Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Mój przyjaciel Sokrat

Chcesz pokazać innym swój punkt widzenia? Tu możesz to zrobić

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
E.Horsztyński
Pisarz osiedlowy
Posty: 318
Rejestracja: czw 30 sty 2014, 10:55
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Mój przyjaciel Sokrat

Postautor: E.Horsztyński » czw 17 mar 2016, 18:23

Kim był Sokrat Janowicz? Na to pytanie można, oczywiście odpowiedzieć encyklopedycznie, czyli "Wybitny białoruski pisarz urodzony w Krynkach 4 września 1936 roku i zmarły 17 lutego 2013 roku tamże". Dla niektórych taka informacja na temat Pisarza Obojga Narodów może wystarczyć. Ja bym chciał jednak teraz skonkretyzować i zapytać: jakim człowiekiem był Sokrat Janowicz?
Wciąż nie mogę sobie wybaczyć, że nigdy nie poznałem go osobiście, choć czasem mam takie wrażenie. Z pewnością czytając jego "sokratki", wiem, że był kimś, kto potrafił w swoich miniaturach zamknąć tak bardzo ulotne emocje i wspomnienia. Czytając jego eseje, wiem, że był typem gawędziarza. Nie raz i nie dwa czytając chociażby "Białoruś, Białoruś...", czułem się jakbym siedział z nim na ganku, gdzie gawędziliśmy przy koniaku i pykaliśmy z fajki. Później brałem do ręki zbiór opowiadań "Srebrny jeździec", a on snuł dłuższe historie o czasach dawno minionych. Tyle czasu ze sobą spędziliśmy i tyle emocji dzieliliśmy, że na pytanie "Kim był Sokrat Janowicz?" na usta ciśnie mi się odpowiedź "moim przyjacielem". Przyjacielem, który odbił mi kochankę o imieniu i nazwisku "Słowo Pisane". Gdy z nią obcował podczas pisania wierszy i prozy poetyckiej, była mu uległa, dała się prowadzić, a koniec końców wychodziło coś pięknego. Gdy przekształcał swoje przemyślenia w prozę, przekaz był jasny, celny i bezkompromisowy. Dlatego oprócz sympatii, czuję też głęboką zazdrość, bo po tym co powyczyniał z naszą kochanką, ciężko mi jest teraz mu dorównać. Na szczęście jest to zazdrość pełna uznania i kompletnie pozbawiona jadu.
Bez wątpięnia Sokrat był też mędrcem i filozofem, dlatego też często towarzyszy mi na wsi, gdy siedzę na ławeczce przed domem. Nie liczymy samochodów, bo tych przez wieś przejeżdża dosłownie kilka w ciągu dnia. Siedzimy, dumamy i kontemplujemy. Obserwujemy stale zmieniającą się rzeczywistość pogranicza.
Taką ławeczką, lecz większego formatu, są organizowane w Krynkach Trialogi, gdzie co roku spotykają się artyści, naukowcy i politycy z Polski, Białorusi i innych krajów Europy. Choć krzesło ambasadora pogranicza od 3 lat jest puste, jego misja trwa.


Nie wierzę i nigdy nie uwierzę w żadne utopie, ale za to wierzę we wszelkie możliwe antyutopie.


http://edwardhorsztynski.blog.pl/

https://www.facebook.com/pages/Edward-H ... 81?fref=ts

Wróć do „Dziennikarstwo i publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość