Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

O wszystkim co z literaturą związane.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Szczepko
Umysł pisarza
Posty: 797
Rejestracja: śr 06 lut 2013, 00:39
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Szczepko » czw 31 sie 2017, 15:16

Ostatni post z poprzedniej strony:

Alicja Minicka pisze:Ty wskazałaś błąd merytoryczny - pytanie, czy takowy upoważnia do nazwania autorki grafomanką? Czy jesteś bardziej wiarygodna, posługując się określeniami typu "Ałtorkasia"?


O błędach wszelkiej maści można długo i namiętnie. Serio, zerknij tu: http://niezatapialna-armada.blogspot.com/2015/05/292-ja-jestem-prosze-pana-na-zakrecie.html, do cytatów z tekstu masz od razu opinię konsultanta np. medycznego czy prawniczego. Jeśli nie interesują Cię - skądinąd prześmieszne - komentarze twórców Armady, to przeczytaj sobie tylko żółte fragmenty, pochodzące właśnie od praktyków.

Ałtorkasia to w sumie dość pieszczotliwe sformułowanie ukute przez cały zastęp krytyków Michalak zorganizowanych wokół Armady. Czy wpływa ono na moją wiarygodność czy nie - nieistotne. Proza Michalak sama wystawia sobie i jej najlepsze świadectwo ;)

iris pisze:Zatem, dlaczego ten? Dlaczego ona?


Z tego co pamiętam, książkę Michalak - tę pierwszą z najpierwszych - odrzucano. W końcu się zdenerwowała i nakręciła do niej teledysk (https://www.youtube.com/watch?v=naUF4CZP_K8). Po czym zaczęła ponownie szturmować wydawnictwa wysyłając pocztą maszynopis z płytką CD. Chwyciło. Może ktoś docenił determinację?



Awatar użytkownika
iris
WModerator
WModerator
Posty: 696
Rejestracja: śr 14 sie 2013, 11:10
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: świętokrzyskie
Płeć: Kobieta

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: iris » czw 31 sie 2017, 15:28

Chyba, że tak :/ Jest to jakiś sposób - na pewno zwraca uwagę i od razu daje pomysł marketingowy. Czyli morał jest taki, że nie o treść idzie, ani nawet nie o język, ale o potencjalne możliwości promocyjne. Czyli kassa :)

Added in 3 minutes 28 seconds:
Ale piosenka IMO straszna :)


„Styl nie może być ozdobą. Za każdym razem, kiedy nachodzi cię ochota na pisanie jakiegoś wyjątkowo skocznego kawałka, zatrzymaj się i obejdź to miejsce szerokim łukiem. Zanim wyślesz to do druku, zamorduj wszystkie swoje kochane zwierzątka.” Arthur Quiller-Couch

„Czasami nie wie się czegoś aż do czasu, kiedy się wie. Nie ma w tym nic złego.” Kubuś

Awatar użytkownika
Aq
Pisarz domowy
Posty: 156
Rejestracja: pt 10 maja 2013, 13:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Aq » sob 02 wrz 2017, 00:31

Wybaczcie, że to napiszę, nie chce tym samym nikogo tu obrazić, ale trzeba też patrzeć na to wszystko z drugiej strony. Niestety na forum większość je bułkę przez bibułkę, kręcąc noskiem w tonie mądrości pisarskiej.

Jak się komuś nie podoba nie czyta tyle. A czemu tyle sprzedaje ? A czemu jak grzybów po deszczu jest programów typu: Szpital, Szkoła,Dlaczego Ja, Ukryta Prawda itd.? Przecież tam są historie jak z książek tylko podane w prostacki sposób z opakowaniem kontrowersji. Ludzie tym żyją, kochają to, krew, zdradę, rodzinne tragedie. Przecież o tym mówił Birdman i to jest prawda. Wielkie dzieła czytają tylko nieliczni, garstka, która później mądrzy się przed tymi co czytają właśnie takie książki.

A Greya i to o wampirach czytały kobiety w różnym wieku ze zwykłego powodu. Tam są ich nastoletnie fantazje. No w Greyu to chyba nie tylko nastoletnie.



Awatar użytkownika
Filip
Pisarz pokoleń
Posty: 1129
Rejestracja: sob 31 gru 2011, 12:51
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Filip » sob 02 wrz 2017, 08:20

Ogólnie, to raczej się zgadzam z tym, co napisał Aq, bo to jest niezły argument: jak się nie podoba, to nie czytaj. I tak robię od dłuższego czasu: starannie wybieram lektury (czytam recenzje, darmowe fragmenty, pytam innych), bo najzwyczajniej szkoda mi czasu na rzeczy średnie/słabe. Czasem trafiam na coś naprawdę dobrego (Światło, którego nie widać), ale również na książki, które zwyczajnie mi się nie podobają (Syn Meyera), albo takie, które uważam za średnie, ale warte przeczytania ze względu np na warsztat autora (Król Twardocha, Księgi Jakubowe Tokarczuk). Stąd wniosek, że zasada Pareta doskonale sprawdza się również w doborze lektur: 20% książek na rynku jest wartościowych, a reszta to reszta ;) Dotyczy to również książek z absolutnego topu/głównego nurtu/zestawienia najlepszych książek na lato: 20% jest świetna, reszta to reszta.

Nie czuję żadnej potrzeby flekowania tych 80% (wręcz drażni mnie Niezatapialna armada i Pollack), natomiast mam świadomość, że te 20% trzeba wspierać portfelem, bo za kilka lat zrobi się z tego 0. Może to zmotywuje autorów, żeby rocznie wydawać jedną dobrą książkę, a nie pięć identycznych (albo co miesiąc nową), żeby aspirowali do wbicia się w te 20% książek ambitniejszych. Tak, wiem, autor nie żyje w próżni, musi coś do gara włożyć, musi się sprzedawać, bo ma na szyi pętlę ukręconą z rachunków i zobowiązań - czyli dokładnie tak, jak każdy z nas.


Coś tam było? Człowiek! Może dostał? Może!

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4308
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Rubia » sob 02 wrz 2017, 21:30

Wiecie, to jest takie tam gadanie - jak się komu nie podoba, to niech nie czyta. Jasne. Ja nie czytam. Prawie w ogóle nie czytam tzw. literatury kobiecej, bo mi najzwyczajniej w świecie szkoda na nią czasu. Nie potrzebuję też czytać byle czego, żeby się zrelaksować, jeśli już mogę spędzić parę godzin z książką w ręku, to wolę coś wartościowego. Nie po to, żeby potem kręcić nosem z wysokości moich 166 cm wzrostu, pogardliwie traktując czytadła, lecz po prostu: życie jest za krótkie, żeby przeczytać wszystkie dobre książki, więc po co sięgać po te marne?
Ale można do tego podchodzić inaczej. Ja np. nie mam potrzeby utożsamiania się z bohaterami książek. Wystarczy, że im kibicuję, choćby z daleka. Ale wielu czytelników, czy może jeszcze więcej czytelniczek, taką potrzebę ma. Albo stawia się w sytuacji bohaterki, albo traktuje ją jako kogoś bardzo bliskiego. "Ja to na jej miejscu"... i potem można z upodobaniem rozwijać temat. Walory literackie nie mają wówczas znaczenia, a mogą być nawet przeszkodą w odbiorze. Książki pełne schematycznych postaci i fabularnych nieprawdopodobieństw takie potrzeby mogą zaspokajać nawet lepiej, niż literatura "wysoka", więc ich poczytność nie jest zjawiskiem ani zaskakującym, ani też wartym zlekceważenia.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Augusta
Pisarz
Pisarz
Posty: 1041
Rejestracja: pn 28 kwie 2014, 01:06
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Augusta » sob 02 wrz 2017, 22:34

Rubia pisze:Source of the post Prawie w ogóle nie czytam tzw. literatury kobiecej, bo mi najzwyczajniej w świecie szkoda na nią czasu. Nie potrzebuję też czytać byle czego, żeby się zrelaksować, jeśli już mogę spędzić parę godzin z książką w ręku, to wolę coś wartościowego. Nie po to, żeby potem kręcić nosem z wysokości moich 166 cm wzrostu, pogardliwie traktując czytadła, lecz po prostu: życie jest za krótkie, żeby przeczytać wszystkie dobre książki, więc po co sięgać po te marne?


Czy się mylę, czy uważasz literaturę kobiecą za marną, niewartościową i taką, na którą szkoda czasu? ;)
Wiesz, to trochę przykre. Nawet bardzo. Dla mnie, dla Gosi i dla wielu autorek piszących lit.kobiecą.
Rozumiem, że nie przepadasz za taką literaturą. Masz prawo. Ja też nie przepadam za wszystkimi gatunkami.
Rozumiem, że wolisz przeznaczyć swój wolny czas na lekturę innych książek. Robię tak samo.
Nie rozumiem oceniania literatury określonego gatunku za marną i niewartościową, tylko dlatego, że załóżmy ja za nim nie przepadam.
Chyba, że źle zrozumiałam?


f

Awatar użytkownika
Aq
Pisarz domowy
Posty: 156
Rejestracja: pt 10 maja 2013, 13:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Aq » sob 02 wrz 2017, 22:48

Rubia to nie jest gadanie, to jest fakt. Próbujesz dyskutować z absolutem dorabiając do tego ideologie, która opiera się na guście.



Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4308
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Rubia » sob 02 wrz 2017, 23:08

Augusta, Napisałam to, co napisałam: szkoda mi czasu na tzw. literaturę kobiecą. Owszem, czytałam kiedyś Grocholę, Szwaję, może jeszcze jakieś inne autorki (Sowę?) - nic mi w pamięci z tych lektur nie zostało, czyli: nie miały dla mnie żadnego znaczenia. O wiele lepiej pamiętam np. Fleszarową-Muskat, którą czytywałam w latach mocno nastoletnich. Po książkę Katarzyny Michalak, bo od niej zaczęła się ta dyskusja, sięgnęłam, żeby się przekonać, na czym polega jej fenomen. Przeczytałam jedną, wystarczy. No, trudno. Nic nie poradzę na to, że najwyraźniej nie jestem w stanie przejąć się problemami bohaterek.
Natomiast dalsza część mojego posta - że nie potrzebuję byle czego, żeby się zrelaksować - nie odnosi się bezpośrednio do literatury kobiecej, lecz do dość popularnego, również na Wery, świadomego sięgania po jakieś kiepskie, miałkie lektury, żeby się "odmóżdżyć". Bo to ma być forma relaksu. Ja mogę się relaksować choćby przy Chmielewskiej czy Musierowicz (jak widzisz, nie gardzę również autorkami i nie twierdzę, że dla rozrywki sięgam po noblistów w językach oryginałów), ale marna książka jako rodzaj odpoczynku czy rozrywki - no, jednak nie.
Oczywiście, płeć autorów nie ma z tym nic wspólnego.
Aq, ja nie mam widzeń mistycznych, więc z absolutem nie dyskutuję. Co więcej, bałabym się takich stanów i dyskusji. Ja tylko czytam niektóre książki, a innych nie. Kieruję się moimi upodobaniami, nie zaś ideologią.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Szczepko
Umysł pisarza
Posty: 797
Rejestracja: śr 06 lut 2013, 00:39
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Szczepko » sob 02 wrz 2017, 23:54

Filip pisze:to jest niezły argument: jak się nie podoba, to nie czytaj.


To tak samo jak z polityką. Nie ma kandydatów/partii dla mnie, to nie idę na wybory. I mam gdzieś, że rząd karmi ludzi szkodliwym chłamem - ja na niego nie głosowałem/am, nie? Nie tędy droga.

Poza tym oddzielmy literaturę kobiecą - która bywa wciągająca i przyjemna - od szkodliwego bełkotu, który uprawia Michalak. Im więcej się będzie o tym mówić głośno, tym więcej osób otworzy oczy. Pewnie nie podoba Wam się obecny klimat polityczny w kraju? Że narodowcy bezkarnie tłuką zagranicznych studentów, a kobieta "zawsze trochę jest winna gwałtowi"? Michalak dokłada do tego swoją cegiełkę, bo z jej powieści takie przekonania aż się wylewają. I wiele czytelniczek utwierdza się w swoich przekonaniach, bo przecież "w książce pisało, znaczy prawda". I rośnie przyzwolenie, i spirala się nakręca. "Nie podoba się - nie czytaj" jest w tym kontekście zakładaniem klapek na oczy.

Mówienie głośno o książkach fizycznego wymiaru nabiera chociażby w wypadku Pawlikowskiej, bo ktoś nieświadomy braku kompetencji tej pani może sobie zwyczajnie zrobić krzywdę, jak przeczyta, że szereg chorób - w tym przede wszystkim depresję - można wyleczyć li tylko pozytywnym myśleniem.



Awatar użytkownika
Aq
Pisarz domowy
Posty: 156
Rejestracja: pt 10 maja 2013, 13:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Aq » ndz 03 wrz 2017, 00:29

Następna.
Przepraszam Szczepko co ty porównujesz? produkt komercyjny z wyborem społecznym? Krzyżyk na drogę z takim podejściem.



Awatar użytkownika
Szczepko
Umysł pisarza
Posty: 797
Rejestracja: śr 06 lut 2013, 00:39
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Szczepko » ndz 03 wrz 2017, 01:26

Widzę klasyk: skończyły się argumenty, skończył się i szacunek do rozmówców.

Aq pisze:produkt komercyjny


Odważne. Zwłaszcza na tym forum.



Awatar użytkownika
Aq
Pisarz domowy
Posty: 156
Rejestracja: pt 10 maja 2013, 13:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Aq » ndz 03 wrz 2017, 01:39

nic nie widzisz, poza ideologią

tak bo Ci Pisarze Na Tym Forum którzy Się Udzielają, Piszą Swoje Książki żeby być zajebiści :) jesteście zajebiści, dajcie nam swoje książki za DARMO.



Awatar użytkownika
Alicja Minicka
Pisarz
Pisarz
Posty: 644
Rejestracja: sob 07 lip 2012, 09:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Alicja Minicka » ndz 03 wrz 2017, 08:49

Szczepko pisze:Source of the post
Filip pisze:to jest niezły argument: jak się nie podoba, to nie czytaj.


To tak samo jak z polityką. Nie ma kandydatów/partii dla mnie, to nie idę na wybory. I mam gdzieś, że rząd karmi ludzi szkodliwym chłamem - ja na niego nie głosowałem/am, nie? Nie tędy droga.

Poza tym oddzielmy literaturę kobiecą - która bywa wciągająca i przyjemna - od szkodliwego bełkotu, który uprawia Michalak. Im więcej się będzie o tym mówić głośno, tym więcej osób otworzy oczy. Pewnie nie podoba Wam się obecny klimat polityczny w kraju? Że narodowcy bezkarnie tłuką zagranicznych studentów, a kobieta "zawsze trochę jest winna gwałtowi"? Michalak dokłada do tego swoją cegiełkę, bo z jej powieści takie przekonania aż się wylewają. I wiele czytelniczek utwierdza się w swoich przekonaniach, bo przecież "w książce pisało, znaczy prawda". I rośnie przyzwolenie, i spirala się nakręca. "Nie podoba się - nie czytaj" jest w tym kontekście zakładaniem klapek na oczy.

Mówienie głośno o książkach fizycznego wymiaru nabiera chociażby w wypadku Pawlikowskiej, bo ktoś nieświadomy braku kompetencji tej pani może sobie zwyczajnie zrobić krzywdę, jak przeczyta, że szereg chorób - w tym przede wszystkim depresję - można wyleczyć li tylko pozytywnym myśleniem.



Szczepko, ten patos zaczyna być komiczny. Jeżeli ktoś cierpi na depresję i szuka porady u Pawlikowskiej, to jego sprawa. Równie dobrze można ganić czytelników Sienkiewicza, bo wielu z nich uważa jego powieści za podręczniki historii. Przekonania na temat kobiet wylewają się nie tylko z książek (różnych), ale i z ambon, wypowiedzi polityków, wypowiedzi zwykłych obywateli. To przekonania wpisane, niestety, w naszą polską mentalność. A ja ciągle czekam, aż ktoś przytoczy chociażby mały akapit z książki KM i wskaże KONKRETNE grzechy, które są jej przypisywane. Nie twierdzę, że ich nie ma, ale już tak mam, że wolę konkrety :) Na razie widzę, że komunałki na temat KM spełniają bardzo pożyteczną rolę. Stanowią doskonałe "czarne tło" do wyeksponowania znakomitego gustu i wyższości intelektualnej. Wystarczy parę epitetów pod adresem odbiorców tego typu literatury i już ego poprawione. Sorry, ale trochę to żałosne.



Awatar użytkownika
Filip
Pisarz pokoleń
Posty: 1129
Rejestracja: sob 31 gru 2011, 12:51
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Filip » ndz 03 wrz 2017, 08:58

Szczepko, zdaje się, że stoimy po jednej stronie barykady, tylko wyrażamy to inaczej ;) Książka, ogólnie kultura i sztuka, nie jest artykułem pierwszej potrzeby (chociaż Churchill uważał inaczej) - dlatego porównywanie czytelnictwa z innymi obowiązkami społecznymi czy koniecznością bezwarunkowego utrzymania się na powierzchni jest niewłaściwe: nie można dzielić czytelników na tych "właściwych" i tych, którzy stoją odwróceni. To absurd.

Jasne, ludzie od kina, literatury i muzyki, kreują odbiorcom obraz świata, więcej: urabiają ich na własne potrzeby, sami tych odbiorców tworzą. Ale tak było od zawsze. Od zawsze też pojawiały się głosy, że kultura zeszła na psy. To naturalne dla ludzi współczesnych, którzy obserwują otaczający ich świat: kolejne pokolenia dostaną już tylko te 20% najwyższej jakości - reszta się rozpłynie.

Dlatego niekupowanie i nieczytanie w zupełności wystarczy. Jasne, mnie też chce się wyć, jak widzę kolejny produkowany taśmowo gniot, różniący się od poprzedniego wyłącznie okładką, ale szybko mi przechodzi, gdy pomyślę, że za rok nikt nie będzie o tym pamiętał ;)


Coś tam było? Człowiek! Może dostał? Może!

Awatar użytkownika
Wolha.Redna
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 1234
Rejestracja: sob 29 sie 2015, 20:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Wolha.Redna » ndz 03 wrz 2017, 11:12

Jeżeli ktoś cierpi na depresję i szuka porady u Pawlikowskiej, to jego sprawa.

No przykro mi, ale nie. Depresja może zabić.
Michalak porusza problematykę zaburzeń psychicznych oraz ich leczenia, patrz "Bezdomna". Obraz, jaki oferuje, jest nieprawdziwy. Osoba z Chad jako potencjalna morderczyni... Można wzruszać ramionami i stwierdzić, że to głupota, ale ja obawiam się sytuacji, w której osoba z objawami zaburzeń psychicznych poczyta sobie takie coś i nie zgłosi się po leczenie. To może skutkować zrujnowaniem sobie życia i samobójstwem. I nie, nie przesadzam.


"Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, aby im okazać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi". Pratchett

"Dłubanie w źle wysmażonym kotlecie jest mało rozwojowe" by Rumcajs

Awatar użytkownika
Alicja Minicka
Pisarz
Pisarz
Posty: 644
Rejestracja: sob 07 lip 2012, 09:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

Postautor: Alicja Minicka » ndz 03 wrz 2017, 11:30

Wolha.Redna pisze:Source of the post
Jeżeli ktoś cierpi na depresję i szuka porady u Pawlikowskiej, to jego sprawa.

No przykro mi, ale nie. Depresja może zabić.
Michalak porusza problematykę zaburzeń psychicznych oraz ich leczenia, patrz "Bezdomna". Obraz, jaki oferuje, jest nieprawdziwy. Osoba z Chad jako potencjalna morderczyni... Można wzruszać ramionami i stwierdzić, że to głupota, ale ja obawiam się sytuacji, w której osoba z objawami zaburzeń psychicznych poczyta sobie takie coś i nie zgłosi się po leczenie. To może skutkować zrujnowaniem sobie życia i samobójstwem. I nie, nie przesadzam.



Redna, wiem, jak groźna jest depresja. Wokół tej choroby narosło wiele mitów, które są o wiele bardziej szkodliwe, niż książki KM i to z nimi trzeba walczyć. Potępianie beletrystyki nic nie da, jeżeli społeczeństwo nie będzie edukowane. Dlaczego tak popularny jest u nas szarlatan Bashobora, praktycznie nieznany poza granicami Polski? To szerszy temat. Ignorancja dotyczy wielu chorób, nie tylko depresji.




Wróć do „Dyskusje o literaturze”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości