Klocki

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Mortal One
Szkolny pisarzyna
Posty: 33
Rejestracja: ndz 25 mar 2012, 15:42
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Klocki

Postautor: Mortal One » śr 20 mar 2013, 19:13

- Podoba ci się?

Kuba patrzy na domek z klocków. „Ani trochę ani trochę co z moim mechem” – myśli. Zaprosił Oliwiera tylko dlatego, że on zawsze dawał drogie prezenty i mógł go poprosić o Omnitrona 4000. Tymczasem głowa robota spoczywała pośród plastikowych kwiatków, lufy blasterów służyły za kolumny, a wielkie działo plazmowe – za antenę. Podobny los spotkał miotacz ognia, wciśnięty między kolorowe cegły w roli węża ogrodowego. Roześmiany ludzik podlewał nim trawę, która nigdy nie urośnie. „Bez sensu bez sensu sensu bez…”.

- Sam go zrobiłem. Użyłem moich części. Możesz je sobie wziąć – kontynuuje Oliwier, szczerząc w uśmiechu wybrakowane mleczaki. Jego mama stoi tuż za nim i mierzwi długie pukle syna.

„…sensu”. Trawa rośnie. Zlewa się z otoczeniem, w miarę jak w oczach Kuby wzbierają łzy. „Nie tak miało być nie tak nie tak gdzie jest mój Omnitron gdzie co z nim zrobiłeś!?”.

- Specjalnie dla ciebie t-to zrobiłem! – krzyczy „Barbie ten przeklęty mamisynek przeklęty poczekaj aż twoja stara pójdzie to zobaczysz”.

- Cii… nie krzycz, synku. Koledze się przecież podoba. Prawda? – Spojrzenie z góry przygniata, pali.

- P-p-prawda, proszę pani – odpowiada solenizant. „Boisz się jej boisz on jest cienias tylko jej się boisz”. Ucieka wzrokiem.

- …mno, zimno, zimno, lodowa…! – stłumione głosy dobiegają zza ściany. Dzieci grają w ciuciubabkę.

- No, to pobawcie się, chłopcy; zostawiam was samych – mówi pani i wychodzi.

Kuba dopada kolegi, wykręca mu rękę, przyciska do ściany. Tamten dyszy, ale nie wyrywa się. W oczach ma wstyd. „Boże co za ofiara”.

- Co to ma zzznaczyć, Barbie? – syczy agresor.

Tak by to wyglądało, gdyby o n a wciąż nie była w pobliżu. „Przeklęci rodzice musieli robić też imprezę dla starych musieli?”.

Cisza.

„Nie odezwałbym się do ciebie może tylko dla żartu tylko dla co jak koledzy zobaczą”.

Cisza.

Błysk oka. Barbie patrzy na niego wzrokiem swojej matki.

- Ciepło, ciepło, cie…! – Ciuciubabka trwa w najlepsze.

Cisza.

„Czemu mam z tobą gadać czemu nie gadam z cieniasami bawisz się lalkami nie gadam ojciec zakazał zresztą…”.

- Nie podoba ci się, prawda?

- …rąco, gorąco, gorą…!

- Praw… nie… tak… mówiłem już, że podoba!

- Ale ja wiem, że nie!

- Paaaarzyyyyyy!

***

Po wszystkim robi mu się żal Oliwiera. Siedzi w pourodzinowym chaosie, pośród serpentyn, konfetti i rozsypanego popcornu, i wpatruje się w nieszczęsny prezent, jakby chcąc znaleźć ulgę między plastikowymi ścianami. A znajduje cień. Nie, to cień znajduje jego!

- To ty, tato? – Nie odwraca się. Dreszcz. „Potwór za mną jest potwór”. Potwór odbija piłeczkę:

- Co to jest? Ty to zrobiłeś? Czy to prezent od Oliwiera? Przecież miałeś dostać swojego Omnitrona.

- Tak, ale… to jest Omnitron, tylko przebudowany. On dodał do niego trochę swoich części. Mogę je sobie wziąć.

Cień okrąża go i ustępuje miejsca postaci ojca. Mężczyzna owija sumiasty wąs wokół palca. „Źle źle źle baaardzo źle”.

- Bawiliście się razem? – Spojrzenie o sile stu matek Barbie.

- T-tak.

- Mówiłem ci, żebyś się z nim nie zadawał. Ma… trochę innych rodziców niż wszyscy. Wiesz, że jego mama nie mieszka z ojcem, tylko z inną…

- Ale dzisiaj są moje urodziny! Był gościem i…

- Nie! Po prostu nie chcę, żeby… wolę cię widzieć z innymi kolegami. Takimi, którzy interesują się tym, czym chłopcy POWINNI się interesować. Lalki i takie domki są dla dziewczyn. Dlatego zbudujemy Omnitrona zgodnie z instrukcją, a ty oddasz Oliwierowi jego części. Dobrze?

- Tato…

- Zgodnie z instrukcją, d o b r z e?

***

W nocy nie może spać. Boi się. Od dłuższego czasu z ciemności dochodzi dziwny chrobot i odgłosy turlania. Skrob, skrob, skrob, trllllllllll. „Potwór teraz to naprawdę potwór przyszedł po mnie przyszedł za Oliwiera”.

***

Budzi się o świcie. Wstaje, rozgląda po pokoju. Coś, coś, coś…

- Aaa! – krzyczy i odskakuje jak oparzony. Na półce, tam, gdzie poprzedniego wieczoru zostawił Omnitrona, stoi znajomy domek.

Przez resztę poranka odbudowuje mecha. Myśli o nim cały dzień. „To kara to kara mogłem nie ulegać ojcu Oliwier wybacz mi wybacz mi proszę”. Oliwier nie wybacza.

***

Skrob, skrob, skrob, trllllllllll.

***

- Pobudka, chłopie! Jedziemy na ryby! – budzi go pewnego dnia ojciec. W pokoju panuje ciemność. „Może nie zobaczy może nie…”.

Cisza.

- Młody, co jest na tej półce?

***

Mija dwadzieścia lat, odkąd oddał („nie nie nie odkąd m u s i a ł e m oddać”) Oliwierowi jego części. Głosowanie w sejmie. Na wielkiej tablicy wyświetla się napis: „czy jesteś za przyjęciem ustawy o związkach partnerskich?”. Wciska właściwy przycisk i nie podnosi ręki. To byłoby niezgodne z instrukcją.
Ostatnio zmieniony sob 06 kwie 2013, 12:15 przez Mortal One, łącznie zmieniany 2 razy.



Awatar użytkownika
Zaqr
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 1114
Rejestracja: pn 03 sty 2011, 23:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Zaqr » pt 05 kwie 2013, 19:25

„Ani trochę ani trochę co z moim mechem”

Dodałbym tu trochę znaków interpunkcyjnych.
„Nie tak miało być nie tak nie tak gdzie jest mój Omnitron gdzie co z nim zrobiłeś!?”.
- Specjalnie dla ciebie t-to zrobiłem!

Czyżby usłyszał jego myśli, że odpowiada? Bo chyba myśli są w cudzysłowie, dialog bez niego.
Nie odezwałbym się do ciebie może tylko dla żartu tylko dla co jak koledzy zobaczą

Zupełnie nie wiem jaki jest sens tego zdania.
odkąd oddał („nie nie nie odkąd m u s i a ł e m oddać”

Zmieniłeś osobę - oddał (on) i oddałem (ja).

Tekst mi się podobał - ma dobre przesłanie, do którego jednak ciężko dobrnąć.
Ma jednak jedną, bardzo irytującą mnie wadę - brak interpunkcji w myślach. Jest ich tyle, że zdecydowanie powinieneś wrzucić do nich przecinki i kropki.
Będą wtedy dużo czytelniejsze i nikt nie zrezygnuje w połowie tekstu.
[/quote]



Awatar użytkownika
Adrianna
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2367
Rejestracja: pt 24 lip 2009, 17:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Adrianna » sob 06 kwie 2013, 12:14

Na początek powiem, że mam pewien problem z interpretacją zachowania bohatera w zakończeniu. [Może mnie się coś pokićkało z procedurą głosowania, ale chyba nie...]
Domyślam się, że bohater "zgodnie z instrukcją" głosuje przeciw. Ale tak to zapisałeś, jakby on robił numer w chwili, kiedy pada pierwsze "kto jest za, proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk" taki, że naciska przycisk a ręki nie podnosi.
Jeżeli naciska przycisk dopiero w momencie "kto jest przeciw", to trochę nie rozumiem tego podkreślenia, że nie podnosi ręki (w sensie... czemu tego nie robi? żeby zaznaczyć, że głosuje wbrew sobie?).

Ale tę kwestię zostawiając.

Zdecydowałeś się podjąć aktualny i obecnie bardzo "popularny" temat. Sposób, jaki wybrałeś myślę, że jest skuteczny... Poruszające historie o dzieciach zazwyczaj "trafiają". Według mnie ładnie ten tekst skomponowałeś, dzięki temu przekaz nie jest zbyt nachalny. W scenach z dziećmi główny bohater wypada, moim zdaniem, bardzo naturalnie. Oliwier zresztą też.
Trochę nie grają mi dorośli. Zarówno matka Oliwiera, jak i ojciec głównego bohatera. Są bardzo jednostronni. Tata odgrywa jedną, konkretną rolę, ma do pokazania nietolerancję w najbardziej jaskrawej postaci i tyle (od razu połączonej z lękiem syna przed nim itd.)... Tutaj czułam pewien niedosyt. Inna kwestia czy ubarwianie ich nie rozdmuchałoby za bardzo tekstu, który, jak sądzę, miał szybko i sprawnie zmierzać do końcowej sceny. Pozostawiam jako luźną myśl do zastanowienia się.

Tekst czytało mi się całkiem dobrze. Nie zgodzę się, że do przesłania ciężko dobrnąć. Jestem zazwyczaj konserwą, jeśli chodzi o formę, jednak ten brak interpunkcji w myślach bohatera jakoś mnie nie drażnił.
Nie odezwałbym się do ciebie może tylko dla żartu tylko dla co jak koledzy zobaczą
Tutaj tylko nie rozumiem, o co w tym zdaniu chodzi.

Mortal One pisze:To kara to kara mogłem nie ulegać ojcu Oliwier wybacz mi wybacz mi proszę
Tutaj natomiast brzmi mi trochę zbyt dorośle - zwłaszcza to "mogłem nie ulegać".

Podobało mi się to, że sceny z dziećmi nie były rozwleczone i udramatyczniane na siłę. Zwłaszcza ten początek z Oliwierem jest fajnie skonstruowany.

Ogólnie całkiem dobry utwór. Nie przepadam za chwytami "na dziecko" ( ;) ), ale tutaj te dzieci fajnie wyszły, więc nie mam co się czepiać. Chciałeś zilustrować pewien problem i to wyszło.

Pozdrawiam,
Ada


Powiadają, że taki nie nazwany świat z morzem zamiast nieba nie może istnieć. Jakże się mylą ci, którzy tak gadają. Niechaj tylko wyobrażą sobie nieskończoność, a reszta będzie prosta.
R. Zelazny "Stwory światła i ciemności"

Drzewo (SFFiH nr 3/2012) | Strach przed deszczem | Opar absurdu | Dziennik błędów | Roztańczony | Demony Witkacego

Awatar użytkownika
Mortal One
Szkolny pisarzyna
Posty: 33
Rejestracja: ndz 25 mar 2012, 15:42
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Mortal One » sob 06 kwie 2013, 16:09

@zaqr

zaqr pisze:Dodałbym tu trochę znaków interpunkcyjnych.
„Nie tak miało być nie tak nie tak gdzie jest mój Omnitron gdzie co z nim zrobiłeś!?”.
- Specjalnie dla ciebie t-to zrobiłem!

Czyżby usłyszał jego myśli, że odpowiada? Bo chyba myśli są w cudzysłowie, dialog bez niego.


Myśli nie usłyszał, tylko sam doszedł do tego, że koledze prezent nie przypadł do gustu. Lubię kojarzyć ze sobą różne poziomy rzeczywistości (w tym przypadku - wewnętrzną rzeczywistość Kuby i świat zewnętrzny), pokazywać, jak na siebie oddziałują, a także szukać przypadkowych zależności między nimi, wiązać rzeczy z pozoru niepowiązane. Na identycznej zasadzie zbudowałem ciuciubabkę odzwierciedlającą rosnące napięcie między chłopcami.

zaqr pisze:
Nie odezwałbym się do ciebie może tylko dla żartu tylko dla co jak koledzy zobaczą

Zupełnie nie wiem jaki jest sens tego zdania.


Chodzi o to, że Kuba nie chciałby być przyłapany przez kolegów w towarzystwie Oliwiera, co mogłoby się negatywnie odbić na jego reputacji.

zaqr pisze:
odkąd oddał („nie nie nie odkąd m u s i a ł e m oddać”

Zmieniłeś osobę - oddał (on) i oddałem (ja).


Celowo. Uzasadnienie mam to samo, jak przy pierwszym cytacie.

@Adrianna

Adrianna pisze:Na początek powiem, że mam pewien problem z interpretacją zachowania bohatera w zakończeniu. [Może mnie się coś pokićkało z procedurą głosowania, ale chyba nie...]
Domyślam się, że bohater "zgodnie z instrukcją" głosuje przeciw. Ale tak to zapisałeś, jakby on robił numer w chwili, kiedy pada pierwsze "kto jest za, proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk" taki, że naciska przycisk a ręki nie podnosi.
Jeżeli naciska przycisk dopiero w momencie "kto jest przeciw", to trochę nie rozumiem tego podkreślenia, że nie podnosi ręki (w sensie... czemu tego nie robi? żeby zaznaczyć, że głosuje wbrew sobie?).


Fakt, pomieszałem. Powinien wcisnąć przycisk dopiero przy pytaniu "kto jest przeciw?".

Adrianna pisze:
Nie odezwałbym się do ciebie może tylko dla żartu tylko dla co jak koledzy zobaczą

Tutaj tylko nie rozumiem, o co w tym zdaniu chodzi.


Jw., u zaqra.

Adrianna pisze:Trochę nie grają mi dorośli. Zarówno matka Oliwiera, jak i ojciec głównego bohatera. Są bardzo jednostronni. Tata odgrywa jedną, konkretną rolę, ma do pokazania nietolerancję w najbardziej jaskrawej postaci i tyle (od razu połączonej z lękiem syna przed nim itd.)... Tutaj czułam pewien niedosyt. Inna kwestia czy ubarwianie ich nie rozdmuchałoby za bardzo tekstu, który, jak sądzę, miał szybko i sprawnie zmierzać do końcowej sceny.


Dokładnie. Nie chciałem bawić się w dodatkowe niuanse, tylko spersonifikować pewne zjawisko. Coś à la biblijne przypowieści. Bohaterowie nieważni, płascy, tacy everymani, ważny sens metaforyczny.




Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości