Odkrywam Amerykę - część 1

Chcesz pokazać innym swój punkt widzenia? Tu możesz to zrobić

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
mithape
Kmiotek
Posty: 2
Rejestracja: czw 11 maja 2017, 14:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Odkrywam Amerykę - część 1

Postautor: mithape » pt 12 maja 2017, 19:27

Od kilku miesięcy prowadzę bloga o podróżowaniu po mniej sztampowych miejscach w Stanach Zjednoczonych. Wpisy są pewnym pomieszaniem reportażu literackiego (tak lubię o tym myśleć) i felietonu. Nie chciałem, by był to przewodnik turystyczny, a bardziej coś, co się przyjemnie czyta (i pisze). Można wejść na bloga - https://odkrywamameryke.wordpress.com/ i wchłonąć wszystko na raz, a można też popatrzeć niżej, przeczytać pierwszą notką, pomyśleć "oooo, fajne" i dopiero wtedy wejść na bloga. A można też, poczekać i jak się przeszczep przyjmie, to wrzucę kolejne notki tu na forum.

A i nie zapomnijcie o weryfikacji, proszę, głównie po krytykę tu przyszedłem!



WPIS 1 "Prolog"

– Tyś to zawsze był jakiś inny – mówiła mama, odrobinę zbyt często. – Źle ci tu było, źleś miał? Wcale nie, właśnie bardzo dobrze. Skoro tak, to dlaczego siedzisz teraz w małym, skąpo umeblowanym pokoiku w Filadelfii i popijasz wino z promocji z kubka z napisem „I only drink wine on the days that end in -y” (nieprawda)? Cóż, powodów jest wiele. Miłość (jeszcze raz – siedzę SAM w ciasnym pokoiku w Filadelfii), pieniądze (w ciasnym pokoiku w Filadelfii pijąc wino z PROMOCJI), przygoda (przed chwilą skończyłem swoją codzienną sesje w FIFKĘ i siadłem do tego tekstu z nudów). Tak naprawdę to, zawsze chciałem wyjechać, pożyć gdzieś indziej, bo kręci mnie poznawanie nowych kultur, spotykanie ludzi, smakowanie kuchni świata, dyskoteki, chłopaki i ogólnie takie takie, tak ogólnie, to nauka mnie najbardziej kręci. Wyjechałem bo chciałem, bo mogłem. I teraz w końcu uznałem, że chcę coś zrobić z wolnym czasem, którego dziwnym zrządzaniem losu mam teraz trochę więcej, coś pożytecznego. Pożytecznego, przede wszystkim dla mnie, a jeśli się innym przyda to też będę zadowolony.

Więc (czy w szkołach dalej uczą, że nie zaczyna się zdania od ‚więc’? – nigdy nie zrozumiałem dlaczego) jaki ma być pożytek z tego bloga. Otóż, drodzy państwo, pożytki są liczne.

Pożytek 1 – Jakkolwiek pretensjonalnie to nie brzmi, bo spędzeniu ponad 3 lat w krajach anglojęzycznych, gdzie w pracy, w związku, w sklepie (poza ‚Mleczkiem’ w Londres) używam języka wciąż dla siebie obcego, moja biegłość w posługiwaniu się polskim spadła. Nie mówię, że nie jestem w stanie złożyć zdania, ale od jakiegoś czasu both w mowie i piśmie zdarza mi się wrzucić jakieś anglicyzmy z dupy. Pewnie to normalne, ale wolę spróbować wykorzystać ten blog do stosowania poprawnej polszczyzny. Żebym już nigdy nie powiedział/napisał czegoś w stylu: „Wydaje mi się, że oni chyba poszli z tą opcją”
Pożytek 2 – Kiedyś tam, dawno temu, w liceum, zdarzało mi się pisać teksty, całkiem sporo nawet. Ale niestety studiowanie na uczelni technicznej nie sprzyja rozwojowi wartości humanistycznych i zamiast pomnażać swoje talenty (albo chociaż poszerzać zainteresowania), spędziłem 5 lat licząc skomplikowane (ha!) zagadnienia techniczne metodami z lat siedemdziesiątych. Przez ten czas jedyne co napisałem to 70 stron pracy inżynierskiej o wykonawstwie dachów zielonych (marna) oraz jakieś 110 stron pracy magisterskiej o samozaleczaniu betonu z proszków reaktywnych w zróżnicowanych warunkach termicznych (lepsza). Poza tym, nic! I wiedziałem, że chciałbym wrócić do pisania, że to przyjemne jest, ale zawsze znajdywałem jakąś wymówkę. Dlatego, proszę bardzo – blog! Zobaczymy, jak długo wytrzymam.
Pożytek 3 – Dopóki mieszkałem w Londynie, to komunikacja z rodziną i znajomymi była względnie prosta. Ale tu w ciasnym pokoiku w Filadelfii mój zegar wskazuje 20:13, podczas gdy w Wado jest 2:13. Wydaje się, że to nie jest aż tak źle, niektórzy nawet związki na odległość utrzymują przy takiej różnicy czasu, ale jednak gdy ja wracam z pracy, moi rodzice już śpią. A gdy na prywatnym czacie grupowym goreje dyskusja, bo akurat wszyscy kończą dzień pracy to ja piję drugą kawę zbierając się do tworzenia analizy opóźnienia na projekcie budowlanym szpitala psychiatrycznego w Nowym Jorku. Tak więc, może dla kogoś (mamo, tato) ten blog posłuży jako odpowiedź na pytanie: co ja tutaj wyprawiam?!
Pożytek 4 – Żeby mieć bloga, to trzeba mieć o czym pisać. Tak mi się wydaję. Bo dzisiaj każdy może mieć stronę, twittera, fejsa, tumblra, insta, videobloga, podcast – czego utrudzona artystyczna dusza zapragnie. Jednak, mimo, że można nawijać o swoim życiu i przemyśleniach przez jakieś 3571 znaków, to docelowo fajnie, żeby to nawijanie było o czymś. I ja chyba wymyśliłem! Otóż, mieszkam w Stanach i planuję poznać ten kraj. Jest coś w Ameryce, co mnie urzeka i to urzeczenie chciałbym państwu tu zaprezentować. W dzisiejszym świecie jednak, każdy kto ma trochę zapału może sobie pojechać do Nowego Jorku i cyknąć selfie z Empire State w tle. Ale poza NYC, LA, FLO, SF, DC, LV jest w tym kraju mnóstwo miejsc mniej znanych, rzadziej opisywanych, które z przeróżnych względów są bardzo ciekawe. I to na nich chciałbym się skupić. I mimo, że jestem niemal pewien, że nie będę się twardo trzymał tej reguły, to wybór tego tematu może mi posłużyć jako samospełniająca się przepowiednia. Będę skupiał swoją uwagę na tych mniej spektakularnych miejscach i będę do nich podróżował, bo przecież mam bloga i nie mogę zaniedbywać swoich followersów! Bo blog bez followersów jest nudny.

– Toś kurwa odkrył Amerykę! – rzucił głos z widowni.


https://odkrywamameryke.wordpress.com/ - Stany Zjednoczone z drugiej strony

Wróć do „Dziennikarstwo i publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość