[WW]Tajemnica pustej książki, rozdział pierwszy (powieść dla dzieci)

Tu wrzuć dopracowane fragmenty opowiadań, które chcesz poddać ocenie Weryfikatorów.
Potem tekst przechodzi do działu "Zweryfikowane"

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Made
Zarodek pisarza
Posty: 21
Rejestracja: pn 06 sie 2018, 08:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

[WW]Tajemnica pustej książki, rozdział pierwszy (powieść dla dzieci)

Postautor: Made » wt 07 sie 2018, 14:59

Ostatni post z poprzedniej strony:

Mam z tym tekstem problem. Postaram się poukładać dobre i złe strony, które zauważyłam, może ten komentarz nie będzie aż tak chaotyczny.

Na plus na pewno zaliczyłabym pomysł. Ma to być powieść dla dzieci i jak dla mnie doskonale się z tego założenia wywiązuje. Po samym tytule wywnioskowałam, że mogę mieć do czynienia z opowieścią przygodową typu „Felix, Net i Nika”, seria Ulyssesa Moore’a, cykl „Magiczne drzewo” czy „Seria niefortunnych zdarzeń”. Potem jednak zaczęłam czytać i zaliczyłam straszny dysonans, ponieważ język tekstu dla mnie kompletnie nie przystaje do treści, do idei, do grupy docelowej.

No właśnie - jaka w ogóle jest grupa docelowa? Wygląda to tak, jakbyś nie mogła się zdecydować, czy piszesz dla młodszych dzieci czy starszaków - sama zresztą o tym wspomniałaś w odpowiedzi na jeden z komentarzy. To widać, powiem ci. Język jest bardzo infantylny, ale znowu wydarzenia, które już się pojawiły albo pojawią się w przyszłości, sprawiają wrażenie takich, których sens zrozumieją starsi odbiorcy. Kiedyś czytałam opinię, że największym grzechem pisarzy dla dzieci jest zbyt infantylny język. Jednym słowem - nie należy traktować czytelnika jak idioty tylko dlatego że jest od nas o kilkanaście / kilkadziesiąt lat młodszy.

Od razu powiem, że nie jestem ekspertem, jeśli chodzi o dzieci - miałam z nimi w życiu niewiele do czynienia (nie dość, że młodsza siostra, to na dodatek druga od końca pod względem wieku spośród całego kuzynostwa), dopiero teraz „uczę się obsługi” dziecka, od kiedy bratu urodziła się córeczka… Swoich też nie mam i z nas dwóch to ty powinnaś wiedzieć, jak mówią i zachowują się dzieci w każdym wieku, dlatego nie będę udawać, że jestem ekspertem - ale mimo to coś mi zgrzyta przy czytaniu.

Wolałabym otrzymać coś bardziej określonego - w obecnej formie dla dzieciaka z pierwszej klasy fabuła może być zbyt trudna i wielowątkowa, a dwunastolatek, który świetnie by się bawił, czytając przygody Hani, znudziłby się i zirytował dziecinnym językiem.

No właśnie, kolejna rzecz na minus - Hania. Nie, nie sama postać, tylko jej imię, a raczej niedoróbki z nim związane. Z nim i nie tylko.

mrs.durst1 pisze:Source of the post Wstawiam pierwszy rozdział po n-tych poprawkach.

Obawiam się, że jeśli wersja po iluś poprawkach zawiera takie babole jak mylenie imienia głównej bohaterki (!), to wersja przed poprawkami mogłaby potencjalnego krytyka przyprawić o zawał ;).

A potem doszłam do poniższego fragmentu...
mrs.durst1 pisze:Source of the post - Ja też! – Ucieszyła się Hania, że nie tylko ona nie lubi tego przedmiotu.
DODAC DIALOG
Dziewczynki uśmiechnęły się do siebie.

… i nie mogłam przestać się śmiać. Ta wstawka w środku akapitu o konieczności jego rozbudowania jest tak urocza, że czytelnik nie jest w stanie się gniewać - ale chyba nie o taki efekt ci chodziło ;). Niestety błędów jest sporo i tekstowi przydałby się pre-reader - i to taki z głową na karku, cierpliwy i zwracający uwagę na detale. Najwięcej problemów masz chyba ze znakami przestankowymi (przecinki, przecinki, przecinki!) oraz z zapisem dialogów. Rzadko kiedy udaje ci się to zrobić prawidłowo. Raz traktujesz myślnik jako koniec zdania i po nim stawiasz wielką literę, innym razem nie pamiętasz o tym. Podam przykład, który dobrze to obrazuje:
mrs.durst1 pisze:Source of the post - Córeczko, nie smuć się tyle, na pewno poznasz tu nowe koleżanki. – Pocieszała ją mama.

Po „koleżanki” nie powinno być kropki, a „pocieszała” powinno być małą literą, bo to dalsza część zdania. Kiedy pewnego razu miałam wytłumaczyć komuś, jak pisać poprawnie, zrobiłam to na dwa sposoby (przy czym ja preferuję drugi, bo pierwszy bywa niejednoznaczny i wprowadza w błąd, ale wymieniają go eksperci w poradnikach pisania, więc nie będę się sprzeczać). Sprawdzamy, czy po myślniku znajduje się wyraz oznaczający „odgłos paszczą” (powiedział, krzyknął, oznajmił, roześmiał się, westchnął, palnął, stęknął, mruknął, bąknął, ziewnął itd.); jeśli tak, istnieje duże prawdopodobieństwo, że po myślniku nie powinno być wielkiej litery. Sposób bywa złudny, ponieważ czasami słowo, które chcemy napisać po myślniku, wcale nie odnosi się do dźwięku, a mimo to należy je tak potraktować. Przykład:
Mama wsparła ręce na biodrach.
- Adasiu, masz już dwie jedynki z matematyki!
- To nic takiego - wzruszył ramionami chłopiec - poprawię i tyle. - Mama uniosła brwi ze sceptycznym wyrazem twarzy. - Naprawdę, mamo - przewrócił oczami Adam. - Robisz z igły widły.
„Przewracanie oczami” oraz „wzruszanie ramionami” nie jest czynnością wykonywaną „gębą”, a mimo to powinna być mała litera. Dlatego teraz przedstawię drugi sposób: wystarczy wyobrazić sobie, że myślnika nie ma w ogóle, a obie części - przed i po nim - są w osobnych akapitach. I czytamy:
„- Naprawdę, mamo.” & „Przewrócił oczami Adam.”
Teraz na pierwszy rzut oka widać, że drugie zdanie brzmi nienaturalnie, coś jest z nim nie tak. Jakby szyk był niepoprawny, zgadza się? Każdy rozsądny człowiek powiedziałby: „Adam przewrócił oczami”, a nie tak. Oczywiście te fragmenty, które „nie brzmią”, powinny zaczynać się małą literą, bo to dalsza część zdania.
Dla porównania:
„Poprawię i tyle.” & „Mama uniosła brwi ze sceptycznym wyrazem twarzy.”
Tutaj widać, że zarówno pierwsza część, jak i druga, mogą stanowić osobne zdania, więc niech stanowią i po myślniku niech będzie ta wielka litera.

Z innych drobnych błędów zauważyłam, że masz tendencję do zapisywania pewnych słów - zupełnie bez potrzeby i logicznego powodu - wielką literą. Nie jesteśmy w Niemczech, nie trzeba u nas wszystkiego tak szanować :P.

Wracając do fabuły: bohaterki wydają się sympatyczne, ale jeszcze niewiele o nich wiemy. Bardziej zarysowana jest Hania, bo z jej punktu widzenia prowadzona jest fabuła. W dalszych częściach jej koleżanka pewnie też nabierze nieco charakteru… Aha, jeszcze słowo o tej infantylności w języku - przekopując się przez komentarze zauważyłam, że usprawiedliwiasz się, mówiąc, że nie chcesz dopuścić do sytuacji, by młody czytelnik nie pojmował, o co ci chodzi. Ktoś nawet podał przykład takiego trudniejszego słowa („włości”, o ile się nie mylę). Jest taka książka Ewy Nowackiej pt. „Małgosia contra Małgosia” również przeznaczona dla młodszego czytelnika. Może nie aż tak młodego jak ty sobie założyłaś, ale występuje w niej podobny problem - język bywa skomplikowany, a słownictwo zwyczajnie trudne i rzadko spotykane (co wymusza fabuła, bo główna bohaterka przenosi się w czasie z XX wieku do czasów XVII-wiecznej Polski szlacheckiej). Autorka poradziła sobie z tym w sposób banalny, a konkretnie… przypisy. Nieoceniona pomoc pisarza, magiczne narzędzie, dzięki któremu można wplatać w tekst obce języki, trudne opisy, specjalistyczną nomenklaturę i to bezkarnie, bo przecież czytelnik zostanie poinformowany, z czym ma do czynienia. Wobec tego w książce Nowackiej aż roiło się od przypisów - od momentu przeniesienia bohaterki w czasie nie było strony ich pozbawionej. Dążę do tego, że większość rzeczy da się zrobić tak, żeby było dobrze ;).

Zaciekawiła mnie ta treść i chciałabym się dowiedzieć, jak to wszystko się potoczy. Wyczuwam fajną przygodę i tym bardziej liczę na ciąg dalszy.

Pozdrawiam!
Madeleine


Made, czyli: Madeleine, Magdalena albo po prostu Madzia.

Chwałą jednych jest, że piszą dobrze, a innych, że się do tego nie zabierają.
Jean de La Bruyère

Awatar użytkownika
szopen
Umysł pisarza
Posty: 906
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

[WW]Tajemnica pustej książki, rozdział pierwszy (powieść dla dzieci)

Postautor: szopen » wt 07 sie 2018, 16:02

Nie będę dublował innych komentarzy, ani co do interpunkcji itd. Ogólnie powiem, że nie podoba mi się jedno: "Lubię swoje loczki, bo moja mama miała takie same" - wolałbym "Lubię swoje loczki. Moja matka miała takie same". Sens mniej więcej taki sam, a mi osobiście to drugie czyta się lepiej.

mrs.durst1 pisze:Source of the post Machnęła ręką, żeby go wyłączyć i obróciła się na drugi bok.

Budzik na podczerwień? Super.

mrs.durst1 pisze:Source of the post - Ba, ba, ba – odezwał się właśnie Ignaś, o ile te jego „ba ba ba” można było nazwać mówieniem.


MBSZ nie musi być nazwane mówieniem, bo odezwać się nie jest tożsame z "powiedział". Weźmy "odezwały się psy" i zaraz nam wyskakują cytaty z Prusa.


radomirdarmila.pl

a

Awatar użytkownika
gebilis
Umysł pisarza
Posty: 968
Rejestracja: sob 28 sie 2010, 15:07
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

[WW]Tajemnica pustej książki, rozdział pierwszy (powieść dla dzieci)

Postautor: gebilis » czw 06 wrz 2018, 20:37

Nie wiem czy to akurat dla dzieci, dla mnie brzmi zbyt dojrzale. Ale brzmi bardzo sensownie (choć początkowo też mnie zastanawiały dłużyzny opisów ) jednak powieść (mimo, że we fragmencie) wciągnęła mnie - cóż King też lubi drobiazgowe opisy i jeszcze bardziej drobiazgowe niż tu , a jest uznanym autorem. Mam co prawda kłopot z uznaniem granicy, w jakim wieku dzieci to przeczytają, ale ja powiem wprost = przeczytałam i jestem z tego faktu bardzo zadowolona. Co prawda niektóre poprawki w komentarzach tu cytowane całkowicie nie przystają do tekstu, ale cóż to już decyzja autora co z tym zrobi. :) Jedno jest pewne tekst ma to coś, wart jest zachodu dokończenia. Pozdrawiam autorkę i czekam na dalszy ciąg :)


Jak wydam, to rzecz będzie dobra . H. Sienkiewicz

Awatar użytkownika
mrs.durst1
Pisarz domowy
Posty: 60
Rejestracja: śr 20 cze 2018, 19:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

[WW]Tajemnica pustej książki, rozdział pierwszy (powieść dla dzieci)

Postautor: mrs.durst1 » pt 07 wrz 2018, 11:28

gebilis pisze:Source of the post Nie wiem czy to akurat dla dzieci, dla mnie brzmi zbyt dojrzale. Ale brzmi bardzo sensownie (choć początkowo też mnie zastanawiały dłużyzny opisów ) jednak powieść (mimo, że we fragmencie) wciągnęła mnie - cóż King też lubi drobiazgowe opisy i jeszcze bardziej drobiazgowe niż tu , a jest uznanym autorem. Mam co prawda kłopot z uznaniem granicy, w jakim wieku dzieci to przeczytają, ale ja powiem wprost = przeczytałam i jestem z tego faktu bardzo zadowolona. Co prawda niektóre poprawki w komentarzach tu cytowane całkowicie nie przystają do tekstu, ale cóż to już decyzja autora co z tym zrobi. :) Jedno jest pewne tekst ma to coś, wart jest zachodu dokończenia. Pozdrawiam autorkę i czekam na dalszy ciąg :)

Dziękuje za komentarz. Z niektórymi komentarzami się zgadzam, z niektórymi nie.
Cieszę się, że jak mniemam przypadło do gustu (?).
Całość jest już skończona. Czytało ją ok 20 osób, nie było niegatywnyh komentarzy (jedynie do interpunkcji i struktury niektórych zdań, co nie jest rzeczą, której nie można poprawić). Obecnie tekst poszedł do profesjonalnej redakcji, abym mogła zobaczyć co jest jeszcze ewentualnie do poprawienia, a niebawem będę rozsyłać do wydawnictw. Także proszę trzymać kciuki.



Awatar użytkownika
gebilis
Umysł pisarza
Posty: 968
Rejestracja: sob 28 sie 2010, 15:07
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

[WW]Tajemnica pustej książki, rozdział pierwszy (powieść dla dzieci)

Postautor: gebilis » pt 07 wrz 2018, 12:45

Jak najbardziej trzymam kciuki i nie zapomnij dać znać jak poszło w wydawnictwach - swoje trzeba odczekać, ale rzecz warta zachodu :D


Jak wydam, to rzecz będzie dobra . H. Sienkiewicz

Awatar użytkownika
ithilhin
Pisarz
Pisarz
Posty: 4564
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

[WW]Tajemnica pustej książki, rozdział pierwszy (powieść dla dzieci)

Postautor: ithilhin » pt 07 wrz 2018, 14:13

mrs.durst1 pisze:Source of the post Także proszę trzymać kciuki.

zaciskam! powodzenia!


gosia

Thig crioch air an saoghal, ach mairidh gaol is ceòl.
FP

Awatar użytkownika
mrs.durst1
Pisarz domowy
Posty: 60
Rejestracja: śr 20 cze 2018, 19:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

[WW]Tajemnica pustej książki, rozdział pierwszy (powieść dla dzieci)

Postautor: mrs.durst1 » pt 07 wrz 2018, 16:50

Oczywiście dam znać :)




Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość