Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Obrazek
Pisane śniegiem.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
elka
Pisarz domowy
Posty: 176
Rejestracja: pt 16 sie 2019, 18:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: elka » wt 10 wrz 2019, 20:58

Ostatni post z poprzedniej strony:

Właśnie do tego doszłam, że jeżeli będę bazować tylko na metaforze, to moje pisanie będzie czytelne dla bardzo wąskiej grupy, czyli piszących podobnie, a to zbyt mało.
Dziękuję, Sarah, że poświęcasz mi czas. Doceniam i jestem wdzięczna.



Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 479
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: MargotNoir » śr 11 wrz 2019, 07:11

Jeśli mogę, to ja również jestem przeciwko kocim łbom. Niepotrzebna groteska odbierająca powagę skądinąd całkiem udanemu tekstowi. Czego by nie były metaforą, to sam obraz: bruk, który nagle zamienia się w poodcinane głowy kotów (a musi ich być w pierony, skoro zastępują kamienie w brukowanej drodze) jest raczej komiczny i tak, jak powiedział P.Yonk karykaturalny, a chyba nie o to Ci chodziło.

Co do całej reszty: rzekłabym, że zaskakująco dojrzały tekst i chociaż brakuje w nim pointy czy wyciągnięcia jakiegoś wniosku to po namyśle muszę stwierdzić, że właśnie to mi się to podoba. Tekst przedstawia pewną sytuację (czy może etap życia) i nic poza tym, dzięki czemu jest bardziej poczuwalny, emocje są mniej nachalne. Dobry wybór.



Awatar użytkownika
elka
Pisarz domowy
Posty: 176
Rejestracja: pt 16 sie 2019, 18:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: elka » śr 11 wrz 2019, 09:27

Kocie łby, to metafora do zepsutych erytrocytów. To kamienie, bruk, po którym trzeba iść dalej. Taka proza życia w tej poezji. Dlatego zastosowałam. Taka moja wizja.

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam.



Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 479
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: MargotNoir » śr 11 wrz 2019, 11:33

A czego metaforą są zepsute erytrocyty?
Jak mniemam ich też nie należy brać dosłownie, bo gdyby tak było, wiersz mówiłby o moczu i kale (bo tam trafiają produkty rozpadu hemoglobiny).

Wydaje mi się, że o ile warto bronić własnej wizji, to warto też dać odbiorcy szansę na domyślnie się o co chodzi, na chwilę wejść w jego buty, spróbować zobaczyć tekst tak, jak widzi go ktoś, kto nie czyta w myślach autora i nie wie, jakie założenia towarzyszyły powstawaniu.

Zawsze podkreślam, że odbiór tekstu też wymaga pewnych kompetencji i oczywiście może się zdarzyć, że dostaniesz krytykę od czytelnika niekompetentnego. Może tak jest w tym przypadku - nie twierdzę, że nie.

Mimo to jednak spróbuj może poddać tekst analizie sama i przekonać się, czy czytelnik niemający do dyspozycji niczego poza wiedzą ogólną (sama decydujesz, jak kompletną i rozległą) oraz tekstem ma szansę wyczytać z niego to, co chciałaś tam zawrzeć.



Awatar użytkownika
elka
Pisarz domowy
Posty: 176
Rejestracja: pt 16 sie 2019, 18:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: elka » śr 11 wrz 2019, 12:15

MargotNoir pisze:Source of the post A czego metaforą są zepsute erytrocyty?

Białaczki.

MargotNoir pisze:Source of the post Mimo to jednak spróbuj może poddać tekst analizie sama i przekonać się, czy czytelnik niemający do dyspozycji niczego poza wiedzą ogólną (sama decydujesz, jak kompletną i rozległą) oraz tekstem ma szansę wyczytać z niego to, co chciałaś tam zawrzeć.


Napisałam wyżej, że zaczynam mieć wątpliwości do poprawnego zapisu myśli. Sugestia na przyszłość.



Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 479
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: MargotNoir » śr 11 wrz 2019, 16:28

elka pisze:Source of the post Białaczki

No to przyznam, że dość przewrotne skojarzenie. Myślę, że warto jednak było pójść w coś bardziej oczywistego.



Awatar użytkownika
elka
Pisarz domowy
Posty: 176
Rejestracja: pt 16 sie 2019, 18:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: elka » śr 11 wrz 2019, 17:01

MargotNoir pisze:Source of the post No to przyznam, że dość przewrotne skojarzenie.


Przewrotne? Ja się bałam, że zbyt oczywiste.



Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 479
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: MargotNoir » śr 11 wrz 2019, 17:15

Hasła choroba + erytrocyty wywołują raczej skojarzenie z anemią sierpowatą. Z białaczką poszłabym w szpik albo leukocyty. .
Nie mówię, że jest całkowicie źle bo od strony diagnostyki/istoty choroby tak naprawdę oba skojarzenia są równie naciągane, ale od strony popularnej świadomości wydaje mi się, że mało komu erytrocyty kojarzą się z białaczką.



Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3842
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: Thana » śr 11 wrz 2019, 17:21

Margot, ale czy muszą się kojarzyć z konkretną, znaną z nazwy chorobą? Mnie się ta wanna pełna zepsutych erytrocytów skojarzyła z poważną, być może śmiertelną, chorobą krwi. Jej nazwa nie miała dla mnie żadnego znaczenia...


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Sarah
Poetyfikator
Poetyfikator
Posty: 2260
Rejestracja: pt 14 lip 2017, 18:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: Sarah » śr 11 wrz 2019, 17:33

To tylko dla porządku wtrące, że metafora dotycząca zepsutych erytrocytów, została użyta przez autorkę wiersza, w zupełnie innym utworze. Nie w wierszu, który komentujemy.


Nie jestem w wieku, w którym nieświadomie popełnia się głupstwa.W moim wieku głupstwa popełnia się planowo i z dziką przyjemnością.

Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018

Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 479
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: MargotNoir » śr 11 wrz 2019, 17:54

Ja mówię tylko o tym, że autorka chciała, by kojarzyła się z białaczką i powstaje pytanie, czy się udało. O tym, jak ważna jest odpowiedź na to pytanie decyduje chyba autorka, a w każdym razie jeśli ta informacja jest dla kogoś ważna to obstawiam, że dla niej. Od siebie daję feedback że nie kuku zepsute erytrocyty nie kojarzą mi się z białaczką. I tyle.



Awatar użytkownika
elka
Pisarz domowy
Posty: 176
Rejestracja: pt 16 sie 2019, 18:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: elka » śr 11 wrz 2019, 19:00

W tym wierszu, to kamienie są zepsutą krwią, bolączkami, o które podmiot liryczny się potyka, dlatego istotne moim zdaniem.

Napisałam ogólnie ''białaczką'', by kojarzyło się z zepsutą krwią, co Thana od razu w mini zauważyła.

Nigdy nie tłumaczę swoich wierszy, co kto zobaczy, to jego. Ponieważ jednak były sugestie, żebym zrezygnowała z ''kocich łbów'' uznałam za słuszne ich bronić. Dla mnie były inspiracją do napisania tego wiersza.



Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 479
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: MargotNoir » śr 11 wrz 2019, 19:10

To ja już całkiem skołowana zapytam: w jakim sensie i w jaki sposób kocie łby były dla Ciebie inspiracją? Kocie łby jako bruk, kocie łby jako faktycznie poodcinane głowy kotów leżące na drodze (jeśli tak, to gdzie Ty to widziałaś, że Cię zainspirowało?)... Czy po prostu patrzyłaś na bruk, pomyślałaś "ale by było dziwnie, jakby zamiast kamieni leżały tu faktycznie głowy kotów" i w jakiś sposób to wszystko skojarzyło Ci się jeszcze z białaczką?

A jeśli chodzi o krew i erytrocyty to białaczka rzeczywiście jest chorobą tkanki krwiotwórczej, ale nie rozumiem, jak zastąpienie krwi erytrocytami miałoby pomóc dojść do tej białaczki. Chodzi mi o to, że od krwi do białaczki dużo bliżej, niż od erytrocytów do białaczki, bo idąc tym drugim tropem musimy przejść dwa nieoczywiste skojarzenia.
Choroba + krew = białaczka. Ok, rozumiem.
Choroba + erytrocyty = anemia sierpowata.
Skojarzenie choroba+erytrocyty=białaczka działa tylko, jeśli ktoś wpadnie na:
Choroba + (erytrocyty jako zamiennik krwi na zasadzie pars pro toto)



Awatar użytkownika
elka
Pisarz domowy
Posty: 176
Rejestracja: pt 16 sie 2019, 18:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: elka » śr 11 wrz 2019, 19:55

MargotNoir pisze:Source of the post Czy po prostu patrzyłaś na bruk, pomyślałaś "ale by było dziwnie, jakby zamiast kamieni leżały tu faktycznie głowy kotów" i w jakiś sposób to wszystko skojarzyło Ci się jeszcze z białaczką?


MargotNoir czy szłaś kiedykolwiek po ''kocich łbach''? Ja często chodziłam, ale nigdy nie miałam skojarzenia z kotami. To kamienie, dość niewygodne dla szpilek np., bo w trampkach fajnie się śmiga. Niemniej te chore krwinki skojarzyły mi się, z takim właśnie brukiem, z kamieniami... wydaje mi się, że dla zobrazowania wystarczy odrobina wyobraźni.

Ja rozumiem, że wiersz do Ciebie nie trafił. Szanuję Twoje zdanie.
Dziękuję za zainteresowanie wierszem.
Pozdrawiam.



Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 479
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: MargotNoir » śr 11 wrz 2019, 20:21

Ależ ja się nie kłócę o skojarzenie bruk = nierówna droga = problemy, bolączki i tak dalej. To jak najbardziej jest jasne i zrozumiałe.

Pytam:
- Co tam robią głowy kotów leżące na asfalcie (kamienie w bruku wszak na asfalcie nie leżą) i różniące się kolorem zębów. Rozumiem, że skojarzenie "kocie łby" jako bruk z porozrzucanymi na asfalcie głowami kotów to przewrotnie groteskowa gra słów, tylko taki czarny humor robi w tym tekście? Jak widać nie tylko ja odczytałam te kocie łby jako fragmenty zwłok. Leżą na asfalcie. Trupy. Mają zęby. No hej.
- OK, niech będą chore krwinki, niech wyglądają jak kamienie, to skojarzenie jest rzeczywiście niezłe, chociaż bez Twojego wyjaśnienia nie ma szans na wyczytanie tego z tekstu... Idąc dalej: to, o czym mówiła Thana czyli "zła krew" jako ogólne określenie choroby czy nawet chorowitości też jest zrozumiałe i w porządku. Tylko czemu akurat białaczka? Zrobiłam szybki research bo może coś mnie ominęło, ale nie znalazłam informacji, by w najczęstszych białaczkach pojawiały się nieprawidłowe erytrocyty (czasem u dzieci - jest jakiś artykuł na ten temat). Może być ich za mało, owszem, ale zepsute?

Innymi słowy:
Kamienie = wyboista droga = problemy : super. Rozumiem.
Problemy = choroba: też super. Rozumiem.
Kamienie = erytrocyty: super. Rozumiem.
Złe erytrocyty = zła krew = choroba: też super, też rozumiem.
Nie rozumiem:
- Dlaczego złe erytrocyty to białaczka
- Dlaczego kamienie będące krwinkami to równocześnie poodcinane głowy martwych kotów (to znaczy rozumiem grę słów, ale co koty z ich zębami i leżeniem na asfalcie robią w tekście o... Pogubiłam się).



Awatar użytkownika
elka
Pisarz domowy
Posty: 176
Rejestracja: pt 16 sie 2019, 18:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

kiedy nie trzymasz mnie za rękę

Postautor: elka » śr 11 wrz 2019, 20:31

Pierwszy raz spotykam się z tym, że ktoś wiersz naszpikowany metaforą czyta dosłownie. Nie rozumiem tego.

Dlatego wydaje mi się bez sensu brnięcie w ten temat.
Raz jeszcze dziękuję za poświęcony czas.




Wróć do „Poezja biała”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości