Wiedźmin

Lubisz czytać książki? Podziel się wrażeniami!

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
slavec2723
Dusza pisarza
Posty: 519
Rejestracja: śr 15 gru 2010, 18:35
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: ze Skopania
Płeć: Mężczyzna

Wiedźmin

Postautor: slavec2723 » ndz 07 kwie 2019, 13:21

Ostatni post z poprzedniej strony:

Cerro pisze:Source of the post Akurat Coś się kończy, coś się zaczyna to właśnie jest fanfik, nie będący częścią oficjalnej linii fabularnej, napisany przez Sapka jako prezent na czyjś tam ślub

ślub Pauliny Braiter, zasłużonej tłumaczki i krytyczki na polu fantastyki. Zdaje się, że wzięła sobie za męża brata RAZa, a któż zacz RAZ, tego tłumaczyć nie będę.

Drogi Raptorze, popełniłeś błąd podstawowy; mianowicie zacząłeś czytać opowiadania na chybił-trafił i jak słusznie zauważyła przedmówczyni, za pełnoprawną opowieść ze świata wiedźmińskiego wziąłeś nawet "Coś się kończy...", które jest oczywiście żartem i puszczeniem oka do czytelnika.

Co do samych opowiadań, to ja jednak czytałbym "od końca", albo zgodnie z czasem ich ukazywania się w rocznikach NF-u.

Można zacząć od "Wiedźmina", choć tu może dobrze by było zrobić wyjątek, owo legendarne i kultowe opowiadanie nie jest bowiem najlepsze w zbiorach ASa. Moim zdaniem jest tylko przyzwoite.

Od czego zacząć?

Najlepszym w opinii fanów jest opowiadanie "Miecz przeznaczenia", tam zdaje się talent Sapkowskiego wybrzmiał najpełniej, nie ma tam wiele "chędożenia", ale jest "okropecznie" udatna stylizacja mowy kilkuletniej dziewczynki. Głębia psychologicznych postaci, ich motywacje i pragnienia, też dostarczają trochę przemyśleń na temat świata. Kto nie chadzał po Brokilonie, ten ma okazję pochadzać.

No dobra, co dalej?

Absolutny top Sapkowskiego to po "Mieczu..." - "Coś więcej", "Mniejsze zło", "Granica możliwości", "Trochę poświęcenia", "Okruch lodu" i "Ostatnie życzenie". Reszta wcale nie jest zła, ale jak sam zauważyłeś występują w nich elementy humorystyczne ("Kraniec świata", "Wieczny płomień"), a humor ASa, rzeczywiście nie każdemu musi podchodzić.
Ostatecznie można jako opowiadanie potraktować rozdział czwarty z "Krwi elfów" - tam też znajdzie się to co u Sapka najlepsze, cudowny język, świetnie nakreślone postaci, rewelacyjne dialogi, akcję, garść refleksji i przemyśleń.


AS nie byłby jednak ASem gdyby nie popełnił kilku opowiadań poza światem wiedźmińskim, i tutaj śmiało można polecić:
"Maladie", "W leju po bombie", "Muzykantów" i moje najulubieńsze, mocne jak strzał w mordę "Battle dust" (jeśli ktoś lubi proste akcyjniaki). Ujmy autorowi nie przynosi również "Droga, z której się nie wraca".

To by było na tyle.

Pytanie czy na Sapkowskiego nie jest trochę za późno? Moim zdaniem nie wyciągnie się z tej literatury tyle co jeszcze dziesięć, piętnaście lat temu, no cóż, nawet klasyka się starzeje, więc możliwe, że nie robi już takiego wrażenia na czytelnikach, jak w latach 80-tych czy 90-tych.

I szczerze mówiąc, współczuję. Kto nie przeczytał, nie zachwycił się Geraltem w latach adolescencji, ten już pewnie nie chwyci, o co w tym cyklu szło. Mogę tylko współczuć. I polecać.

Polecać w nieskończoność.

Added in 2 minutes 55 seconds:
Lepiej późno niż wcale.


(...) zapoznam pana z moim wydawcą. To jest łajdak, jak wszyscy wydawcy. Ale uczciwy łajdak.
Paul Barz - "Kolacja na cztery ręce"

Awatar użytkownika
Raptor
Pisarz osiedlowy
Posty: 234
Rejestracja: sob 21 lis 2009, 18:46
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Podlasie
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Wiedźmin

Postautor: Raptor » ndz 07 kwie 2019, 21:25

Zacząłem od "Wiedźmina" i wciągnęło mnie na tyle, że poszła potem seria ;)
Ostatnie życzenie, Miecz Przeznaczenia, Mniejsze zło, Granica możliwości, Kraniec Świata, Coś więcej, Wieczny ogień, Ziarno prawdy, Okruch lodu, Trochę poświęcenia, Kwestia ceny.
I zapamiętałem dobrze oprócz Wiedźmina: Miecz przeznaczenia, Ostatnie życzenie, Kraniec świata i Coś więcej.
Ogółem zgrzeszyłbym, gdybym stwierdził, że Sapkowski pisze źle :P
Na pewno in plus to to, że każde opowiadanie jest o czymś. Jest jakaś historia, coś z tego wynika, jakieś przemyślenie na koniec i dobrze się to czyta.
Minusem dla mnie jest relacja Geralta z Yenneffer: wygląda trochę jak pierwsza, szczenięca miłość nastolatka i w całej swej istocie robi z Geralta takiego właśnie nastolatka z supermocami. Pewnie w wieku 20 lat nie byłoby to dla mnie irytujące ;) Opowiadania bez Yenneffer są dużo lepsze ;)

Ale jak mówię, fantasy to nie moja bajka... Nie kręci mnie opis świata, język czy przedstawione realia. Wyjątkowo nie moja bajka. W "Wiedźminie" spodobało mi się właśnie, że historia była przedstawiona "profesjonalnie" nawet pod kontem osoby, która pierwszy raz o strzydze słyszała. No i w postaciach nietrudno doszukać się uniwersalnych wzorców zachowań.

Z kolej "Trochę poświęcenia" uderzyło mnie dość chaotycznym przebiegiem wypadków, szybko uciętym zakończeniem i dość tkliwym melodramatem, który moim zdaniem na koniec wydał się rozczarowujący (już prawie serce złamane nad dramatem dziewczyny (notabene poznanej na uczcie i skonsumowanej po usilnych namowach xD) kiedy jej ciało znalezione na stercie innych wciąż miało srebrny naszyjnik z perłą... no byłbym się roztkliwił gdyby nie ta zadra w świecie dotychczas konsekwentnie przedstawionym). Dodawszy jeszcze całą cywilizację podwodną gdzieś na marginesie - za dużo na raz moim skromnym zdaniem.




Wróć do „Czytelnia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość