Obrazek Weryfikatorium

WIELKI FINAŁ! :text-link:
Czas głosowania minie: wt 31 mar 2020, 11:22

I drabblowy konkurs o puchar Baribal

Mądrej głowie dość stusłowie..

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Baribal
Umysł pisarza
Posty: 781
Rejestracja: pt 04 sty 2013, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

I drabblowy konkurs o puchar Baribal

Postautor: Baribal » pt 31 sty 2014, 11:58

Jak obiecałem, tak czynię. Ogłaszam konkurs! :)

[center]I Konkurs drabblowy
[/center]

Celem konkursu jest dobra zabawa i podbicie świata oraz propagowanie drabbli wśród użytkowników Wery.

Zasady:
W konkursie uczestniczyć może każdy zarejestrowany użytkownik forum.

Uczestnicy muszą napisać jednego drabbla - utwór prozatorski składający się równo ze 100 słów (nie licząc tytułu).

Temat przewodni: Naga kobieta zabija

Drabble przesyłamy do Ancepy, po upływie terminu otrzymuje od niej wszystkie teksty w formie anonimowej i poddaje ocenie.

Termin nadsyłania: 6 Lutego 2014

Nagroda: Drobny upominek ode mnie. Odbiór pocztą lub osobiście (do ustalenia).

Powodzenia! :)
Ostatnio zmieniony pt 31 sty 2014, 17:00 przez Baribal, łącznie zmieniany 2 razy.



Awatar użytkownika
Sepryot
Legenda pisarstwa
Posty: 2124
Rejestracja: ndz 29 lip 2012, 16:07
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków, Gołębia
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Sepryot » pt 31 sty 2014, 12:04

Szóstego stycznia powiadasz? :P


[center]1 | 2 | 3 | 4 | O poezji[/center]

Baribal
Umysł pisarza
Posty: 781
Rejestracja: pt 04 sty 2013, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Baribal » pt 31 sty 2014, 12:08

Te cholerne dziury czasoprzestrzenne :P
6 lutego



Edit-Moderator Opiekuńczy nad konkursem - poprawione. :P
Ostatnio zmieniony pt 31 sty 2014, 17:01 przez Baribal, łącznie zmieniany 2 razy.



Awatar użytkownika
ancepa
WModerator
WModerator
Posty: 2815
Rejestracja: sob 04 wrz 2010, 11:30
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Starachowice
Płeć: Kobieta

Postautor: ancepa » śr 05 lut 2014, 17:24

Już dostałam tyle tekstów, że na podium się uzbiera. :)

Ale zachęcam kolejnych twórców do zaszarżowania drabelkiem. :D

Na PW do mnie. :)



Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3899
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » czw 06 lut 2014, 07:30

Atak nawiasem i szarża drablem. :)


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
ithi
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 5303
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: ithi » czw 06 lut 2014, 08:47

otrzymuje od niej wszystkie teksty w formie anonimowej i poddaje ocenie


To ja proponuję kontrkonkurs: jeśli Bari zgadnie autora tekstu to otrzyma od autora niespodziankę ;-)


gosia

„Szczęście nie polega na tym, że możesz robić, co chcesz, ale na tym, że chcesz tego, co robisz.” (Lew Tołstoj).

Obrazek

Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3899
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » czw 06 lut 2014, 16:41

ithilhin pisze:jeśli Bari zgadnie autora tekstu to otrzyma od autora niespodziankę ;-)

Ach! Czyli piwo z Barim będzie tak czy owak, pytanie tylko kto zapłaci! :D


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 5183
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Navajero » czw 06 lut 2014, 16:53

Thana pisze:Ach! Czyli piwo z Barim będzie tak czy owak, pytanie tylko kto zapłaci! :D

To będzie niespodzianka ;)


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
ancepa
WModerator
WModerator
Posty: 2815
Rejestracja: sob 04 wrz 2010, 11:30
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Starachowice
Płeć: Kobieta

Postautor: ancepa » czw 06 lut 2014, 17:05

Dobra, Bari, ale nie powiedziałeś czy i kiedy teksty będą opublikowane na forum? :P
Czy wszystkie, czy zwycięzca? :twisted:

A termin upływa dziś o północy, a jeszcze sprawy "techniczne' są nie do końca omówione.

Ps. Potrzebuję jeszcze trzech tekstów, aby liczba była okrągła! :cool:



Baribal
Umysł pisarza
Posty: 781
Rejestracja: pt 04 sty 2013, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Baribal » czw 06 lut 2014, 17:37

Proponuję opublikowanie wszystkich na forum po ogłoszeniu werdyktu. No, chyba, ze uczestnicy wyrażą zdecydowany sprzeciw.



Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5468
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » czw 06 lut 2014, 17:49

ej, no!
Publikujcie od razu!


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
ancepa
WModerator
WModerator
Posty: 2815
Rejestracja: sob 04 wrz 2010, 11:30
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Starachowice
Płeć: Kobieta

Postautor: ancepa » czw 06 lut 2014, 18:44

Bari decyduje! :)



Jeszcze dwa! ;D Dawać, dawać!

Ps. Komentarze mogą wpłynąć na decyzję jurora. :mrgreen:



Baribal
Umysł pisarza
Posty: 781
Rejestracja: pt 04 sty 2013, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Baribal » pt 07 lut 2014, 00:44

Wklejam drabble, anonimowe (za zgadywanie się jeszcze nie zabieram :P ):

1)
Leżała naga, nieruchoma, wsłuchana w symfonię chrapnięć swojego towarzysza. Kołdra muskała jej skórę jak przedtem jego nachalne dłonie.
Myślała o odmianie. O wbiciu ostrza nowoczesnych remixów w klasycyzm łagodnych smyczków i klawiszowe fortissimo kobiety, dzielącej posłanie z mężczyzną. Pragnęła aktu buzującego erotyzmem i drapieżnością, lecz brakowało jej najważniejszego – natchnienia.
Szlag by to! Klasyka jest jednak tym, co zawsze i wszędzie zasługuje na uwagę. Jak się ma ostry, wulgarny rock do oper Mozarta? Odpowiedź: Jak wymysły do tradycyjnych relacji międzypłciowych!
– Co ty robisz? – wymruczał sennie, gdy usiadła.
– Układam sobie wygodniej poduszkę – odrzekła.
I ułożyła mu ją na twarzy, bardzo starannie dociskając.

2)
Naga kobieta zabija
według Kazimierza Władysława Wóycickiego

Każdy etnograf wie, po czym poznać rusałkę – białolica, czarnobrewa, czarnooka. Ale warkocze jej w blasku ognia mienią się zielono, choć niby krucze. Czekałem w lesie cierpliwie, aż wreszcie przyszła. Oczarować mnie chciała, szatki zrzucając, a potem oszołomionego gilgać i łaskotać, aż skonam ze śmiechu. Ale się przeliczyła, bo ja łaskotek nie mam, za to zdjęcie jej cyknę, opiszę. Taka okazja! Magisterkę zrobię. Doktorat!

Stoi teraz przed mną, naga całkiem, po brzuchu mi zwinnymi paluszkami przebiera. Nic z tego, panienko! Ależ długo się ta lampa błyskowa ładuje... Hej, zabierz warkocze z mojej szyi! Tchu mi brak, zabierz! To nie jest śmieszne...

3)
"Zemsta"

Striptizerka wyciągnęła pistolet i przeładowała, umieszczając pocisk w komorze. Tłumik miał zapewnić wymaganą dyskrecję.
- Czas wymierzyć sprawiedliwość – pomyślała. - Pomścić dawną zbrodnię.
Zamierzała strzelić, gdy znajdą się w sypialni, gdzie jak zawsze zatańczy dla niego. Odurzony alkoholem nie zauważy niewielkiej broni, schowanej pod sukienką.
Wysiadła z samochodu. Na ostatnim piętrze hotelu trwała impreza. Ruszyła ku wejściu, gdy nagle coś kazało jej spojrzeć w górę. Zobaczyła spadającą, nagą kobietę. Nie zdążyła nawet krzyknąć, nim obie wyzionęły ducha.
Mężczyzna, który miał dzisiaj zginąć, wychylił się przez barierkę.
- Naćpała się i wypadła przez balkon – pomyślał rozbawiony. - Będą kłopoty.

4)
Zsuwająca się po śliskiej stali szpady kropelka krwi zakryła kotarą karminu szlifowany do połysku paznokieć. W kręgu błękitnej sypialni mogła pozwolić sobie na tę szczyptę miłości rozpływającej się po języku, ale kropla zdążyła ścieknąć po dłoni aż do łokcia, którego polizać nie umiała. Utoczyła kolejną, opierając sztych na obojczyku zachwyconego młodzieńca, wzdychającego z rozkoszy dostarczania miałkich zadowoleń swojej kochanicy. Ale tym razem za mocno drgnęła jej rozpalona rytmem serca dłoń i krwi było za dużo, dużo za dużo; zalała powieki i roztrzęsione od intymnego trzepotu rzęsy. Zalała dławiące się gardło głębokim obrzydzeniem do sekundy, w której rozpoczęło spektakl, szepcząc "Chodź".

5)
Rozterki Wenus

- Nie mam się w co ubrać! – jęknęła roznegliżowana piękność, zerkając w głąb szafy. Jej towarzysz czekał cierpliwie, a ona przeglądała stroje. – To niemodne, nie pokażę się w tym tej wydrze Baśce. Tu odpruła się falbanka. Do tego nie mam butów. – Wyliczanka trwała, mijały godziny, dni, a kobieta nadal się szykowała, nie zauważywszy nawet, że jej małżonek siedział w fotelu tak cicho, bo umarł z nudów. Gdy wreszcie, ubrana, zorientowała się, że została wdową, z żalem zmieniła czerwoną kieckę na stosowną małą czarną i wybiegła na imprezę u znienawidzonej Baśki, by zadać szyku, niepomna, że impreza skończyła się tydzień temu.

6)
Nitka

- Mój mąż mnie wkurza! – mówi Nitka. Siedzimy na schodach przed biurem i palimy papierosy. Ona nie wie, że ją kocham. – Gdybym mogła zamienić się w samochód, rozjechałabym go ze złości!
- Chcesz być samochodem?
- Tak, a co?
- Nic. Zawieszenie masz niezłe.
- I zadbany lakier.
- Zderzaki też w porządku... - mówię rozmarzonym głosem.
Śmiejemy się. Nitka pochyla głowę w moją stronę. Jezu, jak ona pachnie!
- Gdybym się go pozbyła, to chciałbyś takie auto?
- Nie wiem. - Ze złością gaszę papierosa. - Auto może i fajne, ale już puknięte.

7)
Zrozumiała, że teraz nie będzie już przed nim naga, że tajemnica okryje ją jak szorstki worek pokutny, zadławi w gardle szlochem za każdym razem, kiedy przypomni sobie ten półmrok w łazience, szum wody wypuszczanej z wanny, rdzawe smugi krwi wokół odpływu. Krwi, która jeszcze pół godziny temu była w niej bezpieczna, wraz z bijącym sercem i jej upartym przekonaniem, że nie może tego nazwać ich dzieckiem. Opierając dłonie o chłodną biel umywalki, zbliżyła oczy do lustra. Napotkała pustkę i żal, nadal gwałtowny i palący jak tamte skurcze. Ze wstydem zakryła dłońmi gołe piersi.
Nabrała powietrza, ale i krzyk też zabiła.

8 )
Powrót wiosny po niezwykle długiej zimie

Nosił zieloną kurtkę. Zwrócone do wewnątrz spojrzenie Majki pozwoliło jej zarejestrować z wyglądu mężczyzny ledwie tyle: barwę.
Drasnęła palcem porcelanę filiżanki, wytrzymałą niczym ściany słoika, w którym utkwiła jak okaz nieprzemijającej traumy.
- Zabija się pani – mruknął. Jego wzrok tchnął rezygnacją. – Zaprosiłbym na kawę, ale…
Milczała, więc odszedł, zieleń zaczęła odpływać jak las pożerany przez wirujące płatki śniegu, rozmywać się, znikać.
Nagle wstrząsnęła się. Nikt tak bezpośrednio do niej od dawna nie mówił.
- Nie chcę być mordercą – szepnęła w jego stronę.
Czy to możliwe, że jego plecy drgnęły, a wiosenna zieleń odzyskała skrawek oddanego, zdawałoby się, bezpowrotnie utraconego pola?

9)
Arpeggio

– Jestem…
To wtedy odwrócił jej uwagę od lustra.
– Cii – szepnęła, wyciągając rękę.
Powiodła paznokciem na granicy czerwieni jego warg, w skupieniu wyrysowała ich kształt. Niecierpliwym ruchem języka sięgnął ku kropelce śliny w kąciku ust.
– Cii… – Zabroniła ruchem głowy.
Teraz palce niby w skrzypcowym pasażu przebiegały nieśpiesznym dotykiem wzdłuż jego piersi aż po wibrujące podbrzusze, by wrócić w nagłym arpeggio do serca. Na tę jedną sekundę zabrzmiała w nim. W sobie.
I uderzenie.
Tak powinno się dziać – ćwiczyła wiele nocy z fantomem – wtedy ciało nie ma czasu na zdumienie. Ciosem w serce. Precyzyjnie. Sztyletem.
– Mogłeś być. Mogliśmy.
Ubierała się powoli. Koniec.

10)
Ania obciągała Łukaszowi. Cóż za kunszt w tym był, jakaż wspaniałość!
Zaiste, chłopaczyna winien w niebie być, tylko że jakoś nie był.
- Ale Jolka obrabiała mi wczoraj lepiej... - wymamrotał.
I to był jego koniec. Ani łzy cisnęły się w oczy; wszakże gdy własny mąż
częstuje cię takim tekstem, to znak, że coś się dzieje!
Rzuciła się z nóg łóżka do twarzy swego lubego.
- Zdradzasz mnie!
- Nie, Aniu, to nie... - Ale ona już nie słuchała.
Przycisnęła swój biust - obfity, a jakże - do twarzy niewiernego męża.
Widok nie był w stanie osłodzić mu przykrego umierania.




Wróć do „Konkursy Drabblowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości