Długi marsz

Dzienniki regularnego pisania

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 833
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Długi marsz

Postautor: Jason » czw 20 kwie 2017, 10:27

Ostatni post z poprzedniej strony:

Pisanie na razie idzie średnio, siadam do niego 1-2 razy w tygodniu by nie było przestojów na blogu, ale mam nadzieję, że to przejściowe.

Tradycyjnie mam dla was ciekawostkę:
Obrazek
Czy ja dobrze rozumiem, że jest to kebab pod kościołem Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich?

P.S. A na blogu ostatnio pisałem o prostowaniu kamieni


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 833
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Długi marsz

Postautor: Jason » czw 08 cze 2017, 20:09

Sporo się u mnie zmieniło, ale dalej coś tam skrobię. Szturcha angielski, szturcha beletrystyka, ale na razie pilnuję jednego projektu, który ludzie czytają i pilnuję by się nie rozdrabniać. Przynajmniej do czasu, aż będę w stanie zająć się dwoma rzeczami na raz, na dobrym poziomie.

Dziś napisałem o japońskich robotach.

Natomiast dwa tygodnie temu wyżaliłem się, czemu nie jem sushi w Polsce.... i zamiast się zbłaźnić, przybyło mi kilkudziesięciu nowych odbiorców, a liczba wyświetleń artykułu w jeden dzień osiągnęła ponad 10% wszystkich wyświetleń bloga, uzbieranych przez jakieś 3 lata nieregularnego pisania. W liczbach bezwzględnych to nie jest dużo, ale jak na skalę mojego niszowego projektu, i unikania reklamy, to byłem naprawdę zaskoczony.
Część odbiorców tekst zrozumiała, część nie. Do jednych trafił, inni hejtowali, sporo przekazywało dalej. Dla mnie doświadczenie nowe, bo co ja mogłem wiedzieć o reakcji czytelników na tekst puszczony w świat? Założyłem niedawno temat o "Make Good Art" Gainama i dla mnie taki artykuł to była właśnie jedna z butelek puszczona w morze, z samotnej, pisarskiej wyspy, dzięki której otrzymałem rzeczy niezwyczajne. Ale to była jedna z wielu.

Poza tym wygląda na to, że wyrobiłem sobie klawiaturę na tyle, by móc pisać niezłą publicystykę. Niezłą, czyli klarowną i budzącą emocje.
Cieszy mnie to, bo dwóch z moich ulubionych pisarzy zaczynało jako dziennikarze i jest to jedna ze sprawdzonych dróg, by móc przejść potem do opowiadania wciągających historii.
Samą publicystykę na blogu będę dawkował, bo wolę się trzymać kuchni, ale budujące jest to, że uczę się rzeczy, których się nie spodziewałem przy zakładaniu bloga.


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 833
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Długi marsz

Postautor: Jason » śr 06 wrz 2017, 10:41

Ostatnio zrobiłem mało popularny wpis, z którego jestem bardzo zadowolony. Na ile jestem w stanie ocenić, pod względem technicznym moje pisanie jest coraz lepsze.
Lampuga - śródziemnomorka ryba po japońsku

Gorzej, że zabrałem się też za zaniedbywane dotąd planowanie. Po prostu chciałem zacząć pracować nad kilkoma wpisami na raz, ponieważ gdy w jednym zablokuje mnie brak zdjęcia, researchu, lub pomysłu, dobrze by było w tym czasie dokończyć inny - uniknąłbym w ten sposób choć części opóźnień.
W pięć minut wypisałem tematy, które mi teraz chodzą po głowie, a potem poświęciłem kolejne kilkanaście by ułożyć z nich jakiś sensowny grafik publikacji i.. wyszło mi, że to musi być plan na jakieś pół roku.
Wszystko to uwzględnieniem sezonów, mojej aktualnej wiedzy, możliwości robienia zdjęć i pilnowania by typy tematów były równomiernie rozłożone.
Człowiek chce się za coś zabrać na poważnie, a tu się okazuje, że głowa mała :P


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
ithi
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 4860
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Długi marsz

Postautor: ithi » śr 06 wrz 2017, 10:45

Małymi kroczkami i dasz radę :)


gosia

Thig crioch air an saoghal, ach mairidh gaol is ceòl.

Obrazek

Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 833
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Długi marsz

Postautor: Jason » śr 06 wrz 2017, 22:22

ithilhin pisze:Source of the post Małymi kroczkami i dasz radę :)

Tak trzeba i właśnie po to jest plan. By znów się nie okazało, że przy tygodniowej aktualizacji bloga minęły już dwa tygodnie, a wpisu dalej nie ma ;)

Na wrzesień chcę napisać:
- felieton o sushi
- omówić wstępnie kolejny dział kuchni japońskiej (to w ramach przepisu)
- wrzucić artykuł o nożach japońskich, czemu lepiej ich nie kupować
- napisać recenzję filmu o sushi, a w następnych miesiącach kontynuować recenzowanie filmów i książek związanych z kuchnią japońską.

Odpuszczam sobie pisanie o herbacie, chyba, że pojawi się coś naprawdę ciekawego. Przy czterech artykułach miesięcznie (jak dobrze pójdzie), muszę się na czymś skoncentrować.

Takie są założenia, jestem otwarty na uwagi czytelników i pewnie niedługo wrzucę to pod dyskusję na FB - tam wygodniej niż na bloggerze :)


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 833
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Długi marsz

Postautor: Jason » śr 04 paź 2017, 18:29

Nowy dział kuchni (sashimi) i artykuł o niekupowaniu noży odhaczone.
Recenzja się pisze, będzie dziś/jutro. Do tego jeszcze muszę podłubać przynajmniej przy kolejnych dwóch artykułach, by mieć zapas na czas urlopu. Nie biorę lapka i przez dwa tygodnie będę miał odwyk od sieci i od pisania.

Sprawdziłem też, ile orientacyjnie piszę znaków i wyszło mi, że te artykuły mają średnio po 1000 słów, czyli jakieś 6,5-7 tyś znaków. Publikuję jeden artykuł co dwa tygodnie, czasem częściej, więc nie jest źle, zwłaszcza, że w tym czasie robię też risercz. Nie piszę codziennie i średnia wyszła lepsza niż się spodziewałem :)

Przy okazji riserczu chciałem też uczulić, że trzeba z nim uważać i znaleźć rozsądną równowagę. Jeśli go nie zrobię, nie posprawdzam paru źródeł, to większa szansa, że puszczę babola, albo będę pisał ogólnikami, które znają wszyscy. Z drugiej strony każda nowa informacja prowadzi do kolejnej i jeśli w pewnym momencie nie powiem "Dość!", to nic nie skończę.
Wiem, że piszę publicystykę, a tu wypada trzymać wyższe standardy zgodności z realiami niż w literaturze pięknej, ale swoją specjalizacją zajmuję się już kilkanaście lat i wciąż potrzebuję coś doczytać.


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 833
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Długi marsz

Postautor: Jason » pn 11 gru 2017, 01:11

Blog znów wraca do życia. Tym razem wpis typu "piszę czemu nie piszę":

Tworzenie menu, czyli rozterki szefa kuchni.

Trochę straszne, jak łatwo jest wypaść z rytmu, gdy pisanie jest pobocznym zajęciem. Ważnym, ale jednak dalej hobby.
W każdym razie już od jakiegoś czasu brakuje mi wymyślania czegoś fantastycznego, więc kto wie? Może w autobusach ta chęć przerodzi się w pomysły na opowiadania, gdy nie będę już musiał wczytywać się w przepisy, listy sprzętu i układać harmonogramu rzeczy do zrobienia?


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny


Wróć do „Maraton pisarski”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości