wyżej. Ludzie mają bardzo ułatwiony dostęp do kultury, korzystają z niej konsumując i współtworząc w niespotykanej dotychczas skali. Często biorą się za to osoby młode, którym brak odpowiedniego warsztatu, czy bagażu doświadczeń. Ale nawet oni wykazują się wrażliwością przejawiającą się oryginalnymi, ładnymi frazami. I mogą się rozwijać.


Gdzie tutaj ta tragedia i upadek obyczajów?


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Owsianko
Pisarz osiedlowy
Posty: 291
Rejestracja: sob 27 mar 2010, 17:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Owsianko » pn 15 gru 2014, 18:06

Jason
Pytanie, które powinieneś sobie zadać: czy człowiek obdarzony brakiem samokrytycyzmu jest zdolny do bycia wrażliwym? Rozmowa z tobą jest dosyć "psychiatryczna".


Marek Jastrząb (Owsianko) https://studioopinii.pl/dzia%C5%82/feli ... N9tKoJZNoo

nieważne, co mówisz. Ważne, co robisz.

Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 833
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jason » pn 15 gru 2014, 18:50

"Psychiatryczna"?

A dlaczego miałby nie być zdolny do bycia wrażliwym? Wiem, że odpowiadam pytaniem, ale naprawdę nie rozumiem, dlaczego niemożność obiektywnej oceny własnej pracy wyklucza wrażliwość?


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Owsianko
Pisarz osiedlowy
Posty: 291
Rejestracja: sob 27 mar 2010, 17:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Owsianko » pn 15 gru 2014, 19:04

dziad swoje, baba swoje


Marek Jastrząb (Owsianko) https://studioopinii.pl/dzia%C5%82/feli ... N9tKoJZNoo

nieważne, co mówisz. Ważne, co robisz.

Tusia
Pisarz domowy
Posty: 122
Rejestracja: śr 07 lut 2007, 23:22
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Tusia » wt 16 gru 2014, 02:45

Jason pisze:Pozwolę sobie nie zgodzić z tą diagnozą i przedstawić kontrtezę:

Poziom kultury, wrażliwosci itp niesamowicie wzrosł :)


No właśnie, możemy sobie mówić że wzrósł albo zmalał, w jedną albo drugą stronę, tyle że to takie bardziej na zasadzie "wydaje mi się". Bez żadnych konkretnych argumentów nie ma to większego sensu, jak kłótnia dwójki dzieci w wieku przedszkolnym "Bo Ty jesteś głupi! A wcale że nie! A właśnie że tak".
Dla mnie ten felieton niestety niczego nie zasygnalizował, nie wniósł do tematu. Jeśli od dawania recept są inne teksty, to ja bym wolała od razu do nich przejść, bez tego banału.

Spójrz raczej na wzrost liczby osób, które mogą uczestniczyć w kulturze.

Też tak to widzę, elita tworzy dzieła coraz bardziej ambitne, wymagające, trudne, kierowane do intelektualistów, tymczasem dla gawiedzi, otwiera się coraz więcej możliwości uczestniczenia w kulturze niskiej. Stąd wysyp chociażby grafomańskich książek dla ludzi o niezbyt wyszukanych gustach.


W ten sposób interpretowałabym też wyniki cytowanego wyniku konkursu (w zasadzie pierwszy w tym temacie konkret). Nie tyle profesjonalni poeci piszą coraz gorzej (bo z nagrodzonych znam chociażby poezję Karola Graczyka i wiem, że stoi na wysokim poziomie), co cała masa amatorów zyskała możliwość wyrażania swojego (braku) talentu.
Po prostu, dzięki rozwojowi internetu, różnego rodzaju portali pisarskich, takie konkursy są coraz popularniejsze, więcej ludzi bierze udział, także tych, którzy napisali kilka pierwszych rymowanek. Oni kiedyś w ogóle nie wychodziliby z szuflady, dzisiaj stają się coraz bardziej widoczni.
Inna sprawa, że wnioskowanie o kondycji kultury na podstawie protokołów z jednego konkursu jest bardzo ryzykowane.
Zgadzam się ze stwierdzeniem, że wielu ludzi dzisiaj jest bardzo mało samokrytycznych. Widać to chociażby na forach pisarskich, widać po książkach wydawanych przez selfpublisherów. Za publikowanie biorą się ludzie, którzy nie opanowali zasad pisowni, nie mają podstaw warsztatu, za to przekonani są o swoim geniuszu. Czasem jak widzę ich "dzieła" to nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.
Tylko, że jestem zdania, że to nie ma żadnego przełożenia na poziom literatury "ambitnej". Tokarczuk czy Myśliwski robią swoje, nie patrząc na to, co Katarzyna Michalak pisuje do gawiedzi. Gawiedź i tak po książki ambitne nie sięgała, a tak może ktoś zacznie odczytania tanich romansów, a z czasem, kiedyś, poszuka czegoś lepszego.
Po prostu, więcej możliwości dla rozwoju kultury niskiej, nie przekłada się na upadek wysokiej.



Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 833
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jason » ndz 21 gru 2014, 18:54

Tusia, w dyskusję o gawiedzi nie będę wchodził. Nie podoba mi się zastosowanie takiego słowa i jego konotacje. Oceniając masy bardzo łatwo zapomnieć o ludziach.

Włączając się do dyskusji głównie chciałem pokazać, że te same dane można oceniać na dwa sposoby. Dla mnie internet pokazuje niezwykły wzrost znaczenia kultury, a dla Owsianko - jej upadek. Podobnie z wypowiedziami jurorów tego konkursu. Owsianko skupia się na pierwszych dwóch, a ja na ostatnich trzech.

W ramach dygresji tekst o poezji renga. Dla ułatwienia przyjmijmy, że "chłodny i wysuszony" (hieyase), to to coś w stylu wysublimowany, zwracający się ku ukrytemu, wewnętrznemu pięknu ludzi, zjawisk i rzeczy. Piękno, które wywołuje kokoro-no en, zachwyt serca.

"Kiedy ktoś zaczyna uprawiać renga, bardzo stara się osiągnąć styl >chłodu i wysuszenia<, ale nie idzie mu to łatwo. Usiłuje więc wymyślać frazy >chłodne i wysuszone<, ale powstają niezdarne wersy, jak np. >Wieczór przewiewa samotne drzewo na zamrożonym szronem polu<, albo >Wieczór, na suchym drzewie, na szczycie pagórka, krzyczy kruk<".
Hakuhatsushu, poeta Sōgi

Jest to tekst sprzed ponad pół tysiąca lat. W tym kontekście naprawdę nie widzę, by coś niedobrego działo się z kulturą ;)


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny


Wróć do „Dziennikarstwo i publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość