Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Luźne pytania i zagadnienia dot. pisania

Wszystkie pytania o sprawy techniczne dotyczące pisania

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Frank Black
Pisarz osiedlowy
Posty: 253
Rejestracja: ndz 30 wrz 2007, 14:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Frank Black » ndz 16 wrz 2012, 20:20

Ostatni post z poprzedniej strony:

Swego czasu czytałem fajne opko Łasica, któe pisała z kimś jeszcze (o Mroczkiewicz). Polegało to na tym, że Łasic pisała historię z perspektywy jednego bohatera a Jej znajomy z perspektywy drugiego. W Pewnym momencie fabuła się zazębiała i wychodziła fajna historia.

Osobiście piszę cykl opowieści "Przypadki Romana G." wraz z moją dziewczyną. Piszemy wspólnie. Nie ma podziału "ty piszesz to a ja to". Razem układamy fabułę. Razem pracujemy nad opowiadaniem. Razem zastanawiamy się nad historią, którą chcemy opowiedzieć i nakręcamy dialogi czy zwroty akcji.

" - Diagnoza jest prosta. To hipochondria - powiedział doktor Raus.
- Hipojądria? - zapytałem przerażony. - Znaczy, że co? Że utną mi... Ale mnie tylko tyłek bolał! - zaprotestowałem"

I takie tam...

W każdym razie pisanie w duecie jest fajne.


"Stąpać po krawędzi, gdzie lęk i strach..."

Muszę uczyć się polityki i wojny, aby moi synowie mogli uczyć się matematyki i filozofii. John Adams.

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4982
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Navajero » ndz 16 wrz 2012, 20:26

Nemesis666 pisze:Do tego trzeba równych poziomów. A czy poziomy mogą być kiedykolwiek równe gdy się pisze przede wszystkim inaczej?

Ja próbowałem kilkakrotnie i byłem zadowolony z rezultatów. Właśnie poprzez fakt, że współpiścy inaczej myślą, na co innego kładą nacisk, inaczej przelewają myśli na papier, można się wiele nauczyć.


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4640
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
OSTRZEŻENIA: 3
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Andrzej Pilipiuk » ndz 16 wrz 2012, 21:28

Nemesis666 pisze:
Andrzej Pilipiuk pisze:Chłopa do roboty dziecko
spać a same siadajcie pisać książki ;)

Gorzej jak chłop też chcący pisać. Takiemu ciężko byłoby utrzymać trzyosobową rodzinę.c



Mi się jakoś udaje mimo tąpnięcia rynku po wejściu vat, mimo kryzysu i szaleństw "płemieła". Od nowego roku znika ostatnia ulga podatkowa dla twórców - ale chyba i z tym sobie poradzę - choć trzeba będzie jeszcze więcej tyrać...

Patrząc obiektywnie - sytuacja jest obecnie znacznie bardziej parszywa niż jeszcze 5 lat temu - choć i tak o niebo lepsza niż przed 2001 rokiem.

le cóż - gdy zacząłem grasować na tym forum (eee...2007r.?) tłumaczyłem że trzeba się zwijać jak w ukropie... Wiele się zmieniło od tego czasu na gorsze. Ale rada ta sama - ZAPIEPRZAĆ!



Awatar użytkownika
Nem
Dusza pisarza
Posty: 466
Rejestracja: ndz 29 lis 2009, 14:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Nem » ndz 16 wrz 2012, 22:08

Navajero pisze:Ja próbowałem kilkakrotnie i byłem zadowolony z rezultatów. Właśnie poprzez fakt, że współpiścy inaczej myślą, na co innego kładą nacisk, inaczej przelewają myśli na papier, można się wiele nauczyć.

Jeśli mi wolno spytać, to jak może wyglądać taka współpraca? Przed? W trakcie pisania? Gdzieś się to ujawnia w tekście? Czy to może być jeden tekst czy zbiór opowiadań?

Andrzej Pilipiuk pisze:Mi się jakoś udaje mimo tąpnięcia rynku po wejściu vat, mimo kryzysu i szaleństw "płemieła". Od nowego roku znika ostatnia ulga podatkowa dla twórców - ale chyba i z tym sobie poradzę - choć trzeba będzie jeszcze więcej tyrać...

Patrząc obiektywnie - sytuacja jest obecnie znacznie bardziej parszywa niż jeszcze 5 lat temu - choć i tak o niebo lepsza niż przed 2001 rokiem.

le cóż - gdy zacząłem grasować na tym forum (eee...2007r.?) tłumaczyłem że trzeba się zwijać jak w ukropie... Wiele się zmieniło od tego czasu na gorsze. Ale rada ta sama - ZAPIEPRZAĆ!

Nie mam sprawdzonych źródeł, ale podobno za jeden tytuł debiutant może liczyć na zarobek od 2 do 4 tys. Żeby się z tego utrzymywać trzeba by pisać książkę miesięcznie. No trudno, najwyżej będzie się trzeba wziąć za zapieprzanie choćby po ośmiogodzinnej robocie w syfiastej, odmóżdżającej pracy za 1500 miesięcznie. Ale utrzymywanie się z pasji to byłoby coś.
A przepraszam, to się jakoś liczy do emerytury? Odprowadza się od tego składki?



Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4982
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Navajero » ndz 16 wrz 2012, 22:37

Nemesis666 pisze:
Navajero pisze:Ja próbowałem kilkakrotnie i byłem zadowolony z rezultatów. Właśnie poprzez fakt, że współpiścy inaczej myślą, na co innego kładą nacisk, inaczej przelewają myśli na papier, można się wiele nauczyć.

Jeśli mi wolno spytać, to jak może wyglądać taka współpraca? Przed? W trakcie pisania? Gdzieś się to ujawnia w tekście? Czy to może być jeden tekst czy zbiór opowiadań?

Pisałem opowiadania. Wspólnie ustalaliśmy fabułę, charakterystykę postaci, świata itp. a później każdy pisał kolejny kawałek. Jeśli komuś wyjątkowo dany fragment nie odpowiadał, przeskakiwał kolejkę. Jesli przeciwnie - pisał dwa razy pod rząd. Każdy nowo napisany fragment konsultowaliśmy na wspólnej sesji via Skype, gdzie omawialiśmy wszelkie plusy i minusy i gremialnie decydowaliśmy o poprawkach. W razie sporów decydowała większość, przy pisaniu w dwójkę, każdy - po kolei - mógł mieć głos decydujący. Po zakończeniu pisania, rónież wspólnie szlifowaliśmy całość. Pisząc - po raz któryś - wspólny tekst z tą samą osobą, z góry przydzieliliśmy sobie partie opowiadania i obowiązki, znając już swoje preferencje i mocne oraz słabe strony. Można tak pisać i pojedyncze teksty jak i zbiory czy opowiadania powiązane.


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
DamSon
Kmiotek
Posty: 3
Rejestracja: czw 12 lip 2012, 07:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: DamSon » wt 18 wrz 2012, 10:45

'Mglisty historii szlak' czy 'Mglisty szlak historii'. Czy obie wersje są poprawne czy tylko jedna z dwojga. Przyjmijmy, że wyrażenie to nie jest wyrwane z kontekstu, tylko jest samodzielnym zwrotem.
Drugi zwrot wydaje się być na pewno poprawny, jakkolwiek forma zwrotu pierwszego mnie odpowiada bardziej, ponieważ wprowadza odczucie, że tekst nie jest współczesny tylko był pisany przez ludzi z czasów dawniejszych. Co sądzicie ?



Awatar użytkownika
kuba1313
Pisarz osiedlowy
Posty: 251
Rejestracja: pt 21 sty 2011, 19:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: kuba1313 » śr 19 wrz 2012, 16:04

DamSon pisze:'Mglisty historii szlak' czy 'Mglisty szlak historii'. Czy obie wersje są poprawne czy tylko jedna z dwojga. Przyjmijmy, że wyrażenie to nie jest wyrwane z kontekstu, tylko jest samodzielnym zwrotem.
Drugi zwrot wydaje się być na pewno poprawny, jakkolwiek forma zwrotu pierwszego mnie odpowiada bardziej, ponieważ wprowadza odczucie, że tekst nie jest współczesny tylko był pisany przez ludzi z czasów dawniejszych. Co sądzicie ?


Jeżeli chodzi o współczesność, to napewno znacznie bardziej odpowiednia byłaby forma 'Mglisty szlak historii', jednak co do języka dawnego, to już ci nie poradzę, bo jest to znacznie bardziej złożony aspekt. Owszem wtedy mówiło się inaczej, ale nie mam pojęcia, czy tak ;)

[ Dodano: Czw 20 Wrz, 2012 ]
Powinno być "W regale, który służył jej jako mała biblioteczka, stała jedna, jedyna książka" czy "Na regale..." ???



Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4640
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
OSTRZEŻENIA: 3
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Andrzej Pilipiuk » pt 21 wrz 2012, 21:24

Nemesis666 pisze:Nie mam sprawdzonych źródeł, ale podobno za jeden tytuł debiutant może liczyć na zarobek od 2 do 4 tys.


myślę że jest to wykonalne. Ale pisałem wcześniej że debiut to tylko przetarcie szlaków a kto myśli w kategoriach "jedna książka" już przegrał.

Żeby się z tego utrzymywać trzeba by pisać książkę miesięcznie.


w zasadzie wykonalne- trzeba tylko pisać po 10 stron dziennie i darować sobie wolne soboty.

No trudno, najwyżej będzie się trzeba wziąć za zapieprzanie choćby po ośmiogodzinnej robocie w syfiastej, odmóżdżającej pracy za 1500 miesięcznie.


Powiedzmy tak 5-8 dobrych książek i da się z tego jakoś wyżyć.

Ale utrzymywanie się z pasji to byłoby coś.
A przepraszam, to się jakoś liczy do emerytury? Odprowadza się od tego składki?


można iść do ministerstwa kultury i wypełnić druk że jest się twórcą. Potem zbierze się komisja która oceni czy faktycznie jesteś. Jak uznają że jesteś to nadają Ci STATUS TWÓRCY. I od tego momentu masz bulić co miesiąc haracz na ZUS bodaj coś ok 900 zł miesięcznie.

(czyli masz obowiązki jakbyś miał działalność gospodarczą, bulisz jakbyś prowadził sklep, ale nie masz żadnych praw które mają ci z działalnością...)(a więcej ludzi wierzy w UFO niż w państwową emeryturę...)

Nie wiem czy można zrezygnować ze statusu twórcy i co zrobi ZUS jak stwierdzi że zrezygnowałeś ale dalej piszesz książki ;) ja w każdym razie się w to nie bawiłem.



Awatar użytkownika
kuba1313
Pisarz osiedlowy
Posty: 251
Rejestracja: pt 21 sty 2011, 19:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: kuba1313 » sob 22 wrz 2012, 12:02

Jezu Andrzeju! Nawet nie wiesz, jak lubię czytać twoje posty, mimo iż nie mam jak się odwzajemnić. W porównaniu do ciebie jestem w tych sprawach zupełnie zielony i nie mam nic sensownego do powiedzenia. Ale dziękuję, że dzielisz się wiedzą, to bardzo miłe! ;)

A teraz pytanie czy w pojeździe Volkswagen Garbus sprzed 1990 było radio samochodowe z możliwością demontażu???



Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4640
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
OSTRZEŻENIA: 3
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Andrzej Pilipiuk » sob 22 wrz 2012, 14:53

masz na myśli "wyciągane"? wydaje mi się to całkiem prawdopodobne - znajomy miał radio samochodowe w syrence - ergo syrenka miała odpowiednia dziurę na radio - to "garbus" chyba tym bardziej.

Może poszukaj w necie fotek wnętrz garbusów?

*

Jak chcesz klimatyczny gadget do teksty - w latach bodaj 60-tych w USA robiono ...samochodowe odtwarzacze (patefony/gramofony) płyt winylowych. Niestety były dość zawodne - nawet na amerykańskich autostradach nie dało się wystarczająco amortyzować żeby igła nie skakała.

Wydaje mi się ze można takie cudo obejrzeć na filmie "Seria niefortunnych zdarzeń" - wujaszek ma coś podobnego w swojej wypasionej limuzynie. Był artykuł w "Fokusie" bodaj w 2009-2010 roku.



Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » sob 22 wrz 2012, 15:04

Garbusa znałam w latach 1985-86. Miał radio samochodowe. Tańcowałam przy nim na wyjazdowych randkach.


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
kuba1313
Pisarz osiedlowy
Posty: 251
Rejestracja: pt 21 sty 2011, 19:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: kuba1313 » sob 22 wrz 2012, 19:59

Andrzej Pilipiuk pisze:masz na myśli "wyciągane"?


Tak, właśnie takie wyciągane ;)

Andrzej Pilipiuk pisze:Jak chcesz klimatyczny gadget do teksty - w latach bodaj 60-tych w USA robiono ...samochodowe odtwarzacze (patefony/gramofony) płyt winylowych.


Nie, nie. Chodzi o to, że jeden z moich bohaterów jest lekko mówiąc wyjątkowym dziwakiem z upośledzeniem psychicznym i strasznie się wszystkiego boi. No i kiedy nagle włącza się samochodowe radio, on w napadzie paniki, wyrzuca je przez okno.


Natasza pisze:Garbusa znałam w latach 1985-86. Miał radio samochodowe. Tańcowałam przy nim na wyjazdowych randkach.


A czy można je było wyciągnąć?



Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4640
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
OSTRZEŻENIA: 3
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Andrzej Pilipiuk » ndz 23 wrz 2012, 08:59

jak ktoś jest świrem to wyciągnie nawet to co jest na stałe ;)



Awatar użytkownika
kuba1313
Pisarz osiedlowy
Posty: 251
Rejestracja: pt 21 sty 2011, 19:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: kuba1313 » ndz 23 wrz 2012, 10:20

Andrzej Pilipiuk pisze:jak ktoś jest świrem to wyciągnie nawet to co jest na stałe


Co racja, to racja, ale doszukałem się już zdjęć, w którym radio z garbusa jest wyciągnięte, a w panelu, gdzie powinien być ów sprzęt, jest śliczna dziureczka ;)



Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4640
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
OSTRZEŻENIA: 3
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Andrzej Pilipiuk » pn 24 wrz 2012, 20:19

popatrz w głąb - jeśli sterczą druty - to radio było mocowane na stałe. Jak blaszki stykowe - to było demontowane ;)

kończmy offtopa bo nas moderator wyrzuci do wątku "naprawa samochodu przez wariata w weekend"



Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » pn 24 wrz 2012, 20:36

:D Jeżeli ma ciąć - to napiszę, że chichoczę z naprawiania w weekend. Ja pamiętam weekendy, kiedy panowie w podkoszulkach naprawiali swoje maszyny (warszawy, syrenki, fiaciki...)


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)


Wróć do „Jak pisać?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości