Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Fantasy - pomysł Fredi'ego

Tutaj możesz dopisać kolejne rozdziały naszego wspólnego opowiadania

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
paulo
Pisarz domowy
Posty: 50
Rejestracja: pt 01 wrz 2006, 21:01
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: paulo » pn 23 lip 2007, 23:31

Ostatni post z poprzedniej strony:

  -Ach! Aanorze, prosiłam byś mówił do mnie "ciociu" - odpowiedziała z rozbawieniem czarodziejka powoli zbliżając się do ciała Haralda.

  Gdy tylko stanęła nad wojownikiem wykonała lekki ruch dłoni w stronę bratanka i magiczny ogień zgasł. Następnie wyciągnęła z szyi wojownika bełt i od niechcenia pstryknęła palcami. Harald wstał jak gdyby nic się nie stało.

  - Mam nadzieję, że wybaczysz moim sługom - kontynuowała Irgena. - Oni tacy nie okrzesani... Wiesz, wybraliśmy się na polowanie na wiwerny. Może nawet jakiś smok się trafi...

  - Kiedyś cię zarąbię... - wycedził przez zęby Rudobrody.

  - Aleś zabawny, Haraldzie - zaśmiała się czarodziejka. - Jednak z tym twoim charakterkiem nie znalazłbyś wielu znajomych po tamtej stronie.


Wbrew pozorom świat nie jest skomplikowany - to tylko ludzie na siłę sami sobie go utrudniają.

Awatar użytkownika
anek_ch
Szkolny pisarzyna
Posty: 42
Rejestracja: śr 11 lip 2007, 12:22
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: anek_ch » wt 24 lip 2007, 11:42

Regina przyglądała się tej scenie w milczeniu. Niewątpliwie Irgena miała w sobie coś tak uwodzicielskiego, że nie oparłby jej się żaden facet. Szczególnie Harald, który mówiąc delikatnie miał tyle kobiet, ile włosów na głowie, a było ich niezliczone mnóstwo...



Awatar użytkownika
Patren
Debiutant
Debiutant
Posty: 1910
Rejestracja: śr 08 lis 2006, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Znienacka
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Patren » wt 24 lip 2007, 12:53

... a miał ich niezliczone mnóstwo. Od stajennych dziewuszek nie widzących różnicy pomiędzy mapą a encyklopedią, do zimnych i wyniosłych księżniczek.

Jednak Harald zdawał się nie zwracać uwagi na uroki Irgeny. Palcami potarł ostrożnie niewielkie zagłębienie w miejscu, gdzie trafił go bełt. Który to już raz? Trzeci?


"Życie jest tak dobre, jak dobrym pozwalasz mu być"

Awatar użytkownika
anek_ch
Szkolny pisarzyna
Posty: 42
Rejestracja: śr 11 lip 2007, 12:22
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: anek_ch » wt 24 lip 2007, 19:20

Irgena wpatrywała się w Haralda. Zawsze ją o niego ciągnęło, ale nie wiedziałą czemu, on ją odpychał. Widziała, że jej nie cierpi, ale dalej próbowała. Była wiedźmą, nie czarodziejką, jakwielu myślało.na temat jej magocznych zdolności krążyło wśród ludzi, elfów i krasnoludów wiele plotek i ploteczek. Nikt jednak tak na prawde nie przyłapał jej na uprawianiu czarnej magii. Teraz też musiała być ostrożna. Z jednej strony dlatego, że nie chciała zepsuć sobie reputacji. Głównym powodem była jednak ta elficzka - Regina, która w widoczny sposób zdradzała do niej szczególną niechęć. Ja jej jeszcze pokażę, która z nas jest lepsza pomyślała Irgenawpatrując się przez pewien czas na elficzkę.Gdy ponownie spojrzała w strone Haralda, już go nie było.



Awatar użytkownika
XVII
Szkolny pisarzyna
Posty: 27
Rejestracja: pn 16 lip 2007, 13:50
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: XVII » ndz 29 lip 2007, 17:48

- Ruszcie tyłki, robota czeka - krzyknął idąc dalej przed siebie. Irgena rzuciła jeszcze elfce jadowite spojrzenie, skinęła na swoich podwładnych i całą grupa ruszyła w dalszą drogę.


Wszystko marionetki!

Awatar użytkownika
Patren
Debiutant
Debiutant
Posty: 1910
Rejestracja: śr 08 lis 2006, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Znienacka
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Patren » śr 01 sie 2007, 18:23

******



Harald widział te wszystkie wydarzenia, jakby spoglądał na tył wozu, który nieuchronnie oddala się w nicość. Zrozumiał, że te obrazy były przyszłością, która nastąpiłaby, gdyby nie drewniany bełt w karku mężczyzny. Cholerny pocisk sprowadził go tutaj. Czyli Nigdzie. Dosłownie. I wiedział, że nie dogoni wydarzeń, które z hukiem oddalały się w nicość. Wiedział co jest grane.

Wiedział, że umarł. Po raz trzeci.


"Życie jest tak dobre, jak dobrym pozwalasz mu być"

Awatar użytkownika
anek_ch
Szkolny pisarzyna
Posty: 42
Rejestracja: śr 11 lip 2007, 12:22
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: anek_ch » pt 03 sie 2007, 11:45

Nie miał ochoty po raz trzeci iśc do Andariego, który przywracał mu życie. Wiedział, że musi to zrobić, bo bez niego, Regina i Irgena sie pozabijają, a szkoda byłoby takich pięknych istot. W końcu każde pokolenie czy to ludzi, czy elfów staje się coraz mniej rozwiniętę fizycznie, psychicznie. A pod względem urody, bywa różnie. Co jak co, ale miał ochotę "zaliczyć" jeszcze przynajmniej kilka nocy z każdą kobietą, a martwy nie da rady. W końcu ruszył swoj tyłek i poszedł do Andariego.



Awatar użytkownika
XVII
Szkolny pisarzyna
Posty: 27
Rejestracja: pn 16 lip 2007, 13:50
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: XVII » sob 04 sie 2007, 17:19

Andari, jak to Andari, siedział na swoim stołku na skarpie nad urwiskiem i spróchniałym patykiem rysował na piasku nieobyczajne historyjki. Nawet się nie zdziwił na widok starego znajomego.

- Dałbyś se, psia krew, spokój z tym ożywaniem. źle ci u nas?! - krzyknął na powitanie.


Wszystko marionetki!

Awatar użytkownika
anek_ch
Szkolny pisarzyna
Posty: 42
Rejestracja: śr 11 lip 2007, 12:22
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: anek_ch » ndz 05 sie 2007, 11:21

- Przyzwyczaiłem się już do codziennego podmywania. To jest nawet przyjemne.

- Oszusta nie okłamiesz - stwierdził Andari, nie przerywając rysowania.

- Wielki oszust się znalazł. Nawet własnej matki okłamać nie potrafisz, a mnie próbujesz? - spytał Harald wyrywając Andariemu kijek z ręki, który uległ destrukcji pod wpływem jego siły.

- Widzisz co zrobiłeś? - spytał urażony Andari, lecz umilkł widząc kipiącą ze złości twarz Haralda. - No dobra, już dobra. Jesteś strasznym skurczybykiem, chociaż dobrze o tym wiesz. Nie chciałbym za żadne pieniądze, ani żadny spróchniały kijek, mieć cię w moim świecie. Więc spieprzaj mi stąd! Znasz drogę. - powiedział, pstryknął palcami i zniknął.



Awatar użytkownika
Lan
Imperator
Imperator
Posty: 2889
Rejestracja: ndz 26 lut 2006, 11:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Lan » sob 11 sie 2007, 10:57

Harald rozejrzał się i stwierdził, że tym razem nikt go nie odprowadzi. Przeklął więc szpetnie całe to miejsce i skierował się w stronę wejścia do ciemnej jaskini.

- Oczywiście, o pochodni dla mnie nikt nie pomyślał... - mamrotał pod nosem, zapuszczając się w labirynt korytarzy.


"Rada dla pisarzy: w pewnej chwili trzeba przestać pisać. Nawet przed zaczęciem".

"Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu".

- Nieśmiertelny S.J. Lec

Awatar użytkownika
anek_ch
Szkolny pisarzyna
Posty: 42
Rejestracja: śr 11 lip 2007, 12:22
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: anek_ch » sob 11 sie 2007, 17:43

Spedził kilka godzin na usilnej próbie wydostania się, ciagle przeklinając to miejsce, Andariego i wszystko na czym świat stoi. Głupi ma jednak, jak to mówią, szczęscie. Widząc stadko nietoperzy wiszących nad wyjściem, miał ochotę wszystkie je wycałować. Nie zrobił tego, lecz jak najszybciej potrafił pognał ścieżką leśną, by dogonić swoich współtowarzyszy. Nie mógł ich jednak nigdzie znaleźć...



Awatar użytkownika
Patren
Debiutant
Debiutant
Posty: 1910
Rejestracja: śr 08 lis 2006, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Znienacka
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Patren » sob 11 sie 2007, 17:47

Bo wciąż był umarłym. To dziwne, ale Andari nigdy nie wspominał, że poza jaskinią istnieje coś jeszcze.

- Bo nic nie istniało. - Roztrzęsiony głos Andariego rozległ się za jego napiętymi plecami.


"Życie jest tak dobre, jak dobrym pozwalasz mu być"

Awatar użytkownika
anek_ch
Szkolny pisarzyna
Posty: 42
Rejestracja: śr 11 lip 2007, 12:22
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: anek_ch » sob 11 sie 2007, 17:57

- Nie bardzo rozumiem o co ci chodzi idoto- powiedział Harald.

- W tym Królestwie ja rządzę. Mimo wszystko bardzo polubiłem Twoje towarzystwo, wiec nie mam zamiaru po raz kolejny iśc ci na ręke.

- Powiedz co mam tym razem zrobić, by wydostac się z tego gównianego świata. - powiedział zrezygnowany Harald.

- Musisz nauczyć się, jak zachowywać się w towarzystwie - powiedział Andari i zniknął.

Dopiero poparu minutach Harald uświadomił sobie,m jak cholernie trudne zadanie przed nim stoi.



Awatar użytkownika
Patren
Debiutant
Debiutant
Posty: 1910
Rejestracja: śr 08 lis 2006, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Znienacka
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Patren » ndz 23 gru 2007, 19:44

- Hej, hej, kapłanie, daj se spokój! - krzyknął w stronę bezkresnej, pustynnej równiny, gdy dotarł na skraj lasu. Niebo było nieskazitelnie niebieskie, wydmy idealnie symetryczne. Kraina krzyczała sterylnością. - Do chuja pana, no, nie rób se kapłan ze mnie jaj! - Echo głosu powoli rozwiało się wśród piasku. Harald warknął, smarknął, kichną, a gdy trybiki mózgu zaczęły pracować, zrobił to, co umiał najlepiej.

Poszedł przed siebie.


"Życie jest tak dobre, jak dobrym pozwalasz mu być"

Awatar użytkownika
anek_ch
Szkolny pisarzyna
Posty: 42
Rejestracja: śr 11 lip 2007, 12:22
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: anek_ch » ndz 13 sty 2008, 10:34

- Ja mam się nauczyć jak się zachowywać w towarzystwie? Ja? Przecież ja nawet nie rozumiem słowa towarzystwo! Wszyscy są takimi samymi głupolami jak ja... Tylko, że oni są teraz tam, a ja tu! Agrrrr. – mówił do siebie, przeraźliwie cichym głosem. Poczuł n sobie czyjś wzrok.

- Oj Haraldzie, Haraldzie. Zbłądziłeś dziecko moje. – powiedział staruszek z siwą brodą, całkowicie łysy.

- A ty czego ode mnie chcesz dziadziu? Masz mnie ucywilizować? – zaśmiał się.

- Nie, mam ci uświadomić, ze będziesz tu tkwił tak długo, aż nie zrozumiesz co masz zrobić. A chyba nie chciałbyś, żeby twoim przyjaciołom, o ile ich jeszcze masz, stało się coś złego, czyż nie?

- Zakończ ten swój długi wywód staruszku. Nie potrzebne mi są twoje gówniane rady. Sam se radziłem przez całe moje zasrane życie to i teraz se jakoś poradzę.

- Se se i se… Co za wymowa. Skoro chcesz żeby jedyna szansa na miłość uciekła to proszę bardzo. – powiedział starzec i zniknął.

- Miłość? Co ja rycerzyk jestem, żeby się bawić w miłość?



Awatar użytkownika
MarsnTwix
Dezerter
Posty: 160
Rejestracja: sob 19 sty 2008, 14:37
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: MarsnTwix » ndz 20 sty 2008, 12:26

- Jeszcze nie ale do tego właśnie zmierzamy - odpowiedział starzec, a Harald naprawdę zaczął się niepokoić. Najpierw "nauka", potem "zachowania w towarzystwie", a teraz jeszcze "miłość". Zaczął nagle być bardzo wierzącym krasnoludem. Szczególnie w to, co wołali za nim kapłani ze świątyń, z których wynosił pamiątki i poświęcone dziewice o mąkach piekielnych. Wtedy nie przejmował się nimi. Zazwyczaj kończyło się na tym, że ostatnie zdanie; "I kto teraz cierpi mąki hmm?" należało do niego. Jednak tym razem może być inaczej...




Wróć do „Piszemy wspólne opowiadania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości