Pies albo skamieliny językowe

Chcesz pokazać innym swój punkt widzenia? Tu możesz to zrobić

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Wolha.Redna
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 1235
Rejestracja: sob 29 sie 2015, 20:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pies albo skamieliny językowe

Postautor: Wolha.Redna » pt 30 cze 2017, 20:20

Zmiany społeczne wymuszają zmiany w języku, które z kolei są szeroko dyskutowane i negocjowane. Przykładowo, w związku z upowszechnieniem się komunikacji e-mailowej wiele osób zastanawia się, czy właściwe jest używanie „witam” w charakterze powitania. Innym przykładem mogą być kontrowersje z odmianą nowych słów (blogu czy bloga?). Teraz jednak chciałabym się zająć nie nowymi słowami czy sytuacjami, które jakoś powoli odnajdują swoje miejsce w językowej rzeczywistości, lecz czymś, co na własny użytek nazwałam „skamielinami językowymi”, czyli sytuacją, kiedy mimo zmian w obyczajowości pewne wyrażenia i zwroty pozostają, jakie były, mimo oczywistej nieadekwatności.
Chyba najlepiej będzie to zobrazować na przykładzie językowej figury psa. Z jednej strony, pies jest wierny („najlepszy przyjaciel człowieka”) i posłuszny (ktoś/coś jest posłuszne „jak pies ukochanemu panu”), z drugiej strony, pies ma „pieskie życie”, w którym „nie dla psa kiełbasa”, doświadcza „pogody pod psem”, choć czasem należy mu się coś „jak psu buda”. Jednakże, nie dysponuje on zazwyczaj większymi zasobami gotówki (kupuje „za psi pieniądz”), jego serdeczność nie jest doceniana („pies ci mordę lizał”) i wszyscy mogą go bić („jak zbity pies”).
Ciekawe, że tego typu porównania i określenia funkcjonują w świecie, w którym w co drugim memie występuje „pieseł” (i „koteł”), a właściciele psów mają do dyspozycji karmy dla psów, psich fryzjerów, psie baseny, hotele, behawiorystów, opiekunów, weterynarzy i pewnie wiele innych rzeczy/miejsc, o których w tej chwili nie wiem. Przy czym zrozumiałe jest dla mnie, że część z tych dóbr i usług jest dostępna jedynie dla niektórych właścicieli psów i że mnóstwo zwierząt przebywa w schroniskach. Jednak nikt chyba nie zaprzeczy, że na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat standardy w traktowaniu zwierząt się zmieniły. Kiedyś można było bezkarnie bić psa, dziś człowiek, który się tego dopuści, musi liczyć się z interwencją organizacji i służb, broniących praw zwierząt.
Dlaczego więc, choć tyle osób się zgodzi, że nie wolno uderzyć psa, wciąż mówi się „jak zbity pies”? Wygląda na to, że językowy obraz psa jako istoty poniewieranej i nieszczęśliwej coraz bardziej rozmija się z rzeczywistością.
Nie jestem językoznawcą, dlatego trudno mi fachowo wytłumaczyć to zjawisko. Być może język, jako struktura, mająca swoje głębokie korzenie w kulturze, po prostu jest statyczny i przejawia się to m.in. w ten sposób. Być może nawyki językowe grup da się wytłumaczyć nie tylko otaczającą kulturą. Tylko w takim razie czym?


"Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, aby im okazać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi". Pratchett

"Dłubanie w źle wysmażonym kotlecie jest mało rozwojowe" by Rumcajs

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4308
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pies albo skamieliny językowe

Postautor: Rubia » pt 30 cze 2017, 21:21

Można też zwymyślać kogoś jak burą sukę, która w hierarchii bytów językowych stoi jeszcze niżej od psa :wink:

Język nie jest zbiorem struktur logicznych. Z jednej strony, bardzo szybko reaguje na zmiany w otaczającej nas rzeczywistości. Stąd obecnie tyle w nim anglicyzmów, które czasem całkiem nieźle się adaptują, gdyż bez trudu dają się odmienić. Przykładem choćby ten nieszczęsny blog, który funkcjonuje w rodzaju męskozwierzęcym (!): http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/;9004 Można się spierać o końcówki, lecz do języka fleksyjnego pasuje idealnie.
Ale w języku jest też mnóstwo zjawisk irracjonalnych. Można, oczywiście, próbować je tłumaczyć, lecz wszystkie próby uogólnień będą jedynie przybliżeniami. Dlaczego np. jakieś pół wieku temu atrakcyjną dziewczynę nazywano "babką"? Określenie było potoczne, ale bardzo rozpowszechnione i trafiło także do języka literackiego, czego dowodem liczne książki z lat 60. i późniejszych. Dlaczego dość niedawno "babka" została zastąpiona przez "laskę"? Nawet jeśli pierwotnie było to określenie wulgarne, to z czasem stało się tak powszechne, że straciło ten wydźwięk. Z kolei czasownik "ćpać", oznaczający niegdyś tyle, co jeść brzydko, niechlujnie, występujący nawet w książkach dla dzieci, w tej chwili ma zakres znaczeniowy tak zawężony, że kojarzony jest wyłącznie z narkomanią. I naprawdę trudno byłoby wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje. To nie jest zjawisko "starzenia się" języka, gdyż te słowa nadal mają się całkiem dobrze i są powszechnie używane. A laska i babka - także w swoim znaczeniu podstawowym, pierwotnym. Ich nie da się uznać za archaizmy, chociaż jeśli ktokolwiek nazwałby teraz dwudziestolatkę "babką", zostałby zrozumiany jedynie przez grupę wiekową 60+.
A pies?
Hmm... On się mieści gdzieś w warstwie symbolicznej języka, odzwierciedlającej skojarzenia najbardziej elementarne. Takie bardzo archaiczne, a przez to silnie wbudowane i w sam język, i w postrzeganie świata. Był ten pies istotą ambiwalentną, docenianą, ale i lekceważoną czy wręcz pogardzaną. To musiało znaleźć swój wyraz w języku. A że przetrwało? Bo w gruncie rzeczy, relacja pies - człowiek - świat otaczający wcale się nie zmieniła, mimo upływu wieków i pomimo tabunów zapasionych czworonogów wylegujących się na kanapach. Nadal pies bywa wyrzucany na ulicę, kiedy właściciele wyjeżdżają na wakacje, przywiązywany do drzewa, że o sytuacjach bardziej drastycznych nie wspomnę. Pieski los czy psia dola są ciągle stałym składnikiem naszej rzeczywistości, nie ma więc powodu, żeby w języku wiele się zmieniało.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4439
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Pies albo skamieliny językowe

Postautor: Romecki » pt 30 cze 2017, 21:38

Jest jeszcze jedna rzecz: tylko do swojego psa mogę powiedzieć "Ty psie!" i przeżyć :)


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.


Wróć do „Dziennikarstwo i publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość