Droga do Szkoły

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
mumens
Kmiotek
Posty: 7
Rejestracja: śr 25 kwie 2007, 23:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Droga do Szkoły

Postautor: mumens » czw 26 kwie 2007, 09:34

Głównie zajmuje się opowiadaniami fantasy ale to jest akurat wyjątek:) Jeśli będzie się podobać mogę napisać kolejne części. Opowiadanie zawiera dużo błędów interpunkcyjnych ostżegam:]







- Jasiu wstawaj już dwadzieścia po siódmej – Usłyszał chłopak powoli opuszczając krainę snów.

- Już wstaję mamo – Rzekł półprzytomny siadając na łóżku. W głowie próbował pozbierać strzępki snu, lecz nic z tego, całe piękno ułożone przez jego wyobraźnie uleciało gdzieś a jedyne, co zostało teraz w jego umyśle to wiszący na ścianie plan lekcji i zegarek odmierzający złowieszczo czas.

- Poniedziałek – mruknął pod nosem spoglądając na osiem lekcji, jakie będzie musiał przetrwać dzisiejszego dnia po dwóch dobach błogosławionego spokoju. Szybko spakował plecak, ubrał się i spojrzał przez okno. Czarne chmury sunęły po niebie zalewając ziemię obfitym deszczem. Było niezwykle ciemno. Jasiowi wydawało się, że na dworze panuje jeszcze noc. Wlepił wzrok w uderzające o ziemię krople wody aż kolejny raz usłyszał krzyk matki:

- Wychodź już jest za dwadzieścia ósma.

Jego serce zaczęło momentalnie szybciej bić, czuł mdłości, oddech przyśpieszył nagle. Już za chwilę miał wyjść z domu. Spojrzał jeszcze w lustro, jego blada twarz wyrażała tylko smutek i strach. Dosyć długie kasztanowe włosy były nieuczesane i sterczały z różnych stron, miał iść do fryzjera już tydzień temu, ale nie zrobił tego– bał się. Wolał poczekać aż urosną jeszcze bardziej żeby jak najrzadziej wchodzić do gabinetu wyluzowanego gościa z nożyczkami. W jego błękitnych oczach narastała paranoja, czuł, że matka ciągle patrzy na niego zza drzwi i dziwi się, że jej synek patrzy w lustro jak idiota. Obrócił się jednak i nie ujrzał nikogo za szklanymi drzwiami. Ciągle jednak coś mu nie pasowało szybko podbiegł do okna tam także nikogo nie było. W końcu na jego ustach pojawił się uśmiech tryumfu, mały chomik siedział właśnie przodem do niego i wlepił w swego właściciela swoje czarne oczka. A jednak ktoś mnie obserwował – Pomyślał ucieszony Jasio chcąc usiąść na łóżku, ale była już za siedemnaście ósma, więc musiał zaniechać tego i wyszedł z pokoju w stronę frontowych drzwi domu. Szybko nałożył buty, ubrał kurtkę i wyszedł na dwór. Krople deszczu spływały po jego ortalionowym kapturze w butach poczuł pierwsze oznaki wilgoci a do szkoły było jeszcze dobre kilka minut drogi. Obejrzał się za siebie, lecz nikt nie szedł za nim. Spojrzał na lewo w stronę okien i również nikt go nie podglądał, na prawo zobaczył przejeżdżającego czarnego mercedesa, kierujący nim mężczyzna obrócił głowę i spojrzał na Jasia. Wiedziałem ktoś mnie obserwuje- Rzekł chłopak i na jego smutnej twarzy znów pojawił się mały uśmiech wywołany potwierdzeniem swojej teorii o tym, że wszyscy go obserwują. Jednak mina mu błyskawicznie zrzedła i znów ogarnął go strach, nieuchronnie zbliżał się w stronę ogromnego skupiska złowrogich ludzi, nie wiedział czy znów to wytrzyma. Usłyszał dziwne odgłosy w głowie zmuszające go do przeróżnych rzecz – „ Wracaj do domu”, „ Idź gdzieś przed siebie mijając ten cholerny budynek”, „skończ z tym wszystkim, weź nóż i zrób na złość tym idiotom, nie będą cię już więcej obserwować, bo cię nie będzie”. Jednak szybko musiał pozbyć się tych myśli, ponieważ usłyszał za sobą radosne uśmiechy i jakieś słowa dochodzące do niego przez strugi deszczu. Był pewny, że to jakieś dziewczyny. Na pewno ta Ula mieszkająca dwa bloki za nim – Pomyślał i nie wiedział czy ma przyśpieszyć czy zwolnić by mogły go wyprzedzić. Postanowił przeczekać znajdą się przed nim, wolał to niż uczucie ich wzroku na plecach. Spojrzał w prawo na ulice, przechodzenie na drugą stronę wydawało mu się bez sensu, był zbyt duży ruch. Ruszył, więc na trawnik po lewej, zrobił kilka kroków po zielonym podłożu niedaleko tabliczki z napisem ”nie deptać” i zatrzymał się udając, że rozwiązał mu się but. Kątem oka zobaczył, że to była jednak ona; jebana dziwka, pada deszcz i jest chyba z pięć stopni a ona w mini i rajstopach. Jej koleżanka zresztą była ubrana podobnie. Gdy przechodziły koło Jasia spojrzały na niego i wybuchły śmiechem. Suki, dają każdemu dupy a porządni ludzie ich śmieszą – pomyślał klęcząc ciągle na trawie i trzymając się sznurówki, której wcale nawet nie odwiązał dla zmyłki. Buty miał już całkowicie przesiąknięte wodą, wrócił znów na chodnik i ruszył za dziewczynami na tyle wolno by oddalały się od niego coraz bardziej. W powietrzu unosił się jeszcze zapach ich tanich perfum, który jednak szybko zniknął i znów czuć było tylko woń deszczu. „Złapiesz je kiedyś w lesie i pokażesz co robisz z takimi suczkami” – Odezwał się głos a głowa Jasia wypełniła się wieloma sprośnymi myślami, których sam się wstydził ale nie umiał ich powstrzymać. Musiał iść dalej, dwie postacie z przodu były już tylko niewyraźnymi konturami więc przyśpieszył kroku. „ Nie zrobiłeś zadania idioto ani nie nauczyłeś się na sprawdzian” – usłyszał znów szydzący z niego głos. Zagryzł wargi i zatrzymał się, nie wiedział co ma zrobić – „ wal to wszystko, wracaj do domu, wejdź na dach i zeskocz z niego”- odezwało się znów coś w jego głowie.

-Nie będę słuchać tych idiotyzmów – Rzekł i rozejrzał się czy nikt nie słyszał, że mówi sam do siebie, na szczęście wokół niego nie było żywej duszy. W spokoju kontynuował swój marsz aż doszedł do pasów prowadzących na drugą stronę ulicy. Gdy jedną nogą zszedł z chodnika i stanął na białym pasku farby zobaczył, że światło po drugiej stronie zmieniło kolor na czerwony. „ Widzisz nawet to głupie urządzenie robi ci na złość. Słońce także cię zdradziło chowając się za chmurami i pozwalając deszczowi jeszcze bardziej cię podłamać. Skończ z tym poczekaj na jakiś samochód i pokarz, że ty także potrafisz komuś zaszkodzić”- Odezwał się znów jego wewnętrzny głos i choć Jasio czuł, że słowa te są bez sensu gdy zobaczył pędzącą taksówkę poczuł ogromną chęć skoczenia przed nią co w najlepszym wypadku mogło się skończyć około tygodniowym pobytem w szpitalu. Była ulewa w dodatku stał na pasach więc niebieski polonez na pewno zwolni ale siła uderzenia powinna wyrządzić mu jakąś krzywdę tym bardziej, że zamierzał wskoczyć pod koła z zaskoczenia w ostatniej chwili. W końcu auto znalazło się tuż przed pasami – „ Zrób to! Teraz albo nigdy” - Powiedział głos i Jasio podjął decyzję rzucając się pod nadjeżdżający samochód. Przednie światło auta oślepiło go podczas gdy głową uderzył w zderzak tracąc przytomność i pewnie coś więcej.



Awatar użytkownika
Obywatelka AM
Umysł pisarza
Posty: 850
Rejestracja: pt 05 sty 2007, 20:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Obywatelka AM » czw 26 kwie 2007, 14:49

Rzeczywiście dużo tych błędów interpunkcyjnych :?





całe piękno ułożone przez jego wyobraźnie


Wyobraźnię



Dosyć długie kasztanowe włosy były nieuczesane i sterczały z różnych stron


Sterczały w różne strony



wchodzić do gabinetu wyluzowanego gościa z nożyczkami. W jego błękitnych oczach narastała paranoja


Wygląda, jakby błękitne oczy należały do fryzjera, a nie do Jasia.



szybko podbiegł do okna tam także nikogo nie było.


Szybko podbiegł do okna [przecinek] tam także nikogo nie było. - To tylko jeden z bardzo wielu błędów interpunkcyjnych, ale najbardziej rzucił mi się w oczy.



A jednak ktoś mnie obserwował – Pomyślał ucieszony Jasio


"pomyślał" z małej litery. To samo w innych podobnych miejscach i dialogach.



wyszedł z pokoju w stronę frontowych drzwi domu.


"Wyjść w stronę czegoś"? No niezbyt. Raczej: "wyszedł z pokoju i skierował się w stronę..."



wyszedł z pokoju w stronę frontowych drzwi domu. Szybko nałożył buty, ubrał kurtkę i wyszedł na dwór.


A tak poza tym, to powtórzenie.



Wiedziałem ktoś mnie obserwuje- Rzekł chłopak


Tu podobnie, jak z tym "pomyślał", po myślniku powinno być z małej litery.



mały uśmiech wywołany potwierdzeniem swojej teorii o tym, że wszyscy go obserwują.


i



usłyszał za sobą radosne uśmiechy


Chyba "śmiechy" :lol:



pomyślał klęcząc ciągle na trawie i trzymając się sznurówki, której wcale nawet nie odwiązał dla zmyłki.


Trzymając sznurówkę. "Trzymając się sznurówki" przywodzi na myśl scenę, w której biedny chłopczyna wisi nad przepaścią, trzymając się kurczowo rzeczonej sznurówki. Wiesz o co mi chodzi, prawda?



Skończ z tym poczekaj na jakiś samochód i pokarz


Pokaż! "Pokaż" jest od "pokazać", a "pokarz" od "pokarać".



No, tyle z błędów (pominęłam interpunkcyjne, za dużo :?).

Ogólnie to średnio mi się podobało. Przewidywalne, niemal od początku wiedziałam, że będzie się rozchodzić o fobie i manie chłopaka. Jak wspomniałeś o jezdni, to już wiadomo, że rzuci się pod samochód. Poza tym ten dziwny stan Jasia nie został przez Ciebie uzasadniony. Podałeś nam na talerzu chorobę psychiczną (tak to nazwę), ale bez przyczyn tejże. Skąd te głosy w głowie, od kiedy? Nie chodzi o to, że masz zabawiać się w Freuda, ale jakoś... No, czegoś mi zabrakło. W sumie tekst był bez sensu, nie wyciągnęłam z niego kompletnie nic, niczym mnie nie zaskoczyłeś na końcu.

Czasem piszesz chaotycznie, bez tych przecinków to nieraz trudno się domyślić, o co chodzi w zdaniu.



Nie podobało mi się, było bez sensu, morału... Chyba, że nie jest to zakończenie, są jeszcze dalsze części. Jak tak, to zwracam honor (chociaż nie pałam szczególną chęcią, by je czytać). To, co podałeś było mdłe. Nie smakowało mi.



Awatar użytkownika
Hansu
Dusza pisarza
Posty: 528
Rejestracja: wt 13 lut 2007, 21:00
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Hansu » czw 26 kwie 2007, 20:39

/\ nic ujac, ale dodac owszem - Opowiadanie jest pozbawione napiecia, ktore w tego typu tekstach powinno byc ;) Nie podobalo mi sie, ale wydaje mi sie, ze potrafisz napisac lepsze, wiec najlepiej juz zacznij ;)


Bliscy sąsiedzi rzadko bywają przyjaciółmi.





Tylko ci, którzy nauczyli się potęgi szczerego i bezinteresownego wkładu w życie innych, doświadczają największej radości życia - prawdziwego poczucia spełnienia.

Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » sob 28 kwie 2007, 15:54

Pomysł:2

Nie zaciekawiłeś mnie w żadnym stopniu.świat wykreowany jest jakiś...miałki.



Styl:2

Jak dla mnie słabo.



Schematyczność:2

Chyba każdy zaczyna podobnym tekstem,więc nie trafiłeś w zapotrzebowanie.



Błędy:2

Zostały wyżej wymienione.



Ogólnie:2+

Słabe,ale może następny tekst będzie lepszy-dlatego ten plus.

Jestem na nie.



P.S. Dalszy ciąg po tym jak zabiłeś bohatera?Akcja się toczy w zaświatach?Czy jak?





Pozdro.


Po to upadamy żeby powstać.

Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
Patren
Debiutant
Debiutant
Posty: 1910
Rejestracja: śr 08 lis 2006, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Znienacka
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Patren » ndz 29 kwie 2007, 10:29

Pomysł: 2



Głupi. Banalny. Mdły, że aż strach. Takich tekstów jest tysiące, jeśli nie miliardy, to już nudzi, nudzi tak, że czego byś tam nie napisał, to to mnie śmieszy. Praktycznie od początku wiadomo jak to się skończy, od razu można sprecyzować charakter bohatera, bo tacy już byli. Poza tym trochę źle to skonstruowałeś, bo na koniec wyszło trochę tak, jakby bał się klasówki czy tych ośmiu lekcji i dlatego rzucił się pod samochód. Jakby to był główny powód.



P.S. Dalszy ciąg po tym jak zabiłeś bohatera?Akcja się toczy w zaświatach?Czy jak?


Weber, nie wiadomo czy on zginął, w końcu jest napisane tylko, że może się to skończyć pobytem w szpitalu.



Styl: 3=



Jest słabo. Czasem zbyt chaotycznie, czasem nudno. Ale widać, że jeśli będziesz pisał częściej, czytał więcej, jeśli zaczniesz ćwiczyć to możesz znacznie polepszyć swój warsztat.



Schematyczność: 1



Chyba nie muszę komentować?



Błędy: 2



Obywatelka wymieniła chyba większość. Interpunkcyjnych jest dużo, wydaje mi się, że zapomniałeś o zasadzie, która mówi, że w jednej części zdania nie może być dwóch czasowników i od tego m. in. są przecinki, np.



Usłyszał chłopak powoli opuszczając krainę snów.


po 'chłopak' przecinek



Rzekł półprzytomny siadając na łóżku.


po 'półprzytomny' przecinek



Rozumiesz?



Ocena ogólna: 2+



Pomysł to dla mnie kompletny niewypał, styl słaby (trzeba ćwiczyć), błędów dużo. Pisz i czytaj. Póki co jestem na nie.



Pozdrawiam.


"Życie jest tak dobre, jak dobrym pozwalasz mu być"

Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » ndz 29 kwie 2007, 10:37

Kod: Zaznacz cały

rzucając się pod nadjeżdżający samochód. Przednie światło auta oślepiło go podczas gdy głową uderzył w zderzak tracąc przytomność i pewnie coś więcej.




Patren,jeżeli ktoś piszę,że :stracił przytomność i pewnie coś więcej" uderzając głową o zderzak samochodu,to ja domyślam się,że to mózg.


Po to upadamy żeby powstać.



Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
Patren
Debiutant
Debiutant
Posty: 1910
Rejestracja: śr 08 lis 2006, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Znienacka
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Patren » ndz 29 kwie 2007, 10:40

Patren,jeżeli ktoś piszę,że :stracił przytomność i pewnie coś więcej" uderzając głową o zderzak samochodu,to ja domyślam się,że to mózg.




Ja te 'coś więcej' odebrałem bardziej duchowo. Ale kto go tam wie, co autor sobie może wymyśleć. Zmartwychwstania, nieśmiertleność, śpiączka i inne dziwy. ;)


"Życie jest tak dobre, jak dobrym pozwalasz mu być"

Awatar użytkownika
mumens
Kmiotek
Posty: 7
Rejestracja: śr 25 kwie 2007, 23:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: mumens » ndz 29 kwie 2007, 13:37

Jeśli zrobiłbym kontynuację, to obudziłby się w szpitalu, cały poobijany z jakimś wstrząsem mózgu. :wink: Ale myślę, że skończę tą niezbyt udaną historię i zajmę się czymś innym, pewnie równie słabym :D



Awatar użytkownika
Patren
Debiutant
Debiutant
Posty: 1910
Rejestracja: śr 08 lis 2006, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Znienacka
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Patren » ndz 29 kwie 2007, 13:48

pewnie równie słabym




Nie mów tak, nie miej takiego nastawienia, bo to Ci raczej nic nie da. Ale masz rację, bierz się za coś nowego, pisz i ćwicz, my chętnie ocenimy Twoje postępy i damy Ci parę rad.


"Życie jest tak dobre, jak dobrym pozwalasz mu być"

Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1004
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Postautor: Łasic » ndz 29 kwie 2007, 18:14

Możesz zachować pomysł " trochę dziwnego dziecka". Wróć do tego po kilku miesiącach i na pwewno zobaczysz, że będziesz miał inne spojrzenie na temat.

Szlfować, szlifować! Nie pozostawiać "Bo się nie podobało".

Jasne, że sie nie podobało. Czy kupiłabym książkę o chłopcu, który idąc do budy, wpada pod samochód, bo ma schizy? NIE!

Utwórz osobowość. Skąd, jak i dlaczego taki jest. Przyzwyczajenia, jakieś spojrzenie na świat. A nie, że wciąż myśli, ze go obserwują. To za mało.




Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości