Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Powtórzenia

Chcesz pokazać innym swój punkt widzenia? Tu możesz to zrobić

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1424
Rejestracja: wt 15 lis 2011, 18:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Powtórzenia

Postautor: Gorgiasz » ndz 19 lut 2017, 18:47

WWWZaczęło się prozaicznie i standardowo. Niejaki Pan Ruina, co czasem Bratem Ruiną się mieni, drabble na forum zamieścił. Przypadło mi ono do gustu (przyznaję, spaczonego nieco, ale w tym wypadku nie ma to znaczenia), więc pochwaliłem, jak zwykle siląc się na obiektywizm (wiem, że to niemożliwe) i wyrażając to, co myślę (bezczelny taki jestem). Wyraziłem również głębokie ubolewanie z powodu wystąpienia rzadkiej i przykrej okoliczności, że czepiać się nie mam czego. Okazało się jednak, iż nie tylko Natura, ale również Literatura (może dlatego, że się rymują), a jej Krytyka w szczególności, próżni nie znosi, więc wspomniany Pan Ruina, w pierwszym rzędzie podstępnie podpytał czy uważam, że technicznie jest wszystko w porządku, a gdy niebacznie potwierdziłem, zwrócił grzecznie uwagę na występujące powtórzenie jednego słowa, co zwłaszcza w tak krótkim tekście, za naganne uznać należy i – jak rozumiem - z błotem zmieszać. I jeszcze konstrukcja zdań coś mu nie pasowała. Krótko mówiąc – czepiał się (zapominając, że to moja działka). Przemilczałem taktownie, ale on konsekwentnie i z godnym podziwu zapałem, metodycznie prowadził atak na biednego autora, wskazując z kolei na paskudną przyimkozę – i to aż trzykrotną, na otwarciu zresztą. Swoją drogą, strach pomyśleć co jeszcze wykopie.
WWWPowyższe zainspirowało mnie jednak do głębszych refleksji. Dlaczego nie zwróciłem uwagi na te – formalnie (ale tylko formalnie!) ewidentne potknięcia? Głębiej drążąc – czy je w ogóle widziałem? Wydaje się nieprawdopodobnym, aby taki namolny i często nawet wstrętnie pedantyczny Gorgiasz, tego nie zauważył. Summa summarum aż trzy powtórzenia? W stu słowach? To dużo. Pytam więc Gorgiasza, jak było, a on kręci, że nie wie, nie pamięta, nie potrafi powiedzieć, a w ogóle pytanie jest bez sensu, bo nie o to chodzi.
WWWWięc o co?
WWWZ jednej strony, kiedy czytam tekst i mówiąc najprościej – podoba mi się, przestaję zauważać drobne błędy. Bo nie na nich koncentruję się moja uwaga, stając się wówczas nie narzędziem komentatora czy krytyka (krytykanta), lecz służąc do odbioru wrażeń estetycznych bądź ogólnie literackich (cokolwiek to znaczy) i skupiając się na tym, co utwór ma mi do przekazania - jakie wizje, obrazy, myśli, odczucia, emocje, powstają pod jego wpływem w mojej świadomości. Bo to jest dla mnie najważniejsze i to świadczy o jego randze. I tym odczuciem chcę się w pierwszej kolejności podzielić i wokół tego oscylują moje myśli. Jednocześni mam wrażenie, że podświadomie nie widzę pewnych drobnych błędów, raz, że w tej sytuacji uważam je za kwestię trzeciorzędną – może więc się zdarzyć, że faktycznie ich nie zauważam, bo jak wiadomo, uwaga ma ograniczone pole działania – a dwa, byłoby to nawet pewnym nietaktem wobec autora, który generalnie przedstawia dobry tekst. Wiem wprawdzie, że również tego ode mnie oczekuje (co prawda daleko nie zawsze), ale w końcu nie jestem zawodowym redaktorem i nie muszę. W opinii często wypowiadam to, co – moim zdaniem, rzecz jasna – jest najważniejsze zarówno dla mnie, jak i – w moim pojęciu – dla twórcy.
WWWAle istnieje tu jeszcze drugi aspekt. Można przecież powiedzieć, że trzykrotnie powtórzony przyimek pasuje do całości, podobnie jak powtórzone słowo. Ująłbym to inaczej – one tworzą tę całość, są jej immanentną częścią i zastąpienie ich innym określeniem, zburzy tę całość, tak jak wyjęcie jednej cegły, kamienia czy belki może naruszyć, a nawet zniszczyć wzniesioną konstrukcję. Piękno, wartość artystyczna, nie są terminami matematycznie definiowalnymi i czasem jakiś drobiazg będący nawet, a może przede wszystkim, naruszeniem określonych, przyjętych i stosowanych powszechnie a bezkrytycznie zasad - może je unicestwić. Szczególnie w ramach jedynie stu słów, gdzie każde z nich jest obarczone znacznie większą odpowiedzialnością i wagą, niż na przykład w powieści. Jeśli nie zauważyłem danego błędu, to znaczy, że z mojego punktu widzenia (pomijam zwykłe przeoczenia, czy luki w odnośnej wiedzy – nie o to tutaj chodzi) on nie istnieje. A wypowiadam przecież subiektywną opinię – więc wszystko w porządku. Tekst spełnił swój cel – zyskał aprobatę czytelnika. Zarówno on, jak i autor są zadowoleni.
WWWPrzed opublikowaniem mojego pierwszego drabbla, kontemplowałem, sprawdzałem i poprawiałem je przez dwa miesiące, po kilku dniach znając na pamięć. Jednak natychmiast wytknięto w nim powtórzenia, których... no fakty są faktami: nie widziałem. Podobnie zdarzyło się w pewnym opku, gdzie dwie paskudne powtórki wylazły na samym początku. I wiem, że inni spotkali się z podobnym zjawiskiem. Jak to wyjaśnić? Może tak: słowo jest zbiorczym obrazem, określeniem, symbolem czy sposobem doświadczania / ujmowania / percepcji (to ostanie pochodzi z Jogasutr Patańdżalego) trzech niezależnych, ale na co dzień nierozróżnialnych pojęć: desygnatu, zrozumienia i obrazu graficznego/brzmienia. Przecież inne są cechy opisywanej rzeczy czy pojęcia, inne procesu pojmowania i inne zapisanego tekstu. Pisząc coś, myślę o tym, rozważam, analizuję i wizualizuję to, co piszę, czasem zresztą dzieje się to niejako automatycznie, bez udziału woli, koncentrując się tylko na drugim aspekcie słowa. Są to procesy wewnętrzne, mentalne, a ich zewnętrznym odbiciem jest ciąg znaków graficznych, które tworzę. Teoretycznie są one skorelowane. Jednak moja uwaga skupiona jest prawie wyłącznie na jednym z nich i – jak się okazuje – nie wystarcza już jej na słowo zapisane na ekranie czy papierze (czyli trzecie ujęcie). Machinalnie, siłą sugestii czy nastawienia, nawet wielokrotnie czytając zapis tekstu, umysł odbiera to, dzięki czemu tekst powstał, co uważa za ważniejsze, istotne, a wzrok po części tylko przebiega po ekranie, w jakimś stopniu pozbawiony z nim kontaktu. Oprócz tego, słowa w swej graficznej postaci (określanej jako wyrazy) zawierają często kilka znaczeń, a operując myślowo nie w tej sferze, mogę nie zwrócić uwagi, iż różne pojęcia zapisuję tym samym wyrazem. Brak synchronizacji. Zdarza się to nieczęsto, ale się zdarza. Tak to sobie staram się wyjaśnić, może błędnie.
WWWJest jeszcze jedna kwestia ogólniejszej natury. Dlaczego powtórzenia w prozie uważamy za błąd? Przecież w wielu dziedzinach sztuki, kultury i rozumianych szerzej różnych wytworów cywilizacji, a także religii (liczba mnoga) są one kanonem. W architekturze począwszy od kamiennych alei (Carnac) i kręgów (Stonehenge i okoliczne, bo jest ich tam więcej; Odry) poprzez trójkąty ścian bocznych piramid, lasy kolumn Akropolu i gotyckich świątyń, do rytmu okien i elewacji współczesnych budynków. W muzyce jest to niejako standard, każdy prawie utwór (skrajny przypadek powszechnie chyba znany: „Bolero” Ravela; inne wykorzystanie to na przykład motyw „Promenady” w „Obrazkach z Wystawy” Musorgskiego), oparty jest na powtarzających się frazach muzycznych; w muzyce rockowej i podobnych, zazwyczaj perkusja i gitara akompaniująca utrzymują ten sam rytm, powtarzając te same akordy, będące tłem dla również powtarzanych motywów, melodii. W malarstwie jest to mniej zauważalne, ale na pewno odnosi się do ikonografii i niektórych obszarów sztuki o charakterze religijnym, a także sztuki ludowej. W poezji, klasycznej w szczególności, która prawdopodobnie wyewoluowała z dawnych powtarzalnych inwokacji do bytów nadprzyrodzonych (skrajny przykład – mantry, nie tylko hinduskie) również znajdujemy powtarzalność sylab, rymów, rytmu. Powtarzalne rytuały istnieją we wszystkich religiach (innych właściwie nie ma), a także w zwyczajach i obyczajach odnoszących się do wszelkich sfer życia społecznego. A ich przekraczanie czy ignorowanie, bywa nawet niebezpieczne. Ma to więc głębokie podstawy, zakorzenienie w różnych dziedzinach i obszarach świadomości, całej kulturze i cywilizacji, będąc także częstym, formalnym i obowiązującym nawet kanonem. Dlaczego nie tolerujemy ich w prozie? A litery, których liczba jest ściśle określona i do znudzenia powtarzalna? Wiem, wiem, chodzi o wartość emergentną, ale przecież z powtórzeń słów też może ona wynikać, a ściślej, możemy ją takim słowom czy frazom przypisać. A z reguły nie przypisujemy i nie dostrzegamy.
WWWCzy istnieją utwory literackie oparte na powtarzaniu jednego motywu przez dłuższy czas, bez zasadniczych zmian? Kojarzę tylko jeden. To „Passacaglia” francuskiego pisarza Roberta Pinget (o ile się orientuję, nie była u nas wydana w formie książkowej, ale w swoim czasie drukowała je „Literatura na Świecie” z lutego 1986 /nr175/ - polecam). Oczywiście, czasem zdarza się, że powtórzenia są wykorzystywane jako środek wyrazu artystycznego, ale nie jest to częste i z bliżej niezrozumiałych powodów, zazwyczaj przypina się temu etykietkę – proza poetycka. A klasyka? Ileż powtórzeń znajdziemy u Prousta w tłumaczeniu Boya-Żeleńskiego (siękoza zwłaszcza), a przecież sądzę, że nie tylko ja nigdy nie ośmieliłbym się zmieniać tam czegokolwiek. Czyli – jednak czasem nie razi i można tak pisać.
WWWTo tylko luźne rozważania i refleksje, plus nieretoryczne – mam nadzieję – pytania, za dostrzeżenie których Panu Ruinie czuję się w miłym obowiązku, podziękować.


WWWAleksander Litto Strumieński



Awatar użytkownika
szopen
Pisarz pokoleń
Posty: 1114
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Powtórzenia

Postautor: szopen » ndz 19 lut 2017, 18:51

Wiele razy słyszałem, że powtórzenia są potężnym środkiem literackim, ale tak potężnym, że zanim się po niego sięgnie, należy się nauczyć pisać bez niego. Tak samo jak z nauką programowania: najpierw wbijamy do głowy studentom w czasie nauki "C", że nie wolno używać "goto", a potem, półgębkiem, jak już nauczą się pisać porządnie, napomykamy, że rzadko, bo rzadko, ale zdarza się rozsądne zastosowanie. Raz na tysiąc programów.

Tutaj myślę, że powinno być tak samo. Jeżeli zaczynasz pisać, człowieku, najpierw tęp powtórzenia ze swojej prozy, trzymaj się zasad jak ortodoksyjni Żydzi Talmudu, ale potem, kiedy już się nieco ogarniesz, kiedy nauczysz się bez nich żyć - będziesz mógł zasady trochę poluźnić.



Augusta
Pisarz
Pisarz
Posty: 1041
Rejestracja: pn 28 kwie 2014, 01:06
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Powtórzenia

Postautor: Augusta » ndz 19 lut 2017, 19:35

IMO, przesadzacie ;) lepiej użyć powtórnie imienia bohatera, niż tworzyć sztuczne twory i określać bohatera mianem: brat Kazi, mąż Julki, wujek Klary, złotousty, brunet, grubasek, mężczyzna, bibliotekarz etc... ;)
Moja pani red. twierdzi, że czytelnik tego nie zauważa. Dlatego właśnie mistrzowie pióra (niektórzy) namiętnie używają powtórzeń (np. opisując dialogi: powiedział, powiedziała, a nie westchnął, sapnął, bąknął, wykrztusił etc.). Tyle w tej materii ode mnie.
A, w sumie jeszcze jedno. Wystarczy przeczytać tekst na głos, by wyłapać wszystkie powtórki (lub użyć programu czytającego).
:)


f

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4979
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Powtórzenia

Postautor: Navajero » ndz 19 lut 2017, 19:55

A jacy konkretnie mistrzowie?


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
ravva
Legenda pisarstwa
Posty: 2443
Rejestracja: sob 26 sty 2008, 22:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: warszawa
Płeć: Mężczyzna

Powtórzenia

Postautor: ravva » ndz 19 lut 2017, 20:06

Augusta pisze:Wystarczy przeczytać tekst na głos, by wyłapać wszystkie powtórki (lub użyć programu czytającego).
:)
to świetny pomysł - niech ja skończe tego gada, też sobie kupie iwonę, tylko niech w niej bedzie głos hołowczyca :-D da się? ;>


Serwus, siostrzyczko moja najmilsza, no jak tam wam?
Zima zapewne drogi do domu już zawiała.
A gwiazdy spadają nad Kandaharem w łunie zorzy,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie mów o tym.
(...)Gdy ktoś się spyta, o czym piszę ja, to coś wymyśl,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie zdradź nigdy.

Augusta
Pisarz
Pisarz
Posty: 1041
Rejestracja: pn 28 kwie 2014, 01:06
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Powtórzenia

Postautor: Augusta » ndz 19 lut 2017, 20:38

Ivony nie kupisz, bo już nie ma wersji pudełkowej :(
Pozostaje ściąganie z netu starych wersji (najwcześniejszych).
Ja mam głos kolesia, w sumie całkiem niezły ;)


f

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4351
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Powtórzenia

Postautor: Rubia » ndz 19 lut 2017, 20:47

Powtórzenia... Pożądane w architekturze - jako moduły organizujące strukturę planistyczną albo przestrzenną budowli. Niezbędne w muzyce, zaczynając od ich funkcji najbardziej podstawowej, czyli uderzeń wyznaczających rytm utworu (Czy słyszysz, werbel, werbel, werbel gra... A przecież tak naprawdę werbel nie gra, gdyż jest instrumentem niemelodycznym :) ) Czasem wykorzystywane w modlitwie - w jej formach litanijnych. Najbardziej tajemnicze - w praktykach medytacyjnych, jako mantry do nieustannego odmawiania (Marana tha :) ).

Tępione w szkole - nie bez przyczyny, gdyż zwykle świadczą o ubóstwie leksykalnym. Podobnie w wytworach literaturopodobnych. W literaturze, stosowane świadomie, rzeczywiście są wyrazistym i silnym środkiem stylistycznym. Tak mi się przypomniało (po niemiecku, nie mam pod ręką polskiego tłumaczenia):
Reiten, reiten, reiten, durch den Tag, durch die Nacht, durch den Tag. Reiten, reiten, reiten.
To R. M. Rilke - Pieśń o miłości i śmierci korneta Krzysztofa Rilke. Polski tłumacz - nie pamiętam jego nazwiska, a tekst cytuję z pamięci - przełożył to tak: Konno, konno, konno, przez dzień, przez noc i znów przez dzień, konno, konno, konno.
I też jest dobrze.
Ale to jednak, powiedziałabym, wyższa szkoła jazdy.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
brat_ruina
Legenda pisarstwa
Posty: 1939
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
OSTRZEŻENIA: 2
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

Powtórzenia

Postautor: brat_ruina » pn 20 lut 2017, 10:02

Gorgiasz pisze:Wyraziłem również głębokie ubolewanie z powodu wystąpienia rzadkiej i przykrej okoliczności, że czepiać się nie mam czego.
Mam podobnie. Jak przeczytam dobry tekst i nie znajdę w nim nic do czego mógłbym się przyczepić, za co wsadzić palec do oka autorowi, czy wyrwać mu jelito... Nie do końca jestem usatysfakcjonowany:)

Gorgiasz pisze: Pan Ruina, w pierwszym rzędzie podstępnie podpytał czy uważam, że technicznie jest wszystko w porządku, a gdy niebacznie potwierdziłem, zwrócił grzecznie uwagę na występujące powtórzenie jednego słowa
Nie było w tym zasadzki, fortelu. Zbieg okoliczności, po wstawieniu tekstu i po zapytaniu się Ciebie Gorgiaszu, znalazłem powtórzenie. Nie przed.

Gorgiasz pisze:co zwłaszcza w tak krótkim tekście, za naganne uznać należy i – jak rozumiem - z błotem zmieszać.
Oł jee:))

Gorgiasz pisze:I jeszcze konstrukcja zdań coś mu nie pasowała. Krótko mówiąc – czepiał się (zapominając, że to moja działka). Przemilczałem taktownie, ale on konsekwentnie i z godnym podziwu zapałem, metodycznie prowadził atak na biednego autora, wskazując z kolei na paskudną przyimkozę – i to aż trzykrotną, na otwarciu zresztą. Swoją drogą, strach pomyśleć co jeszcze wykopie.
Należało się autorowi, bo to nie pierwszy tekst, który wystawia do oceny.

Gorgiasz pisze:Powyższe zainspirowało mnie jednak do głębszych refleksji.
Tutaj jestem pod wrażeniem tekstu i powtórzeń nie znalazłem:))

Gorgiasz pisze: Pytam więc Gorgiasza, jak było, a on kręci, że nie wie, nie pamięta, nie potrafi powiedzieć, a w ogóle pytanie jest bez sensu, bo nie o to chodzi.
Ile razy ja pytam ruinę, czy wszystko jest ok z tekstem... - Jest ok, wstawiaj, nie cyraj...

I nie jest.



Dwa ostatnie peereloskie drabble (czy twory literaturopodobne) nie były ściągnięte z kolana i na gorąco zamieszczone w sieci. Zezowałem na nie, nie sam. W pierwszym zauważyłem powtorzenie, w drugimi wyhaczył je szopen - ale też dopiero przy drugim czytaniu...


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek


http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 5_pop4.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 6_druk.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... tu_ABC.pdf

Awatar użytkownika
Leszek Pipka
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 759
Rejestracja: śr 16 sty 2013, 16:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Powtórzenia

Postautor: Leszek Pipka » śr 22 lut 2017, 00:43

Jeśli można - dwa słowa ode mnie. Czytanie początkujących pisarzy włącza tryb "poprawkowy" niejako z automatu, ponieważ zazwyczaj popełniają bardzo rażące rodzaje błędów: składniowe, fleksyjne, czy frazeologiczne. Rzadko, bardzo rzadko się zdarza, że narracja jest na tyle wciągająca, iż da się czytać "normalnie", marginalizując babole. Tymczasem powtórzenia są w pewien sposób "przezroczyste", to znaczy, jeśli tekst osiąga poziom przynajmniej zasadniczej poprawności, a przy tym składniki fabularne prezentują poziom pozwalający na wciągnięcie czytelnika w opowieść, jeśli do tego jest puenta i jakaś zawartość myślowa, wówczas powtórzenia musiałyby osiągnąć stadium wysypu, żeby je dokładnie lokalizować. Mówimy oczywiście o "zwykłym" nie "korektorskim" czytaniu, bo wówczas nastawienie wyostrza spostrzegawczość.
Widzę analogię do prostych eksperymentów psychologiczno-poznawczych, polegających na celowym dziurawieniu tekstu, przedstawianego uczestnikom - przy odpowiedniej motywacji (na przykład żądaniu zapamiętania puenty) umysł jest w stanie odruchowo wypełnić luki w komunikacie.
No i nie do pominięcia wydają się emocje :-) jak trzeba przyłożyć komuś, za kim się nie przepada, to i kij się znajdzie, a z kolei personalna życzliwość wygładza niedoskonałości, które się jakoś tak... zamazują :-P



Awatar użytkownika
Filip
Pisarz pokoleń
Posty: 1129
Rejestracja: sob 31 gru 2011, 12:51
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Powtórzenia

Postautor: Filip » śr 22 lut 2017, 09:15

szopen pisze:Source of the post Wiele razy słyszałem, że powtórzenia są potężnym środkiem literackim, ale tak potężnym, że zanim się po niego sięgnie, należy się nauczyć pisać bez niego.

O! Każdy przyszły Piccasso musi mieć swój okres błękitny ;)

Aktualnie czytam Króla Twardocha, powieść, która powtórzeniami stoi (to wizytówka autora, wystarczy poszukać recenzji: Twardoch=powtórzenia :D). Dodatkowo: powieść absolutnie o niczym, powieść, która pod płaszczykiem kunsztu pisarskiego zupełnie nic nowego nie skrywa. Ale faktycznie napisana jest cudnie (pod względem językowym - super, natomiast konstrukcję fabularną ma strasznie wtórną (może to być też element piętrowej intrygi autora)).

Wracając do pytania Gorgiasza: powtórzenie, stosowane świadomie, to zabieg stylistyczny jak każdy inny. Inną kategorię stanowią powtórzenia wynikające z nieuwagi, nieświadomości, beztroskiego podejścia do gramatyki, i to są błędy, które należy eliminować. Za część z nich można obarczyć autora (niechlujność, pospiech?), natomiast reszta wynika z faktu, że jest skończona ilość wersji tekstu, które może poprawić autor. Potem jest ściana, którą może przebić tylko redaktor lub korektor (jeżeli będzie mu się oczywiście chciało). Dlatego jedną z najlepszych rad jest odłożenie tekstu - po roku odpoczynku wygląda już zupełnie inaczej, widać śmieszne błędy, które można usunąć bez zewnętrznej pomocy.

Mnie jeszcze fascynuje powtarzalność motywów, czyli coś, co siedzi z tyłu głowy i wyłazi w każdym tekście. Wynika z tego festiwal autocytatów i nieświadomych powtórzeń całych partii teksu, który trwa do wyczerpania zasobów pamięci. Potem łapiemy inny motyw i następuje kolejne zapętlenie.


Coś tam było? Człowiek! Może dostał? Może!

Awatar użytkownika
Mrs Alistair
Dusza pisarza
Posty: 614
Rejestracja: pt 13 lut 2015, 10:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Powtórzenia

Postautor: Mrs Alistair » czw 23 lut 2017, 08:14

Leszek Pipka pisze: Tymczasem powtórzenia są w pewien sposób "przezroczyste", to znaczy, jeśli tekst osiąga poziom przynajmniej zasadniczej poprawności, a przy tym składniki fabularne prezentują poziom pozwalający na wciągnięcie czytelnika w opowieść, jeśli do tego jest puenta i jakaś zawartość myślowa, wówczas powtórzenia musiałyby osiągnąć stadium wysypu, żeby je dokładnie lokalizować. Mówimy oczywiście o "zwykłym" nie "korektorskim" czytaniu, bo wówczas nastawienie wyostrza spostrzegawczość.
Widzę analogię do prostych eksperymentów psychologiczno-poznawczych, polegających na celowym dziurawieniu tekstu, przedstawianego uczestnikom - przy odpowiedniej motywacji (na przykład żądaniu zapamiętania puenty) umysł jest w stanie odruchowo wypełnić luki w komunikacie.
No i nie do pominięcia wydają się emocje :-) jak trzeba przyłożyć komuś, za kim się nie przepada, to i kij się znajdzie, a z kolei personalna życzliwość wygładza niedoskonałości, które się jakoś tak... zamazują :-P


Komentarz jest znakomity.Przenikliwy i obejmujący całokształt.

Jasne, powtórzenia są dopuszczalne, byle ich nie było za dużo. Prześledziłam w tym celu fragment lemowskiego rozdziału,który jest dla mnie wzorem,jeśli chodzi o układanie słów.Słowo helikopter powtarza się na jednej stronie dwa razy, lecz tak jest zgrabnie wplecione w całość, że w ogóle tego nie widać.


Pisać może każdy, ale nie każdy może być pisarzem
Katarzyna Bonda


Wróć do „Dziennikarstwo i publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość