Jasna Strona Mocy
Walcz o tytuł "Siewca Dobra 2018"!
Informacje o konkursie :arrow: KLIK

Niedzisiejsi (Katarzyna i Ignacy, fragment)

Tu wrzuć dopracowane fragmenty opowiadań, które chcesz poddać ocenie Weryfikatorów.
Potem tekst przechodzi do działu "Zweryfikowane"

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4117
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Niedzisiejsi (Katarzyna i Ignacy, fragment)

Postautor: Rubia » ndz 05 sie 2018, 20:18

Ostatni post z poprzedniej strony:

No cóż - klątwa "będziesz wiecznie młodym" daje rozmaite możliwości poprowadzenia akcji. Jak na mój gust, w tym fragmencie przedstawiasz wariant mało interesujący i mający jedynie luźny związek z tematem. Przywiązanie do przeszłości, chęć zachowania choćby okruchów czegoś, co minęło? Nagłe przylgnięcie do byłego męża, od dawna niewidzianego? Nie trzeba fundować bohaterom stu pięćdziesięciu lat życia, wystarczy piętnaście i możemy mieć dokładnie to właśnie, co pokazałeś.
Dylematy, o których tak trafnie napisała Figiel, w Twoim tekście właściwie nie znajdują odzwierciedlenia. A przecież to nie są sprawy do omówienia z kimś w rozmowie, lecz zagadnienia jak najbardziej konkretne, które mogłyby mieć niebagatelne znaczenie dla fabuły: jak reagują bohaterowie, kiedy dostrzegają, że klątwa zaczyna działać? Jak to jest, kiedy, powiedzmy, dobiegając pięćdziesiątki, nadal w lustrze widzi się dwudziestoparolatka albo dziewczynę sprzed trzech dekad? Czy to nie budzi chęci, żeby "zacząć wszystko na nowo"? I z kim? Rodzina, przyjaciele i znajomi starzeją się nieubłaganie, zmieniają sposób życia i nawet priorytety, w końcu umierają, ale przecież on i ona na pozór ciągle należą do osób, które dopiero wchodzą w dorosłość. Tymczasem jednak ich własne pokolenie metrykalne już przemija... A, właśnie: jak otoczenie odnosi się do tej nieprzemijającej młodości? W środowisku plebejskim posądzenia o kontakty z siłą nieczystą byłyby oczywiste :)
To tylko parę pytań spośród tych, które nasunęły mi się w związku z parą głownych bohaterów. Szkoda, że wszystko, co ich różni od zwykłych ludzi, ugrzęzło w banalnej małżeńskiej sprzeczce.

Aha: sowy nie latają w dzień, do tego stadem. A dziecko, które wybrało się do zrujnowanego domu, żeby szukać tam grzybów? Hm. No dobrze, przyjmijmy, że to miały być kanie. Chociaż jednak o wiele bardziej pasowałyby mi jeżyny albo nawet maliny. Klasycznie.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Przemek
Pisarz osiedlowy
Posty: 212
Rejestracja: czw 16 lis 2017, 03:22
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Niedzisiejsi (Katarzyna i Ignacy, fragment)

Postautor: Przemek » pn 06 sie 2018, 00:16

One nie latały sobie w powietrzu. Wczytaj się. Akcja z sowami zdarzyła się naprawdę i to w biały dzień. Dostrzegłem, jak jedna z sów siedziała na drzewie, które wyrasta wewnątrz ruiny dworu. Sowa zauważyła, że się jej przyglądam i odfrunęła, po chwili druga, która siedziała jakieś kilka metrów dalej, a której nie zauważyłem początkowo, także odfrunęła. Jak widać, to bardzo płochliwe ptaki.
Być może sowy drzemały sobie na tych drzewach, ale moje kroki mogły je obudzić. Kiedy wlepiłem w jedną ze sów wzrok poderwała się, a za chwilę zrobiła to druga. Były naprawdę duże. Pierwszy raz widziałem na żywo sowy. Były upierzone na brązowo. I to nie jakieś małe sówki, rozpiętość ich obu skrzydeł mogła dochodzić nawet do 1,5 metra.


„Nie pozwól światu, by mógł mieć coś do ukrycia.
Pamiętaj, że każdy błąd prowadzi do prawdy, a prawda zawsze jest źrenicą życia.”


Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości