Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Nie w tym kierunku

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
fanthomas212
Szkolny pisarzyna
Posty: 41
Rejestracja: wt 17 wrz 2013, 09:25
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Nowy Sącz
Płeć: Mężczyzna

Nie w tym kierunku

Postautor: fanthomas212 » pt 04 maja 2018, 10:33

Siedzieliśmy na ławce. Pachniało igliwiem, dookoła rozlegał się piękny śpiew ptaków. Tak po prostu było przyjemnie.

Nagle szepnęła mi coś do ucha. Zbyt cicho. Nie dosłyszałem i tylko pokiwałem głową. Dziewczyna się uśmiechnęła, złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą.

Wkroczyliśmy do lasu. Z każdą minutą zagłębialiśmy się coraz bardziej w mroczne rejony, gdzie milkły ptasie odgłosy i robiło się ponuro. Miałem złe przeczucia.

Nie idź dalej w tym kierunku – mówił mi głos rozsądku. Chciałem zawrócić, ale dziewczyna była pewna swego. Dawała mi pewność, że zna drogę i przy niej się nie zgubię.

W końcu dotarliśmy do niewielkiej chatki. Wydawała się opuszczona, ale już niejednokrotnie widziałem horrory, w których grupka nastolatków zostawała napadnięta w podobnych okolicznościach przez szaleńca. Nie miałem pojęcia po co mnie tam ściągnięto.

Dziewczyna weszła do środka, a ja wiedziony ciekawością udałem się za nią. Wnętrze przypominało pobojowisko, miejsce opuszczone dawno temu, przez które potem przeszło stado szabrowników. Ostały się tylko śmieci, pochodzące z dawno minionych czasów. Dziewczyna podeszła do leżącej w rogu skrzyni i ją otworzyła. Ze środka spod stosu rysunków wykonanych przez niewprawnego rysownika, wyciągnęła starą i wysłużoną książkę. Jej tytuł brzmiał "Zbrodnia i kara".

- Po co mnie tu zabrałaś? – zapytałem.

- To miejsce jest dla mnie ważne. Kiedyś tu mieszkałam.

- Pewnie dawno temu.

- Bardzo dawno.

Jakby przypadkowo otwarła książkę na jednej ze stron i zacytowała:

- Najgorsze jest to, że z natury jestem podły i zawsze i we wszystkim dochodzę do ostateczności, przez całe życie przekraczałem granice.

Przerwała i popatrzyła na mnie.

- Ojciec lubił Dostojewskiego. Ten fragment najbardziej. Cytował go, a potem mnie gwałcił.

Nie wiedziałem co powiedzieć. Strzeliła mi batem prosto w twarz.

- Mieszkałam tylko z nim, nie chodziłam do szkoły, nie miałam przyjaciół. Nie wiem, gdzie podziała się moja matka, ani co z nią zrobił. To kompletne odludzie, poza cywilizacją, może nawet poza czasem. Raz uciekłam, ale zaraz się zgubiłam. Ojciec znalazł mnie pod jednym z tysięcy bliźniaczo podobnych drzew, szlochającą i przerażoną. Obiecałam wtedy, że nigdy więcej nie ucieknę. Bałam się go, ale jeszcze bardziej lasu i mieszkających w nim istot.

Dalej milczałem, nie wiedząc, co powiedzieć. Nie byłem dobry w wyrażaniu emocji.

- W tym tygodniu wychodzi z więzienia – kontynuowała. - Muszę zniknąć. Już więcej mnie nie zobaczysz.

Dopiero po chwili dotarł do mnie sens tych słów.

- Nie rób mi tego – wydukałem.

- Nie zostanę znów jego niewolnicą, a ty nie jesteś w stanie mnie obronić. Przepraszam.

Następnego dnia nie przyszła. Siedziałem sam na ławce, wpatrując się w pustkę.



Awatar użytkownika
Kirke
Pisarz domowy
Posty: 67
Rejestracja: śr 11 kwie 2018, 20:12
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Nie w tym kierunku

Postautor: Kirke » pt 04 maja 2018, 11:16

Dzień dobry, fanthomas!

fanthomas212 pisze:Source of the post pewna swego. Dawała mi pewność,


Podobne a za blisko siebie.

Język wydaje mi się dość suchy i sztywny. Całość wydaje się nazbyt streszczona i nienaturalna, a szkoda, bo z tego pomysłu mogło wyjść coś naprawdę fajnego. Chociaż wydaje się inspirowane "Córką króla moczarów". Czytałeś może?

Pozdrawiam i życzę milutkiego dnia! :wink:


„Powiedział tak: „pan jest częścią mnie, ja częścią pana”.”
Taco Hemingway, „To by było na tyle”

Awatar użytkownika
Kruger
Umysł pisarza
Posty: 943
Rejestracja: śr 12 paź 2011, 09:02
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

[W]Nie w tym kierunku

Postautor: Kruger » pt 04 maja 2018, 11:21

Ja się tylko pro forma zapytam, bo wydaje się to oczywiste, ale lepiej się upewnić - mam to traktować, jako zamkniętą całość?



Awatar użytkownika
gebilis
Pisarz pokoleń
Posty: 1009
Rejestracja: sob 28 sie 2010, 15:07
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Nie w tym kierunku

Postautor: gebilis » pt 04 maja 2018, 11:52

Jakby to nie traktować: całość czy fragment: mi się podoba. Lekkie pióro, myśl przesuwa się swobodnie - i o takie pisanie tu chodzi. :D

Added in 3 minutes 25 seconds:
A drobne potknięcia stylistyczne wyłowi Kruger, bo mi brak czasu - ale batem to raczej między oczy (jako związek frazeologiczny) niż w twarz.


Jak wydam, to rzecz będzie dobra . H. Sienkiewicz

Awatar użytkownika
Kruger
Umysł pisarza
Posty: 943
Rejestracja: śr 12 paź 2011, 09:02
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Nie w tym kierunku

Postautor: Kruger » pt 04 maja 2018, 12:13

Mi na analizę zdania po zdaniu też czasu brakuje, zaraz muszę spadać z roboty, a potem dostępu do netu będę miał niewiele.

Zrobię tylko jedną uwagę ogólną, acz zdaje mi się - kluczową.
Jeśli więc to jest zamknięte opowiadanko (jeśli nie jest, to uwaga jest zbędna) - to jest spalone. Zepsute. Fabularnie.
Opowiadanie kończy się tam, gdzie powinno się właściwie zaczynać.
Każda historia fabularna powinna opowiadać jakąś historię, jakąś przygodę, czasem jednego bohatera, czasem wielu (to w większych tekstach). Mamy tu bohatera, ale nie ma przygód. Jest jakiś pomysł, zarysowana fabularna sytuacja, w którą bohater jest wrzucony i... koniec.
Nauczyłem się to rozpatrywać na gruncie fantastyki. Ktoś ma genialny pomysł na opisanie jakiegoś świata, innego niż nasz, coś tam jest gruntownie odmienne i przez to ciekawe. Autor opisuje ten świat, ale zapomina o bohaterach. Bez bohaterów nie ma historii, jest tylko tło. Opowiadanie czy powieść nie może być opisanie tła, musi być opisaniem przygód na tle... tego tła właśnie. To arcyciekawe tło, gdy nie wrzucimy w nie bohatera i nie pokażemy jak się zachowuje, jak reaguje, co przeżywa, staje się nieciekawe.
Poza fantastyką jest w zasadzie tak samo, jak tu.
Stworzyłeś Fantomasie takie tło, warunki brzegowe, sytuację zastaną. Tu się powinna zaczynać rola bohatera, on powinien mieć coś do zrobienia, jakoś reagować. Tego nie ma bo jest koniec. Czyli jest wstęp do historii, ale bez historii.

Czy będzie ciąg dalszy? Następnego dnia nie przyszła, ale może przyjdzie kolejnego i wciągnie go w wir wydarzeń?
Kirke pisze:Source of the post Język wydaje mi się dość suchy i sztywny. Całość wydaje się nazbyt streszczona i nienaturalna

Z tym się niestety zgadzam. To jest bardziej relacja niż opowieść. Trzeba dalej ćwiczyć styl.



Awatar użytkownika
gebilis
Pisarz pokoleń
Posty: 1009
Rejestracja: sob 28 sie 2010, 15:07
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Nie w tym kierunku

Postautor: gebilis » pt 04 maja 2018, 13:35

To tak wtrącę się króciutko: fantastyka fantastyką ale to nie wyrocznia sposobu pisania.I: opowiadanie (zwykle jednowątkowe) daleko lezy od powieści (tu wielowątkowość wskazana nawet bardzo). Więc porównywanie tu jest akurat nietrafione. Do tego: tu mamy raczej obrazek literacki, więc rozwodzenie sie co by było gdyby było jest na teraz bez sensu.
I do tego, gdy wątek rozwija się przed oczyma czytelnika w sposób powolny a dosadny nazywanie tego streszczeniem... No cóż nie zawszr realne podkreślanie szczegółów wychodzi tekstowi na dobre. Czasami brak konkretów i szczegółów w tekście wyraźniej podkreśla zmysł tekstu niz długie biadolenie, co, po co, dlaczego. Takie jest moje zdanie. Ale każdy ma prawo do swojego. :D


Jak wydam, to rzecz będzie dobra . H. Sienkiewicz

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1506
Rejestracja: wt 15 lis 2011, 18:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Nie w tym kierunku

Postautor: Gorgiasz » pt 04 maja 2018, 13:58

Dobrze ujęty epizod, migawka, pozornie bez początku i zakończenia, ale kompozycyjnie zamknięty (spinający motyw ławki), skoncentrowany na jednym temacie czy akcencie. Dla mnie – absolutnie skończona całość; co byś nie napisał dalej, zmieniłoby całkowicie wymowę i charakter tego szkicu. W lekkości opisu (co wcześniej zauważyła gebilis) tkwi jego urok.

Siedzieliśmy na ławce. Pachniało igliwiem, dookoła rozlegał się piękny śpiew ptaków. Tak po prostu było przyjemnie.

Dodałbym dwa – trzy zdania, szerzej ukazując scenerię i budując klimat.

Dziewczyna się uśmiechnęła, złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą.

Usunąłbym „mnie”. Wiadomo o kogo chodzi, a zaimków zawsze za dużo.

Nie idź dalej w tym kierunku – mówił mi głos rozsądku. Chciałem zawrócić, ale dziewczyna była pewna swego. Dawała mi pewność, że zna drogę i przy niej się nie zgubię.

Powtórzone „mi”. Zresztą oba bym wyrzucił.

W końcu dotarliśmy do niewielkiej chatki. Wydawała się opuszczona,

Poświęciłbym jej zewnętrznemu opisowi jedno – dwa zdania; byłoby bardziej obrazowo.

Nie miałem pojęcia po co mnie tam ściągnięto.

Nie miałem pojęcia, po co mnie tam ściągnięto.



Awatar użytkownika
fanthomas212
Szkolny pisarzyna
Posty: 41
Rejestracja: wt 17 wrz 2013, 09:25
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Nowy Sącz
Płeć: Mężczyzna

[W]Nie w tym kierunku

Postautor: fanthomas212 » sob 05 maja 2018, 10:27

Dzięki. Odpowiadając na pytania: tak, to zamknięta całość i nie będzie nic więcej. Nie czytałem "Córki króla moczarów", ale widzę, że to thriller, więc pewnie kiedyś sięgnę.



Awatar użytkownika
Kreator
Pisarz osiedlowy
Posty: 218
Rejestracja: pn 11 maja 2015, 20:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

[W]Nie w tym kierunku

Postautor: Kreator » ndz 06 maja 2018, 09:05

Tak jak ktoś wcześniej zapytał czy jest to całość czy tylko fragment - samemu się nad tym zastanawiałem kiedy skończyłem czytać. Wydajesz się niecierpliwym, a to chyba najgorsza poza lenistwem przywara pisarza :P Wg mnie lepiej napisać jakąś scenę nie mającą początku ani ciągu dalszego, ale skupić się na formie, wówczas lepiej widać czy autor sobie radzi niż pisać coś równie krótkiego jak tutaj.



Awatar użytkownika
14091991
Szkolny pisarzyna
Posty: 25
Rejestracja: czw 18 sty 2018, 23:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

[W]Nie w tym kierunku

Postautor: 14091991 » ndz 06 maja 2018, 12:04

Sama nie wiem co o tym myśleć. Z jednej strony, jeśli jest to, tak jak mówisz skończona całość, to niestety końcówka kompletnie mi nie leży. W moim odczuciu brakuje znacznej ilości tekstu, brakuje treści. Tak, dobrze jest zmusić czytelnika do tworzenia pytań z jego głowie, na które będzie chciał znaleźć odpowiedź w dalszej części tekstu, jednak tutaj, jeśli jest to zakończona całość, to czuję zdecydowanie bardziej niedosyt i właśnie Twoją niecierpliwość, o której ktoś już wcześniej wspomniał. Być może brak pomysłu na to, jak rozwiązać tę sytuację, pociągnąć tę scenę. Masz w głowie pewną wizję, ale jest w niej spora luka.

Jeśli jednak podszedłbyś do tego, jako do prologu, raczej rozpoczęcia czegoś więcej, to tutaj pojawia się we mnie ciekawość. Ciekawiłoby mnie jak zagospodarowałbyś w dalszej opowieści tę lukę w historii, która pojawia się pomiędzy ich ostatnią rozmową a zdaniem o tym, że następnego dnia nie przyszła. Ciekawi mnie w jaki sposób byś to rozwiązał, kiedy poinformował o tym czytelnika i w jakich okolicznościach, no i jaka byłaby to sprawa. Hm, no to już mnie bardziej ciekawi :)



Awatar użytkownika
Jacek Łukawski
Pisarz
Pisarz
Posty: 638
Rejestracja: pn 04 maja 2015, 13:57
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

[W]Nie w tym kierunku

Postautor: Jacek Łukawski » ndz 06 maja 2018, 14:12

Hej
Pomysł ciekawy, ale mam tu zgrzyty:
1) Co wyszeptała dziewczyna, czego bohater nie dosłyszał? - strzelba czechowa nie wypaliła.
2) LOGIKA: kręciła się wkoło domu, który wiązał się z traumą. PO CO? Skoro go opuściła (rudera) to znaczy, że samo miejsce nie było dla niej istotne emocjonalnie, a więc logiczny byłby wyjazd już dawno temu.
Również zachowanie w domu, który musiał wywoływać silne emocje, nie robi na bohaterce wrażenia.
Nie kupuję tego.



Awatar użytkownika
14091991
Szkolny pisarzyna
Posty: 25
Rejestracja: czw 18 sty 2018, 23:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

[W]Nie w tym kierunku

Postautor: 14091991 » ndz 06 maja 2018, 15:01

Z tym szeptaniem mialam watpliwosc. Skoro jest to w takiej a nie innej narracji to trudno zeby napisal czego niedoslyszal skoro nie doslyszal. Bohater mogl jedynie dopytac, czego nie zrobil. Skoro tak, to pojawia sie kolejne pytanie po co w ogole wspominac o tym ze ona cos tam wyszeptala? Co to mialo na celu? Tak na.moje oko :-)

Co do emocji - mi rowniez tego brakuje. To ze poszla.do. tego domu pewnie mozna w jakis sposob wyjasnic, nie ma tutaj jednak niczego na temat jej motywacji. Nie ma rowniez wiekszen reakcji ze.strony chlopaka - mysle ze naturalnym byloby zadanie wiekszej ilosci pytan, chociazby to dlaczego ona mu to mowi. Brakuje mi tu tresci I wiekszego.zarysowania okolicznosci.



Awatar użytkownika
Kruger
Umysł pisarza
Posty: 943
Rejestracja: śr 12 paź 2011, 09:02
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

[W]Nie w tym kierunku

Postautor: Kruger » ndz 06 maja 2018, 20:12

Gorgiasz pisze:Source of the post kompozycyjnie zamknięty (spinający motyw ławki)

Czasem za bardzo skupiamy się na szukaniu tego motywu spinającego, jak w tym przypadku. Zgadzam się, ten epizod jest zamknięty bez wątpienia (choć z możliwością otwarcia), ale wcale nie ławką, ławka jest trzeciorzędnym szczegółem nie grającym nijak w fabule. Epizod jest zamknięty, bo obraca się wokół spotkań dwóch postaci, które - jak sugeruje ostatnie zdanie (sugeruje, bo możliwe jest pociągnięcie dalej), więcej się nie spotkają. Gdyby umówili się gdzie indziej, nie na tej ławce i ona by nie przyszła, niczego by to nie zmieniało.
gebilis pisze:Source of the post To tak wtrącę się króciutko: fantastyka fantastyką ale to nie wyrocznia sposobu pisania.I: opowiadanie (zwykle jednowątkowe) daleko lezy od powieści (tu wielowątkowość wskazana nawet bardzo). Więc porównywanie tu jest akurat nietrafione. Do tego: tu mamy raczej obrazek literacki, więc rozwodzenie sie co by było gdyby było jest na teraz bez sensu.

Słuszna uwaga - to jest obrazek literacki. Cokolwiek byśmy przez to nie rozumieli. NIE JEST to opowiadanie, z powodów, które opisałem wcześniej. A fantastykę, co wydawało mi się czytelne, podałem dla szerszego obrazu, potem tłumacząc, ze tu w obyczaju jest tak samo (i dlaczego jest tak samo). Mechanizmy rządzące fabułą są w sporym zakresie uniwersalne.

gebilis pisze:Source of the post I do tego, gdy wątek rozwija się przed oczyma czytelnika w sposób powolny a dosadny nazywanie tego streszczeniem... No cóż nie zawszr realne podkreślanie szczegółów wychodzi tekstowi na dobre. Czasami brak konkretów i szczegółów w tekście wyraźniej podkreśla zmysł tekstu niz długie biadolenie, co, po co, dlaczego. Takie jest moje zdanie. Ale każdy ma prawo do swojego.

Skoro ustaliliśmy, że to obrazek literacki, oczywisty staje się szkoleniowy cel napisania tegoż. Fabuły Fantomas raczej nie ćwiczył (albo nieskutecznie), wiec może choć by poćwiczył warsztat, styl. Oderwijmy się więc od fabuły i skupmy na stylu, na budowie zdań, długości, rytmie, słownictwie. Powolne i dosadne? Lekkie pióro? Wolne żarty.
Jest nijako i nudno. Jest nieliteracko i nieprozaicznie. Jest jak streszczenie, nie napiszę reportaż, bo w reportażach jest więcej życia.

Fantomasie, nie masz problemu z brakiem prostoty. Nie trzeba ci przypominać o upraszczaniu, wycinaniu zbędnych informacji, jest dobrze pod tym względem. Ale jest nudno, tobie naprawdę radzę skomplikować. Popłynąć w fantazji przy budowaniu zdań.
fanthomas212 pisze:Source of the post Siedzieliśmy na ławce. Pachniało igliwiem, dookoła rozlegał się piękny śpiew ptaków. Tak po prostu było przyjemnie.

Cały tekst jest jak ten pierwszy akapit. Siedzieliśmy na ławce - już wieje nudą. Życia! Kolejne suche informacje, igliwie pachniało, ptaki pięknie śpiewały i było przyjemnie.
To jest konspekt, zapisanie myśli do późniejszego rozwinięcia. Opowiedz o tym. Żebym poczuł jaka to miła chwila, jak pachnie w tym lesie czy parku, jak te ptaki świergolą.
Jak?
No, niestety, nie pokażę Ci. Po prostu otwórz książkę i poczytaj.
A jeszcze lepiej - weź ten pierwszy akapit popróbuj i pokaż co ci wychodzi.



Awatar użytkownika
Gorgiasz
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1506
Rejestracja: wt 15 lis 2011, 18:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

[WW]Nie w tym kierunku

Postautor: Gorgiasz » pn 07 maja 2018, 09:02

Czasem za bardzo skupiamy się na szukaniu tego motywu spinającego, jak w tym przypadku.

Nie chodzi o specjalne, wyróżniające skupienie czy poszukiwanie, tylko o stwierdzenie faktu.; zresztą rzucającego się w oczy.

ale wcale nie ławką, ławka jest trzeciorzędnym szczegółem nie grającym nijak w fabule.

Ponieważ występuje w pierwszym i ostatnim zdaniu, tworząc przy tym odpowiedni klimat poprzez określenie sytuacji i nastrojów (przeciwstawnych – co istotne) w jakim znalazł się bohater, stanowi pierwszorzędny akcent kompozycyjny, świadczący również o dbałości autora o szczegóły. Jej rola w fabule nie jest wprawdzie pierwszorzędna (trudno tego oczekiwać od ławki), ale jednak w miarę istotna i uzasadniona.



Awatar użytkownika
Kruger
Umysł pisarza
Posty: 943
Rejestracja: śr 12 paź 2011, 09:02
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

[WW]Nie w tym kierunku

Postautor: Kruger » pn 07 maja 2018, 12:54

Wydawałoby się, ale IMHO tak nie jest. Zbyt duże znaczenie ma to co jest treścią tekstu a z czym element ławki nie koresponduje.

Nie zgadzam się też, że nie można wymagać od ławki wyższej pozycji w treści. Sama krótka informacja, że tam się zawsze spotykali, spowodowałaby awans w hierarchii z trzeciorzędnego do co najmniej drugorzędnego elementu.

Przejrzałem tekst pod kątem drobniejszych lapsusów i trudno się do czegokolwiek przyczepić - uwaga, że otworzyła lepsze od otwarła to wyjątkowe czepialstwo by było. Zwróć uwagę, Fantomasie, że wcześniejsze uwagi Kirke i Gorgiasza nie mają charakteru ewidentnych błędów (nie licząc jakiegoś tam przecinka). Więc jest czysto.
Mnie natomiast bardziej gryzie przebieg zdarzeń. Niektóre elementy odbieram, jako mało wiarygodne, na siłę.
- domek w lesie (amerykańskie kalki trochę - kto u nas tak mieszka?) jest opuszczony, zaśmiecony, przeszabrowany, może bywają tu jakieś menele albo nastolatki czy ćpuny robią imprezy. Ale skrzynia stoi nienaruszona, niewybebeszona, rysunki i książka czekają.
- nie mówimy o wieku bohaterki, ale stoi: dziewczyna. Ile może mieć? 20? 25 lat maksymalnie? Mieszkała tu dawno temu, sama, z ojcem. On siedzi w więzieniu. Do więzienia poszedł, jak należy się domyślać, dawno temu. Pewnie była pełnoletnia. Ktoś musiał zadecydować o jej losie, gdzieś ją umieścić (dom dziecka, rodzina zastępcza), może nawet odebrać ojcu prawa rodzicielskie. Skąd więc pewność, ze jak wyjdzie to ją znów zniewoli?
- czy jest jakiś powód (poza autorskim chciejstwem), by dziewczyna musiała opowiedzieć bohaterowi swoją historię tam, w tym domku, nad tą książką, a nie gdziekolwiek, choćby na ławce? Nie uwierzyłby jej, gdyby mu nie pokazała chatki i nie zacytowała zdania bezpośrednio z Dostojewskiego, który to cytat zapewne zna na pamięć? Ta wyprawa razi nienaturalną zbędnością, do niczego nie służy. Dziewczyna mogłaby, dajmy na to, z nim pójść do łóżka, potem opowiedzieć historię, wyjść i zniknąć, byłoby naturalniej.

Jeszcze jedna uwaga. Mroczne rejony lasu, ponuro, złe przeczucia, horrory, strach przed mieszkającymi w lesie istotami. Odbieram to jako zbędny i niezrealizowany wątek. Jeszcze bym to odpuścił z tytułu budowania ponurego klimatu, ale wspominka o leśnych istotach to już było dla mnie za dużo. Czaił się horror i skisł.

Added in 3 minutes 59 seconds:
Edit. Miało być - pewnie była niepełnoletnia.




Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 16 gości