Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Sny

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
mil93
Pisarz domowy
Posty: 65
Rejestracja: ndz 14 lis 2010, 19:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Uniejów
Płeć: Kobieta

Sny

Postautor: mil93 » ndz 04 gru 2011, 00:15

To, że nie wstawiam zbyt często tekstów i nie piszę zbyt wielu postów nie oznacza, że tu nie zaglądam. :)
Pamiętam, że ostatni mój tekst był o aniołach i kolejny też miał o nich opowiadać.
Trudno, nie będzie skrzydlatych postaci w najbliższym czasie. :P
Zapraszam w zamian za to do przeczytania tej miniaturki - chciałabym wiedzieć, czy narratorka jest odbierana tak, jakbym chciała, aby była.
Enjoy!

Sny

WWWCoraz częściej mam sny o tym, że jestem szczera.
WWWWczoraj śniło mi się, że powiedziałam pani Kowalczyk, iż jej tak naprawdę nienawidzę. Zamilkła. Spojrzała mi głęboko w oczy, chcąc się przekonać, czy naprawdę tak myślę. Patrzyłam w jej brązowe oczy z myślą, żeby w końcu zdechła. Po chwili odeszła bez słowa. Po wejściu do salonu, w którym znajdowała się reszta gości, upadła na podłogę.
WWWZamykając za sobą drzwi słyszałam jak krzyczeli, że nie żyje.
WWWKilka dni temu miałam sen, w którym rozmawiałam z Iwetą na szkolnej przerwie. Po wyżaleniu mi się zapytała, co o tym naprawdę myślę. Odpowiedziałam, że nic, że tak naprawdę to ona i jej banalne sprawy sercowe mnie nie obchodzą. Nie mogła uwierzyć w to, co powiedziałam. „Ale jesteśmy przecież najlepszymi przyjaciółkami..”- odrzekła po chwili ze łzami w oczach. „To nieprawda. Nie widzisz, że cały czas się z ciebie wyśmiewam?” Podniosłam się z podłogi. Na korytarzu było niesamowicie cicho. „Jesteś aż tak głupia?” - dodałam po chwili z uśmiechem za ustach.
WWWPotem zobaczyłam ją, jak wykrwawia się na schodach – strzeliła sobie w serce.
WWWTe sny zaczęły się około dwa miesiące temu. W pierwszym byłam na spacerze z Aśką i Magdą. Rozmawiałyśmy o chłopakach. Chciały, żebym opowiedziała im o Darku. Po chwili milczenia zatrzymałam się i powiedziałam, że Darek nie istnieje. Tylko go wymyśliłam, żeby mieć ciekawsze życie. Abym miała o czym im opowiadać. Aby zazdrościły mi mojego życia.
WWWSpojrzały na mnie z wyrzutem. Chwilę później już ich nie było. Zostałam sama na środku
parkowej alejki.
WWWJak dobrze, że to tylko sny… Nikt przecież nie musi wiedzieć, jaka jestem w rzeczywistości. Nie chciałabym, aby ktokolwiek kiedykolwiek poznał prawdziwą mnie.
[/code]
Ostatnio zmieniony sob 10 gru 2011, 16:32 przez mil93, łącznie zmieniany 3 razy.


"Gdybym była deszczem, który łączy niebo z ziemią, mogłabym złączyć się z jego sercem i uspokoić je..."

"The stab of stilettos
On a silent night
Stalin smiles and Hitler laughs
Churchill claps Mao Tse-Tung on the back"

Awatar użytkownika
Luka w pamięci
Umysł pisarza
Posty: 770
Rejestracja: pn 16 sie 2010, 17:48
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Luka w pamięci » śr 07 gru 2011, 20:44

mil93 pisze:Trudno, nie będzie skrzydlatych postaci w najbliższym czasie. :P

bu:(

O narratorce coś powiedzieć. Ok. Kłamczucha taka mała. Trzy różne koszmarki, to i różne jej cechy się wybijają - fałszywa, nieczuła i, bo ja wiem, zakompleksiona? I opowiada o tym trochę nijak. Nie to, że celowo obojętnie, bo nawet wtedy jakaś ekspresja powinna być. Np. zdanie: "Wczoraj śniło mi się, że powiedziałam pani Kowalczyk, iż jej tak naprawdę nienawidzę.". Dlaczego "pani Kowalczyk", a nie "ta głupia Kowalczykowa"? Nienawidzi jej przecież. Przez to, jak opowiada, jej charakter wychodzi trochę płasko. Za dużo w tym obiektywizmu.
Nie podobało mi się, że w snach sytuacje były wyrwane z kontekstu. Wiem, że tak bywa w snach i nie mam zastrzeżeń do podobnych opisów, ale tylko w przypadku, gdy akcją jest sam sen, a czytelnik jest wrzucony w wir wydarzeń. A tutaj jest sytuacja rzeczywista i opowiadanie o kilku snach. "Po wejściu do salonu, w którym znajdowała się reszta gości" - jaka reszta gości, jaki salon? Nakreśl ogólną sytuację, np. "było jakieś przyjęcie" lub chociażby "nie wiem, gdzie to było". No, sama wiesz, jak to w snach. A tak to wygląda, jakbyś sobie zmyślała na poczekaniu.
Ogólnie może coś tam wiemy o bohaterce, ale nie na tyle dużo, żeby się nią przejąć. Powinna mówić bardziej od siebie, bardziej od serca (jeśli je ma;)).


ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Ebru
Pisarz osiedlowy
Posty: 399
Rejestracja: czw 30 wrz 2010, 14:12
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Ebru » czw 08 gru 2011, 12:07

A jak chcesz, aby była odbierana? :)
Widzę tu dziewczynę, która boi się być szczera z otoczeniem, boi się być sobą, więc mówi innym to, co spodziewa się, że chcą usłyszeć. I jeszcze tak sobie myślę, że to nie szczerość nią kieruje, tylko chęć zranienia innych i poczucie niższości.
Nie wiem, czemu każesz się tym ludziom zabić, aż tak bardzo są zranieni?

Po wejściu do salonu, w którym znajdowała się reszta gości, upadła na podłogę.

Jaki salon, jacy goście? Słabo umiejscowiłaś całą scenę.

Podniosłam się z podłogi. Na korytarzu było niesamowicie cicho.

To one siedziały na podłodze? Znowu nic na ten temat wcześniej nie ma.



Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4351
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Rubia » pt 09 gru 2011, 10:31

W Twojej miniaturze zabrakło mi czegoś, co można by nazwać atmosferą snów. Ty w gruncie rzeczy snów nie opisujesz, lecz je streszczasz, na poziomie czysto wydarzeniowym: była taka a taka osoba, powiedziałam jej to i to, a ona wtedy coś zrobiła (coś się z nią stało). Takie streszczenie mogłoby znaleźć się w pamiętniku czy dzienniku prowadzonym przez narratorkę, nie sprawdza się jednak jako samodzielne opowiadanie.

Wiarygodne przedstawianie snów to sprawa niełatwa, gdyż sny składają się głównie z obrazów, których nie muszą łączyć związki przyczynowo-skutkowe ani logiczne. Gdybyś miała zamiar nadal zajmować się tym tematem, to mogłabyś poćwiczyć opis rozmaitych obrazów i takie ich zestawianie, które budowałoby napięcie, wciągało czytelnika. Bo teraz tego napięcia brak. W Twoim tekście dużo się dzieje: ludzie umierają bez przyczyny, zabijają się, znikają... I co? Ano nic. Zdarzyło się, minęło, idziemy dalej.

Prawdziwe (drugie?) "ja", które ujawnia się w snach - owszem, to jest temat atrakcyjny, dający wiele możliwości. Warto więc nad nim popracować, wykorzystując różne środki, nie tylko taką suchą relację, pozbawioną emocji.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Kruger
Umysł pisarza
Posty: 942
Rejestracja: śr 12 paź 2011, 09:02
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Kruger » pt 09 gru 2011, 10:38

Językowo jest nieźle.
Podpisując się pod uwagami Ebru, dodam od siebie:
Spojrzała mi głęboko w oczy, chcąc się przekonać, czy naprawdę tak myślę. Patrzyłam w jej brązowe oczy z myślą, żeby w końcu zdechła.

Widać o co chodzi.
Druga uwaga, fabularna.
Mamy tu trzy sny i trzy sytuacje, gdzie jest rozdźwięk pomiędzy tym co bohaterka mówiła (lub zachowywała się wobec innych) dotąd,a mówi im teraz. W przytoczonym pierwszym i drugim śnie prawda ma wartość negatywną wobec tych innych, ma ich zaboleć. I kończy się przerysowanym efektem śmierci.
Trzeci sen jest niekonsekwentny. Przyznanie się koleżankom, ze ten facet był zmyślony, stawia samą boheterkę w złym świetle. I emocjonalnie godzi tylko w nią. Właściwie, o ile sobie wyobrażam taką sytuację, koleżanki w takowej sytuacji nie obraziłyby się, tylko by zaczęły współczuć przyjaciółce.
Może tak ma być. Mnie to nie pasuje do ogólnej wymowy, do reszty tekstu.

A jaka jest ta reszta?
Tylko proszę się nie łamać, ja jestem już zgred w wieku widocznym obok i skojarzenia mam adekwatne do wieku.
Wydaje mi się, że autorka porusza tu bardzo konkretny problem. Problem rozdźwięku pomiędzy prawdą obiektywną a tym co wypada. Pomiędzy tym co rzeczywiście myślimy a tym co mówimy innym, łagodząc albo i przeinaczając rzeczywistość by tych osób nie ranić. Cóż, podstawowa rzecz we współżyciu społecznym. Temat ciekawy, ale...
Cholernie oklepany. Pierwsza myśl, to nieśmiertelny House, który temat porusza wielokrotnie i po to często pogrywa ze swoimi znajomymi, by obnażyć ich prawdziwe intencje ukryte za szeregiem "prawidłowych" zachowań.
Temat ten jest jednym z wielu, które są odkrywane przez człowieka w wieku szkolnym. Uświadomienie sobie tego mechanizmu wydaje się być strasznie odkrywcze, taka prawda objawiona. Często przez młodzież kontestowana, prawa bywa przez nich wywyższana, stawiana na piedestale. Zaś te białe kłamstwa mówione innym są ganione, piętnowane, są wyrazem wstecznictwa burżuazyjnego społeczeństwa, wyrazem zgredostwa starszych, czymś z czym trzeba walczyć. Element buntu nastolatków wobec świata.
I zgred to widzi. I widzi też, jak ta młodzież rośnie i uczy się. Między innymi tego, że białe kłamstwa są jednak w życiu konieczne.
Wybacz autorko, ale ten temat, obawiam się, będzie ciekawy tylko dla Twoich rówieśników. Starsi, jeśli pojmą Twoje intencje, wzruszą ramionami. Dla nich to już nie jest Ameryka, House czy inni poruszają to w ciekawszy i bardziej obrazoburczy sposób.

To nie jest jakiś błąd fabuły obiektywnie widziany. Po prostu dla starszych ludzi sprawy szkolne czy odkrywane w wieku szkolnym nie będą ciekawe. Co nie znaczy bym namawiał Cię do pisania o czym innym, sam często powtarzam, że pisać trzeba o rzeczach na których autor się zna. Bo jak robi inaczej, to dopiero cuda wyłażą.
Ergo, pisz dalej, wyszło nieźle (z zastrzeżeniami ujętymi wcześniej).




Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości