[W] Triada MacDonalda

Tu wrzuć dopracowane fragmenty opowiadań, które chcesz poddać ocenie Weryfikatorów.
Potem tekst przechodzi do działu "Zweryfikowane"

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Figiel
Pisarz domowy
Posty: 163
Rejestracja: śr 14 sie 2013, 11:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Triada MacDonalda

Postautor: Figiel » ndz 09 wrz 2018, 22:39

Ostatni post z poprzedniej strony:

Adrianno,
w tym co piszesz, jest sporo racji. Rzeczywiście, chciałam osiągnąć portret psychologiczny, ale rysowany przez samego psychopatę. Dlatego "druga strona" jest bez głosu. Sensownym zdaje się pytanie, czy potrzebnie próbowałam łapać wszystkie elementy tej osobowości naraz. Zapewne nie, bo osiągnęłam skutek przegadania, więc w łagodnej ocenie, faktycznie:
Adrianna pisze:Source of the post Jeśli chodziło po prostu o portret psychologiczny, to on tu jest. Tylko opowiadanie gdzieś w tym zaginęło.

Zdaję sobie sprawę, że tekst miałby mocniejszą wymowę dla czytelnika, który nie ma wiedzy o psychopatii, gdyby pozwolić przemówić ofierze. Ona właśnie "podbija" wyrazistość psychopaty, lokując z reguły sympatię i emocje czytelnika po swojej stronie. Ale podkusiło mnie na psychopatę bez wzmocnienia i sama nie jestem efektem zachwycona. Szczerze mówiąc, jest tu też inny problem - przy tekstach, które w założeniu mają wzbudzić określone emocje granica między mocnym przekazem, a egzaltacją jest nie szersza niż włos. Ilekroć ją sobie uświadomię, zwyczajnie tchórzę.
Dziękuję za opinię, jest warta sensownego przemyślenia.
Pozdrawiam:)



Awatar użytkownika
Sambor
Pisarz domowy
Posty: 56
Rejestracja: śr 26 lip 2017, 05:24
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Queensland
Płeć: Mężczyzna

Triada MacDonalda

Postautor: Sambor » pn 10 wrz 2018, 06:44

Figiel,
w Twoim tekście widzę jakby amerykański film „Sleeping with the Enemy” z Julią Roberts w roli głównej. Gdy czytałem ten fragment, miałem przed oczami tamtego, filmowego psychopatę; szczupłego, wysokiego, w ciemnym garniturze i białej koszuli.
Tresura jest tam też podobna, a ręczniki te same. W filmie bohaterka ucieka, u Ciebie w tekście cierpi do końca, umiera? Zastanawia mnie, dlaczego nie odchodzi, nie szuka pomocy. Nie wyjaśniłaś co trzyma ją przy oprawcy. Jej spolegliwość jest tu przesadna, nieuzasadniona.
Na Twojego psychopatę patrzę jak na słabego człowieka, łatwego do zniszczenia przez prawo oraz środki masowego przekazu informacji. Takich kobiet, jak Twoja bohaterka, zwyczajnie nie ma. Nie jest ona też jakąś zapyziałą babą, ale salonową kobietą o nieprzeciętnym wyglądzie. Podobnie jak Julia Roberts w filmie.



Awatar użytkownika
Figiel
Pisarz domowy
Posty: 163
Rejestracja: śr 14 sie 2013, 11:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Triada MacDonalda

Postautor: Figiel » pt 14 wrz 2018, 13:02

Sambor pisze:Source of the post Zastanawia mnie, dlaczego nie odchodzi, nie szuka pomocy. Nie wyjaśniłaś co trzyma ją przy oprawcy. Jej spolegliwość jest tu przesadna, nieuzasadniona.

Nie wyjaśniałam, bo to jego (bohatera) opowieść o własnej doskonałości. A żona nie odeszła wcześniej zapewne z szeregu powodów: ciągłego niszczenia woli, uzależnienia a w końcu tego, co nazywa się wyuczoną bezradnością. Tu raczej próbowałam opisać jak do tych stanów dochodzi i, prawda, nie ma tu całego spectrum manipulacji, bo jej istota przecież nie polega na wyłącznym terrorze, ale też naprzemiennym z terrorem bombardowaniem "miłością". To jest chyba poważny mankament tego tekstu i znów muszę się zgodzić z przedmówcami, że pokazanie zjawiska przez ofiarę nadałoby tekstowi wyrazistości, a zamysł pozostawienia jej w cieniu był nie do końca trafiony. Albo trafiony, ale całość kiepsko zrealizowana.
Czy ta uległość jest nieuzasadniona? Patrząc z punktu widzenia osoby niedotkniętej tego rodzaju przemocą, tak. Niestety, realistyczne myślenie jest osobom poddanym przemocy obce, ich psychika wskutek sytuacji życiowej jest przestawiona na inne tory. Często są wręcz przekonane, że wina jest po ich stronie ( gdybym się bardziej starał/a).
Żona bohatera odchodzi, a raczej odpełza, ale dopiero wtedy, gdy jej upokorzenie sięgnęło tej granicy, przy której odrzuciła "balasty".

Sambor pisze:Source of the post Takich kobiet, jak Twoja bohaterka, zwyczajnie nie ma. Nie jest ona też jakąś zapyziałą babą, ale salonową kobietą o nieprzeciętnym wyglądzie.

Uważasz, że nie ma pięknych, wykształconych kobiet i przystojnych facetów o dużym potencjale intelektualnym, pozostających w niszczących związkach z osobami psychopatycznymi? Trening i manipulacja powodują, że choć otoczenie krzyczy "zostaw go/ją!", oni uparcie bronią oprawcy i tkwią przy nim. Ani wykształcenie ani wygląd nie mają tu nic do rzeczy, to stereotyp, że ofiara psychopaty wygląda jak siedem nieszczęść i nie umie sklecić sensownego zdania.



Awatar użytkownika
Sambor
Pisarz domowy
Posty: 56
Rejestracja: śr 26 lip 2017, 05:24
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Queensland
Płeć: Mężczyzna

Triada MacDonalda

Postautor: Sambor » sob 15 wrz 2018, 01:47

Figiel pisze:Source of the post A żona nie odeszła wcześniej zapewne z szeregu powodów: ciągłego niszczenia woli, uzależnienia a w końcu tego, co nazywa się wyuczoną bezradnością.


Ja bym powiedział, że samo to, przy tym jak ją naszkicowałaś, będzie za mało, aby przekonać czytelnika. Do istnienia w takim upodleniu potrzebna jest dodatkowo obezwładniająca sytuacja społeczna i polityczna w kraju. Podam tu taki przykład z życia:

Lata pięćdziesiąte w Polsce. Wdowa z dzieckiem wychodzi za mąż za rolnika z chatą za wsią, którego mało zna. Zostawia swoje miejskie mieszkanie i wymeldowuje się. Zameldowuje się na wsi. Ty, Figiel, wiesz co to znaczyło w tamtych czasach. Na początku dojeżdża jeszcze do roboty w mieście, ale facet wywiera na nią presję, aby tę robotę zostawiła. Ona to robi i staje się od niego 100% uzależniona. Wtedy wszyscy pili, ale ten rolnik okazuje się alkoholikiem. Robi piekło z jej życia i życia jej dziecka. Są w pułapce, ale wydostają się stamtąd po dwóch latach.
Do takiego scenariusza można dodać wszystko.

Znam podobny przypadek kołchozowej kobiety z sowieckiej Ukrainy. Tam głównym napastnikiem była teściowa.

Kobiety współczesne, powiedziałbym, górują legalnie nad mężczyznami. Pisałem Ci już o takiej jednej, której przysądzono 35 000 dolarów australijskich miesięcznych alimentów od jej byłego męża. Facet twierdzi, że jest zniszczony.




Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości