Niechęć do "dzieła" - jak to ugryźć?

Pomysły, inspiracje, fabuły i inne bolączki pisarzy

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Czarna Emma
Dusza pisarza
Posty: 494
Rejestracja: ndz 13 sie 2017, 16:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdzieś w Przedwojniu
Płeć: Kobieta

Niechęć do "dzieła" - jak to ugryźć?

Postautor: Czarna Emma » śr 13 gru 2017, 07:44

Nie wiem, gdzie to pytanie umieścić, więc pytam tu. ;)

Otóż, czy często zdarza się Wam mieć przeświadczenie, że pomysł, nad którym pracujecie, jest bez sensu? I jak sobe radzicie z takim brakiem entuzjazmu? Piszecie jakiś "przerywnik": opowiadanie, drabble, nie związane z tematyką Waszego głównego dzieła?


- Mniejsza o to, o cóż panom chodzi?


- Nie mniejsza - jako człowiek oblatany w najlepszych towarzystwach, z ukończoną szkołą tańców nowoczesnych i figurowych, zawsze robię wszystko a propos i wytrzymuję najcięższe nawet artykuła salonowego kodeksu karnego. Ale o wiele mnie kto niemożebnie podgrymasza, łobuz się robie i z samem sobą wytrzymać mnie trudno.


z "Wiecha"

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4060
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Niechęć do "dzieła" - jak to ugryźć?

Postautor: Romecki » śr 13 gru 2017, 08:55

Często.
Odkładam na kilka dni, chyba że mam _absolutną_ pewność, że chcę to pisać, najwyżej wyląduje w koszu :)
Ogólnie - polecam płodozmian. Działa zbawiennie :)


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
Augusta
Pisarz
Pisarz
Posty: 1041
Rejestracja: pn 28 kwie 2014, 01:06
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Niechęć do "dzieła" - jak to ugryźć?

Postautor: Augusta » śr 13 gru 2017, 11:51

Różnie.
Kiedyś (początki), gdy pisałam mój debiut (Eperu) i drugą powieść (Anatomia) i traktowałam pisanie jako hobby/pasję (nie wykluczając, że zmieni się w coś zbliżonego do pracy przynoszącej profity), byłam pełna entuzjazmu i pewna, że to, co tworzę, jest genialne :D Nie miałam ani chwili zwątpienia. Pisanie sprawiało mi niebywałą rozkosz, a wszystko, co przyszło mi do głowy, uznawałam za doskonałe. Bawiłam się pisaniem. Kochałam chwile, gdy mogłam usiąść i pisać.

Teraz, z perspektywy 8 wydanych książek, 13 napisanych powieści (14-ta w trakcie), widzę to nieco inaczej i bywają momenty, że zastanawiam się, czy coś, co tworzę, ma sens/powinno wyglądać inaczej etc. Ale to TERAZ :)

Różnica polega na tym, że WTEDY to była zabawa, a dopiero TERAZ jest pracą.


f

Awatar użytkownika
ravva
Legenda pisarstwa
Posty: 2313
Rejestracja: sob 26 sty 2008, 22:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: warszawa
Płeć: Mężczyzna

Niechęć do "dzieła" - jak to ugryźć?

Postautor: ravva » śr 13 gru 2017, 13:02

Czarna Emma pisze:Otóż, czy często zdarza się Wam mieć przeświadczenie, że pomysł, nad którym pracujecie, jest bez sensu?
juz masz dośc pisania?


Serwus, siostrzyczko moja najmilsza, no jak tam wam?
Zima zapewne drogi do domu już zawiała.
A gwiazdy spadają nad Kandaharem w łunie zorzy,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie mów o tym.
(...)Gdy ktoś się spyta, o czym piszę ja, to coś wymyśl,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie zdradź nigdy.

Awatar użytkownika
Czarna Emma
Dusza pisarza
Posty: 494
Rejestracja: ndz 13 sie 2017, 16:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdzieś w Przedwojniu
Płeć: Kobieta

Niechęć do "dzieła" - jak to ugryźć?

Postautor: Czarna Emma » śr 13 gru 2017, 16:03

ravva pisze:Source of the post
Czarna Emma pisze:Otóż, czy często zdarza się Wam mieć przeświadczenie, że pomysł, nad którym pracujecie, jest bez sensu?
juz masz dośc pisania?

Nie, pisania samego w sobie nie, ale męczy mnie ciągła niepewność, czy to, co próbuję napisać ma sens i czy w ogóle ma sens kończenie tego czegoś. Miotam się pomiędzy pomysłami i każdy w końcu wydaje mi się banalny.


- Mniejsza o to, o cóż panom chodzi?


- Nie mniejsza - jako człowiek oblatany w najlepszych towarzystwach, z ukończoną szkołą tańców nowoczesnych i figurowych, zawsze robię wszystko a propos i wytrzymuję najcięższe nawet artykuła salonowego kodeksu karnego. Ale o wiele mnie kto niemożebnie podgrymasza, łobuz się robie i z samem sobą wytrzymać mnie trudno.


z "Wiecha"

Awatar użytkownika
Augusta
Pisarz
Pisarz
Posty: 1041
Rejestracja: pn 28 kwie 2014, 01:06
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Niechęć do "dzieła" - jak to ugryźć?

Postautor: Augusta » śr 13 gru 2017, 16:52

Czarna Emma pisze:Source of the post
ravva pisze:Source of the post
Czarna Emma pisze:Otóż, czy często zdarza się Wam mieć przeświadczenie, że pomysł, nad którym pracujecie, jest bez sensu?
juz masz dośc pisania?

Nie, pisania samego w sobie nie, ale męczy mnie ciągła niepewność, czy to, co próbuję napisać ma sens i czy w ogóle ma sens kończenie tego czegoś. Miotam się pomiędzy pomysłami i każdy w końcu wydaje mi się banalny.

Znam bardzo dobry sposób, żeby uzyskać ostateczne potwierdzenie, czy to ma sens, a mianowicie: skończyć i wysłać jako propozycję do wydawnictw. Napisz, popraw, wyślij, gdy wydawca się znajdzie masz I stopień potwierdzenia, a gdy czytelnicy docenią/polubią - drugi i ostatni. Powodzenia! :)


f

Awatar użytkownika
Black Wind
Pisarz domowy
Posty: 122
Rejestracja: pt 25 lip 2014, 10:50
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna

Niechęć do "dzieła" - jak to ugryźć?

Postautor: Black Wind » śr 13 gru 2017, 17:13

Czarna Emma pisze:Miotam się pomiędzy pomysłami i każdy w końcu wydaje mi się banalny.

A rzucasz się do pisania zaraz po tym, jak do głowy przychodzi Ci pomysł? Czy najpierw go sobie oglądasz, rozmyślasz nad nim i wreszcie akceptujesz, natomiast zniechęcenie przychodzi potem?
Jeżeli dotyczy Cię ten drugi przypadek, to nie ma się czym przejmować - naturalne, że świeży, jeszcze nie ruszony pomysł, ciągnie bardziej.
Co do możliwości przezwyciężenia niechęci u mnie zależałoby to głównie od długości tekstu. Do tej pory pisałem teksty do 60 tyś. słów, które można w miarę szybko skończyć - i w takiej chwili właśnie do tego jak najszybciej zmierzam :). Ale gdybym ogarniał jakąś cegiełkę, to pewnie bym sobie zrobił przerwę jak Romek Pawlak.
Podejrzewam, że kiedy po napisaniu zrobisz sobie 2-3 miesiące odpoczynku i potem zaczniesz poprawiać, to tekst odzyska atrakcyjność (a potem, w miarę tworzenia kolejnych wersji, znów ją straci :P)



Awatar użytkownika
Melfka
Pisarz domowy
Posty: 116
Rejestracja: pn 12 sty 2015, 11:24
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Virginia
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Niechęć do "dzieła" - jak to ugryźć?

Postautor: Melfka » śr 13 gru 2017, 23:38

Czarna Emma pisze:Source of the post Nie, pisania samego w sobie nie, ale męczy mnie ciągła niepewność, czy to, co próbuję napisać ma sens i czy w ogóle ma sens kończenie tego czegoś. Miotam się pomiędzy pomysłami i każdy w końcu wydaje mi się banalny.

Wydaje mi się, że taka niepewność to będzie zawsze - choćbyś wydała i 50 książek i dostała 10 nagród.
Ja tak jak Romek, często stosuję płodozmian, ale jak utknę w nastawieniu "bez sensu", to skupiam się na pozytywach: czytam ulubione sceny, przypominam sobie wszystkie powody, dla których uważałam historię czy bohaterów za interesujących, wartych opisania i tak dalej. A potem desperacko trzymam się tego uczucia i piszę dalej.



Awatar użytkownika
Czarna Emma
Dusza pisarza
Posty: 494
Rejestracja: ndz 13 sie 2017, 16:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdzieś w Przedwojniu
Płeć: Kobieta

Niechęć do "dzieła" - jak to ugryźć?

Postautor: Czarna Emma » czw 14 gru 2017, 07:57

Dziękuję Wszystkim za słowa pokrzepienia. Płodozmian wypróbuję. :)


- Mniejsza o to, o cóż panom chodzi?


- Nie mniejsza - jako człowiek oblatany w najlepszych towarzystwach, z ukończoną szkołą tańców nowoczesnych i figurowych, zawsze robię wszystko a propos i wytrzymuję najcięższe nawet artykuła salonowego kodeksu karnego. Ale o wiele mnie kto niemożebnie podgrymasza, łobuz się robie i z samem sobą wytrzymać mnie trudno.


z "Wiecha"

Awatar użytkownika
Kremówka
Kmiotek
Posty: 3
Rejestracja: sob 26 maja 2018, 00:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Niechęć do "dzieła" - jak to ugryźć?

Postautor: Kremówka » ndz 27 maja 2018, 16:45

Ja to sobie piszę na zakładkę, jak mi się dwa główne projekty znudzą, to podpisuję coś innego.




Wróć do „Kreatorium”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość