Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

O wszystkim co z literaturą związane.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4974
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Navajero » śr 07 cze 2017, 15:00

Ostatni post z poprzedniej strony:

A kassa? :)


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Misieq79
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1423
Rejestracja: pn 05 cze 2017, 21:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Krk
Płeć: Mężczyzna

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Misieq79 » pt 09 cze 2017, 14:35

W sumie Rubia napisała wszystko, co istotne, bo schematy się schematycznie powtarzają.

Niezatapialna Armada pięknie rozmieniła "Nie oddam dzieci!" na drobne.
http://niezatapialna-armada.blogspot.co ... recie.html
Dostałem trochę tekstu źródłowego, bo konsultowałem dla nich gniota medycznie. Straszne


Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.
Same fakty to kupa cegieł, autor jest po to, żeby coś z nich zbudować. Dom, katedrę czy burdel, nieważne. Byle budować, a nie odnotowywać istnienie kupy. Cegieł. - by Iwar

Awatar użytkownika
Ceri
Kmiotek
Posty: 4
Rejestracja: pt 09 cze 2017, 22:56
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Ceri » sob 10 cze 2017, 09:27

Żołądkować się tu można, bo książki Michalak są nie tylko złe - one są też szkodliwe. Też żadnej w całości nie przeczytałam, ale kilka kiedyś przekartkowałam, przeczytałam parę fragmentów (myślałam, że może to jedna/dwie mi nie pasują, a inne jednak lepsze) i wychodzi mi z nich, że jeśli na przykład zostanie zgwałcona bohaterka, która była nieprzyjemna dla głównej bohaterki to sobie zasłużyła (wszystkie postacie i narrator zgodnie stwierdzają, że to dobrze). Twój ukochany zgwałcił ci córkę? Wybaczasz, bo to przecież twój ukochany, a miłość jest najważniejsza. Za to jeśli twoją ukochaną zgwałcił jakiś zły, trzeba się zastanowić czy to na pewno nie jej wina (Gabriela i Anaela z Ferrinu). Powielanie szkodliwych stereotypów na temat osób psychicznie chorych, pisanie bzdur o leczeniu zwierząt (a autorka ponoć jest weterynarzem - tymczasem nawet ja widziałam, że coś tu jest nie tak) i tym podobne. Ale widać czytelnicy chcą właśnie takich książek i nic się na to nie poradzi^^. Są proste, wzbudzają emocje, jeśli komuś nie zależy na choćby odrobinie prawdopodobieństwa i wierzy narratorowi, że bohaterka jest cudna, to mu się spodoba. Nie dziwię się specjalnie, że są tak popularne. Ludzie kupują, to wydawnictwo wydaje, to oczywiste (acz mam nadzieję, że książka o powstaniu jednak nie zostanie napisana, trochę mnie przeraża, że coś takiego miałoby na rynek trafić).
Co zabawne, takie analizy jak ta powyżej chyba też napędzają jej sprzedaż:P



Awatar użytkownika
Mrs Alistair
Dusza pisarza
Posty: 614
Rejestracja: pt 13 lut 2015, 10:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Mrs Alistair » ndz 11 cze 2017, 08:06

Ceri, rzeczywiście. Zerknęłam i nie wiedziałabym o jej istnieniu gdyby nie ten temat.Same tytuły brzmią dla mnie odstraszająco.


Pisać może każdy, ale nie każdy może być pisarzem
Katarzyna Bonda

Awatar użytkownika
Czarna Nina
Pisarz domowy
Posty: 184
Rejestracja: czw 28 sty 2016, 20:36
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Kobieta

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Czarna Nina » wt 13 cze 2017, 18:56

Ona jest fenomenem :lol: 8)

Dla wydawnictw nie liczy się literatura tylko kasa. Uważam, że jeśli ludzie chcą to czytać, to czemu miałoby mnie to bulwersować? Te książki to odpowiedź na pewien typ czytelniczek (zapewne fanki Greya, Zmierzchu i innych Afterów). Ktoś to pisze, ktoś wydaje i ktoś czyta. Ja nie muszę, aczkolwiek pewne wątki w książkach pani Michalak, są tak durne, że aż zabawne :D


Kto czyta książki - żyje podwójnie. Umberto Eco

Awatar użytkownika
Eviva
Pisarz
Pisarz
Posty: 159
Rejestracja: sob 05 paź 2013, 17:27
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Dno rozpaczy
Płeć: Kobieta

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Eviva » czw 31 sie 2017, 11:11

Pani Michalak pisze nie dla mnie - tyle co mogę powiedzieć. Tylko że moje zdanie to tylko jedno zdanie. Do tej pory tylko dwie spośród książek, które recenzowałam, określiłabym jako nie warte absolutnie nic - gdyby to było możliwe w oficjalnej recenzji - i żadna z nich nie była pióra pani Michalak. Skoro tylu ludzi czyta i lubi tę autorkę, jej książki muszą coś im dawać, coś czego potrzebują w życiu. A zatem musi ona być coś warta jako pisarka, nie tylko jako produkt marketingowy. Chociaż wiem, ze bestseller nie pisze się, a produkuje i pracuje przy tym wielu ludzi, to jestem zdania, że prawdziwego, rzetelnego gniota nie wylansuje żadna w świecie reklama. A już na pewno nie na dłuższą metę.
O takim "wzięciu", jakie ma Michalak, mogę tylko pomarzyć i dobrze o tym wiem. Nie zazdroszczę jej, raczej uznaję wyższość.


Nie mówię, żem jest geniusz, lecz i nie dupa
Też bym napisał "Dziady", gdybym się uparł..
.


K.I.Gałczyński

Pisarz jest pisarzem, ponieważ pisze. Bynajmniej nie dlatego, że ma legitymację

Michaił Bułhakow

Awatar użytkownika
Andy
Pisarz osiedlowy
Posty: 268
Rejestracja: pt 11 sie 2017, 20:22
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Andy » czw 31 sie 2017, 11:23

Eviva pisze:Source of the post Skoro tylu ludzi czyta i lubi tę autorkę, jej książki muszą coś im dawać, coś czego potrzebują w życiu.

Popieram. Jak ja to zawsze mówię: "Beletrystyka to telewizja w innej oprawie"*, ludzie czytają dla wrażeń, nie pięknego języka (o ile język nie psuje wrażeń, jak to jest w przypadku np "Sekundę za późno" Forstchen`a)

(* - historycznie jest odwrotnie, ale nie o to chodzi)



Awatar użytkownika
Alicja Minicka
Pisarz
Pisarz
Posty: 644
Rejestracja: sob 07 lip 2012, 09:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Alicja Minicka » czw 31 sie 2017, 11:31

Zgadzam się z Evivą. Nie da się utrzymać wysokiej pozycji w dłuższym okresie czasu, jeżeli książka jest niewiele warta. Chyba Paweł Pollak pisał, że tej Autorki za grafomankę nie uważa.
Ponieważ gatunek nie jest mój, z ciekawości pobrałam darmowy fragment z Virtualo. Przeczytałam bez szoku.
Proponuję zdegustowanym coś lepszego niż powtarzanie wyświechtanych sloganów na temat KM, której krytykowanie stało się wręcz modne i znakomicie poprawia ego.
Proszę wskazać przykłady owego grafomaństwa na KONKRETNYM tekście jej autorstwa.



Awatar użytkownika
anowi
Dusza pisarza
Posty: 454
Rejestracja: pt 05 paź 2012, 22:39
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: anowi » czw 31 sie 2017, 12:35

Pamiętam, że czytałam jakąś Zapominajkę, Niezapominajkę czy inną Poziomkę tej autorki. I pamiętam, że była to opowieść o kobiecie, która miała dom (czy też go kupowała na początku książki, nie pamiętam), którą zdradził mąż (chyba) i która nagle pod koniec książki wyjechała za granicę. Nie pamiętam, czy miała dzieci, zapamiętałam, że miała (chyba) koty albo jednego kota. Zaznaczę, że czytałam to mniej więcej rok temu i jak widać, za wiele w mojej pamięci nie zostało. I nie chciało zostać. Nie zapamiętałam również, że styl był straszny. Bo nie był. Nie było to dzieło przez wielkie de, przez małe też w sumie nie, ale gniotem najgorszym też tego nie nazywałam.

Co innego natomiast Gra o Ferrin. Nigdy, przenigdy nie czytałam niczego gorszego. Nigdy. Dotrwałam (ledwo) do połowy i nijak nie widzę możliwości, bym dała radę dokończyć czytanie tej książki. Prób było kilkanaście. Na każdym razem po kilku stronach odpadałam. Tylu błędów - językowych, stylistycznych, składniowych (!) - w życiu nie widziałam.



Awatar użytkownika
Alicja Minicka
Pisarz
Pisarz
Posty: 644
Rejestracja: sob 07 lip 2012, 09:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Alicja Minicka » czw 31 sie 2017, 13:21

anowi pisze:Source of the post Pamiętam, że czytałam jakąś Zapominajkę, Niezapominajkę czy inną Poziomkę tej autorki. I pamiętam, że była to opowieść o kobiecie, która miała dom (czy też go kupowała na początku książki, nie pamiętam), którą zdradził mąż (chyba) i która nagle pod koniec książki wyjechała za granicę. Nie pamiętam, czy miała dzieci, zapamiętałam, że miała (chyba) koty albo jednego kota. Zaznaczę, że czytałam to mniej więcej rok temu i jak widać, za wiele w mojej pamięci nie zostało. I nie chciało zostać. Nie zapamiętałam również, że styl był straszny. Bo nie był. Nie było to dzieło przez wielkie de, przez małe też w sumie nie, ale gniotem najgorszym też tego nie nazywałam.

Co innego natomiast Gra o Ferrin. Nigdy, przenigdy nie czytałam niczego gorszego. Nigdy. Dotrwałam (ledwo) do połowy i nijak nie widzę możliwości, bym dała radę dokończyć czytanie tej książki. Prób było kilkanaście. Na każdym razem po kilku stronach odpadałam. Tylu błędów - językowych, stylistycznych, składniowych (!) - w życiu nie widziałam.



Nie zaprzeczam Twoim słowom, bo nie znam twórczości KM. Prosiłam jednak o konkretne przykłady. Skoro w tekście roi się od błędów, to nie będzie z tym chyba problemu? Zacytowanie paru zdań na pewno nie jest przestępstwem.



Awatar użytkownika
anowi
Dusza pisarza
Posty: 454
Rejestracja: pt 05 paź 2012, 22:39
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: anowi » czw 31 sie 2017, 13:29

Alicja Minicka pisze:Nie zaprzeczam Twoim słowom, bo nie znam twórczości KM. Prosiłam jednak o konkretne przykłady. Skoro w tekście roi się od błędów, to nie będzie z tym chyba problemu? Zacytowanie paru zdań na pewno nie jest przestępstwem.
Alicjo droga, jestem w pracy, do której to nie ciągam ze sobą książek. To po pierwsze. Po drugie, nie mam ochoty i zwyczajnie mi się nie chce otwierać tej książki i przepisywać fragmentów. Jeśli nie jesteś w stanie uwierzyć kilku (lub kilkunastu/kilkudziesięciu) osobom, które piszą, że ta książka jest złem, może warto przekonać się na własnej skórze i wypowiedzieć się osobiście o tym, co myślisz?



Awatar użytkownika
Alicja Minicka
Pisarz
Pisarz
Posty: 644
Rejestracja: sob 07 lip 2012, 09:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Alicja Minicka » czw 31 sie 2017, 13:42

anowi pisze:Source of the post
Alicja Minicka pisze:Nie zaprzeczam Twoim słowom, bo nie znam twórczości KM. Prosiłam jednak o konkretne przykłady. Skoro w tekście roi się od błędów, to nie będzie z tym chyba problemu? Zacytowanie paru zdań na pewno nie jest przestępstwem.
Alicjo droga, jestem w pracy, do której to nie ciągam ze sobą książek. To po pierwsze. Po drugie, nie mam ochoty i zwyczajnie mi się nie chce otwierać tej książki i przepisywać fragmentów. Jeśli nie jesteś w stanie uwierzyć kilku (lub kilkunastu/kilkudziesięciu) osobom, które piszą, że ta książka jest złem, może warto przekonać się na własnej skórze i wypowiedzieć się osobiście o tym, co myślisz?



Jeżeli ilość osób ma być argumentem, to zwracam uwagę, droga Anowi, że KM ma koncie ponad milion sprzedanych egzemplarzy. Może wystarczyłaby jedna osoba, dysponująca czymś więcej ponad wyświechtane komunały. Miłej pracy :)



Awatar użytkownika
Szczepko
Umysł pisarza
Posty: 800
Rejestracja: śr 06 lut 2013, 00:39
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Szczepko » czw 31 sie 2017, 14:26

:mrgreen:

ebrio pisze:Source of the postNapisałem ten temat tak po prostu, bo zastanawiają mnie tacy autorzy i to, dlaczego spodobali się wydawcom. Nic więcej, jednak w przypadku KM nie mogłem znaleźć niczego super pozytywnego, co mogłoby (gdybym był wydawcą) skłonić mnie do wypuszczenia tego na rynek.


Kasa. Szmal. Hajs się zgadza. Ałtorkasia napisała kilka książek i zbudowała swoją legendę na tym, jak to trudno osobie bez znajomości i pieniędzy przebić się w dzisiejszym świecie, ale ona tak bardzo się starała, bo przecież pisze ważną i potrzebną prawdę (to wszystko dla Was, dziewczęta) i jej się udało. Grono fanek stopniowo się rozrastało, aż osiągnęło dzisiejsze rozmiary. Dziś jej nazwisko w stajni wydawnictwa oznacza pewny zysk - kosztem godności, ale kto by się tym przejmował. W tej chwili obserwuję wycofywanie się Wydawnictwa Literackiego (uf!) z tej komedii (chociaż nadal ich sekcja "Fantastyka" to kuriozum: Lem, Orbitowski, Dukaj, Piskorski, Michalak). Wydane u nich serie Michalak są wznawiane już w Znaku.

Ałtorkasia wymarzyła - pardon, wydrimowała - sobie kiedyś, że będzie wielką pisarką. Napisała książkę-schemat, powielany po wielokroć przez nią samą, jak również przez inne autorki - sierota lub w innym sensie samotna dziewczyna/kobieta rzuca wielkie miasto i przyjeżdża do małego miasteczka, w którym, po różnych perypetiach, odnajduje szczęście, miłość i np. rękę do prowadzenia małego biznesu w postaci słodkiej do bólu kawiarenki. Nie wiem teraz, czy Grochola nie była pierwsza, natomiast faktem jest, że tylko u Ałtorkasi spotykamy czarno-biały świat. Kto chce fragmenty i zgłębienie tematu - bolesne, ostrzegam - polecam kontakt niebezpośredni, poprzez zamieszczony już tu przez misieq79 link do analizy "Nie oddam dzieci" Armady. Research odbył się wyłącznie w głowie autorki - widać wyraźnie, że nawet google nie odpaliła...

Książki Michalak są szkodliwe, tak samo jak Pawlikowskiej, ale kluczem do sukcesu jest tutaj target. Ałtorkasia pisze dla takich samych kobiet jak ona sama: sfrustrowanych, niezadowolonych z życia, o silnie konserwatywnych poglądach. Dopóki takie kobiety będą twierdzić, że w jej powieściach jest "prawdziwe życie" (miarą tego realizmu niech będzie scena, w której po czołowym zderzeniu pandy i bmw z prędkością 200 km/h "główny zły" po prostu wysiada z auta i odchodzi), dopóty nowe powieści będą się sprzedawać, a ich autorka obrastać w swoją bańkę.

Added in 4 minutes 40 seconds:
Alicja Minicka pisze:Proponuję zdegustowanym coś lepszego niż powtarzanie wyświechtanych sloganów na temat KM, której krytykowanie stało się wręcz modne i znakomicie poprawia ego.


Aha, aha :mrgreen: Ja to tak tu zostawię: http://katarzynamichalak.blogspot.com/2017/05/zawodowy-hejter-niszczy-tanio-i.html



Awatar użytkownika
Alicja Minicka
Pisarz
Pisarz
Posty: 644
Rejestracja: sob 07 lip 2012, 09:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Alicja Minicka » czw 31 sie 2017, 14:55

Szczepko pisze:
Książki Michalak są szkodliwe, tak samo jak Pawlikowskiej, ale kluczem do sukcesu jest tutaj target. Ałtorkasia pisze dla takich samych kobiet jak ona sama: sfrustrowanych, niezadowolonych z życia, o silnie konserwatywnych poglądach. Dopóki takie kobiety będą twierdzić, że w jej powieściach jest "prawdziwe życie" (miarą tego realizmu niech będzie scena, w której po czołowym zderzeniu pandy i bmw z prędkością 200 km/h "główny zły" po prostu wysiada z auta i odchodzi), dopóty nowe powieści będą się sprzedawać, a ich autorka obrastać w swoją bańkę.

Added in 4 minutes 40 seconds:
Alicja Minicka pisze:Proponuję zdegustowanym coś lepszego niż powtarzanie wyświechtanych sloganów na temat KM, której krytykowanie stało się wręcz modne i znakomicie poprawia ego.


Aha, aha :mrgreen: Ja to tak tu zostawię: http://katarzynamichalak.blogspot.com/2017/05/zawodowy-hejter-niszczy-tanio-i.html



Odnośnie przykładu z samochodem - wreszcie jakiś konkret. Jednak coś podobnego zarzucano też Katarzynie Bondzie, która nie ukrywała, że po odniesionym sukcesie stała się ofiarą hejtu:
http://klub-aa.blogspot.com/2014/11/kro ... -naga.html

Ty wskazałaś błąd merytoryczny - pytanie, czy takowy upoważnia do nazwania autorki grafomanką? Czy jesteś bardziej wiarygodna, posługując się określeniami typu "Ałtorkasia"?

Przyznam, że to nie twórczość KM i jej ewentualna ocena interesują mnie w tej dyskusji. Ciekawią mnie raczej dyskutanci :)



Awatar użytkownika
iris
WModerator
WModerator
Posty: 731
Rejestracja: śr 14 sie 2013, 11:10
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: świętokrzyskie
Płeć: Kobieta

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: iris » czw 31 sie 2017, 15:10

Jeśli mogę się wtrącić ;) Próbowałam czytać KM z ciekawości (skrajne opinie) i poległam. Akurat nie trafiłam na jakiś grafomański tekst (zabijcie, nie pamiętam tytułów - wiem, że to były dwie książki, które moja mama wypożyczyła), ale styl był bardzo przeciętny (pamiętam, że dużo zdań mi zgrzytało - ale to moje subiektywne odczucie, bardzo możliwe, że formalnie wszystko w nich grało ;) ), dialogi wydawały mi się przekombinowane i generalnie nie chciało mi się dalej tego czytać.
W związku z tym, a także powyższą dyskusją, przyszło mi na myśl inne pytanie - przy czym zaznaczam, że jest to bardziej pytanie retoryczne: zakładając, że debiut KM był podobny w stylu i treści do tego, co czytałam, co skłoniło wydawcę do przyjęcia tekstu?
Mówicie, że kasa, target, który pragnie takich książek - ok. Ale sądzę, że tekstów na podobnym poziomie wydawnictwa dostają tony. Zatem, dlaczego ten? Dlaczego ona?

Moje pytania nie są bynajmniej próbą odnalezienia sensu życia :P. Zadaje je sobie z czysto egoistycznych pobudek :) Chcę odkryć magiczne "coś", co skłania wydawców do przyjmowania debiutanckich tekstów ;)


„Styl nie może być ozdobą. Za każdym razem, kiedy nachodzi cię ochota na pisanie jakiegoś wyjątkowo skocznego kawałka, zatrzymaj się i obejdź to miejsce szerokim łukiem. Zanim wyślesz to do druku, zamorduj wszystkie swoje kochane zwierzątka.” Arthur Quiller-Couch

„Czasami nie wie się czegoś aż do czasu, kiedy się wie. Nie ma w tym nic złego.” Kubuś

Awatar użytkownika
Szczepko
Umysł pisarza
Posty: 800
Rejestracja: śr 06 lut 2013, 00:39
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Szczepko » czw 31 sie 2017, 15:16

Alicja Minicka pisze:Ty wskazałaś błąd merytoryczny - pytanie, czy takowy upoważnia do nazwania autorki grafomanką? Czy jesteś bardziej wiarygodna, posługując się określeniami typu "Ałtorkasia"?


O błędach wszelkiej maści można długo i namiętnie. Serio, zerknij tu: http://niezatapialna-armada.blogspot.com/2015/05/292-ja-jestem-prosze-pana-na-zakrecie.html, do cytatów z tekstu masz od razu opinię konsultanta np. medycznego czy prawniczego. Jeśli nie interesują Cię - skądinąd prześmieszne - komentarze twórców Armady, to przeczytaj sobie tylko żółte fragmenty, pochodzące właśnie od praktyków.

Ałtorkasia to w sumie dość pieszczotliwe sformułowanie ukute przez cały zastęp krytyków Michalak zorganizowanych wokół Armady. Czy wpływa ono na moją wiarygodność czy nie - nieistotne. Proza Michalak sama wystawia sobie i jej najlepsze świadectwo ;)

iris pisze:Zatem, dlaczego ten? Dlaczego ona?


Z tego co pamiętam, książkę Michalak - tę pierwszą z najpierwszych - odrzucano. W końcu się zdenerwowała i nakręciła do niej teledysk (https://www.youtube.com/watch?v=naUF4CZP_K8). Po czym zaczęła ponownie szturmować wydawnictwa wysyłając pocztą maszynopis z płytką CD. Chwyciło. Może ktoś docenił determinację?




Wróć do „Dyskusje o literaturze”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość