Czarne i białe

Chcesz pokazać innym swój punkt widzenia? Tu możesz to zrobić

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Smoke
Pisarz pokoleń
Posty: 1348
Rejestracja: sob 08 gru 2012, 22:26
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Czarne i białe

Postautor: Smoke » czw 03 lip 2014, 10:28

Często powtarza się, że życie nie jest czarno-białe, lecz pełne różnych odcieni szarości. Zgadza się, ale jest wiele sfer, gdzie sytuacja jest zero-jedynkowa i postępowanie w tym trybie jest trudne i bolesne, więc ucieka się w szarość.
Co jakiś czas powstają treści bulwersujące katolików; jakieś rzeźby, przedstawienia, książki, filmy, muzyka itd.
Co powinien robić w takiej sytuacji głęboko wierzący aktywny katolik - są dwie opcje:
1. Protestować pod miejscem zgorszenia, słuchać biskupów ślących protesty, słuchać księży gromiących z ambony, wykupywać bilety na seanse by nikt nie wszedł, zbroić się w kije?
2. Postępować zgodnie z nauką Jezusa.

Przypominam, że chrzest był w imię Jezusa, a nie jakiegoś biskupa, czy innego mądrego i jeśli są wątpliwości, to wybór jest prosty. W Dziejach Apostolskich jest to genialnie wyjaśnione;
18 Przywołali ich potem i zakazali im w ogóle przemawiać, i nauczać w imię Jezusa.19 Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli: «Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga? (Dz 4)
Choć tu jest o wrogich faryzeuszach, a my mówimy o „naszej” hierarchii kościelnej, to mimo wszystko dobrze obrazuje którą drogę wybrać; bo często jest tak, że duchowni sami sobie nawzajem przeczą, nie mówiąc już o sytuacjach, gdy zupełnie się zagubili.

Musimy zadać sobie pytanie: czego w takich sytuacjach oczekuje od nas Jezus Chrystus? (znów dwie opcje do wyboru)
1. Protestowania pod miejscem zgorszenia, słuchania biskupów ślących protesty, słuchania księży gromiących z ambony, wykupywania biletów na seanse by nikt nie wszedł, zbrojenia się w kije?
2. Postępowania zgodnie z Jego nauką.

Odpowiedź jest prosta i dawno już napisana. Gdy po zdradzie Judasza przybiegli z kijami i mieczami, by Go pojmać, jeden z uczniów odciął mieczem ucho słudze kapłana, lecz Jezus powstrzymał tego ucznia i uzdrowił rannego, mówiąc, że mają Go nie bronić w ten sposób, bo przecież gdyby chciał, by broniono Go w ten sposób, to zesłałby tu armię Aniołów, która zmiotłaby "złych" ludzi.

Więc jeśli wierzymy w Jezusa, to musimy wierzyć, że ma On siłę, by zgnieść „złych ludzi” i nie potrzebuje nas, katolików, byśmy Go wyręczali!
Jeśli wierzymy w Jezusa, to musimy wierzyć, że On chce byśmy lubili, kochali swoich wrogów, bo jak jest napisane, nietrudno miłować tylko swoich przyjaciół i pozdrawiać tylko ich, albowiem i poganie tak czynią, ale trzeba lubić swoich wrogów. I to jest kluczem.

Pytasz: to co, mam patrzeć jak plują na Krzyż?
Odpowiedź: nie!
Pytasz: więc mam walczyć?
Odpowiedź: nie! Masz miłować.

Kościół zarzuca twórcom złe intencje; chęć obrazy religii itd. A tamci się bronią, że to nieprawda itd. Możliwości są więc dwie:
1. Mają złe intencje
2. Nie mają złych intencji

1. Jeśli mają, to jako głęboko wierzący katolik bądź za to wdzięczny! Bądź za to wdzięczny, albowiem otrzymałeś wielką szansę okazania miłości. Wyjdź do tych ludzi. Oni spodziewają się pięści, ale zawstydź ich swoją miłością, spróbuj nawiązać dialog. Skoro mają złe intencje, to jakiś musi być tego powód; być może odeszli z Kościoła, który ich zawiódł, może oddalili się od Jezusa i w ten sposób wyrażają swoją frustrację. Jeśli pójdziesz do nich z kamieniem, to dasz im pożywkę do dalszej takiej twórczości, jeśli wyciągniesz do nich dłoń, to możesz odczarować fałszywy obraz katolika, jaki mają, możesz pomóc wrócić im na Jego drogę. Pomyśl; Jezus będzie z ciebie bardziej zadowolony jeśli pobijesz bluźniercę, czy jeśli wyciągniesz do niego dłoń? Być może On chce użyć cię do nawrócenia tamtych, wykorzystaj więc tę szansę.
2. Jeśli nie mają złych intencji, to może się zagalopowali oni, albo ty.

Jan Paweł II wybaczył zamachowcowi, lecz gdyby Agca zjawił się w Polsce, byłyby duże szanse, że sekcja nie wykazałaby jednej całej kości. Skoro to zostało wybaczone, to jak można nie wybaczyć sprawy mniejszego kalibru?



Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 826
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jason » pt 04 lip 2014, 02:10

Żeby to było takie czarno-białe.

2. Postępować zgodnie z nauką Jezusa.

Na przykład naśladować to, jak zachowywał się w świątyni?

Ale w zupełności zgadzam się z tym, że chrześcijanie nie powinni podejmować z nienawiścią w sercu tak stanowczych działań, jak te opisane przez Ciebie.


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Smoke
Pisarz pokoleń
Posty: 1348
Rejestracja: sob 08 gru 2012, 22:26
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Smoke » pt 04 lip 2014, 08:01

Jason pisze:Na przykład naśladować to, jak zachowywał się w świątyni?

taa, każdy się do tego rwie, zapominając, że On mógł takie coś zrobić, bo jest Synem Bożym, my zaś jesteśmy do czego innego powołani, jeśli już chcesz naśladować dosłownie, to raczej tak, jak obronił nierządnicę przed ukamienowaniem,

poza tym to jest czarno-białe, tylko na siłę chcemy mieszać tę czerń z bielą



Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 826
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jason » pt 04 lip 2014, 09:14

Smoke pisze:taa, każdy się do tego rwie, zapominając, że On mógł takie coś zrobić, bo jest Synem Bożym, my zaś jesteśmy do czego innego powołani, jeśli już chcesz naśladować dosłownie, to raczej tak, jak obronił nierządnicę przed ukamienowaniem,

Znaczy, interpretacje biskupów są be, ale powinniśmy słuchać Twoich, które fragmenty życia Jezusa mamy naśladować, a które nie? :D

Ja bym raczej przychylał się do stwierdzenia, że Jezus jest Synem Bożym, więc był w stanie nadstawiać drugi policzek, miłować wszystkich ludzi i jeszcze za to umrzeć.

I jak najbardziej jest to ideał do którego należy dążyć, ale kompletnie nierealny do osiągnięcia, nieludzki. A już na pewno niemożliwy dla wszystkich wiernych, jako grupy.

Smoke pisze:poza tym to jest czarno-białe, tylko na siłę chcemy mieszać tę czerń z bielą

Dobra.
Chrześcijanin powinien kochać innowierców. A co, jeśli taki innowierca się osiedla, korzysta z przywilejów socjalnych, ma więcej dzieci i stopniowo wygryza chrześcijan z przestrzeni publicznej?
Nie wydaje mi się, by pomaganie i okazywanie im sympatii szło w dobrym kierunku ;)

Ja bym raczej wolał uczynić jak Jezus i ich zwyczajnie wypędzić (z pełnym poszanowaniem nietykalności fizycznej i bez niepotrzebnych, złych emocji).


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Smoke
Pisarz pokoleń
Posty: 1348
Rejestracja: sob 08 gru 2012, 22:26
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Smoke » pt 04 lip 2014, 09:46

Jason pisze:Znaczy, interpretacje biskupów są be, ale powinniśmy słuchać Twoich, które fragmenty życia Jezusa mamy naśladować, a które nie?

jest napisane, że Jezus grzechu nie popełnił (żadnego, nigdy), możesz więc próbować naśladować Go we wszystkim, co robił - najlepiej przejdź się po wodzie, albo uzdrów paru chorych - widzisz? nie możesz tego zrobić i tak samo nie możesz robić innych rzeczy zarezerwowanych wyłącznie dla Niego, ale jest wiele takich rzeczy, które powinieneś robić

Jason pisze:Ja bym raczej przychylał się do stwierdzenia, że Jezus jest Synem Bożym, więc był w stanie nadstawiać drugi policzek, miłować wszystkich ludzi i jeszcze za to umrzeć.

I jak najbardziej jest to ideał do którego należy dążyć, ale kompletnie nierealny do osiągnięcia, nieludzki. A już na pewno niemożliwy dla wszystkich wiernych, jako grupy.

nie martw się innymi, a przykładów poświęcenia, wybaczenia i męczeństwa "zwykłych" ludzi jest niezliczona ilość,


Jason pisze:Dobra.
Chrześcijanin powinien kochać innowierców. A co, jeśli taki innowierca się osiedla, korzysta z przywilejów socjalnych, ma więcej dzieci i stopniowo wygryza chrześcijan z przestrzeni publicznej?
Nie wydaje mi się, by pomaganie i okazywanie im sympatii szło w dobrym kierunku

Ja bym raczej wolał uczynić jak Jezus i ich zwyczajnie wypędzić (z pełnym poszanowaniem nietykalności fizycznej i bez niepotrzebnych, złych emocji).

jeśli wierzysz, to wiesz, że priorytetem jest nasze zbawienie, a nie kolonizacja świata lub utrzymanie zajętych pozycji, skoncentruj się więc na tym, a demografię i socjologię zostaw w spokoju, gdyż możesz nie dożyć wieczora, a "tam" nie będą Cię pytali o socjal, ani o to ile się dołożyłeś do budowy wielkiego pomnika, tylko jak miłowałeś swoich braci (ze szczególnym uwzględnieniem innowierców, albowiem nie trudno miłować przyjaciół...)



Awatar użytkownika
uncle.kat
Pisarz domowy
Posty: 165
Rejestracja: pn 05 maja 2014, 11:42
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Postautor: uncle.kat » pt 04 lip 2014, 09:54

Chłopcy, zostawię Was z garścią pytań, na które możecie sobie odpowiedzieć. Religia ma to do siebie, że więcej w niej pytań niż odpowiedzi i jest to zupełnie w porządku - tak działa wiara. Więc jeśli jesteście religijni, powinniście poradzić sobie z interpretacją pytań, Słowa Bożego i dodaniem dwadodwóch.

Smoke pisze:taa, każdy się do tego rwie, zapominając, że On mógł takie coś zrobić, bo jest Synem Bożym
Pamiętacie, co śpiewał Collins w Jesus He Knows Me?
God will take good care of you,
just do as I say, don't do as I do.

1) Czy Syn Boży, który głosił miłowanie bliźnich, powinien zareagować w taki sposób? W sprzeczności ze swoimi naukami?

Smoke pisze:poza tym to jest czarno-białe, tylko na siłę chcemy mieszać tę czerń z bielą

Metodą naukową przeprowadźmy pewien eksperyment myślowy. Załóżmy, że prawdziwym są poniższe stwierdzenia:
* Bóg istnieje.
* Jezus istnieje i jest Synem Bożym.
* Nowy Testament został napisany zgodnie ze słowem Jezusa.
* Inni bogowie nie istnieją. Wszystko inne to herezja i innowierstwo.
* Mamy wolną wolę i Bóg nieszczególnie ingeruje w nasze życie i zajęcia.
Powyższe oszczędzi nam sporo dywagacji.
Pytania:
2) W jakim stopniu współczesny Nowy Testament, do jakiego się odnosisz, jest zgodny ze słowem Jezusa?
3) Podążając za współczesnym Nowym Testamentem podążasz Słowem Bożym, czy wizją kolejnego z rzędu tłumacza?
4) Czy powinniśmy podążać za WSZYSTKIMI naukami Biblii?
5) Jeżeli jednak nie powinniśmy kamienować zgwałconych córek lub sprzedawać ich do niewoli, co lub kto decyduje o tym, które części Biblii powinniśmy przestrzegać, a które nie?


Jason pisze:Chrześcijanin powinien kochać innowierców. A co, jeśli taki innowierca się osiedla, korzysta z przywilejów socjalnych, ma więcej dzieci i stopniowo wygryza chrześcijan z przestrzeni publicznej?
6)Czy wygryzaniem z przestrzeni publicznej jest wygryzanie innowierców przez Chrześcijan?
7) W jakim stopniu jest to zgodne z nauką o miłowaniu?


Jason pisze:Ja bym raczej wolał uczynić jak Jezus i ich zwyczajnie wypędzić (z pełnym poszanowaniem nietykalności fizycznej i bez niepotrzebnych, złych emocji).
Przypominam, że Polska - w teorii - jest państwem świeckim i nie mamy takiej możliwości. Ale miały być pytania:
8) Co, jeżeli innowiercy nie chcą być wypędzeni i zareagują agresją?
9) Co, jeżeli innowiercy uważają, że państwo świeckie nie powinno patrzeć na religię?
10) Czy znacie przykłady państw, które nie chcą na swoim terenie innowierców? (bonusowe punkty za państwa o systemie religijnym prezentowanym przez KK lub zbliżonym)


Taki oto prezentuję Wam dekaerotym, niekoniecznie by poddać Waszą wiarę w wątpliwość - co do niej mam opinię podobną jak tę o gustach, niczym żopach.



Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 826
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jason » pt 04 lip 2014, 10:18

Bardziej mnie ciekawiło, jak odniesiesz się do tego kawałka o biskupich i własnych interpretacjach. Zwłaszcza, że mam wrażenie, że nie do końca wiesz, o czym piszesz, a mimo to wypowiadasz się w sposób strasznie autorytarny. A to odrzuca.
Do tego wprowadzasz zamieszanie semantyczne.
Nie mogę, nie jestem w stanie chodzić po wodzie. Fizyka, luz, w zasadzie pełna zgoda, choć dziś ludzie i biegają po wodzie i uzdrawiają chorych :P
Nie mogę, nie wolno mi wypędzać ludzi, tak jak robił to Jezus, bo...?

BTW, słyszałeś o obowiązku ewangelizacji?

I czym tak właściwie jest miłowanie bliźnich, skoro to takie czarno białe? Jeśli ktoś robi źle, to powinienem mu wybaczyć, czy raczej piętnować, by zmienił swoje zachowanie i nie krzywdził innych? A dzieci, które coś przeskrobią? Czy klaps wymierzony dziecku jest wyrazem miłości, czy znęcania się? Czy może powinienem przymykać na wszystko oko, bo ważniejsze jest życie w stanie łagodnego miłowania, niż reagowanie?

[ Dodano: Pią 04 Lip, 2014 ]
uncle.kat, wyjaśnienia pewnie bym znalazł, ale to będą moje uzasadnienia, a nie wykładnia wiary, choć miejscami mogą się z nią zgadzać ;)

A ogólnie uważam, że jest to sprawa bardzo namieszana i niejednoznaczna.
Ale w skrócie o innowiercach: będzie tak, jak przegłosuje demokratyczna, uprawniona do głosowania większość. I właśnie w taki sposób powinno się to według mnie odbyć, nawet jeśli nie zgadzałbym się z wynikiem.


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Smoke
Pisarz pokoleń
Posty: 1348
Rejestracja: sob 08 gru 2012, 22:26
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Smoke » pt 04 lip 2014, 10:21

jeruna,
1. Collins śpiewał to, a Św. Paweł napisał, że Jezus grzechu nie popełnił.
2.
uncle.kat pisze:Metodą naukową przeprowadźmy pewien eksperyment myślowy. Załóżmy, że prawdziwym są poniższe stwierdzenia:
* Bóg istnieje.
* Jezus istnieje i jest Synem Bożym.
* Nowy Testament został napisany zgodnie ze słowem Jezusa.
* Inni bogowie nie istnieją. Wszystko inne to herezja i innowierstwo.
* Mamy wolną wolę i Bóg nieszczególnie ingeruje w nasze życie i zajęcia.

już błąd, albowiem wszystko jest Jego Planem i bez Niego nie ma nic, każdy twój włos jest policzony i pamiętaj, że nie jesteś w stanie przedłużyć swojego życia nawet o minutę, wszystko więc masz od Niego, przez Niego i dla Niego
(uprzedzając flagowe pytania ateistów: zło na świecie nie jest Wolą Bożą, a skutkiem grzechu)

uncle.kat pisze:2) W jakim stopniu współczesny Nowy Testament, do jakiego się odnosisz, jest zgodny ze słowem Jezusa?
3) Podążając za współczesnym Nowym Testamentem podążasz Słowem Bożym, czy wizją kolejnego z rzędu tłumacza?

tak, tłumaczenia są różne, są różne wstawki, Biblia Tysiąclecia nie jest doskonale przetłumaczona, ale po to On zsyła dobrych kapłanów, którzy wyjaśniają i tłumaczą wszelkie wątpliwości, jakie mogą się nasuwać - i takich materiałów jest mnóstwo, On w ten sposób naprawia ewentualne błędy,

uncle.kat pisze:Czy powinniśmy podążać za WSZYSTKIMI naukami Biblii?

tak, uwzględniając, że Biblia pisana była w innym czasie i miejscu, więc jeśli jakiś fragment wyda Ci się podejrzany, niezgodny z sumieniem lub tym co poznałeś wcześniej, to przed podążeniem za tym fragmentem skonsultuj to z kapłanem lub kierownikiem duchowym - on pomoże Ci

uncle.kat pisze:5) Jeżeli jednak nie powinniśmy kamienować zgwałconych córek lub sprzedawać ich do niewoli, co lub kto decyduje o tym, które części Biblii powinniśmy przestrzegać, a które nie?

Kościół decyduje o tym, w konkretnym indywidualnym przypadku wątpliwości wyjaśni Ci kapłan,
Jezus zawarł z nami Nowe i Wieczne Przymierze, więc jeśli coś w Starym Testamencie jest/wydaje się być sprzeczne z Nowym Testamentem, to chyba wiesz, co masz robić, a jeśli nie, to skonsultuj to z kapłanem


Jason:
Nie mogę, nie wolno mi wypędzać ludzi, tak jak robił to Jezus, bo...?

Bo Jezus co innego nam nakazał, co innego nakazał Dwunastu, czego innego od nas chce



Awatar użytkownika
uncle.kat
Pisarz domowy
Posty: 165
Rejestracja: pn 05 maja 2014, 11:42
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Postautor: uncle.kat » pt 04 lip 2014, 10:36

Smoke pisze:Kościół decyduje o tym, w konkretnym indywidualnym przypadku wątpliwości wyjaśni Ci kapłan,
Jezus zawarł z nami Nowe i Wieczne Przymierze, więc jeśli coś w Starym Testamencie jest/wydaje się być sprzeczne z Nowym Testamentem, to chyba wiesz, co masz robić, a jeśli nie, to skonsultuj to z kapłanem
Nie wiem, bo jestem agnostykiem, a z nauk kościoła zrezygnowałem jeszcze w podstawówce. Być może w oczach chrześcijan chrzest czyni mnie chrześcijaninem, ale ja mam odmienną opinię. Tak czy inaczej, moja wiedza o okultyźmie nie jest szczególnie szeroka.

Smoke pisze:już błąd, albowiem wszystko jest Jego Planem i bez Niego nie ma nic, każdy twój włos jest policzony i pamiętaj, że nie jesteś w stanie przedłużyć swojego życia nawet o minutę, wszystko więc masz od Niego, przez Niego i dla Niego
(uprzedzając flagowe pytania ateistów: zło na świecie nie jest Wolą Bożą, a skutkiem grzechu)
Czyli, tak na chłopski rozum, wszystko co zrobię, jest zgodne z tym, co Bóg zaplanował - poza złymi rzeczami, bo to moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina? No i Kusiciela oczywiście?

Jason pisze:A ogólnie uważam, że jest to sprawa bardzo namieszana i niejednoznaczna.
Nie przejmuj się, to wiara, nie nauka. To różnica, której wielu wojujących ateistów nie dostrzega.

Smoke pisze:tak, tłumaczenia są różne, są różne wstawki, Biblia Tysiąclecia nie jest doskonale przetłumaczona, ale po to On zsyła dobrych kapłanów, którzy wyjaśniają i tłumaczą wszelkie wątpliwości, jakie mogą się nasuwać - i takich materiałów jest mnóstwo, On w ten sposób naprawia ewentualne błędy,
Faryzeusze też z założenia mieli być dobrymi kapłanami i interpretatorami pisanego słowa Bożego, którzy walczyli o dobro ludzi biednych i prostych. A jednak Jezus ich przegonił, bo rozbisurmanili się do tego stopnia, by kupczyć w świątyniach. Skąd mamy pewność, że nasi kapłani są w porządku i nie sieją fermentu w kościele?



Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 826
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jason » pt 04 lip 2014, 10:46

uncle.kat pisze:Nie przejmuj się, to wiara, nie nauka. To różnica, której wielu wojujących ateistów nie dostrzega.

Religia to jedno, ale mi chodzi też o miejsce człowieka w społeczeństwie i wybór zachowania, które jest "właściwe" ze względów etycznych. Nawet proste przykazanie miłości, które w swojej istocie jest słuszne, można rozumieć na wiele różnych sposobów.


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Smoke
Pisarz pokoleń
Posty: 1348
Rejestracja: sob 08 gru 2012, 22:26
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Smoke » pt 04 lip 2014, 11:03

uncle.kat pisze:Czyli, tak na chłopski rozum, wszystko co zrobię, jest zgodne z tym, co Bóg zaplanował - poza złymi rzeczami, bo to moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina? No i Kusiciela oczywiście?

Wszystko jest Jego Planem i ma doprowadzić nas do zbawienia, On wie lepiej jak to zrobić i nawet jeśli dotyka nas jakieś bolesne doświadczenie, to tylko dlatego, że jest to częścią Jego Planu.

uncle.kat pisze:Faryzeusze też z założenia mieli być dobrymi kapłanami i interpretatorami pisanego słowa Bożego, którzy walczyli o dobro ludzi biednych i prostych. A jednak Jezus ich przegonił, bo rozbisurmanili się do tego stopnia, by kupczyć w świątyniach. Skąd mamy pewność, że nasi kapłani są w porządku i nie sieją fermentu w kościele?

Faryzeusze w większości byli dobrymi kapłanami, jakiś ułamek tylko był zepsuty. Jezus przegonił kupców z dziedzińca świątyni.
Jeśli masz przekonanie, że szukając Jego drogi, cały czas trafiasz na złych kapłanów (którzy niewątpliwie się zdarzają) zapytaj innych wierzących o dobrego, "sprawdzonego" kapłana - i wtedy będziesz mieć tę pewność o którą pytasz.



Awatar użytkownika
uncle.kat
Pisarz domowy
Posty: 165
Rejestracja: pn 05 maja 2014, 11:42
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Postautor: uncle.kat » pt 04 lip 2014, 11:18

Smoke pisze:uncle.kat napisał/a:
Czyli, tak na chłopski rozum, wszystko co zrobię, jest zgodne z tym, co Bóg zaplanował - poza złymi rzeczami, bo to moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina? No i Kusiciela oczywiście?

Wszystko jest Jego Planem i ma doprowadzić nas do zbawienia, On wie lepiej jak to zrobić i nawet jeśli dotyka nas jakieś bolesne doświadczenie, to tylko dlatego, że jest to częścią Jego Planu.
Nie rozumiem tego. Po prostu moja logika się gubi. Przedstawię swoją interpretację.

1. Wszystko jest Planem Bożym.
2. Zło nie jest częścią Planu Bożego, jest efektem grzechu.
3. Wszystko, co jest Planem Bożym, ma doprowadzić nas do Zbawienia.
4. Więc logicznie grzech nas od Zbawienia oddala.
5. Jeżeli dotyka mnie bolesne doświadczenie, to część Jego Planu.
6. Zło na świecie też powoduje bolesne doświadczenia, więc najwyraźniej jest częścią Jego Planu.

Wniosek: Zło, które dotyka mnie w życiu, a spowodowane samolubnymi zachowaniami innych, jest elementem Planu Bożego. Natomiast zło, jakie się dzieje na świecie nie jest elementem Planu Bożego, tylko skutkiem grzechu.

Rozszerzając: Zło jest skutkiem grzechu i nie jest elementem Planu Bożego, ale jest elementem Planu Bożego kiedy mnie dotyka i wówczas logicznie rzecz biorąc grzech jest elementem Planu Bożego, bo bez niego nie byłoby zła, które mnie dotknęło jako element Planu Bożego.



Awatar użytkownika
Smoke
Pisarz pokoleń
Posty: 1348
Rejestracja: sob 08 gru 2012, 22:26
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Smoke » pt 04 lip 2014, 11:36

uncle.kat pisze:Wniosek: Zło, które dotyka mnie w życiu, a spowodowane samolubnymi zachowaniami innych, jest elementem Planu Bożego.

Tak. Jest elementem, ale nie Jego Wolą. On dał nam wolną wolę, więc ma świadomość i dopuszcza, że będziemy się wzajemnie krzywdzić, ale niezależnie od tego jak bardzo zostaniesz skrzywdzony, lub jak bardzo zranisz kogoś innego, On potrafi zrobić tak, byś na tym skorzystał.

uncle.kat pisze:Natomiast zło, jakie się dzieje na świecie nie jest elementem Planu Bożego, tylko skutkiem grzechu.

pytasz o choroby, wypadki itd.? (bo ludzką działalność wyjaśniliśmy trzy linijki wyżej) więc to wynika niestety z natury; kiedyś tak nie było- przed grzechem Adama i Ewy

uncle.kat pisze:Rozszerzając: Zło jest skutkiem grzechu i nie jest elementem Planu Bożego, ale jest elementem Planu Bożego kiedy mnie dotyka i wówczas logicznie rzecz biorąc grzech jest elementem Planu Bożego, bo bez niego nie byłoby zła, które mnie dotknęło jako element Planu Bożego.

żeś namieszał: zło (grzech) jest nieodłącznym elementem naszego życia i Jezus to wie, z tym, że On potrafi najgorsze nawet zło jakie nas dotyka, albo jakie sami komuś wyrządzamy przekuć w Dobro - dla naszego zbawienia. Dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych.



Awatar użytkownika
uncle.kat
Pisarz domowy
Posty: 165
Rejestracja: pn 05 maja 2014, 11:42
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Postautor: uncle.kat » pt 04 lip 2014, 11:45

Smoke pisze:On dał nam wolną wolę, więc ma świadomość i dopuszcza, że będziemy się wzajemnie krzywdzić
Smoke pisze:już błąd, albowiem wszystko jest Jego Planem i bez Niego nie ma nic, każdy twój włos jest policzony i pamiętaj, że nie jesteś w stanie przedłużyć swojego życia nawet o minutę, wszystko więc masz od Niego, przez Niego i dla Niego
Dał nam wolną wolę i dał nam życie z góry narzucone. Najwyraźniej jedynym przejawem wolnej woli jest możliwość nagrzeszenia :P

Z jednej strony rozumiem intuicyjnie, o co chodzi w Chrześcijaństwie (skrótowo: 1. Czcij Boga Jedynego i tylko jego, 2. Nie bądź gnojkiem i kochaj Bliźniego swego), ale forma w jakiej to jest poskładane jest co najmniej niefortunna.



Awatar użytkownika
Smoke
Pisarz pokoleń
Posty: 1348
Rejestracja: sob 08 gru 2012, 22:26
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Smoke » pt 04 lip 2014, 12:01

Nic Ci nie jest narzucone. Masz wolną wolę i tylko od Ciebie zależy jakie będziesz podejmował decyzje. Nawet tkwiąc w jakimś grzechu zawsze masz wolną wolę, by go przerwać, a gdy stajesz przed jakimś wyborem, to Ty decydujesz, co zrobisz.




Wróć do „Dziennikarstwo i publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość