151

Latest post of the previous page:

Dziękuję, ale - rzecz osobliwa - wcale nie czuję się bardziej pisarzem niż wcześniej. Może nawet mniej, bo przedtem pisałam, co mi w duszy grało, a teraz to, co każe wydawca. Płaci i wymaga, więc się stosuję....
Nie mówię, żem jest geniusz, lecz i nie dupa
Też bym napisał "Dziady", gdybym się uparł..
.


K.I.Gałczyński

Pisarz jest pisarzem, ponieważ pisze. Bynajmniej nie dlatego, że ma legitymację

Michaił Bułhakow

153
Andrzej Pilipiuk pisze:po dziesiątej książce wydawca nie będzie już kazał tylko prosił i sugerował :wink:
Po dziesiątej?
Ojej, długa droga przede mną ;)
Ale wytrwam.

154
Andrzej Pilipiuk pisze:po dziesiątej książce wydawca nie będzie już kazał tylko prosił i sugerował :wink:
Eee, to Pan go nie zna :) Bardzo surowy wydawca, ale nie narzekam, bo wie co mówi. Powiedział mi tak "Zaczęła pani od ogona. Najpierw musi pani zebrać sobie grono czytelników, a dopiero potem pisać to, co pani lubi najbardziej. A żeby czytelników do siebie przekonać, musi im pani dać to, co oni chcą czytać, a nie to, co pani chce pisać."
Obawiam się, że miał rację....
Nie mówię, żem jest geniusz, lecz i nie dupa
Też bym napisał "Dziady", gdybym się uparł..
.


K.I.Gałczyński

Pisarz jest pisarzem, ponieważ pisze. Bynajmniej nie dlatego, że ma legitymację

Michaił Bułhakow

155
Gdzieś to słyszałem, jak to szło?

"Napiszesz tę space operę, jak już skończysz trylogię postapo."

I w sumie - jak dotąd działa.

156
Eviva pisze:Najpierw musi pani zebrać sobie grono czytelników, a dopiero potem pisać to, co pani lubi najbardziej. A żeby czytelników do siebie przekonać, musi im pani dać to, co oni chcą czytać, a nie to, co pani chce pisać
Ciekawe.
Jeśli faktycznie tak powiedział, ciężko z tym polemizować. IMHO.
Chociaż z drugiej strony pisanie "na zamówienie" jest chyba dosyć trudne. Nie wiem, bo na razie piszę, co chcę ;)

157
najtrudniej napisać pierwsze 10, potem to już leci. ;)

Chyba że się coś zatnie. Feliks W. Kres, Ewa Białołęcka... - niestety w mojej branży lista tych którym się "zacięło" jest długa.

Powiedzmy tak: wysiłek się akumuluje. Kojarzycie tę na poły autobiograficzna powieść Jacka Londona "Martin Eden" - po przebiciu pewnego szklanego sufitu okazało się że a pełne szuflady tekstów kiedyś gdzieś opublikowanych albo ręcz odrzuconych które po prostu składał w kolejne tomki i wysyłał wydawcy.

Czytałem to w 1996-tym. Byłem na wykopaliskach w Płocku. London leżał w księgarni na placu - za psie pieniądze - przecena. Kupiłem chyba 7 tomów w tym "Martina Edena".

5 lat później robiłem to co bohater - wybierałem teksty kiedyś opublikowane lub odrzucone i składałem z nich zbiorki. Trochę widzę podobieństw - też użerałem się w gazetach o groszowe honoraria. Też łapałem fuchy gdzie tyrałem po kilkanaście godzin na dobę.

Oczywiście budowanie kariery w Polsce jest trudniejsze niż w USA przed 100 laty.
Nie kupiłem jeszcze siostrze sklepu z rowerami ;)

Ego: Masz swoje 5 minut wyciskaj je jak cytrynę. Drugiej szansy może nie być. Machnij trylogię postapo, trylogię space i kombinuj w wolnych chwilach nad trzecią trylogią. zaskocz wydawcę. Zrób co kazał i jeszcze coś jeszcze czego nie kazał ale co też weźmie. Wyprzedzaj jego pomysły. Zaskakuj wydawcę, zaskakuj czytelnika.

158
Dziękuję, robię co mogę. Trylogię fantasy kończę, trylogia antyutopijna ma dwa tomy, seria kryminałów w zasadzie rozpoczęta - pierwszy tom serii w redakcji, drugi w pisaniu, trzeci w szkicu. Mam nadzieję, że uda mi sie postawić ostatnią kropkę, zanim stanie się ze mną to, co ze szkapą z piosenki
- Panie bracie demokracie
Szkapa padła przy kieracie


Słyszałam to w Kabarecie Olgi Lipińskiej. A z kolei Okudżawa, Bułat zresztą, śpiewał tak

- Prawda i w zmyśleniu tkwi,
Ale powieść nie gotowa,
Więc pozwólcie pisać mi
Aż do ostatniego słowa.
Pragnę, póki róży kwiat
Na mym stole czerwienieje,
Krzyczeć, kiedy milczy świat,
Szeptać, kiedy świat szaleje


Cóż, każdy ma prawo do marzeń....
Nie mówię, żem jest geniusz, lecz i nie dupa
Też bym napisał "Dziady", gdybym się uparł..
.


K.I.Gałczyński

Pisarz jest pisarzem, ponieważ pisze. Bynajmniej nie dlatego, że ma legitymację

Michaił Bułhakow

159
[quote][/quote]najtrudniej napisać pierwsze 10, potem to już leci. ;)


Mam inne doświadczenie. Najłatwiej pisało mi się pierwsze trzy książki. Potem nachylenie stoku zaczęło rosnąć. W okolicy dziesiątej powieści doszło do pionu. A teraz mam wrażenie, że wspinam się po przewieszce :shock:
Może minie przy dwudziestej. :lol:
Marcin Ciszewski
www.facebook.com/pages/Marcin-Ciszewski

160
Bywa i tak że ktoś powie wszystko co chciał.
Wypisze się, wypali, wyjałowi. Myślisz że to twój przypadek?

Nie sądzę. :wink:

A może wystarczy zrobić przerwę. Pojechać gdzieś, coś zobaczyć, przeżyć, naładować akumulatory.

A może trzeba zmienić tematykę i poeksplorować nowe podgatunki?

161
Ja bardzo sobie właśnie chwalę płodozmian. Uważam, że pozwala uniknąć wypalenia, znudzenia jakimś gatunkiem :)
Aczkolwiek przyznaję, że może się taka eksploracja skończyć fiaskiem, u mnie połowa kryminału wylądowała w szufladzie, nie byłem zadowolony z zaorania tego poletka :)
"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

162
Ja zmieniłem i sobie chwalę :)
Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

163
MarcinC pisze:A teraz mam wrażenie, że wspinam się po przewieszce :shock:
Jak ktoś sobie tak wysoko zawiesza poprzeczkę, to nie dziw, że mu trudniej ;-)

Ale poważnie - teoretycznie pisarz rozwija się w tempie właściwym swojemu pisaniu. Jeśli jest parcie ze strony wydawcy, żeby pisał więcej - idzie mu trudniej. Oczywiście każdy to tempo ma inne, ale każdy jakieś ma.

Płodozmian jest może i dobry, ale w tym przypadku niekoniecznie... A poza tym wyraźnie widać dwa obszary eksploracji (a nawet trzy i cztery, jak się ktoś uprze), więc chyba nawet niepotrzebne są zmiany w obrębie tematyki. Ani w obrębie gatunku, jeśli mogę (jako wierny czytelnik) zaapelować ;-)
Pozdrawiam
Maciej Ślużyński
Wydawnictwo Sumptibus
Oficyna wydawnicza RW2010

164
Andrzej Pilipiuk pisze:
A może wystarczy zrobić przerwę. Pojechać gdzieś, coś zobaczyć, przeżyć, naładować akumulatory.

A może trzeba zmienić tematykę i poeksplorować nowe podgatunki?
Moja żona twierdzi to samo: jedźmy gdzieś, jedźmy gdzieś :lol:

Gatunki eksploruję i to mocno: mam już na rozkładzie cykl wojenno - przygodowy, kryminalny, historyczny oraz dwie książki paradokumentalne.

Chodzi w moim wypadku chyba o coś innego; nieustanne próby rozbijania szklanego sufitu własnych ograniczeń. Obsesję unikania powtórzeń. Szukania świeżości przy świadomości braku świeżości, wydobywania uciekającej kreatywności przy coraz lepszym warsztacie. Tak pogoń za króliczkiem, wynikająca z wiedzy, ile to jeszcze człowiek powinien się dowiedzieć :roll:
Marcin Ciszewski
www.facebook.com/pages/Marcin-Ciszewski

165
Romek Pawlak pisze:Aczkolwiek przyznaję, że może się taka eksploracja skończyć fiaskiem, u mnie połowa kryminału wylądowała w szufladzie, nie byłem zadowolony z zaorania tego poletka
A może po prostu ziarno potrzebuje więcej czasu, by zakiełkować? Jakąś podstawę już masz. Może odleży pół roku, albo i dwa lata i w tym czasie coś się urodzi. Ja w 98 napisałam jedną scenę i porzuciłam ją uznając za nie rokującą. Nie czułam jej, nigdzie mi nie pasowała, nie miałam bladego pojęcia gdzie może mnie zaprowadzić. Wrzuciłam kartę do szuflady i zapomniałam o jej istnieniu. Zero wyrzutów sumienia. Znalazłam ją kilka miesięcy temu. Trochę poprawiłam, ale nadal było dziwnie. I znowu zmieniłam taktykę, poczytałam trochę, pogrzebałam w necie i scena rozrosła się na chwilę obecną do 180 k znaków ze spacjami. Wymaga jeszcze sporo pracy i uwagi, ale jestem dobrej myśli.
Everything happens for a reason

166
Zapewne masz rację, dlatego na razie tkwi ten brudnopis w szufladzie. Pomysł jest na pewno dobry, mnie się nie podobał głównie język. Muszę nad nim popracować kiedyś :)
"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Wróć do „Jak wydać książkę w Polsce?”