Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Chcesz pokazać innym swój punkt widzenia? Tu możesz to zrobić

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Alicja Minicka
Pisarz
Pisarz
Posty: 644
Rejestracja: sob 07 lip 2012, 09:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: Alicja Minicka » śr 08 mar 2017, 17:35

Ostatni post z poprzedniej strony:

"jasno widać, że olla nie pisze o zmianach technologicznych, ale kulturowych"

Przecież między nimi istnieje związek przyczynowo-skutkowy.

P.S. Wybory kobiet możesz oceniać. Chodzi o to, by nie dokonywać wyborów za kobiety. PRAWO WYBORU - to jest istota feministycznych postulatów. Sorry, jaśniej już nie potrafię.

Added in 1 minute 33 seconds:
P.S. Sufrażystki i ich postulaty też były kiedyś dziwactwem.

Added in 3 minutes 14 seconds:
Sto lat temu byłbyś za wsadzaniem sufrażystek do więzienia. Co też czyniono.



Awatar użytkownika
szopen
Pisarz pokoleń
Posty: 1058
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: szopen » śr 08 mar 2017, 17:53

Alicja Minicka pisze:Source of the post Przecież między nimi istnieje związek przyczynowo-skutkowy.

Nie ma DETERMINIZMU, w sensie postęp nie _musiał_ skutkować akurat takimi zmianami. Mógł skutkować innymi. Dlatego też, można teoretycznie wyobrażać sobie świat z tymi zmianami technologicznymi, ale bez feminizmu.

Alicja Minicka pisze:Source of the post Chodzi o to, by nie dokonywać wyborów za kobiety. PRAWO WYBORU - to jest istota feministycznych postulatów


To nieprawda. To jest taktyka motte-and-bailey argumentacji.

http://rationalwiki.org/wiki/Motte_and_bailey

Feminizm w praktyce NIE JEST tylko i wyłącznie za prawem wyboru i co więcej, nie jest to nawet jego podstawowa cecha odróżniająca go od innych ruchów.

Żądanie parytetów w polityce i biznesie na przykład nijak nie można sprowadzić do tego "by nikt nie dokonywał wyborów za kobiety". Żądanie wprowadzenia w angielszczyźnie nowych zaimków również nie. Żądanie, by mężczyźni nie podniecali się za przeproszeniem na widok nagich ciał kobiet, również nie. Żądanie, by mężczyźni nie oceniali, gdy kobiety mają nadwagę ("fat shaming") również nie. Żądanie, by nie oceniać wyborów ("slut shaming") również nie. Żądanie, by nie dostrzegać różnic między płciami, ataki na naukowców za rzekomy seksizm (bo np. jeden omawiając dlaczego jest tak mało kobiet w ścisłych naukach jako jedną z kilku hipotez wymienił, że może są też różnice wrodzone) też nie.

W praktyce kobiety już mają prawo do wyboru takie samo, jak mężczyźni - z uwzględnieniem różnic czysto biologicznych, rzecz jasna. Ten postulat jest więc zrealizowany i to od dawna. Feministki obecnie zachowują się jak chudzielcy żądający, by specjalnie dla nich zmieniono reguły sumo, by też mieli szanse na zwycięstwo, bo przecież powinni mieć prawo wyboru.

Alicja Minicka pisze:Source of the post Sto lat temu byłbyś za wsadzaniem sufrażystek do więzienia. Co też czyniono.

Niby dlaczego byłbym? Teraz nie jestem za wsadzaniem feministek do więzienia. Uważam ich postulaty za często głupie i szkodliwe, ale uważam też, że każdy ma prawo wyrażać dowolny pogląd i próbować mnie do niego przekonać.

Alicja Minicka pisze:Source of the post Sufrażystki i ich postulaty też były kiedyś dziwactwem.

To, że kiedyś jakieś rozsądne zmiany uważane były za dziwactwa nie oznacza, że wszystkie dziwactwa mogą być w przyszłości uważane za rozsądne. To, że zmiany w jakimś kierunku były dobre w przeszłości nie oznacza, że dalsze zmiany w tym samym kierunku będą dobre.



Awatar użytkownika
Alicja Minicka
Pisarz
Pisarz
Posty: 644
Rejestracja: sob 07 lip 2012, 09:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: Alicja Minicka » śr 08 mar 2017, 18:00

"Dziwactwo" to pojęcie względne, każdy inaczej je interpretuje. Czy Twoja interpretacja jest jedyna słuszna?

Added in 3 minutes 34 seconds:
"uważam też, że każdy ma prawo wyrażać dowolny pogląd"

No właśnie. Feministki też to prawo mają. A Ty masz prawo się z nimi nie zgadzać. Czyli - nie ma problemu. :)



Awatar użytkownika
szopen
Pisarz pokoleń
Posty: 1058
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: szopen » śr 08 mar 2017, 18:08

Alicja Minicka pisze:Source of the post "Dziwactwo" to pojęcie względne, każdy inaczej je interpretuje. Czy Twoja interpretacja jest jedyna słuszna?


Nie mam pojęcia, ale jednak uważam, że w przypadku na przykład, stwierdzenia "reklamy z roznegliżowanymi kobietami przypominają wszystkim kobietom, że można je zgwałcić (oryg. rapeable)" - moja interpretacja "absurd" prawdopodobnie jednak jest słuszna. Tak samo jak "gwałt jest narzędziem, którym wszyscy mężczyźni utrzymują wszystkie kobiety w poddaństwie", albo że żyjemy w kulturze gwałtu, albo że społeczeństwo popiera przemoc domową wobec kobiet.

Added in 6 minutes 29 seconds:
To tak kilka cytatów, żeby pokazać, dlaczego nie bardzo czuję do feministek sympatii: "Rape is nothing more or less than a conscious process of intimidation by which all men keep all women in a state of fear.", "Marriage as an institution developed from rape as a practice" "Since marriage constitutes slavery for women, it is clear that the women’s movement must concentrate on attacking this institution. Freedom for women cannot be won without the abolition of marriage.", "I feel that ‘man-hating’ is an honorable and viable political act, that the oppressed have a right to class-hatred against the class that is oppressing them."



Awatar użytkownika
Alicja Minicka
Pisarz
Pisarz
Posty: 644
Rejestracja: sob 07 lip 2012, 09:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: Alicja Minicka » śr 08 mar 2017, 18:13

szopen pisze:Source of the post
Alicja Minicka pisze:Source of the post "Dziwactwo" to pojęcie względne, każdy inaczej je interpretuje. Czy Twoja interpretacja jest jedyna słuszna?


Nie mam pojęcia, ale jednak uważam, że w przypadku na przykład, stwierdzenia "reklamy z roznegliżowanymi kobietami przypominają wszystkim kobietom, że można je zgwałcić (oryg. rapeable)" - moja interpretacja "absurd" prawdopodobnie jednak jest słuszna. Tak samo jak "gwałt jest narzędziem, którym wszyscy mężczyźni utrzymują wszystkie kobiety w poddaństwie", albo że żyjemy w kulturze gwałtu, albo że społeczeństwo popiera przemoc domową wobec kobiet.


Też się nie zgadzam z takimi stwierdzeniami. Ale nie widziałam ich na transparentach w czarnych protestach ani nie słyszałam wywiadu z feministką, w którym by one padły. Pojedyncze głupawe wypowiedzi nie deprecjonują całego ruchu. Czy wypowiedź abp Michalika o dzieciach winnych pedofilii księży mam traktować, jako oficjalne stanowisko Kościoła? Pytanie oczywiście retoryczne.

Added in 1 minute 44 seconds:
A instytucja małżeństwa rzeczywiście odchodzi do lamusa.



Awatar użytkownika
olla
Pisarz domowy
Posty: 188
Rejestracja: czw 04 paź 2012, 15:05
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: olla » czw 09 mar 2017, 09:52

Alicja Minicka pisze:Możesz przecież mieć. Wyrzuć kompa, automatyczną pralkę i ewentualnie samochód. To, rzecz jasna, nie wszystkie różnice.

No właśnie, nie wszystkie. Gdyby wyrzucenie komputera (którego, nota bene, używam tylko w pracy), pralki i samochodu (którego nie mam, ale mogę w zamian wyrzucić prawo jazdy) spowodowało, że mąż byłby w stanie w pojedynkę utrzymać rodzinę, a ja bym na cały etat ogarniała dzieci, dom, sad, ogród, zwierzaki gospodarskie itd, to bym się jak najbardziej na to pisała. A mam to szczęście, że uwielbiam mój zawód i skoro już muszę pracować zawodowo, to cieszę się, że właśnie w tej branży. Niemniej jednak uważam, że moja babcia była o wiele bardziej szczęśliwa. I faceci byli w tamtych czasach mniej pogubieni, teraz to czasem mi ich żal.



Awatar użytkownika
Alicja Minicka
Pisarz
Pisarz
Posty: 644
Rejestracja: sob 07 lip 2012, 09:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: Alicja Minicka » czw 09 mar 2017, 10:05

Olla,
Pozostaje mi więc tylko wyrazić współczucie, że się tak późno urodziłaś. Ale są tacy, którzy mają jeszcze gorzej. Tomasz Terlikowski za idealną epokę uważa średniowiecze. Pomyśl, jak on musi cierpieć :)



Awatar użytkownika
Wolha.Redna
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 1215
Rejestracja: sob 29 sie 2015, 20:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: Wolha.Redna » czw 09 mar 2017, 11:54

Muszę się odnieść do postu wyżej, bo nie wytrzymam.
szopen pisze:Nie ma DETERMINIZMU, w sensie postęp nie _musiał_ skutkować akurat takimi zmianami. Mógł skutkować innymi. Dlatego też, można teoretycznie wyobrażać sobie świat z tymi zmianami technologicznymi, ale bez feminizmu.

W książce "23 rzeczy, których nie mówią wam o kapitalizmie" Hoo-Joon Chang (lewicowy autor, a jak ;) )postuluje, że pralka zmieniła świat o wiele bardziej niż internet. Zgadzam się z tą tezą. Skrócenie prac domowych (kiedyś na pranie trzeba było przeznaczyć cały dzień) oznacza więcej wolnego czasu, który można przeznaczyć na edukację i rozwijanie samoświadomości.

To nieprawda. To jest taktyka motte-and-bailey argumentacji.

http://rationalwiki.org/wiki/Motte_and_bailey

Feminizm w praktyce NIE JEST tylko i wyłącznie za prawem wyboru i co więcej, nie jest to nawet jego podstawowa cecha odróżniająca go od innych ruchów.

szopen, zdajesz sobie sprawę, że ile kobiet, tyle feminizmów? Mój feminizm jest tym, który na pierwszym miejscu stawia prawo wyboru. Np. mężczyzny, by mógł pozostać w domu z małym dzieckiem, podczas gdy kobieta realizuje się w pracy. Ogólnie uważam, że takie wybory w ogóle nie powinny być oceniane pod kątem płci, bo co ma płeć rodzica do rzeczy, gdy chodzi o wychowanie dziecka. A myślę tak, bo jestem feministką i to jest mój powód do dumy.

Żądanie parytetów w polityce i biznesie na przykład nijak nie można sprowadzić do tego "by nikt nie dokonywał wyborów za kobiety".

Żądanie parytetów jest poszerzeniem prawa wyboru. Wg wielu badań, kobiety są postrzegane jako mniej kompetentne niż mężczyźni, nawet jeśli obiektywnie mają kompetencje. Nie są więc dopuszczane do wysokich stanowisk. Trwanie w sytuacji, kiedy do wyboru na wysokich staowiskach mamy samych mężczyzn, to jest wybór pozorny. Argument, że "jak jest dobra, to się sama wybije" mnie nie przekonuje, bo mnóstwo było takich, które są i były dobre, a się nie wybiły "bo kobieta się nie nadaje".

Żądanie wprowadzenia w angielszczyźnie nowych zaimków również nie.

Z punktu widzenia Polaka zmiany w angielszczyźnie mogą wydawać się dziwne, ale skoro wysunięto taki postulat, widać oni sami uznali taką potrzebę. Nie nam oceniać wybory innej kultury.

Żądanie, by mężczyźni nie oceniali, gdy kobiety mają nadwagę ("fat shaming") również nie. Żądanie, by nie oceniać wyborów ("slut shaming") również nie. Żądanie, by nie dostrzegać różnic między płciami, ataki na naukowców za rzekomy seksizm.

Kobiety i mężczyźni są oceniani wg różnych standardów. Poltyk płci męskiej rzadko jest oceniany za wygląd, polityczka bez przerwy (broszka pani premier, uroda pani M. Ogórek...).
Kiedy mówimy o fat shaming, chodzi o to, by nie stawiać nadwagi jako zarzutu. Niestety, zdarzają się sytuacje, w których padają teksty w rodzaju "gruba jesteś, więc się nie odzywaj". Wyśmiewanie się z kobiet z nadwagą. Kobietom w społeczeństwie stawia się wyższe wymagania względem wyglądu, ponieważ są one za ten wygląd oceniane. Eksperyment myślowy: znajdźmy męskie odpowiedniki (chodzi mi o podobne znaczenie emocjonalne) takich słów oceniających jak wiedźma, raszpla, wypłosz, kościotrup.
Podobnie, jeśli chodzi o "slut shaming". Znam tylko jedno słowo, oceniające mężczyzn, którzy mają powodzenie u kobiet: "dziwkarz" (od dziwki. Natomiast kobieta, która lubi i chętnie uprawia seks, to dziwka, nimfomanka, ladacznica, k***a. W ogóle, wybory kobiet są często poddawane moralnej ocenie, z której nie ma jak się wydobyć. Weźmy sytuację po urodzeniu dziecka. Zostaje w domu? Kura domowa, wisząca na mężu. Poszła do pracy? Zaniedbuje dzieci. Wybory mężczyzn nie są poddawane tak surowej ocenie moralnej. Nawet jeśli nie płacą alimentów, to spotykają się ze społecznym przyzwoleniem (np. ze strony pracodawców, którzy godzą się płacić "pod stołem").
W praktyce więc feminizm rzeczywiście sprowadza się do wyboru - żeby każdy mógł mieć prawo do stylu życia, który nie byłby oceniany pod kątem płci.

W praktyce kobiety już mają prawo do wyboru takie samo, jak mężczyźni - z uwzględnieniem różnic czysto biologicznych, rzecz jasna. Ten postulat jest więc zrealizowany i to od dawna.

To nie jest argument, tylko Twoja interpretacja pewnego stanu rzeczy. W mojej ocenie być może teoretycznie prawo wyboru istnieje, ale konsekwencje są zupełnie inne. Przykładowo: rodzi się niepełnosprawne dziecko, ojciec zdecyduje, że odejdzie - cóż, zdarza się. Niechby matka spróbowała odejść! Od razu społeczna ocena. A to też są wybory, w obliczu dramatycznej sytuacji życiowej.

Tak więc, feminizm jest prawem wyboru. I nikt mnie nie przekona, że jest inaczej ;)


"Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, aby im okazać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi". Pratchett

"Dłubanie w źle wysmażonym kotlecie jest mało rozwojowe" by Rumcajs

Awatar użytkownika
olla
Pisarz domowy
Posty: 188
Rejestracja: czw 04 paź 2012, 15:05
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: olla » czw 09 mar 2017, 12:06

Wohla, dziwkarz to inaczej kurwiarz, babiarz, kobieciarz, erotoman, casanova i pewnie jeszcze kilka określeń by się znalazło ;)



Awatar użytkownika
Wolha.Redna
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 1215
Rejestracja: sob 29 sie 2015, 20:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: Wolha.Redna » czw 09 mar 2017, 12:08

olla pisze:Source of the post Wohla, dziwkarz to inaczej kurwiarz, babiarz, kobieciarz, erotoman, casanova i pewnie jeszcze kilka określeń by się znalazło ;)

Zauważyłaś, że te negatywne biorą się od kobiet? babiarz - od baby. Natomiast Casanova - brzmi dumnie. Wszak to zdobywca.
Erotoman się z tego wyłamuje, fakt. Ale nie ma tak silnego ładunku emocjonalnego i oceniającego jak "dziwka".


"Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, aby im okazać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi". Pratchett

"Dłubanie w źle wysmażonym kotlecie jest mało rozwojowe" by Rumcajs

Awatar użytkownika
olla
Pisarz domowy
Posty: 188
Rejestracja: czw 04 paź 2012, 15:05
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: olla » czw 09 mar 2017, 12:22

Wolha.Redna pisze:Zauważyłaś, że te negatywne biorą się od kobiet? babiarz - od baby. Natomiast Casanova - brzmi dumnie. Wszak to zdobywca.
Erotoman się z tego wyłamuje, fakt. Ale nie ma tak silnego ładunku emocjonalnego i oceniającego jak "dziwka".

Ale już dziwkarz ma, prawda? Babiarz od baby, bo baby przelatuje, gdyby był gejem, pewnie nie byłby babiarzem, tylko... hmm, sama nie wiem, kim :) Wg mnie casanova brzmi żałośnie, ale może to kwestia środowiska, w którym się obracam, casanovą nazywamy starszego pana, który więcej chce, niż może.



Awatar użytkownika
szopen
Pisarz pokoleń
Posty: 1058
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: szopen » czw 09 mar 2017, 13:01

Wolha.Redna pisze:Source of the post szopen, zdajesz sobie sprawę, że ile kobiet, tyle feminizmów?

W czasie gamergate wiele razy słyszałem "co z tego, że są tam ludzie, którzy nie są mizoginami. Ruch jest kojarzony z mizoginią i dlatego jeżeli ktoś mizoginem nie jest, nie powinien się do gamergate przyznawać". Ten sam argument słyszałem także w innych kontekstach. DLaczego więc nie miałbym używać go sam, zwłaszcza, że akurat te najbardziej widoczne feminizmy są mi nieprzyjazne, tym bardziej, że nie widzę, by feministki-nie wariatki otwarcie potępiały te wariatki?

Wolha.Redna pisze:Source of the post Żądanie parytetów jest poszerzeniem prawa wyboru.

Nie, nie jest. Tzn jest w takim samym sensie, jak napisałem wyżej: żądanie, by wprowadzono wymóg, że w zawodach sumo co najmniej 30% zwycięzców musi być chuda. To nie jest żądania poszerzenia prawa wyboru, tylko żądanie, by kobiety wygrywały niezależnie od swoich zdolności.

Wolha.Redna pisze:Source of the post Poltyk płci męskiej rzadko jest oceniany za wygląd, polityczka bez przerwy

Jaaaasne. Nikt nigdy nie napisał wstrętny kurdupel o pewnym znanym polskim polityku. I nikt nigdy nie oceniał pomarańczowej fryzury innego znanego amerykańskiego polityka.

Wolha.Redna pisze:Source of the post znajdźmy męskie odpowiedniki

Wypłosz, wymoczek, wyskrobek, słabeusz, cherlak, mimoza, mydłek, zdechlak...

Ja nie mogę, Wolha. A może próbujesz powiedzieć, że to źle, że negatywne określenia kobiet wiążą się z twarzą i figurą, a mężczyzn z postawą i wzrostem?

Wolha.Redna pisze:Source of the post Wybory mężczyzn nie są poddawane tak surowej ocenie moralnej

Nieprawda. Kobieta bijąca męża - wg badań OBOPu ma większą akceptację społeczną niż odwrotnie. Jeżeli kobieta straci pracę i mąż by ją opuścił - facet zostanie potępiony. Jeżeli sytuacja odwrotna: kobieta jest poniekąd usprawiedliwiona, bo przecież facet to lebiega. Kobieta może wyrzucić faceta z domu i ludzie to rozumieją. Może kazać mu spać na kanapie i to tez wszyscy rozumieją. Odwróć sytuację - masz przemoc domową. Albo kobieta uzna, że jest niekompatybilna z facetem, że już go nie kocha i bierze rozwód. Odwróć sytuację - facet jest skończonym gnojem.

Wolha.Redna pisze:Source of the post Weźmy sytuację po urodzeniu dziecka. Zostaje w domu? Kura domowa, wisząca na mężu. Poszła do pracy? Zaniedbuje dzieci.

Pierwsz słyszę, by kobieta zostająca w domu dla dzieci była potępiana moralnie. Natomiast wiem, że facet, który by został w domu z dziećmi, byłby z pewnością potępiony.

Added in 53 seconds:
Wolha.Redna pisze:Source of the post Natomiast Casanova - brzmi dumnie

No nie wiem, ja słyszałem je zawsze tylko w kontekście ironicznym.

Added in 2 minutes 16 seconds:
A jeszcze tak a propo polityków i wpływu płci na ich postrzeganie:

https://www.nyu.edu/about/news-publicat ... ersal.html



Awatar użytkownika
Wolha.Redna
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 1215
Rejestracja: sob 29 sie 2015, 20:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: Wolha.Redna » czw 09 mar 2017, 13:19

Szopen, Ale nie ma czegoś takiego jak jeden feminizm, bo w każdym kraju sytuacja kobiet jest inna, to wynika z historii, kultury i aktualnych trendów politycznych. Dlatego m. in. dziwnie dla mnie brzmią zarzuty, które opierasz na przykładach z krajów anglosaskich. Bierzesz rzeczy, które wynikają z innego kontekstu kulturowego i przykładasz do polskich warunków, co faktycznie może wyglądać absurdalnie, bo mamy inne potrzeby i inne zadania, tak samo jak inne potrzeby i zadania mają kobiety w Arabii Saudyjskiej czy Rosji.
Poza tym, przykłady, które podałeś, potwierdzają moją tezę, mianowicie, że zachodzi dyskryminacja ze względu na płeć. Trzecia fala feminizmu tym się właśnie zajmuje :) Prawo wyboru.
I dalej twierdzę, że parytety to poszerzenie wyboru, a nie zawężenie - dlatego skończmy ten wątek, bo ani Ty nie przekonasz mnie, ani ja Ciebie :) parytety to wybór i już ;) przełamanie wielowiekowego impasu, w którym to mężczyźni mają monopol na wiedzę i kompetencje. Parytet to wybór, poszerzenie palety wyboru o umiejętności, do których socjalizowane są kobiety. Że ktoś tam odpadnie - teraz odpadają kobiety z powodu tego, że są postrzegane jako głupsze, mniej kompetentne, zaradne, mniej dyspozycyjne. Więc powtarzam znów: parytet to wybór :)
btw, w moim środowisku są mężczyźni, którzy zostali w domu z dziećmi i nikt ich za to nie potępiał. Oczywiście, jednostkowe przykłady nie mogą być używane jako argumenty, ale podaję to jako przykład, że pozytywna zmiana idzie i jest to właśnie zasługa feminizmu, który takie rzeczy zauważa i zmienia.


"Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, aby im okazać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi". Pratchett

"Dłubanie w źle wysmażonym kotlecie jest mało rozwojowe" by Rumcajs

Awatar użytkownika
szopen
Pisarz pokoleń
Posty: 1058
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: szopen » czw 09 mar 2017, 13:42

Wolha.Redna pisze:Source of the post Parytet to wybór,

NIe, WOlha. I już tłumaczę:
Wolha.Redna pisze:Source of the post poszerzenie palety wyboru o umiejętności, do których socjalizowane są kobiety

W parytetach nie chodzi o poszerzanie palety wyboru.

Problemem jest rzekomy brak obiektywnej ocen kobiet. Parytet to rozwiązanie które mówi: niezależnie od tego, czy macie w firmie dobre kobiety, macie mieć 30% albo 50% mężczyzn. Co oznacza, że nawet jeżeli problem faktycvznie istnieje, to parytet jest błędnym rozwiązaniem. Rozwiązaniem poprawnym jest wprowadzenie bardziej obiektywnych metod oceny. A już żądanie od prywatnych firm, by awansowały w oparciu o kryterium płci, jest niedopuszczalną ingerencją w wolność gospodarczą, moim zdaniem.

Ponadto, tu nie chodzi o zwiększenie "wyboru" - wybór to jest "masz prawo próbować tak samo jak inni". DOmaganie się, by niezależnie od umiejętności, mieć takie same szanse na sukces jak inni, już nie jest zwiększeniem wyboru, tylko żądaniem zwiększenia szans na zwycięstwo.

Parytet zwiększa "wybór" dokładnie tak samo, jak żądanie, by zwiększyć wybór niskich, pryszczatych i domagać się, by w urzędach stanu cywilnego taki sam procent niskich, chudych, pryszczatych facetów żeniło się co tych wysokich, bogatych i przystojnych. Bo trzeba zwiększyć wolność wyboru niskich i chudych. Niscy i pryszczaci, ostatecznie, są często inteligentni, wrażliwi i często są niedoceniani przez kobiety. A jak ci się nie podoba analogia, to zamaist tego niech będzie agencja modeli.

Do tego mamy też inne nieobiektywne kryteria, zmniejszające szansę na sukces. Średnio niski wzrost i brak owłosienia zmniejszają szansę mężczyzn na sukces i wyższe zarobki. Ergo, parytet dla niskich i łysych jest konieczny. Bo dlaczego jeden miałby być dobry, a drugi nie?

Added in 53 seconds:
Aha, jeszcze to:
Wolha.Redna pisze:Source of the post dziwnie dla mnie brzmią zarzuty, które opierasz na przykładach z krajów anglosaskich.

Ale ja patrzę na te kraje i tam widzę, do czego feminizm prowadzi na dłuższą metę. My jesteśmy na początku drogi, oni na końcu.



Awatar użytkownika
Wolha.Redna
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 1215
Rejestracja: sob 29 sie 2015, 20:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: Wolha.Redna » czw 09 mar 2017, 13:48

No więc, w kwestii parytetu.
W biznesie są premiowane takie cechy jak agresywność, pewna doza chwalipięctwa, pewność siebie. Może to być pokazywane poprzez złość czy mówienie o swoich dokonaniach. (Uwaga! Abstrahuję w tej chwili od rzeczywistych dokonań lub kompetencji, takich jak wykształcenie).
I teraz: kobiety nie są socjalizowane do aktywności ani do pokazywania swoich zasług. Kobieta ma nie być agresywna (a jak jest, to "histeryczka", "pewnie ma PMS", "złość piękności szkodzi"), tylko ma być mediacyjna. W efekcie nie jest postrzegana jako odpowiednia na stanowisko w binesie, którego model jest agresywny.
Więc parytet to wybór, szansa na to, żeby zmienić model polityki czy biznesu, bo on wcale taki nie musi być. Poszerzenie modelu o inne wartości, które dotychczas kojarzono z kobietami i których nie doceniano ("nie bądź baba" do tej pory jest obelgą).
Więc podtrzymuję moje zdanie, że parytet to wybór ;)


"Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, aby im okazać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi". Pratchett

"Dłubanie w źle wysmażonym kotlecie jest mało rozwojowe" by Rumcajs

Awatar użytkownika
szopen
Pisarz pokoleń
Posty: 1058
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Pomyliłam się. Czyli jak przestałam kochać feminizm

Postautor: szopen » czw 09 mar 2017, 14:02

Napisałem raz, chciałem przełączyć na nowy tab, by poszukać danych statystycznych i zamiast tego wyłączyłem tab z wiadomością :(

Piszę więc po raz drugi:
(1) Jeżeli źle się socjalizuje kobiety, to problemem jest socjalizacja, a nie jej efekt.
(2) Jeżeli biznes potrzebna jest agresywność i to się sprawdza, to nic państwu do tego. Państwo ma tylko tworzyć ramy prawne, a nie dyktować, w jaki sposób ludzie mają prowadzić biznes. Co więcej, wcale nie sądzę, by kobiety-zarządcy były mniej agresywne od facetów.

Kobiety wolą wysokich facetów od niskich. Wykaż mi więc, dlaczego byłaby zła legislacja nakazująca, by USC musiały udzielać 50% ślubów niskim? Ostatecznie, wzrost faceta nijak się ma do później jego przydatności na męża. W takim razie taka legislacja wymusiłaby zmianę postrzegania kandydatów na mężów i zwiększyłaby prawo wyboru dla mężczyzn.

Albo dlaczego nie parytet dla niskich w firmach? Dlaczego nie dla łysych?

Wolha.Redna pisze:Source of the post "nie bądź baba" do tej pory jest obelgą

Tylko w odniesieniu do facetów. Co więcej, "nie bądź kobieta" obelgą nie jest. Z kolei "babochłop" jest obelgą w stosunku do kobiet.




Wróć do „Dziennikarstwo i publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość